Chciałbym dorzucić swoje trzy grosze do recenzji tego tytułu gdzie autor wypomina JPF zastosowanie lekko żółtawego papieru. Szanowny autorze, to czy lubi się mangi wydawane na super białym i lśniącym czy też żółtawym papierze zależy głównie od gustu czytającego. Szanowny autor zapomniał dodać, że w Japonii wydawane są mangi właśnie na takim żółtawym papierze, i zapomniał, że w latach 80‑90 komiksy niekolorowane nie były wydawane na białym papierze (np: Kajko i Kokosz). Mnie bardziej odpowiada właśnie taki żółtawy papierek i byłem mocno zawiedziony zmianą formy wydawania tej pozycji przez JPF, ale trudno, większość chciała to jest.
Oh!My Goddness! poznałem w wersji telewizyjnej,która mnie zadowoliła i miło ja wspominam.Seria była na podstawie nie których rozdziałów i nie wszystkich. Sięgnąłem do wersji mangowej z pewnością,że jest duża różnica miedzy A&M(i to jest oczywiste).I nie żałowałem.Zacząłem czytać praz drugi i 13 tomie zauważyłem lekkie wianie nudy w niektórych epizodach(np. nauka jazdy na rowerze Skuld).Przy kupowaniu zatrzymałem się na 27 i nawet jak by jeszcze wydawali to ja bym już nie kupował. Bohaterowie Kenichi i boginka Beledandi są parą kochająca się ale chyba w pojęciu duchowym.Na zbieżnie się bliżej nie pozwalają wszelkie przedstawione osoby i okoliczności. Niby wszystko pięknie i ładnie ubarwione w ślicznie wyglądające rysunki manga.Nie które opowiastki są dziecinie lub banalne.Cytuje Ryuki25 :
Niestety autor wyczerpał pomysły
To jest prawda,taka opowiastka powinna się zwięźle skoczyć na około 25 tomach. Sam z ciekawości jak potoczą się dlasze losy tej dwójki zaczełem czytać na necie od 28 tomu. I wiecie,nic konkretnego się nie dzieje.Zastój.Autor wplata dalsze nowe wątki i raczej do końca długa droga. To co czytaliście w poprzednich tomach te najnowsze mają są podobny schemat. I raczej Bel już może czytelnika nudzić pięknymi wypowiedziami „prosto z serca” i to się tyczy też Keichiego. Polecić,nie polecić.Przeczytajcie sami a jak jesteście ciekawi dalszego ciągu historyjek.
M
Lolol
18.04.2009 18:10 porażka na resorach
Gdy zaczynałęm to kupować to byłem zachwycony, a w Belci się normalnie zakochałem. Potem zaczęło się to ciągnąć i ciągnąć, aż przy 20 tomiku odstawiłem. Bo jak długo można?
M
Ryuki25
14.11.2007 10:55 O!MG
To była jedna z pierwszych mang jaką kupiłam. A zaczęłam trochę chaotycznie od 14 tomu po czym uzbierałam resztę. Na początku manga bardzo mi się podobała, dużo humoru i ciekawe historie. Nawet pierwsze tomiki gdzie kreska była zupełnie inna też chętnie czytałam. Niestety autor wyczerpał pomysły a co gorsze przestała podobać mi się kreska.
Za najlepszy moment uważam gdzieś tak od 6 tomu do 16. Ten wycinek i fabularnie i graficznie w moim mniemaniu był najlepszy. Później skończyła się oryginalność a sam autor zaczął się gubić( mógłby się zdecydować który z rodziców Urd był demonem. ) A na dodatek coś umknęła z uroku jego kreski, w moich oczach zbrzydła( zwłaszcza to widać po Keiichi'm ). Następne tomy zaczęły mnie nudzić i chociaż JPF przestało na 27 tomach to i tak nie mam ochoty czytać po angielsku. Wolę ten czas przeznaczyć na inny ciekawszy tytuł nie wydany w Polsce.
Co do Anime, widziałam tylko starą OVA nie zabrałam się za wersję TV z powodu jej kreski i ogólnie nie miałam ochoty powtarzać sobie fabuły.
