Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Sekaiichi Hatsukoi: Przypadek Ritsu Onodery

Tom 10
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-80963-07-8
Liczba stron: 162
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Początek dziesiątego tomu pokazuje, że nawet w dziale wydawniczym „Emeralda” bywają spokojne dni. Takano nadal ściśle monitoruje dietę Ritsu, dbając, by ten dobrze się odżywiał (co nie jest łatwe przy tak beznadziejnym przypadku). Kiedy stara się wyciągnąć swojego kochanka na lunch, u Ritsu dzwoni telefon. Okazuje się, że An w końcu oficjalnie zerwała ich zaręczyny, jako powód podając brak miłości między nimi. Gdy Takano dowiaduje się o tym, jest przeszczęśliwy, co prowadzi, jak łatwo się domyślić, do łóżka.

Ritsu nie byłby jednak sobą, gdyby cała ta sytuacja nie skończyła się kolejnymi przemyśleniami na temat związku obu panów. Tym razem wszakże zastanawia się głównie nad tym, co właściwie będzie, jeśli faktycznie zostaną parą. W końcu na wyznaniu uczuć się nie kończy, a wręcz najtrudniejsze zaczyna się dopiero potem. W poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, jak stworzyć romantyczny nastrój (co jest mu potrzebne do pracy, bowiem Takano nie jest w pełni usatysfakcjonowany poziomem mangi, którą zajmuje się Ritsu, lecz zamiast opisać słowami, co można poprawić, stara się to przekazać bardziej… hm… dobitnie), mężczyzna wpada na Saeki, koleżankę z poprzedniego wydawnictwa. To zaś kończy się popijawą i ponownym spotkaniem Haitaniego.

Tomik jak zwykle został podzielony na dwie historie. W drugiej, znacznie krótszej części znowu spotykamy się z Kisą i Yukiną. Starszego z mężczyzn trapią obawy związane z jego wiekiem. Konkretnie chodzi o ekhm… mniej sprawne ciało, a także problemy, jakie niesie to w relacjach z kochankiem. Mamy trochę nieporozumień, ale wszystko na koniec zostaje wyjaśnione. Jest to naprawdę nietypowe jak na historię, która wyszła spod pióra tej mangaczki, ale w przypadku opowieści o tej parze mamy do czynienia z w miarę normalnymi relacjami między bohaterami. Miło, że przynajmniej oni potrafią ze sobą rozmawiać.

Jeśli chodzi o jakość wydania, to standardowo nie ma na co narzekać. Właściwie wszystko zostało już napisane wcześniej i pod tym względem nic w najnowszym woluminie nie uległo zmianie. W przeciwieństwie jednak do Lin, która do tej pory recenzowała tomiki tej mangi, ja nie jestem usatysfakcjonowana poziomem tłumaczenia. Przede wszystkim jest on bardzo nierówny. Chociażby w tym tomiku pierwszy rozdział poświęcony Ritsu i Takano czytało mi się bardzo źle. Miałam wrażenie, jakby tłumaczka na siłę chciała wprowadzić swobodny styl codziennych rozmów w każdą wypowiedź bohaterów. Niestety, doprowadziło to do sytuacji odwrotnej, w której wypowiedzi te wyszły po prostu sztucznie. Że nie wspomnę już o wrzucaniu niepotrzebnych anglicyzmów typu „stalkowanie”, które niekoniecznie pasuje do dorosłych osób, a już na pewno nie współgra z klimatem całej sceny. W drugim rozdziale natomiast takich tarć w tłumaczeniu nie wyczułam. Poszczególne zdania brzmiały bardziej naturalnie i zwyczajnie lepiej czytało mi się tę część, nie wyłapałam też żadnych dziwnych zwrotów.

Mieszanie odczucia mam również względem historii Kisy i Yukiny. Po tym dziwnym dysonansie, jaki wyczułam w poprzednich rozdziałach, bardzo uważnie śledziłam tłumaczenie tej części. W pierwszej połowie moją uwagę zwrócił jedynie dopisek dotyczący „White Day”, tłumaczący to jako „japońskie święto przypadające miesiąc po walentynkach, gdy to dziewczyny obdarowują chłopców”. Jest dokładnie na odwrót – to chłopcy odwdzięczają się wtedy dziewczętom za prezenty otrzymane na walentynki. Nie wiem tylko, czy to kwestia źle dobranej konstrukcji zdania, czy jednak błąd rzeczowy, choć raczej wygląda na to drugie. Znacznie gorzej było natomiast pod koniec historii, konkretnie w scenach miłosno­‑łóżkowych. Tutaj miałam wręcz problem, by zrozumieć, o co panom właściwie chodzi. Przykładowo stwierdzenie: „On kocha mnie tak bardzo, że od razu przechodzi do rzeczy”, nadal brzmi dla mnie totalnie bez sensu.

Dziesiąty tom nie przyniósł szczególnego progresu w relacjach Ritsu i Takano. Są co prawda pojedyncze fragmenty, w których nasz słodki uke wyraźnie się łamie w swoim uporze i zaczyna myśleć „a co, gdyby…”, ale nic konkretnego z nich nie wynika. Za to jak zwykle nie można narzekać na ilość scen – tu pozwolę sobie użyć określenia żywcem wziętego z kart tej części – „superromantycznych”. Nie wiem, jak inni, ale ja na przykład właśnie dla nich sięgam po tego typu mangi, a pod tym względem autorka Sekaiichi Hatsukoi potrafi mnie całkowicie zaspokoić. Pozostaje więc czekać na ciąg dalszy – a do „zakochania po uszy” zostało „tylko” osiemdziesiąt dni.

Kysz, 26 grudnia 2017
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 2.2015
2 Tom 2 Waneko 5.2015
3 Tom 3 Waneko 1.2016
4 Tom 4 Waneko 4.2016
5 Tom 5 Waneko 7.2016
6 Tom 6 Waneko 11.2016
7 Tom 7 Waneko 2.2017
8 Tom 8 Waneko 5.2017
9 Tom 9 Waneko 8.2017
10 Tom 10 Waneko 11.2017

Zapowiedzi

Tom Tytuł Wydawca Rok
11 Tom 11 Waneko 2.2018