Komentarze
Dogs: Bullets & Carnage
- komentarz : anila : 21.04.2011 19:47:57
- komentarz : Teukros : 12.07.2009 23:47:59
- Jedyne co mogę... : jaQQu : 19.01.2009 22:21:30
- Odnośnie kreski : Flamewarrior : 2.01.2009 09:05:44
- Suuuuuper! : Lervana : 18.12.2008 19:47:21
- :) : Shizuka : 17.12.2008 22:41:07
- komentarz : Nodame : 17.12.2008 17:44:52
Owszem, widać że autor ma tak talent, jak i umiejętności, jednak czy to z lenistwa, czy to z braku czasu, nie wykorzystuje tych atutów. Jak wspomniano niżej, manga obfituje w białe kadry, a nawet tam gdzie ich nie ma, widać że Miwa Shirow szedł na skróty. Obszerne a częste ujęcia broni podczas walk (łatwo się je rysuje, prawda?), dymki z dialogami w charakterze jedynych elementów graficznych, do tego „gadające głowy”. Tła, początkowo stosowane dosyć często, ostatecznie prawie całkowicie znikają.
Fabularnie niestety też nie jest najlepiej; początkowo dosyć sympatyczna, przygodowa fabuła w intrygującym świecie, szybko zjeżdża w traumy z dzieciństwa, „psychologiczne” bełkoty i mętne filozofie życiowe, niestety częste w mangach, a zastępujące logiczne wyjaśnienia motywów działania postaci.
I właśnie – postacie. Może bym i przekonał się do tej mangi, gdyby autor zdecydował się na inny dobór głównych bohaterów. Uczynienie nimi najbardziej ponurych, milczących, straumatyzowanych w dzieciństwie postaci wyraźnie mówi, że Miwa Shirow idzie na fabularną łatwiznę. Cóż, zemsta i prymitywnie rozumiane poszukiwanie tożsamości to melodie proste do odegrania, nawet jeżeli nudne i wiele razy wałkowane.
Czytelnikom którzy przeczytali Dogs, i zastanawiają się nad Dogs: Bullets & Carnage, raczej odradzam lekturę.
Jedyne co mogę...
Odnośnie kreski
Suuuuuper!
Bardzo się przyjemnie czyta a czas przy tym pędzi jak f1 :)
Polecam wszystkim przeczytanie tej pozycji.
Btw… HAINE *_*
co do imienia Campanella Freuling, to czytałam ostatnio, że to nie Freuling ale Frühling (czyli „wiosna”), gdzie Herbst to „jesień”, Fuyumine to „zima” więc do kolekcji brakuje tylko „lata” (znając autora można się spodziewać, że będzie nazywał się z niemieckiego Sommer)
Z resztą Miwa Shirow jest zagorzałym fanem Rammstein, więc język niemiecki wkrada się to tu to tam do jego tworów, szczególnie widac to po nazwisku Haine Rammsteiner (no ba:)
aha na końcu dodam tylko, że manga jest świetna, naprawdę polecam :D warto dać jej szanse, bo a nuż się spodoba :)
POLECAM!!!!!!!!!!!!