Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Black Lagoon

  • Avatar
    M
    Feldfebel 7.09.2013 14:30
    Czytałem, że w 2014 ma wyjść już anime The Wired Red Wild Card”, a manga sobie dalej jedzie, więc co z polskim wydaniem tomu 10?
    • Avatar
      Shirokami 7.09.2013 16:14
      Jeśli się gdzieś pomylę, proszę mnie poprawić.
      Wydaje mi się, że Waneko czeka na wydanie japońskiego tomika, bo ten jeszcze chyba nie wyszedł w Japonii, a wydawnictwa nie zbierają osobnych chapterów i nie składają tego do kupy. A tak przy okazji mógłbyś mi napisać, skąd masz info o tym sezonie anime?
    • Avatar
      C.Serafin 7.09.2013 16:34
      Po bardzo długim okresie zawieszenia manga ponownie zaczęła się ukazywać w trybie comiesięcznym, ale dotąd pojawiło się zaledwie 8 rozdziałów nowej historii. Dla porównania poprzednia miała 33. To oznacza również, że premiera nowego tomu w Japonii powinna być kwestią max. półrocza. I dopiero gdy się się tam pojawi Waneko będzie mogło rozmawiać z licencjodawcą o jego polskim wydaniu.
  • Avatar
    M
    Jawa44762 4.03.2012 14:19
    Wie ktoś kiedy wyjdzie 10?!Nawet Nie pytam o wydanie PL tylko orginał, normalnie. czy wogole w tym roku?
    • Avatar
      C.Serafin 4.03.2012 15:33
      Wydanie japońskie zostało zawieszone i dotąd ukazało się tylko 5 rozdziałów nowego wątku – „The Wired Red Wild”. Diabli wiedzą kiedy mogłaby zostać wznowiona, bo choć BL jest dość popularnym tytułem to mangacy potrafią robić sobie nawet wieloletnie przerwy w rysowaniu konkretnego tytułu. Legal Drug clampetek jest chyba niezłym przykładem.
  • Avatar
    M
    Ayaram 30.12.2011 22:13
    Mogło być dużo lepiej...
    Pierwsze dwa tomy były naprawdę fajne, zapowiadało sie naprawdę dobrze, ale potem już było dużo gorzej… może to przez moje oczekiwania, spodziewałem się takiego Bepopa w współczesnychczasach, tymczasem to bardziej zaczęło Hellsinga przypominać xd
  • Avatar
    M
    Żelatyna 1.10.2011 20:48
    Pytanie dotyczące ciągu dalszego mangi
    Mam takie pytanie. Czy wiadomo coś może na temat zaanimowania (w Ova czy coś) chapterów 80+? Bo z mangi póki co to mało rozumiem, ale jak narazie pozostaje mi długie czekanie na koniec. Czekam z ogromną niecierpliwością i naprawdę fajnie by było zobaczyć Revy i spółkę jeszcze raz w jakiejś dobrej strzelaninie, tym bardziej, że Krwawy szlak Roberty nie był zbyt dobry i w sumie nic się tam ciekawego nie dowiedzieliśmy o Czarnej Lagunie. Czekam, czekam i mam nadzieję!
  • Avatar
    Pl
    Grisznak 12.07.2011 09:55
    pytanie odnośnie przekładu
    Mam pytanie – w bodaj czwartym tomie (a może to był piąty…) bohaterki zwracają się do siebie pieszczotliwie per „Ty kruwo”. Początkowo myślałem, że to literówka, ale występowało to kilka razy. Ktoś może mi to przetłumaczyć z wanekowego na polski (tzn. czy w oryginale też była jakaś przerobiona forma słowa określającego kobietę lewitujących obyczajów, czy też przekręcona wersja nazwy łaciatego zwierzęcia dającego mleko, czy może coś jeszcze innego?)?
    • Avatar
      amarlagoon 9.09.2011 21:40
      Re: pytanie odnośnie przekładu
