Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Książę Piekieł: devils and realist

Tom 9
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2016
ISBN: 978-83-80011-76-2
Liczba stron: 178
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Na czym myśmy stanęli? A, tak, William w kiecce patrzy z niedowierzaniem oczami zdradzonego pieska na swojego kamerdynera, Kevina, a jakiekolwiek napięcie zostaje sprawnie przyduszone wyczerpującymi tłumaczeniami, kim jest Uriel i jaki jest jego związek z Salomonem. Zaraz potem następuje wzruszająca scena, w której William zaskakuje wszystkich swoją reakcją. Szczerze? Za szybko, za gładko, czy poprzedni tom naprawdę skończył się dramatycznym zawieszeniem fabuły? Bo na początku dziewiątego w ogóle się tego nie odczuwa, zachowanie głównego bohatera jest – szczególnie jak na niego – o wiele za dojrzałe, a decyzja zbyt szybko podjęta, nie wspominając o tym, że gadka o Urielu zabijającym bezlitośnie wszystkich przyjaciół poprzedniego wcielenia Williama jakby całkiem chłopcu umknęła. Owszem, pamiętamy, że w poprzednim tomie wprowadzono postać dwóch młodych kobiet tylko po to, aby panicz Twining mógł właśnie taką decyzję podjąć, ale niestety zabrakło w tym chociażby grama realizmu i jakiejś płynności. Odnoszę wrażenie, że większość tego, co się wokół niego dzieje, nie do końca do Williama dociera, choć w sumie wiemy od dawna, że żyje on we własnym świecie.

Poznanie prawdy przez Williama zbliża go do Uriela jeszcze bardziej, co oczywiście budzi zazdrość mającego ostatnio mało czasu kartkowego Dantaliona. W tym miejscu powaga ustępuje na chwilę miejsca gagom, ale szybko przystępujemy do kolejnego wątku, kiedy to główny bohater, podpuszczony przez Camio, ląduje w jego rezydencji i poznaje członka jego demonicznej rodziny, Johna Dee. Ten ostatni, jak scenariusz przykazał, opowiada Williamowi szczegółowo o swoim i swojego pana życiu… Większość miejsca poświęcono w tym tomie właśnie opowieściom z przeszłości przeplatanym z wątkiem zapadania w długoletni sen przez demony oraz znajdywaniem nowych członków rodziny na ten czas, żeby demonowi śpiącemu lub osamotnionemu przez śpiącego sługę nikt nie zrobił kuku. Może się to w przyszłości okazać ciekawe, ponieważ zwiastuje pewien powiew świeżości w relacjach między bohaterami – Dantalion jest jednym z szukających – acz w tym tomie jeszcze jakoś szczególnie nie porywa, mimo obecnego lekkiego napięcia i niepokoju, związanych ze wspomnianą potrzebą zapadnięcia w sen.

Tym razem główna linia fabularna wypełnia cały tom, nie mamy żadnych dodatkowych historyjek, na końcu znajdziemy jedynie szkice Johna Dee oraz zapowiedź kolejnego tomu, a z przodu ni przypiął, ni wypiął pastelową ilustrację z Williamem i Sionem w pilotkach. Poza paroma słowami od autorek na skrzydełku oraz „Okładkowym Kącikiem Isaaca” to już wszystko, czyli standard. Tomik wolny jest też od błędów, czyli nie odbiega jakościowo od swojego poprzednika.

Melmothia, 9 lutego 2017
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 6.2014
2 Tom 2 Studio JG 8.2014
3 Tom 3 Studio JG 10.2014
4 Tom 4 Studio JG 2.2015
5 Tom 5 Studio JG 3.2016
6 Tom 6 Studio JG 5.2016
7 Tom 7 Studio JG 7.2016
8 Tom 8 Studio JG 10.2016
9 Tom 9 Studio JG 12.2016
10 Tom 10 Studio JG 3.2017
11 Tom 11 Studio JG 9.2018
12 Tom 12 Studio JG 11.2018
13 Tom 13 Studio JG 1.2019
14 Tom 14 Studio JG 3.2019