Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Are You Alice?

Tom 8
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2016
ISBN: 978-83-64891-08-3
Liczba stron: 204
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Zasady, zasady i jeszcze raz zasady. Wszystko w Krainie Czarów musi działać zgodnie z zasadami. Nie inaczej jest w krainie Po Drugiej Stronie Lustra, do której na początku tego tomu trafia Alicja. Odprowadza go Kapelusznik, następnie przejmuje tajemnicza nowa postać, która wyglądem przypomina głównego bohatera. Specjalnie czy nie, trudno rozstrzygnąć, niektóre ujęcia bowiem jeszcze bardziej uwypuklają to podobieństwo, ale już jego wersja z obwoluty w pełnym kolorze nic a nic nie jest podobna do naszego Alicji. Okazuje się, że w Po Drugiej Stronie Lustra potrzebna jest królowa, zaś kandydatem do tej roli jest główny bohater. Innych pretendentów na horyzoncie brak, więc w sumie całe to „kandydowanie” jest mało istotne, ważniejsze są pytania o zasady, które narzucają taki bieg wydarzeń oraz o wagę własnego imienia. Przyznam, że jeśli chodzi o ostatnią kwestię, tytuł ten wymusza na mnie uciekanie się do abstrakcyjnego myślenia, bo jak przypasować do logicznego rozumowania sformułowanie: „Aby narodził się człowiek, trzeba nadać mu imię”? Co tom nieodmiennie odnoszę wrażenie, że zasady Krainy Czarów są palcem na wodzie pisane, a niektórzy bohaterowie z jednej strony ciągle o nich mówią, z drugiej zaś knują na całego za „plecami” tych zasad. Bohater niby trzyma się nadanego mu imienia i waha się, kiedy proponują mu oddanie go i zostanie królową, ale jednocześnie zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę nie jest „Alicją”. Doszedł już do tego, że imię, które teraz sobie uzurpuje, musi zwrócić osobie mającej do niego prawo — swojej siostrze. Że jest „podróbką”, wiedzą również wszyscy inni, ale uparcie mu powtarzają, że musi coś zrobić, bo jest „Alicją”.

W każdym razie… Bohater Po drugiej Stronie Lustra musi spotkać się z Tweedle Dumem, Zarządcą Nowych Imion i odpowiednikiem Białego Królika w tej krainie, aby oddać swoje miano. Zanim to się stanie, ugaszcza go jego nowy ochroniarz, wspomniany już na początku tego tekstu. Jest on przeciwieństwem pozbawionego krztyny cieplejszych uczuć Szalonego Kapelusznika do tego stopnia, że swoją uprzejmością doprowadza Alicję do łez i gorących zapewnień o chęci zostania królową. Trochę kłóci się to z wysłaniem niedługo potem Alicji samego, samiutkiego przez las pełen strasznych i dziwacznych potworów do bliźniaków Tweedle, ale na szczęście niedługo po wyruszeniu przyłącza się do niego Szalony Kapelusznik (ktoś mi wyjaśni, jakie są zasady przechodzenia między krainami, a przy okazji czy jakiekolwiek zasady tyczą się tego pana?), który ma rozkaz do wypełnienia. Jego wcześniejsza rozmowa z Kotem, a potem Kota z Królikiem rzucają trochę mętnego światła na wydarzenia, istotne są też pojawiające się kolejny raz retrospekcje z innej rzeczywistości z pierwowzorem Alicji oraz jej Mistrzem. No i kotem. Wplatają się w ważne momenty opowieści praktycznie do samego końca tomu, a postać właściwej Alicji staje się coraz wyraźniejsza.

W tym tomie jest sporo puzzli do składania, acz szczerze przyznam, że o ile paru rzeczy można się domyślić, tak mechanizmy wydarzeń nadal pozostają dla mnie całkowitą zagadką, jako że bazują na niejasnych zasadach. Jest też trochę humoru, wprowadzanego głównie przez interakcję nowego ochroniarza­‑sługi i głównego bohatera­‑królowej. Akcja w tym tomie nie przyspiesza, ale przepływ informacji owszem, wiele osób prowadzi rozmowy na ważne tematy i stara się coraz bardziej niecierpliwie doprowadzić do realizacji własnych celów. Czuć, że koniec jest bliski.

Tomik nie zawiera żadnych dodatków, nie ma nawet zapowiedzi (nie, żeby była komuś potrzebna), poza samą historią ma tylko parę słów od autorek na skrzydełku obwoluty oraz na odwrocie strony redakcyjnej. Jest jeszcze oczywiście kolorowa ilustracja przedstawiająca ― tak samo jak obwoluta ― nową postać. Wspominałam już o tym, ale zdecydowanie lepiej się to czyta, odkąd tła stały się nieco bogatsze, raz tylko przy wspominaniu przez Kota mieszkańców Krainy Czarów w tle jest rastr jak z przejścia dla pieszych. Numeracja stron występuje na kilkunastu stronach, ale niewiele by brakowało, żeby tylko na kilku. Jest też tutaj sporo czerni, przy czym na niektórych stronach jest ona o ton jaśniejsza. Nie dopatrzyłam się błędów językowych ani żadnych innych większych uchybień.

Melmothia, 2 marca 2016
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 11.2014
2 Tom 2 Waneko 1.2015
3 Tom 3 Waneko 3.2015
4 Tom 4 Waneko 5.2015
5 Tom 5 Waneko 7.2015
6 Tom 6 Waneko 9.2015
7 Tom 7 Waneko 11.2015
8 Tom 8 Waneko 1.2016
9 Tom 9 Waneko 3.2016
10 Tom 10 Waneko 5.2016
11 Tom 11 Waneko 7.2016
12 Tom 12 Waneko 9.2016