Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Mochicon - konwent

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

10/10
postaci: 10/10 kreska: 6/10
fabuła: 10/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,00

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 11
Średnia: 7,64
σ=1,55

Wylosuj ponownieTop 10

Tobira

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2002
Liczba tomów: 1
Gatunki: Dramat
Postaci: Uczniowie/studenci; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność

Szkolne lata mogą być wspaniałym okresem widziane z perspektywy 20­‑30 lat. Gorzej, jak się to ma na bieżąco. Historie o dziewczynach, dla których był to ostatni krąg piekieł, jakiego z całą pewnością nie chciałoby się poznać na własnej skórze…

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Dzień w szkole. Lekcje z nauczycielami, których i tak się nie zauważa oraz z koleżankami, dla których najważniejsza jest codzienna impreza. Na którą zapraszają pro forma, bo i tak człowieka właściwie nie zauważają… I to z wzajemnością. Idzie się na coś podobnego, bo i tak nie ma się nic lepszego do roboty. Chyba, że od czasu do czasu znajdzie się jakąś ofiarę, nad którą będzie się można poznęcać. Bez powodu, bo tak. Takie jest szkolne życie Manatsu.

Ma 16 lat i jedyne, co czuje, to pustkę. Nie ma żadnych ambicji, żadnych nadziei na przyszłość, niczym się nie interesuje, na niczym jej nie zależy, a jedynym jej hobby mogłoby ewentualnie być kolekcjonowanie własnych strupów. Nie ma też żadnych przyjaciół, bo matka, której zależało tylko i wyłącznie na jej wynikach w nauce, zrobiła wszystko, aby pozbawić ją kontaktu z rówieśnikami. Teraz już tylko udaje mężatkę przed sąsiadkami, susząc męskie ubrania na balkonie, chociaż od kilkunastu miesięcy jest rozwiedziona… Manatsu nie potrafi przez to wykrzesać z siebie nawet odrobiny sympatii, czy w ogóle jakiegokolwiek cieplejszego uczucia w stosunku do niej. Ojciec… Nie umiał odżałować, że musi wydawać pieniądze na lekarzy dla niej, skoro zamiast tego mógł kupić samochód. Swoje frustracje, kiedy zrobiła coś, co mu nie przypadło do gustu, wyładowywał biciem, a odpowiedzialność za nią po prostu zwalił na matkę, co tej bardzo się nie spodobało. Dziewczyna w swej naiwności myślała, że jeśli będzie się dobrze uczyć i zda do dobrego liceum, to zatrzyma go w domu. Jedyną odpowiedzią był trzask zamykanych przez niego drzwi. W tej sytuacji jakoś trwa dzień po dniu, właściwie wyłącznie z konieczności. Nie jest bowiem w najmniejszym nawet stopniu przywiązana do swojego życia. Myśl, że miałaby żyć jeszcze sto lat, co przepowiedziała jej uliczna wróżka, napawa ją przerażeniem. Liczy na to, że ktoś podejmie decyzje za nią i wepchnie ją pod pociąg, nareszcie rozwiązując jej problemy.

I pewnie ów stan mógłby trwać nie wiadomo jak długo, gdyby w trakcie przygotowywania posiłku jedna z dziewczyn nie pocięła sobie ręki nożem. I to, jak Manatsu zauważyła, z pełną premedytacją. Wychodząc ze szkoły zobaczyła, że koleżanki biją tę dziewczynę, gdyż, jak twierdziły, pożyczyły jej kasę, którą ma im oddać. Ostatecznie poprawiły sobie humor opryskując dziewczynę środkiem przeciw prusakom, co zmartwiło ją jednak tylko i wyłącznie o tyle, że mogło uszkodzić jej komórkę. Jak sprawdziła Manatsu, urządzeniu nic się nie stało… Zaś działanie koleżanki najwyraźniej wzbudziło w niej zainteresowanie podcinaniem sobie żył, bo w internecie zaczęła sprawdzać wiadomości na ten temat. Szybko jednak musiała przerwać, ponieważ owa dziewczyna zadzwoniła do niej z pobliskiego parku, by powiedzieć, że właśnie umiera. Manatsu nie potrafiła zlekceważyć podobnych deklaracji, poszła więc to sprawdzić. Jak się przekonała na miejscu, dziewczyna była tylko kompletnie pijana. Manatsu wzięła ją do domu, by mogła się doprowadzić do porządku. Przy tej okazji zauważyła, że nowa koleżanka na całym ciele ma blizny po okaleczeniach. Przezwała ją Szparagiem i jak się przekonała, był to ktoś, z kim naprawdę mogła szczerze porozmawiać. I z kim mogła z radością i entuzjazmem iść na dno…

Tyle tytułem wstępu do pierwszego tomu cyklu Confidential Confessions. W wydaniu amerykańskim i niemieckim jest to wspólny tytuł prac Reiko Momochi, które w Japonii ukazały się jako niezależne tomy. Opisywany tutaj w oryginale nosi tytuł Tobira (Drzwi) – i jest to jednocześnie tytuł pierwszej z dwóch zawartych w nim historii.

