Historia 21latki przybywającej do Rzymu w celu odegrania się na swej wyrodnej matce, która ją porzuciła we wczesnym dzieciństwie we włoskiej scenerii popularnej restauracyjki z miłością w tle. Tak to mniej więcej wygląda pokrótce, sama historia nawet mogłaby wciągnąc, gdyby nie fakt, że główna bohaterka zatrzymała się psychicznie na poziomie rozwoju 12latki, a jej niemal wyłączne wypowiedzi w komiksie ograniczają się do rozważań na temat tego, czy uczucie, jakim darzy jednego z pracowników restauracji jest prawdziwe. Natomiast rzeczony Romeo całą opowieśc waha się czy zdjąc obrączkę przypominającą o byłej żonie, czy nie. Brak słów na wyrażenie beznadziejności tego komiksu, a i osobiście nie warto się o tym przekonywac. Lepiej już sięgnąc po „solanina” i zobaczyc, jak powinien wyglądac komiks o dorastającej młodzieży.
beznadzieja.
Jestem zadowolony