      Czy chodzi Ci o Revy i Edę? Sprawdziłam oba tomy (5 i 4) i żadnych tam takich rozmów nie było. Mógłbyś może bardziej określić kiedy to było czy coś? No chyba, że coś przeoczyłam, ale raczej nie.
      • Avatar
        Grisznak 9.09.2011 21:53
        Re: pytanie odnośnie przekładu
        Jeśli dobrze pamiętam, chodziło o Revy i tą (chyba) Chinkę z nożami.
        • Avatar
          amarlagoon 9.09.2011 22:09
          Re: pytanie odnośnie przekładu
          Chinka z nożami (Shenhua), czyli tom trzeci. Chyba. Zaraz sprawdzę.
        • Avatar
          amarlagoon 9.09.2011 22:18
          Re: pytanie odnośnie przekładu
          Już wszystko wiem. Waneko jednak popełniło błąd. Chodziło tu o (jeśli można dosłownie) Silly B*tch.
          • Avatar
            Grisznak 9.09.2011 22:19
            Re: pytanie odnośnie przekładu
            Dziękuję za wyjaśnienie.
            • Avatar
              Waneko 21.09.2012 16:57
              Re: pytanie odnośnie przekładu
              Witamy… jaki staaary temat :) Jednakże, jako że go przypadkiem odkopaliśmy, postanowiliśmy, że wyjaśnimy sprawę :) Otóż nie była to literówka :) Shenhua chciała powiedzieć „ty krowo”, albo „ty… *kobieto lekkich obyczajów*" jednakże zwyczajnie się przejęzyczyła.
              W oryginale japońskim ta postać popełniała niesamowite ilości błędów językowych, gdyż słabo znała język angielski, którym musiała posługiwać się rozmawiając z załogą Laguny.Nie wiemy dlaczego w wersji angielskiej nie jest to podkreślone. Pozdrawiamy!
  • Avatar
    M
    hakman4 16.12.2009 14:26
    W ogóle...
    ...to kto oglądał wersje animowaną to nie ma obowiązku czytać wersji papierowej.Wszystko tam jest takie same jak z ksera wyciągnięto.
    To tyle po tym jak rzuciłem okiem na pierwsze wydanie w księgarni :P.
  • Avatar
    M
    Riona 11.12.2009 22:40
    Ogólnie
    Moją przygodę z Black Lagoon miałam zakończyć na pierwszym tomie, który niezbyt przypadł mi do gustu, ale jakoś tak natknęłam się w Empiku na tom drugi i go nabyłam. W sumie to nawet dobrze się stało, bo kolejne rozdziały są moim zdaniem znacznie lepsze. Nie podoba mi się jedynie wątek z bliźniakami, który, jak dla mnie, autor mógł sobie darować.
    Ogólnie bardzo mi się podoba kreska w tej mandze, a bohaterom nie można odmówić ciekawych charakterów.
  • Avatar
    M R Pl
    Tassadar 5.06.2009 22:34
    Odnośnie tłumaczenia rosyjskich wtrętów
    Grisznak, dodając do tego co napisał Góral odnośnie występowania tekstów w cyrylicy albo po hiszpańsku (a w kolejnych tomach będą jeszcze po angielsku), to rzeczywiście autor tak czyni – choćby to słowo „priekrasne” jest w oryginale zapisane katakaną. Nie widzę jednak w tym problemu. Zauważ w jakich sytuacjach autor stosuje taką wypowiedź – w rozmowie z Dutchem, który najprawdopodobniej raczej po rosyjsku nie gada. Zarzut, że autor pisał to „bez ładu i składu” niestety nie ma prawa bytu, gdyż właśnie ze względu na dbałość o podkreślenie jakim językiem posługują się akurat postacie takie elementy pojawiają się często. Zresztą odsyłam do anime, gdzie jest to zrobione identycznie.

