Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Fantasmazuria - konwent

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

9/10
postaci: 8/10 kreska: 3/10
fabuła: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 2
Średnia: 6,5
σ=0,5

Wylosuj ponownieTop 10

Kiiroi Hon – Jacques Thibault to Iu na no Yuujin

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2002
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • Yellow Book – A Friend Named Jacques Thibault
  • 黄色い本 ~ジャック・チボーという名の友人~
Widownia: Seinen; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność

Bliższe spojrzenie na życie codzienne ujawnić może, że wcale nie musi być ono takie szare, jak czasem się wydaje. Niebanalna refleksja nad „zwykłym”, „pospolitym” życiem.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Kiiroi Hon („Żółta książka”) to zbiór czterech niezwiązanych ze sobą bezpośrednio, opowieści. Co je łączy? Życie, które jest słowem­‑kluczem w tym zbiorze. Bo to ono, a nie Michiko Tai, mała Loli z rodziną, Taki i Sune­‑uchi, czy Mariko Satoyama, jest tu prawdziwym „bohaterem” – zwykłe, codzienne, banalne, niewyróżniające się, smutne, wesołe, beztroskie. Własne. Owe cztery opowieści stanowią refleksję nad tym, czego często nie zauważamy, nawet nie tyle w cudzym, co we własnym życiu. Życiu codziennym, ukazanym z perspektywy piękniejszej części ludzkości. Ale czy jest to szara codzienność? Czy codzienność musi być szara, pozbawiona uroków? Niech tytuł mówi sam za siebie.

Pierwsza i najdłuższa, tytułowa opowieść przedstawia nam dorastającą dziewczynę – Michiko Tai, która zakochała się w książce Rogera Martina du Garda Rodzina Thibault oraz w jednym z głównych bohaterów – Jacques’u Thibault. I tu może słówko o wspomnianej książce, dziele życia du Garda, noblisty. Saga rodziny Thibault opisuje historię dwóch francuskich rodzin, ukazując upadek burżuazji i pewną degenerację społeczeństwa przed I wojną światową. Jej głównymi bohaterami są bracia – Jacques, rewolucjonista z socjalistycznymi inklinacjami, oraz Antoine, lekarz o przeciwnej do brata osobowości. Dzieło to, szczególnie w pierwszych tomach, było swego rodzaju studium nad psychologią oraz kondycją społeczeństwa na początku XX wieku.

Czemu ta książka jest aż tak istotna, że o niej piszę? Kiiroi Hon jest fragmentem wyjętym z życia Michiko, określonym właśnie przez Rodzinę Thibault – od momentu kiedy bohaterka się w niej zakochuje, aż do pożegnania się z książką w bibliotece. Postęp w czytaniu rozgrywa się równolegle do kolejnych wydarzeń w jej życiu. Zafascynowana książką, żyje nią prawie w każdej chwili – w autobusie, w szkole, w dzień, w nocy; i nieustannie towarzyszy jej Jacques, z którym przeżywa jego przygody, dzieli rewolucyjne poglądy, a nawet widzi go i często rozmawia z nim. Jak ta pasja i uczucia, uwolnione w niej przez Jacques’a przełożą się na jej życie? Czy i w niej nastąpi rewolucja? Te pytania tak naprawdę nie są istotne, bo na ich miejsce każdy czytelnik mógłby wpisać swoje i odpowiedzieć na nie sam, bo to od osobowości i doświadczeń czytelnika będzie zależeć, na co zwróci uwagę i jak opowieść tę odbierze. Ja byłem i wciąż jestem pod dużym wrażeniem – to moja ulubiona część tego zbioru. Warto dodać, że jest ona okraszona dość licznymi cytatami z Rodziny Thibault, a także rysunkami przedstawiającymi wybrane sceny z książki. Co do tych cytatów, to mimo wszystko należy być ostrożnym, gdyż nawarstwieniu ulegają odkształcenia spowodowane tłumaczeniem (z francuskiego na japoński, dodatkowo sama autorka zaznacza, iż nie trzymała się wiernie oryginalnej wersji wydania japońskiego – jak widać droga tłumaczenia jest zbyt długa, by można je nazwać wiernym).

Pochmurna Środa (Cloudy Wednesday) to odświeżona wersja opowiastki Tono Saho. Na dziesięciu stronach ukazano fragment życia pewnej rodziny – niedługo przed Bożym Narodzeniem. Poznajemy matkę z dwojgiem dzieci, których ojciec wraca samolotem (zapewne z delegacji, choć to akurat nie gra roli). Prasowanie, ubieranie choinki, uczenie się, wstawanie rano, przybycie męża i ojca… Banalne? Owszem, ale czyż nie tak często wygląda życie? W prosty sposób ukazano, że szczęście jest tu i teraz, choć czasem możemy go nie widzieć, zapatrzeni w dal.

