Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Copernicon 2017 - konwent

Książę Piekieł: devils and realist

Tom 6
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2016
ISBN: 978-83-80011-27-4
Liczba stron: 194
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Ha, do Komuny Paryskiej doprowadziły demony! A może anioły, które chciały zająć czymś mieszkańców Piekła, aby Kevin­‑Uriel mógł spokojnie wywołać u Williama ekstazę, tym samym podporządkowując go Niebiosom na dobre, tak jak zrobiono to dawno temu z Joanną D'Arc? Ten wątek, przyznam, był dość zabawny, jeśli zaś ktoś zadrżał ze strachu o Williama, to uspokajam – bycie zatwardziałym ateistą w końcu się do czegoś przydaje. W tym tomie jednak bohater też jakby spuszcza z tonu, jeśli chodzi o swoją niewiarę, ba, zaczyna się nawet uczyć magii i to nie tylko teorii. Pomagają mu w tym tajemniczy Mathers oraz, jako przeciwnik do sparingów, Isaac.

Jeśli zaś spojrzeć szerzej, walka toczy się na kilku frontach, a najmniej wyeksponowany jest ten, który byłby najprawdopodobniej najtrudniejszy do oddania: walka frakcji Metatrona, anioła, który kiedyś był człowiekiem, z wyczerpanym, ale zawziętym Michaelem, który powinien udać się już na regeneracyjny spoczynek. Poza początkiem tomu, gdzie obserwujemy zebranie potężnych aniołów dyskutujących o sytuacji we Francji oraz późniejszą sceną sugestywnej konfrontacji Metatrona z Michaelem, nie widzimy walki, jaka się między nimi toczy. Nie zostało pokazane, jak pociągają za sznureczki, zobaczymy tylko jak Michael się miota, a Metatron uśmiecha, co niestety pozbawia cały wątek jakiegokolwiek realizmu. Autorka potrzebuje tego wątku, ale ewidentnie nie ma ochoty się w niego zagłębiać, lepszy jest szkolny festyn… Przepraszam, wojna Dwóch Róż.

Jeśli myśleliście, że zaczyna się coś poważnego, to przykro mi, przez drugą połową tomu będziemy oglądać szkolną zabawę, w której uczniowie rywalizują między sobą w dwóch grupach: Lancasterów oraz Yorków. Pierwszy miesiąc zabawy to zwykle zbieranie funduszy, a uczniowie dwoją się i troją, aby wymyślić coś generującego wpływy pieniężne. William, z zadartym nosem i ego przebijającym warstwę ozonową, pewien jest, że wpadnie na jakiś pomysł, aby swoją część pieniędzy zdobyć, w końcu jest tak szalenie inteligentny. Szkoda tylko, że czytelnik ma go za skończonego durnia, w dodatku od początku historii nieszczególnie się zmieniającego pod tym względem. Ma on tak naprawdę więcej szczęścia i znajomych niż rozumu, irytuje pewnością siebie i w żadnym razie nie zasługuje na taką uwagę, jaką ściąga na siebie, będąc potomkiem Salomona. Lepiej wypadają demony; Dantaliona jest tym razem jak na lekarstwo, w towarzystwie brylują za to Sytry oraz Gilles, trochę też Camio, a wątek komediowy z nimi w roli głównej zawiera stroje kobiece. W ogóle jakby więcej w tym tomie fanserwisu dla pań: przebieranki, lądowanie Williama na Sytrym, Metatron zaczepiający Michaela poduszką czy wejście Kevina w… Nie, nie będę Wam tego psuć, sami zobaczcie.

Ten tom również jest chaotyczny, brak płynnych przejść między scenami, a zmieniają się one często, przetykane w dodatku retrospekcjami, niezajmującymi jednak aż tyle miejsca, co poprzednio. Tym razem na obwolucie widzimy Camio, a pod nią Mathersa z notatką zawierającą parę informacji o nim, z drugiej strony zaś Joannę D'Arc. Na samym końcu, ale jeszcze przed zapowiedzią kolejnego tomu, znajduje się rysunek stworzony na prośbę czytelników, czyli uzupełnienie wątku, w którym nie wszyscy mogli lub chcieli się przebrać. Tła są raczej skąpe i często ustępują postaciom, trzymając się jak najdalej od ich konturów, co czasami wygląda, jakby z bohaterów emanowało jakieś białe pole. W ramach smutnych ciekawostek wśród anachronizmów do Coelho dołącza Albert Camus. Jeśli chodzi o samo wydanie, to parę razy przeszkadzał mi w czytaniu brak wewnętrznych marginesów, ale ogólnie tomik jest wydany porządnie, zawiera dwie kolorowe strony na papierze kredowym, w tym jedną z ilustracją (czarno­‑białe ilustracje na początku niektórych rozdziałów też są warte uwagi), skrzętnie wyczyszczone i przełożone onomatopeje i – na moje oko – pozbawione błędu tłumaczenie.

Melmothia, 15 czerwca 2016
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 6.2014
2 Tom 2 Studio JG 8.2014
3 Tom 3 Studio JG 10.2014
4 Tom 4 Studio JG 2.2015
5 Tom 5 Studio JG 3.2016
6 Tom 6 Studio JG 5.2016
7 Tom 7 Studio JG 7.2016
8 Tom 8 Studio JG 10.2016
9 Tom 9 Studio JG 12.2016
10 Tom 10 Studio JG 3.2017