M
amok
18.10.2007 00:41 autor się wypalił
pierwsze tomiki są naprawdę świetne, niestety im dalej tym jest gorzej. Mam 26 tomów, 27 już nie kupiłem – a przeczytałem wszystkie skany z internetu jakie są. Obecne, ostatnie odcinki tej serji to już jest dramat. Autora chyba stać już jedynie na zrobienie z AMG hentaja
M
Xsadi
10.08.2007 08:32 XD
Manga jest po prostu Ekstra!!!
po pierwszym tomie aż chce się od razu złapać drugi i czytać, jest strasznie wciągająca.
jest jednak spora różnica w kresce miedzy pierwszym tomikiem a ostatnim, choć przechodząc pokoleji przez historię wydaje sie że to są lekkie tylko udoskonalenia, tak naprawde różnica jest ogromna.
Ale Bellcia jest prześliczna XD
M
mmx
8.11.2006 17:50 coś o AMG :)
jedyna manga jaka naprawde kolekcjonuje.
Uwazam ze pierwsze tomiki serji to majstersztyk, potem im dalej tym jest niestety gorzej :(.
mam oczywiscie posciagane mangi po angielsku bo w polsce zostalo wydane jedynie 27 tomow i niestety to jest rownia pochyla :(, wypalil sie mangaka.
Teraz zabrał się za historje romansowe ze skuld „bo chyba młodsza i bardziej ponętna”,
jednym słowem tragedia. Chcialbym tylko zeby w polsce wydali tak do 32 tomu ta serje i koniec.
tak naprawde autor jest dość pustym człowiekiem i wiele do przekazania światu nie ma i to jest problem tej mangi bo mu się napęd skończył :(.
pozdrawiam wszystkich fanów :).
Xsadi
10.08.2007 08:43 Re: coś o AMG :)
[cytuj kogo=„mmx”
tak naprawde autor jest dość pustym człowiekiem i wiele do przekazania światu nie ma i to jest problem tej mangi bo mu się napęd skończył :(.
[/cytuj]
może są ludzie którzy niekoniecznie chcą światu cos udowodnić??
wiele jest historii magicznych gdzie nie ważne morał a po prostu przygoda.
co do napędu… manga świetna ale ile ty byś jej chciał??
50 tomów?? to bedzie przedłużanie końca w dodatku bedzie robić się nudne. Anime i tam ma 2 serie po 24 odc. 1 film i dodatek o minigoddess wystarczająco dużo
inuyasha ma ponad 130 odc, jednak ja przy 90 zaczełam sie juz nudzić nie chciałabym żeby taki los spotkał cud boginie
amok
18.10.2007 00:49 Re: coś o AMG :)
jeśli chodzi o anime, to najlepsze są stare jak świat oavki oraz kinówka – tą serję tv mogli sobie spokojnie darować.
według mnie świat AMG się posypał – historję należy zakończyć definitywnie a nie ciągnąć ją w nieskończoność, zwłaszcza jeśli ktoś już nie ma pomysłu jak to zrobić.
Czyli ohajtać keichiego z beldandy, dać im dzieciaka albo tłumik – zrobić odcinek 10 years later xD.
ShyGuy
8.02.2010 01:10 Re: coś o AMG :)
Moim zdaniem nie tyle się wypalił ile chciał odmrażać te same kotlety tak długo, jak długo będą choć trochę je przypominać. O wątku rozwoju uczuć pomiędzy B i K1 już wiele pisano, dość przypomnieć, że wątek nie rozwinął się od początku ani o milimetr. Obecnie z „taśmy” schodzi już 260 chapter i powiem, że nawet robi się ciekawie (nie, nie między B i K1 niestety), ale do tego 250 rzeczywiście wiało nudą. Tak więc JPF na dzień dzisiejszy z wydawaniem tej pozycji jest daleko za murzynami i chyba nie wznowią dalszych wydań.
Jakość papieru
Monotonia....
Sięgnąłem do wersji mangowej z pewnością,że jest duża różnica miedzy A&M(i to jest oczywiste).I nie żałowałem.Zacząłem czytać praz drugi i 13 tomie zauważyłem lekkie wianie nudy w niektórych epizodach(np. nauka jazdy na rowerze Skuld).Przy kupowaniu zatrzymałem się na 27 i nawet jak by jeszcze wydawali to ja bym już nie kupował.
Bohaterowie Kenichi i boginka Beledandi są parą kochająca się ale chyba w pojęciu duchowym.Na zbieżnie się bliżej nie pozwalają wszelkie przedstawione osoby i okoliczności.
