Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Waneko - Wydawnictwo komiksu japońskiego

Komentarze

Pluto

  • Avatar
    M
    Ignissa 22.07.2011 19:47
    Cudo, majstersztyk! Nigdy nie czytałam do tej pory tak dobrej mangi. Prawdopodobnie w przyszłości coś się zmieni, ale ,,Pluto” zostanie jako jedna z najlepszych według mnie mang.

    Fabuła jest cudowna, wciągnęła mnie od pierwszego rozdziału. Autorzy potrafią stopniować napięcie i sprawić, że nie chce się odchodzić od mangi. Ani razu mi się nie dłużyła akcja i nie miałam ochoty na przeskakiwanie stron. Sami bohaterowie, też są idealnie skonstruowani. Po prostu nic dodać nic ująć.

    Hm, prawdopodobnie mój zachwyt jest także spowodowany tym, że lubię klimaty s­‑f. W Pluto podoba mi się także przedstawienie świata, wszystko jest tak realistycznie oddane… Podłość jak i dobre serce ludzi, rozterki moralne robotów. Na myśl nie raz nachodziły pytania, co tak na prawdę oznacza perfekcja i człowieczeństwo. I czasami zdawało mi się, że to roboty są bardziej ludzkie od ludzi.

    Kreska, z taką kreską pierwszy raz się zetknęłam. Ludzie byli tak… realistycznie oddani. Mieli zmarszczki, sokole nosy i nie posiadali figur modeli i modelek. A mimo to nadal urzekali.

    Po ,,Pluto” miś­‑przytulanka nigdy nie będzie dla mnie już wyglądał niewinnie XD
  • Anielski_Pyl 23.02.2011 01:57:28 - komentarz usunięto
  • Avatar
    M
    girl-san 30.03.2010 11:50
    Pluto jest dobre, ale...
    Pluto jest ciekawą mangą, ale nie wywoływało u mnie tak głębokiego zachwytu jak Monster czy 20th Century Boys. Nie wiem czy to wina opinii jakie słyszałam, że Pluto nie jest tak wybitne jak dwie wyżej wspomniane pozycje… jakoś nie potrafiłam się w to wciągnąć. Co nie znaczy, że manga jest zła!
    Manga jest wręcz fantastyczna! Jednak trochę ją różni od 20thCB i Monster. Po pierwsze jest o około 2/3 krótsza od tamtych pozycji. Dużo się tam dzieje, jednak 65 rozdziałów to jak dla mnie za mało, by Urasawa mógł okazać swój geniusz i stworzyć zagęszczoną na maksa, przepełnioną wątkami ale mimo to spójną i harmonijną intrygę- wydaje mi się, że część wątków została uproszczona i zakończona za szybko (swoją drogą Urasawa to jedyny znany mi autor, który stworzył tak długie pozycje, mające jednolitą fabułę, a nie podzieloną na zamknięte etapy, jak w wielu seinen czy shonen, przy czym ta fabuła nie posiadała żadnych dłużyzn! To naprawdę jest niespotykana, wielka umiejętność)
    Także postacie bohaterów…nie mam nic do robotów, zwłaszcza że niektórzy żywi ludzie potrafią mieć niewiele więcej osobowości od automatu z kawą i żadnej motywacji do rozwijania się, więc wolę już postać robota z duszą filozofa niż człowieka­‑prostaka, ale…ciężko mi było się wczuć w postacie bohaterów­‑robotów, ponieważ, owszem, robot może mieć uczucia, robot może mieć wolną wolę, ale czy robot może mieć ludzki system wartości? Czy dla robota na pewno najważniejsze jest posiadanie dzieci, żony/męża, tworzenie więzi emocjonalnych, próby upodobnienia się do człowieka, poprzez np. jedzenie posiłków? Trochę to dla mnie było dziwne. Co nie zmienia faktu że bardzo podobał mi się np. ciepły związek Heleny i Gesighta.
    Zresztą, Urasawa jest mistrzem w tworzeniu postaci. To nawet nie chodzi o oryginalność charakteru, ale jego wyrazistość. U tego mangaki nie ma postaci mdłych, on nawet postać pojawiającą się na kilka kadrów przedstawi tak, że od razu poczuje się jej charakter, przy czym jest to podane z ujmującą naturalnością. Że o głównych postaciach nie wspomnę, ale umiejętności zapadania w pamięć czytelnika autor nie poskąpił nikomu.
    Więcej jest tu też elementów walk…oczywiście takie były również w innych pozycjach, jednak tutaj rozwiązane one są na typowo japońską modłę, wiadomo, latanie, strzelanie powerami, pojedynki strongmenów, to trochę nie w stylu Urasawy, który preferował logiczne, będące w zasięgu ludzkich możliwości rozwiązania…no ale to powieść o robotach.
    No i główny „zły”...oj niestety nie aż tak charyzmatyczny jak Johan czy Friend.  kliknij: ukryte 
    Ale pomimo tego mojego marudzenia manga trzyma poziom. To kawał solidnej, rzetelnej roboty i mimo iż nie zachwyciła mnie aż tak jak jego sztandarowe pozycje, to czas spędzony nad nią nie uważam za stracony.
    • Avatar
      SixTonBudgie 30.03.2010 12:37
      Re: Pluto jest dobre, ale...
      No i główny „zły”... kliknij: ukryte 

       kliknij: ukryte 
  • Avatar
    M
    Arti 9.04.2009 21:51
    warte grzechu
    Wystawiłem 10 ale zrobiłem to pomijając końcówkę która faktycznie udana nie jest. Nie zmienia to faktu że od czasu BLAME! żadna manga mnie tak nie wciągnęła.
  • Avatar
    M
    SixTonBudgie 7.04.2009 20:30
    Das Ende...
    Sądziłem, że jednak „Pluto” zostanie pociągnięty jeszcze trochę, a tu koniec. Z drugiej strony może to i dobrze – dzięki temu całość jest bardzo płynna, nie ma niepotrzebnych wtrąceń – wszystko jest na swoim miejscu.

    Mam trochę mieszane uczucia co do samego zakończenia, aż za bardzo przypominające „Astro Boya”. W klimacie, jaki utrzymywał „Pluto”, nie pasowało to trochę, moim zdaniem. Zrobiło się trochę za bardzo wzniośle, patetycznie – jak w hollywoodzkich produkcjach.
    Brau 1589 trochę ocenę końcówki podciągnął. Heh, Abra skończył jak jego misiowy pierwowzór stworzony przez Tezukę.

  • Avatar
    M R
    vries 1.04.2009 21:14
    Prawie się zgadzam.
    Praktycznie wszystko zostało powiedziane w recenzji. Ale nie mogę się zgodzić z jednym – z oceną kreski. Kreska niestety nie może być porównywana z Berserkiem, Vagabondem itp. działami absolutnych mistrzów rysunku. Mistrz Urusawa rysuje średnio. Tak, bardzo dobrze przedstawił tu postaci z Astro Boya, ale mnie to nie wystarcza. Same rysunki postaci nie są wystarczająco szczegółowe, tłom też sporo brakuje. Nie ma gry świateł. Owszem kreska jest staranna i ładna, ale nie wybitna.
    Co oczywiście nie zmienia faktu, że sama manga jest wybitna. Bo jest to chyba najlepsze dzieło mistrza Urusawy.