Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Animatsuri 2018

Sekaiichi Hatsukoi: Przypadek Ritsu Onodery

Tom 9
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-64891-24-3
Liczba stron: 178
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Dziewiąty tom Sekaiichi Hatsukoi rozpoczyna się od informacji o przeprowadzce wydawnictwa Murakawa do nowej lokalizacji. Nowsze, większe biura to oczywiście świetna wiadomość, jednak dla redakcji „Emeralda” przychodzi ona w najgorszym momencie – data przeprowadzki nakłada się bowiem na termin zamknięcia nowego numeru czasopisma. Przemęczenie, brak regularnych posiłków, a wreszcie jeszcze bardziej niż zwykle napięty grafik doprowadzają Onoderę do zapaści zdrowotnej. Pewnego dnia w trakcie rozmowy z szefem wydawnictwa młody redaktor traci przytomność. Sytuacja ta budzi w Takano z jednej strony wściekłość na Ritsu i jego zaniedbywanie własnego zdrowia, z drugiej zaś natychmiastową potrzebę opieki nad ukochanym. Takano postanawia, że on i Onodera od tej chwili będą jedli co najmniej jeden posiłek wspólnie, by redaktor naczelny miał pewność, że jego podwładny odżywia się w należyty sposób. Naturalnie choroba Ritsu nie jest w stanie pohamować niewyczerpanego popędu starszego mężczyzny i choć z początku deklaruje on, że nie wykorzysta słabości ukochanego, to wystarczy mu zbliżenie się do łóżka Onodery, by natychmiast przystąpić do akcji i po raz nie wiadomo już który wymóc na swoim obiekcie uczuć zbliżenie fizycznie…

Po powrocie do zdrowia Ritsu ponownie wpada na mieście na Haitaniego i zgadza się na od dawna odkładane wspólne spędzenie wieczoru. Kolacja przebiega niezwykle poprawnie – Onodera jest wdzięczny, że może nie tylko posłuchać o doświadczeniach starszego kolegi, ale i przy okazji dowiedzieć się czegoś z czasów, zanim Takano rozpoczął pracę w Murakawie. I wszystko idzie gładko, dopóki zazdrosny kochanek nie dowiaduje się o tym spotkaniu. Takano urządza Onoderze dziką awanturę – tak naprawdę wciąż nie wiadomo, co poróżniło go z Haitianim, ale gołym okiem widać, że mężczyzna działa na niego jak płachta na byka. Jeśli sądzicie, że ostra kłótnia bohaterów skończy się w łóżku, to po pierwsze, myślicie strasznymi schematami, a po drugie… macie zupełną rację. Dochodzę do wniosku, że nie ma takiej sytuacji, w której Onodera i Takano pozostawieni sam na sam nie skończyliby spotkania seksem.

Nieznaczny powiew świeżości wprowadza do tomiku dziewiątego rozdział o perypetiach Yukiny i Kisy. Choć po raz kolejny wykorzystany zostaje motyw zazdrości, to tym razem odwracają się role, co samo w sobie nie jest może pomysłem rewolucyjnym, jednak w uniwersum tej serii zdaje się graniczyć z cudem… Na ślubie przyjaciela z liceum Kisa spotyka swoją pierwszą szkolną miłość. Jest tym wydarzeniem mocno poruszony, co nie umyka uwadze Yukiny. Gdy dodatkowo młodszy mężczyzna kilka dni później widzi swojego ukochanego na kawie z dawnym znajomym, zupełnie traci głowę i siłą wywleka Shoutę z restauracji. Scena zazdrości, choć gwałtowna, szybko się kończy, gdyż – jak już zaznaczałam w recenzjach poprzednich tomów – w przeciwieństwie do Onodery i Takano, Yukina i Kisa potrafią o pewnych sprawach rozmawiać i są raczej zwolennikami wyjaśniania sobie wszelkich nieporozumień aniżeli wiecznego snucia domysłów. Rozdział kończy się w sposób na tyle oczywisty, że nie widzę większej potrzeby poświęcania uwagi tym scenom.

Wydanie prezentuje zadowalający poziom – Waneko na pewno należy pochwalić za to, że mimo iż mamy już do czynienia z dziewiątą częścią mangi, jakość przygotowania kolejnych woluminów trzyma poziom, a w niektórych aspektach wręcz się poprawia. Pomarańczowo­‑beżowo­‑zielona kolorystyka okładki bardzo dobrze zgrywa się z obecną porą roku. Pierwsza kolorowa strona przedstawia ładną ilustrację Kisy i Yukiny – miło widzieć, że proporcje ciała, z którymi pani Nakamura ma w tego typu dodatkach potworne problemy, tym razem utrzymane są w granicach zdrowego rozsądku. Tomik podzielony jest na cztery rozdziały – dwa pierwsze przedstawione zostają z perspektywy Onodery, kolejny z perspektywy Yukiny, a ostatni, najkrótszy, należy do Kisy. Numerów na stronach jest jak na lekarstwo, ale to akurat nic nowego, więc nie sądzę, by ktoś był zaskoczony tym niedociągnięciem. Błędów w edycji i korekcie tekstu nie zauważyłam, podobnie zresztą jak poprzednim razem, co tylko poświadcza wcześniejsze stwierdzenie o poprawiającym się poziomie wydania.

Lin, 27 listopada 2017
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 2.2015
2 Tom 2 Waneko 5.2015
3 Tom 3 Waneko 1.2016
4 Tom 4 Waneko 4.2016
5 Tom 5 Waneko 7.2016
6 Tom 6 Waneko 11.2016
7 Tom 7 Waneko 2.2017
8 Tom 8 Waneko 5.2017
9 Tom 9 Waneko 8.2017
10 Tom 10 Waneko 11.2017
11 Tom 11 Waneko 2.2018