Sama manga ma we wstępie statystyki japońskiej policji dotyczące ilości samobójstw popełnionych w roku 2000. Szczerze mówiąc, nie miałem pewności, czego się mogę po czymś podobnym spodziewać: w końcu produkcje szkolne to bardzo często romansidła lub humoreski. O ile jednak do lektury zasiadałem, obawiając się, czy aby wewnątrz nie kryje się łzawa historyjka, która i tak zostanie przedstawiona po łebkach… O tyle po niej miałem całe mnóstwo bardzo ambiwalentnych odczuć. I to z kilku powodów. Jednym z nich – bo trudno wybrać jakiś zdecydowanie dominujący – jest ogromne poczucie beznadziejności. Życie Manatsu to właściwie ciąg katastrof i niepowodzeń, a oprawczynie Szparaga nie cofną się przed niczym, aby ją poniżyć czy upokorzyć tak bardzo, jak to tylko jest możliwe. Żadna z obu bohaterek nie jest w stanie poradzić sobie ze swoimi problemami. Nie mają jak, nie mają czym, nie mają się do kogo zwrócić o pomoc. A kiedy są razem, sytuacje złe zmieniają się w jeszcze gorsze. Inna sprawa, to fakt, że o ile Manatsu sama nie kiwnęłaby palcem, aby swoją sytuację zmienić, o tyle Szparag potrafi z popełnienia samobójstwa zrobić atrakcyjny pomysł. Teorię ma doskonale opanowaną i z chęcią się nią dzieli. Efekt tego jest taki, że ta część jest swego rodzaju kompendium – wprost podano bowiem, w jaki sposób można odebrać sobie życie, i jakie warunki trzeba spełnić, aby próba się powiodła. Na dodatek fakt, iż popełnienie samobójstwa jest dla obu bohaterek chyba pierwszym działaniem, które nadaje ich życiu jakiś sens i do którego dążenie jest w stanie zaoferować im chociaż odrobinę radości, sprawia, że historia jest straszna, bardzo prawdziwa, na swój sposób ekscytująca – i przede wszystkim niezmiernie przygnębiająca. Gdzie koniec, który nie może być szczęśliwy, jest pełen goryczy.

W tomie znajduje się jeszcze historia, której tytuł w przekładzie na polski brzmi Błędy. To, jak ma na imię główna bohaterka, zależy od tego, kto pyta. Swoim klientom nie mówi prawdy, gdyż i tak spotyka się z nimi na godziny. Gdy była młodsza, szukała resztek w szkolnej stołówce, żeby zdobyć w ogóle coś do jedzenia. Później zajęła się kradzieżami i szantażem, ale ostatecznie najbardziej opłacalna, najprostsza i sprawiająca najmniej problemów okazała się dla niej prostytucja. Co prawda sparzyła się na działalności w pobliżu miejsca zamieszkania, ponieważ dziewczyny z sąsiedztwa spuściły jej łomot za usługiwanie ich chłopakom, ale oprócz tego zarabiała pieniądze, dzięki którym miała się w co ubrać i co włożyć do garnka. Kiedy ją poznajemy, jest właśnie w trakcie wydzwaniania w budce telefonicznej na numery kontaktowe, łączące z klientami. Wizytówki już jej się prawie skończyły, więc decyduje się na chwilę przerwy. Zostało jej tylko parę drobnych i fajek, w komórce wyczerpała się bateria, zaś plany na koniec dnia obejmują znalezienie łóżka do spania i kąpiel. Zwraca jednak uwagę na chłopaka, który śpiewa nieopodal, akompaniując sobie na gitarze. I jak się przekonuje, nie jest mu obojętna. A chociaż jest mu wdzięczna za to, że ją przygarnął na noc – ku jej zdziwieniu odmawiając przyjęcia za to zapłaty w naturze – to w najmniejszym stopniu nie przeszkadza jej przeszukać jego mieszkania w poszukiwaniu czegoś, co mogłaby ukraść i spieniężyć…

Po Drzwiach, Błędy nie robią już takiego wrażenia. Nie są tak ponure, niejednoznaczne czy okrutne. Nie grają tak bardzo na emocjach. Są niemal historią miłosną i to chyba dobrze, bo dzięki temu dają chwilę wytchnienia. Inny temat wymagał przedstawienia w odmienny sposób. Nie zmienia to jednak faktu, że do owego przedstawienia raczej nie można się przyczepić.

Format mangi jest charakterystyczny dla wydań Tokyopop, czyli nieznacznie większy od pozycji JPF i Waneko. Zachowano japoński układ stron, których jest około 200. Sam komiks narysowano kreską, o której mogę powiedzieć tylko tyle, że utrzymana jest w stylu typowym dla tytułów dla dziewcząt, nie wyróżnia się jednak w jakikolwiek sposób. Recenzowany tom jest pierwszym z sześciu, przy czym zawarte w nim dwie niezależne historie w żadnym stopniu nie nawiązują do pozostałych części cyklu.

Confidential Confessions jest pozycją bardzo specyficzną i wyjątkową. W pewnym stopniu zahacza o kwestie szkolne, gdyż bohaterowie są w stosownym wieku – ale koncentruje się na problemach młodych ludzi, pokazując je w poruszający sposób. Jeśli chce się poczytać coś odmiennego, gdzie postacie nie są zlepkami ideałów, tylko ludźmi z krwi i kości, którzy na dodatek nie zawsze wytrzymują to, co im się przytrafia, to jest to bardzo udany wybór. W języku angielskim zresztą ta manga nie ma konkurencji.

Krzych Ayanami, 7 lutego 2008

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Kodansha
Autor: Reiko Momochi