    Tak przy okazji – szkoda że tekst, choć w zasadzie napisany sensownie i jak trzeba, z rozsądnym uwzględnieniem kwestii pierwszego wrażenia, merytorycznie leży. Nie będę powtarzał tego co napisał Góral, ale psychologiczne portrety bohaterów są takie jakie być powinny. W BL mimo efekciarstwa i dużej liczby strzelanin jest sporo realizmu, właśnie w charakterach bohaterów. Zarzucasz że trudno ich polubić. Cóż postacie BL, a ZWŁASZCZA Revy, nie są kolejnymi sympatycznymi złoczyńcami, tylko łotrami z krwi i kości. I o to chodzi.

    Grisznak napisał(a):
    Problem polega na tym, że realizm rysunku nie idzie w parze z realizmem sytuacji – już w pierwszym epizodzie mamy scenę, w której łódź bohaterów (wyglądająca jak kuter torpedowy z okresu drugiej wojny światowej) torpeduje… śmigłowiec szturmowy. Naturalnie każdy, kto liczył na realistyczną opowieść o współczesnych piratach, może sobie Black Lagoon skonfrontować z doniesieniami prasowymi z Somalii, by porównać fikcję z rzeczywistością.


    Realizm wydarzeń i akcji – nie.

    Realizm zachowań i dialogów – tak.

    Ogólnie, wydaje mi się, że zrobiłeś podstawowy błąd zakładając sobie, czym BL miałby według ciebie być, zamiast napisać czym w rzeczywistości jest. Pal licho ewentualną ocenę, ale niestety tego zabrakło. Sam wiem, że czasami trudno zabić w sobie własne „a ja chciałbym żeby” ale warto to robić, żeby nie tworzyć pochwał i zarzutów kosztem obiektywizmu.
    • Avatar
      Grisznak 5.06.2009 23:17
      Re: Odnośnie tłumaczenia rosyjskich wtrętów
      Tassadar napisał(a):
      Zarzucasz że trudno ich polubić. Cóż postacie BL, a ZWŁASZCZA Revy, nie są kolejnymi sympatycznymi złoczyńcami, tylko łotrami z krwi i kości. I o to chodzi.

      Nie są. Łotrami z krwi i kości są bandziory napadające na statki w Somalii. Załoga BL jest dokładnie po środku – autor bał się stworzyć realistycznych bandziorów, bo manga z z takimi postaciami byłaby zapewne dla większości nudna – zamiast tego wrzucono cycatą, fanserwiśną panienkę, cool i true.
  • Avatar
    M R Pl
    Góral 30.05.2009 09:03
    A propos pierwszego tomu...
    Black Lagoon nie jest mangą, którą można dobrze poznać po 1­‑szym tomie. Zarówno fabuła jak i bohaterowie jeszcze nie raz pozytywnie zaskoczą, gwarantuję. Relacje między bohaterami stopniowo będą stawać się coraz ciekawsze, ale tego nie da się zrobic w sposób płynny mając tylko 180 stron rysunków z miejscami na dymki z tekstem. Co prawda nie będzie tu jakichś wybitnych osobowości, jednak w mojej opinii większość z nich będzie ciekawsza niż Alucard i nie mniej interesująca niż Integra z Hellsinga. W kazdym razie na pewno nie nazwałbym Revy czy Dutcha pospolitymi bandziorami, a już tym bardziej „cool”.
    W Black Lagoon mamy zabawę konwencją, stąd przejaskrawione sceny akcji niczym w Szklanej pułapce 4, jednak należy na to patrzeć z przymrużeniem oka podobnie jak robi to autor (nie bez kozery Rei Hiroe wrzucił żart o terminatorze). Jeśli ktoś będzie wymagał realizmu powinien zmienić tytuł albo poczytać gazetę. Niestety, w mandze nastawionej głównie na akcję realizm nie idzie w parze, inaczej już po kilku stronach łódź z 3­‑osobową załogą zostałaby trafiona, zatopiona. Albo się zaakceptuje 5 metrowe skoki z miejsca i przymruży oko na zniszczenie helikoptera torpedą albo śledzenie Black Lagoon będzie tylko i wyłącznie mordegą.
    Dość dawno temu przeczytałem ponad 65 rozdziałów mangi (dziś jest to już 71 rozdziałów) i muszę przyznać, że jest to jeden z lepszych seinenów jakie czytałem, o ile przyrównać go do innych mang nastawionych głównie na akcję. Co prawda najnowszy wątek trwa wg mnie zbyt długo, ale i tak jest to tytuł, na który nie będę szczędził pieniędzy.
    Jeśli chodzi zaś o wpadki w pierwszym tomie, o ile zgodzę się, że do drugiego przykładu pasuje to określenie (pewnie miało być „Pozwól, że ja ci teraz coś powiem” albo „Teraz ja ci coś powiem”) o tyle do pierwszego niebardzo i jedyną osobą, która zaliczyła wpadkę jesteś ty Grisznak. „Złoża metali ziem rzadkich” (inaczej „pierwiastków ziem rzadkich”) są jak najbardziej słusznym określeniem. Wydaje mi się, że nie sprawdziłeś do jakiej grupy pierwiastków wchodzą wspomniane w mandze itr czy erb.
    Co do cyrylicy zaś, mamy tu prostą zasadę. Tłumaczone są tylko i wyłącznie teksty z japońskiego, to co w oryginale zapisane zostało po angielsku czy rosyjsku zostaje niezmienione i w polskiej edycji (co moim zdaniem jest słusznym podejściem).
    • Avatar
      Grisznak 30.05.2009 11:22
      Re: A propos pierwszego tomu...
      Góral napisał(a):
      Black Lagoon nie jest mangą, którą można dobrze poznać po 1­‑szym tomie. Zarówno fabuła jak i bohaterowie jeszcze nie raz pozytywnie zaskoczą, gwarantuję. Relacje między bohaterami stopniowo będą stawać się coraz ciekawsze, ale tego nie da się zrobic w sposób płynny mając tylko 180 stron rysunków z miejscami na dymki z tekstem. Co prawda nie będzie tu jakichś wybitnych osobowości, jednak w mojej opinii większość z nich będzie ciekawsza niż Alucard i nie mniej interesująca niż Integra z Hellsinga.


