Komentarze
Muzyka Marie
- Oczarowana : Frou-Frou : 26.12.2009 13:10:23
- Arcydzieło, które jeszcze nie zostało odkryte : Bon Nomen : 26.12.2009 13:07:53
- strona graficzna : san : 17.11.2009 17:47:33
- komentarz : oło. : 15.11.2009 02:09:56
- Hmm : Altruista : 9.11.2009 12:49:21
Oczarowana
Opowieść przedstawiona w mandze od samego początku jest magiczna – świat i bohaterowie fascynują, a także wydają się być niesamowicie wręcz prawdziwi. Chwytając tomik w dłonie przenosiłam się na chwilę do miasta Atelier, słyszałam gwar rozmów, czułam atmosferę i podziwiałam przepiękne rysunki – prawdziwa uczta, nie mogłam oderwać się od ich podziwiania, a już w szczególności urzekły mnie stroje. I historia bohaterów była taka wciągająca! Od pewnego momentu nie mogłam już się oderwać i przeczytałam do końca jednym tchem, przez co zapewne wiele szczegółów mi umknęło – na pewno wrócę – a zakończenie, tak nieskończenie zaskakujące, wprawiło mnie w pewnego rodzaju radość, choć płakałam mocno, nie widząc literek. Bo ono jednak… jest optymistyczne, jakby nie patrzeć. Mhm :). A Kai… ^^
Co mi się jeszcze bardzo podobało, to filozoficzny wydźwięk mangi – przy jej czytaniu nie można nie zastanawiać się nad pewnymi aspektami i ja również wędrowałam sobie w myślach po różnych teoriach i żadna nie zadowalała mnie w pełni i w końcu do żadnych też konkretnych wniosków nie doszłam. Ostatnie fragmenty też można interpretować różnorako i straszliwie mi się coś takiego podoba.
Polecam gorąco, bo jest genialna, genialna, genialna, genialna, genialna i genialna! (:
Arcydzieło, które jeszcze nie zostało odkryte
Niesamowite jest to, że manga pozostawia duże pole do interpretacji znaczenia poszczególnych wydarzeń oraz ich relacji przyczynowo‑skutkowych. Nie chciałbym tutaj podawać przykładów, by nie robić spoilerów, ale ilekroć sięgam po tę mangę, w mojej głowie rodzą się nowe pytania. Trudno jest znaleźć jakiekolwiek dzieło jakiejkolwiek muzy (może łatwiej w poezji i muzyce), które tak wiele by wymagało od odbiorcy – i które zarazem jest w znacznej mierze współtworzone przez odbiorcę w akcie odczytywania(!!!).
Jakby tego było mało, rysunki zapierają dech w piersiach. Nie mam pojęcia, ile cierpliwości kosztowało autora rysowanie tych wszystkich zębatek, wzburzonego morza i innych mechanicznych elementów. Recenzent tanuki wspominał już o strojach. To fascynujące, ile talentów ma Usumaru Furuya!
Chciałbym jedynie przestrzec osoby zainteresowane, że akcja mangi w pierwszym tomie rozwija się powoli – i właściwa „epickość” jest dopiero w drugim tomie. Dlatego nie należy się zniechęcać, jeśli pierwszą refleksją w trakcie czytania będzie „przecież to przysłowiowa historia o wyspie szczęśliwych – kogo to interesuje?”. Gwarantuję, że naprawdę warto.
Na podstawie tej mangi można by zrobić cudowny film anime. Tylko kto miałby napisać muzykę? Chyba Joe Hisaishi?
strona graficzna
Poza tym manga ciekawa :)
Hmm
Był też on jedyną osobą, która widziała Marie.
Zastanawiam się też, czy w takim świecie chronionym przez niedoskonałego boga jakim jest Marie można być szczęśliwym? Ludzie się tam kochają, wszyscy razem sobie nawzajem pomagają i ani złego słowa na siebie nie powiedzą. Tylko co to za życie, gdy jesteś pozbawiony negatywnych emocji? Marie oprócz pozbawienia ludzi negatywnych emocji, starała się dodatkowo stopować rozwój każdej zaawansowanej technologi(pozwalała tylko na proste wynalazki). Bo niby technologia jest takim czynnikiem, który może doprowadzić człowieka do samozagłady. A jak jakaś osoba będzie chciała przeskoczyć pewną, technologiczną granice i rzucić wyzwaniu bogu to zostanie brutalnie sprowadzona na ziemie – tak jak było w przypadku Pipi. Ciekawie też zostało ukazanie w wizjach Kaia to co by się stało, jakby muzyka Marie zamilkła i zostały by zwrócone ludziom emocje, takie jak agresja. Otóż świat by się stał w krótkim czasie zły. Co jakiś czas gdzieniegdzie wybuchały by wojny, w niektórych rejonach zapanował by głod. Ludzie zaczeli by się bombardować nawzajem rakietami nuklearnymi. No istne piekiełko. A jeśli komuś udaję się uniknąć wojen czy głodu to jest skazany na życie tylko i wyłącznie pracą – co się negatywnie odbija na jego bliskich
Ogólnie Marie nie wierzyła w ludzi i nie pragnęła ich postępu, dla mnie była złą istotą, bo człowiek powinien mieć jakiś wybór, nawet jeśli go on doprowadzi do samozagłady.
Muzyka Marie jest godną do polecenia lekturą.