Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

NiuCon 8 - konwent

Wybranki Jej Wysokości

Tom 2
Wydawca: Kotori (www)
Rok wydania: 2016
ISBN: 978-83-63650-60-5
Liczba stron: 194
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Jest wiele rzeczy, które sprawiły, że Wybranki Jej Wysokości znajdują się w ścisłej czołówce moich ulubionych mang yuri. Wszystkie znalazły się w tomie pierwszym, można je także znaleźć w drugim i niestety ostatnim. Przyznam, że kiedy pierwszy raz czytałem tę mangę, wiadomość, iż kończy się ona tak szybko, przygnębiła mnie niesamowicie, gdyż oto byłem pewien, że trafiłem na pozycję, która ma wszelkie widoki na stanie się zarówno udaną, pełnowymiarową liliową opowieścią, jak i zwyczajnie dobrą, dłuższą historią. W gatunku, w którym dominują mangi jedno- czy dwutomikowe, byłby to ewenement. Niestety, tak się nie stało i ta kapitalna, pełna potencjału seria zamknęła się na dwóch tomach.

Ktoś mógłby pomyśleć, że tomik pierwszy zakończył prezentację bohaterek i teraz będzie można przejść do innych tematów. A takiego wała! Początek to dylematy Arge, mającej wciąż poczucie, że zawaliła sprawę podczas zamachu na Iono, ale bardzo szybko pojawia się ktoś nowy. Jako pierwsza na scenę wkracza królewska inżynier Sinon Bellecour, będąca jednocześnie dziewczyną Aidy. Jej pojawienie się wpędza Eto w konfuzję, bo do tej pory w jej przekonaniu wszystkie konkubiny miały być oddane wyłącznie swojej pani. Okazuje się jednak, że Iono absolutnie nie ma nic przeciwko ich związkom. Nota bene, fragment, w którym pojawia się Sinon, pięknie obrazuje nietypowe dla gatunku podejście tej mangi do erotyki. Z jednej strony nie mamy tu naturalnie żadnych anatomicznych detali czy nawet bardziej odważnych grafik, a z drugiej strony bohaterki mówią o seksie i związkach w sposób zupełnie swobodny i daleki od pruderii. Żadnego tam udawania, uwznioślania „czystych” relacji, które tak często można spotkać w mangach yuri. To był kolejny z powodów, dla których fandom yuri powitał ten tytuł bardzo przychylnie. I to była pewnie jedna z przyczyn, dla których komiks nie miał też wielkich szans na animowaną adaptację.

O ile w pierwszych rozdziałach królowa Iono ustępuje nieco miejsca swoim konkubinom, to w końcu powraca na pierwszy plan, by spędzić trochę czasu na igraszkach z Eto. W tym czasie pojawiają się dwie kolejne bohaterki – jakby wyjęta z klasycznych serii o pokojówkach i lokajach Vizen, będąca ucieleśnieniem służącej doskonałej, oraz znana już nam z poprzedniego tomu Claiomh Solais. Ta druga, jak się dowiadujemy, ma pracodawczynię, której Iono niegdyś zalazła za skórę. Czy zatem zabójczyni podejmie kolejną próbę zlikwidowania królowej? A może chodzi o coś zupełnie innego? Druga połowa tomiku jest nieco bardziej nastawiona na akcję, mamy tu także nieco dramatyzmu. Całość zaś, choć domyka większość wątków fabularnych, pozostawia na tyle dużo otwartych, że spokojnie mogłoby powstać jeszcze kilka tomów. Niestety, nie powstało, acz niedawna japońska reedycja tejże mangi została wzbogacona o dodatkowe rozdziały oraz słuchowisko na płycie.

Powinienem zapewne poprosić czytelników o wybaczenie, iż piszę o tej mandze niemal wyłącznie w superlatywach, ale Wybranki Jej Wysokości są jednym z tych tytułów, do których naprawdę nie potrafię się przyczepić, nawet jeśli bym chciał. Wyjątkowość tej mangi, na tle wielu, wielu innych pozycji z gatunku yuri/shoujo­‑ai jest wyraźna, zaś fakt, że właśnie ją dostaliśmy w Polsce, cieszy mnie szczególnie. Śmiem twierdzić, że to najlepszy współczesny tytuł tego rodzaju, jaki pojawił się w Polsce i pewnie jeszcze sporo wody upłynie w Wiśle, zanim doczekamy się czegoś, co będzie mogło mu dorównać. Aczkolwiek bardzo bym się cieszył, gdyby tak się stało.

Polskie wydanie drugiego tomu jest podobne do pierwszego. Na okładce tym razem znalazły się Iono i Eto w niemal ślubnie wyglądających kreacjach, zaś na ilustracji z tyłu okładki widzimy królową w towarzystwie nowych w większości postaci. W środku znajdziemy jedną kolorową ilustrację z Iono. Ostatnie trzy strony to z kolei wyjaśnienia autorki, która tłumaczy, dlaczego była zmuszona zakończyć mangę na dwóch tomach. Błędów językowych ani niedoróbek przekładu nie znalazłem.

Grisznak, 11 maja 2016
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Kotori 1.2016
2 Tom 2 Kotori 3.2016