      Ktoś tu, mam wrażenie, nie zauważył (nie pytam, czy celowo), że napisałem wyraźnie: „Pierwszy tom Black Lagoon nie przekonał mnie szczególnie, aczkolwiek zaznaczam, że ocena ta nie odnosi się do całej serii, która, być może, okaże się znacznie ciekawsza, potwierdzając przy tym stare powiedzenie „Pierwsze śliwki – robaczywki”.

      Góral napisał(a):
      W kazdym razie na pewno nie nazwałbym Revy czy Dutcha pospolitymi bandziorami, a już tym bardziej „cool”.

      To gratuluję ciekawego podejścia do kwestii praworządności. Rozmowa na temat przewożonego przez nich dziecka potwierdza bowiem całkowitą atrofię jakichkolwiek standardów moralnych. Oczywiście, nie wykluczam, że w kolejnych tomach nagle zmienią się w anioły, jednak recenzja dotyczy wyłącznie pierwszego tomu.
      • Avatar
        SixTonBudgie 30.05.2009 19:32
        Re: A propos pierwszego tomu...
        Grisznak napisał(a):

        Góral napisał(a):
        W kazdym razie na pewno nie nazwałbym Revy czy Dutcha pospolitymi bandziorami, a już tym bardziej „cool”.

        To gratuluję ciekawego podejścia do kwestii praworządności. Rozmowa na temat przewożonego przez nich dziecka potwierdza bowiem całkowitą atrofię jakichkolwiek standardów moralnych. Oczywiście, nie wykluczam, że w kolejnych tomach nagle zmienią się w anioły, jednak recenzja dotyczy wyłącznie pierwszego tomu.


        Hmm… Mogę się mylić ale odnoszę nieodparte wrażenie, że Ty, Grisznak, masz dosyć dziwne mniemanie o „złoczyńcach”. Ciekawi mnie, jaka jest według Ciebie „realistyczna” wizja takich typów.

        Śmiesznie, wbrew intencjom autora, to by było, gdyby Revy zaczęła się rozczulać nad tym biednym dzieciakiem. Albo Dutch naraził swój interes (i swoje życie przy okazji), występując przeciwko tym mafiosom, którzy tak bezczelnie i bezwzględnie traktują chłopaka jako towar. I dla kogo? Dla chłopaka? Dla zadowolenia czytelnika z „prawidłowej postawy etycznej” bohaterów lektury…?

        Zresztą wystarczy konfrontacja zachowań takich „porywaczy/dostawców” z realnego świata z tymi prezentowanymi w „BL” by zobaczyć, że wcale nie są one antywerystyczne (co chyba zdajesz się sugerować) – oczywiście pomijając aspekty szeroko pojętej „walki/akcji”.

        Piszesz też o „standardach moralnych”. No cóż, owszem, porównując je do „ogólnie przyjętej normy społecznej” to kontrast jest spory, ale, o dziwo, „standardy” te pasują do tych prezentowanych przez „złoczyńców”. Cóż by to byli za „złoczyńcy”, gdyby ich „standardy moralne” nie przystawały do „standardów” „złoczyńców”. Innymi słowy to nie konstrukcja bohaterów zawodzi, lecz Twoje oczekiwania są sprzeczne z samą sytuacją. (Tak jakby oczekiwać, że lód będzie ciepły i dziwić się po jego skosztowaniu, że taki zimny).
  • Avatar
    M
    Oblivion 3.05.2009 22:38
    Popieram recenzję w 100% !!!
    Rev(Levy as U wish.) jest NAJbardziej <b>odjechaną</b> postacią z wszystkich mang/anime jakie w swoim życiu czytałam/widziałam.
    Kiedy sięgam po Black Lagoon czy to narysowane czy animowane, po prostu nie potrafię się oderwać.
    Z resztą cała reszta ekipy, zasługuje na równie ogromne uznanie.
    Jeśli chodzi o Black Lagoon nie potrafię powiedzieć nic obiektywnego xD stąd ten mój bełkot zachwytu.