Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Wydawnictwo Waneko 2

Komentarze

Zoo zimą

  • Avatar
    M
    Pazuzu 19.03.2013 21:10
    Zaskoczenie
    W odróżnieniu od recenzenta do „Zoo zimą” podeszłam bez większych nadziei. Po przejechaniu się na „Ratowniku” (komiksie wychwalanym, choć dla mnie co najwyżej przeciętnym) i „Księdze wiatru” (mandze bardzo średniej, chwilami wręcz słabej) nie dawałam pracy Jirou Taniguchiego większego kredytu zaufania – mówiąc krótko, spodziewałam się pozycji solidnej warsztatowo (choć bez przebłysków) i co najwyżej poprawnej pod względem fabularnym.
    I się rozczarowałam, bo „Zoo zimą” spodobało mi się bardziej niż wymienione wyżej tytuły razem wzięte. Nie wiem dla czego, ale wciągnęła mnie ta nudnawa, spokojna historia początkującego mangaki. Chyba się naprawdę zestarzałam, bo obiektywnie patrząc w tym komiksie nic się nie dzieje. Bohater chodzi, gada, rysuje, czasem wypije coś mocniejszego i tak naprawdę nic z tego nie wynika, a ja nie mogłam się oderwać. Było w tej zwyczajności coś ujmującego, przykuwającego uwagę, jakieś wrażenie (pewnie dzięki temu, że jest to produkt na poły autobiograficzny), że postacie naprawdę żyją i przeżywają realne problemy. I to mnie z szczętem ujęło. Nadal nie jest to manga wybitna, artystyczna i och, ach, ale bardzo solidne, by nie powiedzieć, po prostu dobre czytadło obyczajowe, z niegłupim i nie narzucającym się morałem.
    Polecam ludziom starszym, którym niestraszne jest ślimacze tempo wydarzeń i czytanie o niczym. A dla osób zainteresowanych jak wygląda praca mangaki od kuchni jest to pozycja wręcz obowiązkowa. Ja daję solidne 7/10 i pierwszy raz w najmniejszym nawet stopniu nie żałuję, że skusiłam się na dzieło Jirou Taniguchiego.
  • Avatar
    M
    SuiKaede 26.05.2011 21:27
    Ta manga..
    ...ma ten sam problem, co 80 % mang Hanami.
    Są to pozycje niewątpliwie dojrzalsze niż Naruto i o wiele bardziej niszowe. Niestety, to nie wystarcza, bo brakuję im tego błysku geniuszu, czegoś, co sprawi, że manga chwyta za emocje. Pozytywnym wyjątkiem tutaj jest Osiedle Promieniste (I zapewne Solanin, jeszcze przeze mnie nie czytany – wnioskuję po innych pracach tego autora i filmie). Tak samo jest z kreską, jest dojrzała i funkcjonalna, ale nie zachwyca.
    Ach, gdyby tak Hanami wydało Bokurano, Shounenshoujo Ryouryuuki albo inną mangę, która ma w sobie coś więcej niż ową „dojrzałość”. Bo i Balsamista, i Zoo zimą to produkty poprawne – ale bez tej kropli geniuszu, która charakteryzuje mangi naprawdę magiczne.


    Scalone :)
    • SuiKaede 26.05.2011 21:28:38 - komentarz usunięto
  • Avatar
    M
    CainSerafin 22.09.2009 22:52
    Solidny, udany tytuł...
    Choć przyznaję, że zabrakło mu czegoś, co nie pozwoliłoby się oderwać od lektury. Na plus mogę zaliczyć przede wszystkim udany wątek romantyczny połączony z tworzeniem własnego komiksu, oraz zakończenie wątku Ayako.

    Pod względem rysunku „Zoo” prezentuje się bardzo dobrze. Szczególne wrażenie robi szczegółowość teł, choć jak słusznie zauważył recenzent: jest to jedynie sztuka dla sztuki i manga nic by nie straciła na zmniejszeniu ilości detali. Jedyny zarzut mam do sposobu rysowania głównego bohatera. Taniguchi popełnia typowy dla wielu mangaków błąd, wykorzystując w swoich różnych komiksach ten sam model postaci. Nobel dla tego kto potrafiłby odróżnić Hamaguchiego od Ikara, albo bohatera „Shokaro”.

    Do wydania nie mam żadnych zastrzeżeń, tym bardziej że naprawdę polubiłem mangi Hanami za większy format i porządny papier. Wielka pochwała należy się za wchodzące do wewnątrz skrzydełka okładki – wygląda to estetycznie, zabezpiecza rogi przez zagięciem i jest praktyczniejsze niż obwoluta. Jedyne zastrzeżenie mam do fragmentu tekstu z okładki. Określenie „światek bohemy” niezbyt mi pasuje do osób, które spotyka bohater, no chyba że to miała być ironia.

    W każdym razie – polecam, pomimo że kilka znanych mi osób ten tytuł wynudził. Z „Zoo” powinny być zadowolone osoby lubiące obyczajówki i zaciekawione tym jak wygląda praca mangaki. Pod tym drugim względem tytuł nie powinien nikogo zawieść, choć kwestią dyskusyjną jest przydatność takiej wiedzy. No dobrze – jest zerowa.
  • Avatar
    M
    k 30.07.2009 18:29
    Wielke zaskoczenie, jedna z najlepszych mang jaka kiedykolwiek przeczytalem. Przyjmena dla oka kreska wolna od jakichkolwiek sd'kow itp, a fabula ciekawa.
    • Avatar
      Łyzio 4.11.2010 18:05
      Bardzo ciekawa, nostaligiczna...
      Bardzo ciekawa, nostalgiczna opowieść o życiu. Ta historia wciągnęła mnie w pewnym momencie tak, że nie mogłem się od niej oderwać. Wprawdzie nie wyrywa się z utartych schematów, ale mimo to i tak jest warta uwagi. Ja to odczytuję jako dobrą powieść o dorastaniu i o tym, co jest najważniejsze w życiu…