W Majonezie (Mayoneezu) poznamy między innymi życie biurowe pewnej firmy oczami bohaterki – Taki. Akcja zaczyna się niedługo po tym, jak jeden z pracowników firmy, Sune­‑uchi, powiedział „coś” niezbyt eleganckiego do Taki („coś”, bo właściwie nie wiemy, co i nie dowiemy się tego, zresztą dla odbioru nie jest to istotne). Kim jest bohaterka? To młoda kobieta, która żyje samotnie, pracuje rzetelnie, choć się nie wyróżnia, po pracy uczy się języka migowego i… lubi Sune­‑uchiego, mimo jego charakteru. Ba, w myślach wyobraża sobie, jakby to było, gdyby stworzyli rodzinę, a „szara” codzienność jest w jej wyobraźni wystarczającym powodem, by mogła być szczęśliwa. Można powiedzieć, że jak na dzisiejsze czasy nie ma zbyt wygórowanych celów w życiu. Ale to tylko pozory. Taki chce być szczęśliwa, chce cieszyć się życiem nie tylko od święta, ale może i przede wszystkim na co dzień. Czy to jest mało? Moim zdaniem nie. Nie trzeba sięgać, zdobywać szczytów tego świata, by być szczęśliwym – sztuką jest znaleźć szczęście w kolejny poniedziałek, w pochmurną środę czy deszczową niedzielę. Jednak samo posiadanie celów to jeszcze nic, trzeba mieć jeszcze chęci, by do nich dążyć i je realizować. Kolejna banalna historia nieśmiało, nienachalnie próbuje podsunąć nam w miejsce bohaterki nasze własne życie, aby, rozmyślając nad losami Taki, zobaczyć w niej siebie samych.

W ostatniej opowieści, Mieszkam w 2­‑2-6 (Ni no ni no roku), poznajemy Mariko Satoyamę, pracownicę socjalną w firmie zajmującej się opieką nad starszymi osobami w sytuacji, gdy nie ma kto z nimi zostać. Podczas kolejnego dnia pracy Mariko zostaje wysłana do pani Saki Osawy, pod nieobecność jej córki, aby zająć się starszą panią – przygotowuje jedzenie, rozmawia z nią, czyta książkę, ot, normalny dzień w pracy. Istota tej opowieści zaczyna się, gdy do domu wraca syn pani Osawy, około pięćdziesięcioletni samotnik, ciągle mający nadzieję, że kiedyś uda mu się z jakąś kobietą. Historia jest o tyle odmienna od pozostałych, że tutaj możemy obserwować wydarzenia także z perspektywy mężczyzny – syna pani Osawy. Dodatkowo pojawia się jeszcze osoba, grająca rolę drugoplanową, ale poszerzająca obraz sytuacji. W codzienności życia łatwo umknąć nam może coś, co mogłoby je odmienić. Czasem nawet trudno jest dostrzec daną sposobność, ale i tak od nas zależy, jakie nasze życie będzie. Mariko przeszła obok jednej z wielu okazji, jakie dostajemy, ale i to nie determinuje jej szczęścia, bo szczęście nie jest jedno.

Graficznie tytuł ten prezentuje się po prostu słabo – kreska często jest w najzwyklejszy sposób brzydka, grubo ciosana. W żadnym razie jednak nie obniża ona mojej ogólnej oceny. Owszem, odnoszę czasem wrażenie, że sam potrafiłbym lepiej rysować, ale miejscami te niedopracowane rysunki są… urocze. Mimo pominięcia detali i surowości kreski postaci, świetnie oddane zostało ich sedno – postawa, mimika, gesty, a to jest dużo ważniejsze niż nawet najładniejsza buzia. Właśnie to zrobiło na mnie spore wrażenie, choć początkowo tego nie zauważałem – widząc, nie widziałem.

Podobnie jak dobrze została oddana istota rysunku postaci, tak i same postaci zostały nakreślone prawdziwie – tak matka dwojga dzieci jest matką dwojga dzieci, samotny facet po pięćdziesiątce jest właśnie kimś takim, a wrażliwa dziewczyna z bogatą wyobraźnią jest sobą. Ta naturalność postaci, przeciętność w różnorodności, jest ich wielkim plusem.

Warto jeszcze wspomnieć, że Kiiroi Hon to zdobywca Kulturalnej Nagrody im. Osamu Tezuki w roku 2003, przyznawanej przez tygodnik „Asahi Shinbun” (nagrodą tą honorowane były m.in. takie tytuły jak Vagabond, Monster, Helter Skelter, czy Pluto). Kiiroi Hon jest refleksją nad codziennością, przedstawioną w pozytywnym, optymistycznym świetle. Banalność niektórych opowieści wręcz zmusza do zatrzymania się i zastanowienia się nad nimi oraz, co ważniejsze, nad swoim życiem – właśnie dlatego ta banalność jest niebanalna.

SixTonBudgie, 22 marca 2009

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Kodansha
Autor: Fumiko Takano