Niby wszystko pięknie i ładnie ubarwione w ślicznie wyglądające rysunki manga.Nie które opowiastki są dziecinie lub banalne.Cytuje Ryuki25 :
To jest prawda,taka opowiastka powinna się zwięźle skoczyć na około 25 tomach.
Sam z ciekawości jak potoczą się dlasze losy tej dwójki zaczełem czytać na necie od 28 tomu.
I wiecie,nic konkretnego się nie dzieje.Zastój.Autor wplata dalsze nowe wątki i raczej do końca długa droga.
To co czytaliście w poprzednich tomach te najnowsze mają są podobny schemat.
I raczej Bel już może czytelnika nudzić pięknymi wypowiedziami „prosto z serca” i to się tyczy też Keichiego.
Polecić,nie polecić.Przeczytajcie sami a jak jesteście ciekawi dalszego ciągu historyjek.
porażka na resorach
O!MG
Za najlepszy moment uważam gdzieś tak od 6 tomu do 16. Ten wycinek i fabularnie i graficznie w moim mniemaniu był najlepszy. Później skończyła się oryginalność a sam autor zaczął się gubić( mógłby się zdecydować który z rodziców Urd był demonem. ) A na dodatek coś umknęła z uroku jego kreski, w moich oczach zbrzydła( zwłaszcza to widać po Keiichi'm ). Następne tomy zaczęły mnie nudzić i chociaż JPF przestało na 27 tomach to i tak nie mam ochoty czytać po angielsku. Wolę ten czas przeznaczyć na inny ciekawszy tytuł nie wydany w Polsce.
Co do Anime, widziałam tylko starą OVA nie zabrałam się za wersję TV z powodu jej kreski i ogólnie nie miałam ochoty powtarzać sobie fabuły.
autor się wypalił
XD
po pierwszym tomie aż chce się od razu złapać drugi i czytać, jest strasznie wciągająca.
jest jednak spora różnica w kresce miedzy pierwszym tomikiem a ostatnim, choć przechodząc pokoleji przez historię wydaje sie że to są lekkie tylko udoskonalenia, tak naprawde różnica jest ogromna.
Ale Bellcia jest prześliczna XD
coś o AMG :)
Uwazam ze pierwsze tomiki serji to majstersztyk, potem im dalej tym jest niestety gorzej :(.
mam oczywiscie posciagane mangi po angielsku bo w polsce zostalo wydane jedynie 27 tomow i niestety to jest rownia pochyla :(, wypalil sie mangaka.
Teraz zabrał się za historje romansowe ze skuld „bo chyba młodsza i bardziej ponętna”,
jednym słowem tragedia. Chcialbym tylko zeby w polsce wydali tak do 32 tomu ta serje i koniec.
tak naprawde autor jest dość pustym człowiekiem i wiele do przekazania światu nie ma i to jest problem tej mangi bo mu się napęd skończył :(.
pozdrawiam wszystkich fanów :).
Re: coś o AMG :)
tak naprawde autor jest dość pustym człowiekiem i wiele do przekazania światu nie ma i to jest problem tej mangi bo mu się napęd skończył :(.
[/cytuj]
może są ludzie którzy niekoniecznie chcą światu cos udowodnić??
wiele jest historii magicznych gdzie nie ważne morał a po prostu przygoda.
co do napędu… manga świetna ale ile ty byś jej chciał??
50 tomów?? to bedzie przedłużanie końca w dodatku bedzie robić się nudne. Anime i tam ma 2 serie po 24 odc. 1 film i dodatek o minigoddess wystarczająco dużo
inuyasha ma ponad 130 odc, jednak ja przy 90 zaczełam sie juz nudzić nie chciałabym żeby taki los spotkał cud boginie
Re: coś o AMG :)
według mnie świat AMG się posypał – historję należy zakończyć definitywnie a nie ciągnąć ją w nieskończoność, zwłaszcza jeśli ktoś już nie ma pomysłu jak to zrobić.
Czyli ohajtać keichiego z beldandy, dać im dzieciaka albo tłumik – zrobić odcinek 10 years later xD.
Re: coś o AMG :)
Obecnie z „taśmy” schodzi już 260 chapter i powiem, że nawet robi się ciekawie (nie, nie między B i K1 niestety), ale do tego 250 rzeczywiście wiało nudą. Tak więc JPF na dzień dzisiejszy z wydawaniem tej pozycji jest daleko za murzynami i chyba nie wznowią dalszych wydań.