Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Soul Eater

Tom 19
Wydawca: J.P.Fantastica (www)
Rok wydania: 2016
ISBN: 978-83-74712-85-9
Liczba stron: 192
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Black Stara jako jedynego dopuszczono do ostatniego rozdziału, w którym został uwięziony Kid. Ale czy syn Śmierci na pewno jest tam przetrzymywany wbrew swojej woli? Wszystko wskazuje na to, że kiedy przyjaciele próbowali znaleźć sposób, żeby go uratować, ktoś zafundował mu solidne pranie mózgu. Szybko staje się jasne, że bez walki się nie obędzie, a Black Starowi nie trzeba powtarzać tego dwa razy. Jednak czy ma on w ogóle szanse z Kidem, który ostatnio stał się jeszcze silniejszy? Jednocześnie trwa pojedynek Maki i Soula z Iłapem. Choć ten ostatni przybrał postać kobiecą, siły z pewnością mu nie ubyło: nadal jest niezwykle groźnym przeciwnikiem. Dla bohaterów, wyczerpanych przedzieraniem się przez Księgę Eibona i poprzednią walką, zwycięstwo może być bardzo trudne. Czy okaże się ono zbyt dużym wyzwaniem nawet dla Death Scythe’a i jego władającej? Podczas gdy najmłodsza część drużyny Zawodówki Śmierci próbuje wydostać siebie i Kida z Księgi Eibona, starszyzna kontynuuje misję mającą na celu dotarcie do Noah, Justina i reszty niebezpiecznych broni. Plan jest prosty: zaskoczyć przeciwnika, uderzając na dwóch frontach. Jednakże i w tym przypadku nie będzie łatwo, i to pomimo licznej ekipy składającej się wyłącznie z Death Scythe’ów i doskonałych władających.

Ten tomik przede wszystkim kontynuuje i rozstrzyga rozpoczęte poprzednio pojedynki. Następnie mają miejsce kolejne walki. Bardzo dużo walk. Jest krwawo, kilku bohaterów doznaje poważnego uszczerbku na zdrowiu, a nawet ponosi śmierć. Jest to ofiara najwyraźniej niezbędna do ostatecznego zamknięcia misji ratunkowej, ale nie kwestii Księgi Eibona. Z pewnością sprawi ona bohaterom jeszcze wiele kłopotów, chociaż podejrzewam, że ten wątek zostanie na jakiś czas odłożony i autor wyciągnie go znowu, kiedy zdążymy już trochę o wszystkim zapomnieć. A zatem – tomik zamyka pewien epizod, ale i daje wyraźne sygnały, że następne będą jeszcze ciekawsze. Być może wreszcie bezpośrednio zostanie poruszony wątek Asury, który nie pojawił się w mandze od czasu jego uwolnienia trzynaście tomików temu. Z zapowiedzi wynika także, że na scenę powróci Crona – i miejmy nadzieję, że wyniknie z tego coś konkretnego. Motyw czarnej krwi też przewija się cały czas w tle, ale rzadko wychodzi na pierwszy plan, więc nie dowiadujemy się niczego nowego – a można wnioskować, że eksperymenty Medusy szły coraz dalej i przynosiły nieoczekiwane rezultaty. Przypuszczenia przypuszczeniami, ale pozostaje nam tylko czekać na rozwój zdarzeń, które mogą się teraz potoczyć w wielu kierunkach.

Jakość wydania utrzymuje ten sam solidny poziom. Lakierowana okładka, jako że króluje na niej Death the Kid, została utrzymana wyłącznie w czarno­‑białej kolorystyce i stara się sprawiać wrażenie symetrycznej (z efektem, który zapewne przyprawiłby bohatera o drgawki). Niestety, jest także dość miękka, łatwo się rysuje, a w przyszłości najpewniej zacznie się rozklejać (jak to miało miejsce w przypadku poprzednich tomików). Po otwarciu tomiku zobaczymy dwie strony tytułowe, a między nimi stopkę redakcyjną, dalej kolejne dwie strony tytułowe: tym razem z tytułem tomiku oraz spis treści, za którym zaczynają się rozdziały. Jest ich pięć, od 77. do 81. Na końcu znajduje się zapowiedź następnej części, nieodzowny komiks odautorski (który jednak zajmuje tym razem tylko dwie strony, za to stanowi apogeum specyficznego humoru pana Ohkubo) oraz krótką notkę od tłumacza, dzięki której możemy poznać genezę nazewnictwa nowo wprowadzonych ataków oraz innych nazw własnych. Skoro już jesteśmy przy tłumaczeniu, to i tym razem Paweł Dybała spisał się doskonale. Mangę czyta się płynnie, wielu bohaterów ma charakterystyczny tylko dla siebie styl wypowiedzi, który odpowiada ich osobowości – i udało się to oddać doskonale. Żadnych wpadek, błędów czy literówek nie zauważyłam. Również jakość druku i użytego papieru nie pozostawia nic do życzenia. Kwestię numeracji stron J.P.Fantastica rozwiązuje w bardzo dobry sposób: tam, gdzie cyferki nie mieszczą się na zewnętrznym krańcu strony, przerzucają je na wewnętrzny margines.

Yumi, 16 kwietnia 2017
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 J.P.Fantastica 12.2012
2 Tom 2 J.P.Fantastica 2.2013
3 Tom 3 J.P.Fantastica 4.2013
4 Tom 4 J.P.Fantastica 6.2013
5 Tom 5 J.P.Fantastica 8.2013
6 Tom 6 J.P.Fantastica 11.2013
7 Tom 7 J.P.Fantastica 2.2014
8 Tom 8 J.P.Fantastica 5.2014
9 Tom 9 J.P.Fantastica 9.2014
10 Tom 10 J.P.Fantastica 12.2014
11 Tom 11 J.P.Fantastica 2.2015
12 Tom 12 J.P.Fantastica 4.2015
13 Tom 13 J.P.Fantastica 7.2015
14 Tom 14 J.P.Fantastica 9.2015
15 Tom 15 J.P.Fantastica 11.2015
16 Tom 16 J.P.Fantastica 2.2016
17 Tom 17 J.P.Fantastica 5.2016
18 Tom 18 J.P.Fantastica 7.2016
19 Tom 19 J.P.Fantastica 11.2016
20 Tom 20 J.P.Fantastica 2.2017