Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Podlaski Festiwal Anime 6 - konwent

Zawrócić czas

Tom 1
Wydawca: Ringo Ame
Rok wydania: 2015
ISBN: 978-83-94200-71-8
Liczba stron: 192
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Najlepszy przyjaciel Kengo Mutsuury, Hidetoshi Sawaki, jest gejem. Dla Kengo to żaden problem, co innego fatalny gust do mężczyzn przyjaciela. Kiedy Hidetoshi po raz kolejny wpada do niego niezapowiedziany, posiniaczony i w poszarpanym ubraniu, prosząc o nocleg, bohater usilnie namawia go na zakończenie toksycznego związku. Hidetoshi oznajmia, że to ostatni raz, ale czy na pewno? Jakiś czas później Kengo wyjeżdża do gorących źródeł, by napisać o nich artykuł, a na miejscu spotyka najlepszego kumpla i jego rzekomo byłego chłopaka, który właśnie go okłada. Wściekły mężczyzna odpłaca pięknym za nadobne agresywnemu kochasiowi i zaciąga Hidetoshiego do swojego pokoju, żądając wyjaśnień…

Zawrócić czas to kolejna propozycja yaoi z wydawnictwa Ringo Ame, narysowana przez Kotetsuko Yamamoto, ze scenariuszem Haruhi Sakiyi. Jest to romans pełną gębą, tyle że w wydaniu poważnym – na próżno szukać w mandze scen komediowych, może poza krótkimi i rzadkimi rozmowami Kengo z koleżanką z pracy, Yuuną. Na szczęście autorki nie poszły też w drugą stronę, przynajmniej na razie, i nie stworzyły dzieła na wskroś melodramatycznego. Ot, klasyczna miłosna opowieść o ludziach, którzy mają olbrzymie problemy z wyrażaniem własnych emocji. Panowie kluczą, kombinują i z uporem maniaka odrzucają wszelkie sygnały świadczące o tym, że są zakochani. Naturalnie, do czasu.

Historia została opowiedziana z perspektywy Kengo, co uważam za wielką zaletę. Nie to, żebym jakoś szczególnie nie lubiła Hidetoshiego, ale trudno nie zauważyć, że pan ma skłonność do użalania się nad sobą i dosłownie odbijania rzeczywistości. Kengo jest tępy, bo taki się urodził, natomiast jego przyjaciel celowo i świadomie odrzuca szczęście i pakuje się w kłopoty, szukając najgłupszych wymówek na swoje usprawiedliwienie. Osobno bohaterowie nieco irytują, ale razem tworzą wyjątkowo uroczy duet – tym większą mam nadzieję, że autorki nie postanowią w drugim tomie utopić ich w morzu łez i rozpaczy.

Ringo Ame udowodniło już, że potrafi ładnie wydawać komiksy i nie inaczej jest tym razem. Utrzymana w pastelowych kolorach, matowa obwoluta stanowi znakomitą zapowiedź treści ukrytej w środku. Bardzo przypadła mi do gustu użyta czcionka, a także cała kompozycja widoczna na obwolucie. Wewnątrz nie zabrakło równie subtelnej kolorowej ilustracji, wydrukowanej na papierze kredowym. Jakość druku jest naprawdę świetna – kreska Kotetsuko Yamamoto jest szalenie delikatna, artystka preferuje kontrast czerni i bieli, przy czym zawsze dominuje ten drugi kolor, rastrów tu niewiele, dlatego każdy błąd byłoby od razu widać. Tymczasem rysunek jest ostry, odpowiednio nasycony i mimo niezbyt wysokiej gramatury papieru nic nie przebija na drugą stronę. W komiksie nie zabrakło marginesów wewnętrznych i zewnętrznych, co skutecznie ułatwia lekturę, a także spisu treści. Co prawda numeracja stron występuje sporadycznie, ale podział na rozdziały jest klarowny, więc nie przeszkadza to jakoś strasznie. Rzucił mi się w oczy tylko jeden drobiazg, a mianowicie na stronie 168 zabrakło spacji między wyrazami (tudzież jest ona zbyt mała) i zamiast Ale ja… mamy słowo „aleja”.

Nie mam również większych zarzutów do tłumaczenia – duże brawa dla Anny Piechowiak za bardzo udane dialogi. Szalenie spodobało mi się, że dopasowała ona język zarówno do wieku bohaterów, jak i sytuacji. Inaczej zwracają się do siebie Kengo i Hidetoshi, kiedy mamy do czynienia z retrospekcjami z czasów szkolnych, a inaczej, kiedy są już dorośli. Do tego dochodzą mniej i bardziej oficjalne sytuacje, wystarczy spojrzeć, jak Kengo odzywa się w pracy, a jak w domu. Jedyne, co naprawdę mi zgrzyta to tytuł. Zawrócić czas wydaje mi się niezgrabne i nie do końca oddaje sens mangi – bohaterowie nie chcą, by czas płynął „do tyłu” (a z tym kojarzy mi się użyte w tytule wyrażenie), ale by dało się naprawić błędy z przeszłości, dlatego dużo naturalniej brzmiałoby „cofnąć czas”. Mangę kończy posłowie Kotetsuko Yamamoto oraz stopka redakcyjna, poza tym reklam i dodatków brak.

Zawrócić czas to przyjemne czytadło dla osób lubiących klasyczne romanse yaoi. Niewątpliwą zaletą komiksu jest estetyczna kreska pani Yamamoto, a także przewaga fabuły nad scenami erotycznymi. Poza tym zawsze przyjemnie jest popatrzeć na solidnie wydaną mangę. Cóż, Ringo Ame znowu udowadnia, że ma nosa do ciekawych tytułów i do wydań podchodzi profesjonalnie.

moshi_moshi, 25 czerwca 2015
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Ringo Ame 5.2015
2 Tom 2 Ringo Ame 4.2016