Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Mochicon - konwent

Komentarze

I am a Hero

  • Avatar
    M
    Nikodemsky 9.03.2017 09:39
    No i manga zakończona. Pół roku temu byłem pełen nadziei dla niej, niestety z czasem wypaliła się jak zapałka na lekkim wietrze.

    Osobiście jestem mocno rozczarowany zakończeniem(zresztą nie tylko ja, nie widziałem pojedynczej osoby, która była usatysfakcjonowana).  kliknij: ukryte 

    To, z czym kończymy nie jest w żaden sposób satysfakcjonujące, niestety. Niesmak pozostał.
  • Avatar
    M
    Nikodemsky 3.09.2016 01:31
    Autor bardzo poważnie podchodzi do tematu zombie­‑apokalipsy ale same początki epidemii bywały wręcz absurdalne, ludzie bywali nadzwyczaj apatyczni i nad niektórymi scenami naprawdę można się pochylić i zastanowić co siedziało w głowie autorowi.

    Powaga sytuacji średnio przekonuje i przypomina bardziej na wpół­‑komediowe horrory gore, których w japonii nie brak, aniżeli poważny stan zagrożenia dla społeczeństwa. Pojawiają się kadry, które ruszają wyobraźnię w tę mroczną stronę, aczkolwiek nie potrafiłem do końca wczuć się w konwencję, ponieważ autor nie potrafi odpowiednio zbudować klimatu dla danej sytuacji.

    Zombie jako całość jednak wypadają całkiem nieźle – nie jest to armia kompletnie bezmyślnych mózgożerców typowa dla większości produkcji(głównie filmowych), autor do czegoś z nimi dąży i choć przekazuje to w żółwim tempie, to można docenić nieco bardziej świeże spojrzenie na klasyczny koncept żywych trupów.

    Przewija się naprawdę sporo postaci drugo i trzecio­‑planowych i czasami ciężko nawet było ich wszystkich spamiętać, kiedy to ktoś o kimś wspominał. Autor lubi również operować retrospekcjami postaci niezależnych, które zapewne w jakiś sposób mają dać pogląd na świat po zagładzie aczkolwiek nic konkretnego z tego nie wynika.

    Protagonista – czyli Hideo jest postacią, którą można albo zaakceptować albo znienawidzić. Ma naprawdę poważne problemy na podłożu mentalnym i jego akcje nie raz bywają wręcz irytujące, nie zawsze myśli racjonalnie i zdaje się, że sporo zawdzięcza przypadkowego szczęściu.

    Na duży plus jest dobra kreska – ujrzymy tutaj bardziej realistyczny zarys ludzi, których niedoskonałości widać gołym okiem. Miejsca również są szczegółowe i konkretne, także nie ma większych problemów z odczytaniem co się dzieje na danych kadrach.

    Ogólnie mangę czytało się całkiem nieźle. Rozdziały są bardzo krótkie pod względem rozmieszczenia akcji, czy sytuacji – bywało nawet, że prosty dialog ciągnął się przez dobre kilka­‑kilkanaście stron, jednak na dłuższą metę można było dzięki temu trochę lepiej wczuć się w sytuację. Manga nadal wydawana i nie wygląda na to, żeby miała się prędko skończyć ale mimo kilku problemów z nią na pewno jest warta przeczytania choćby dlatego, że jest to całkiem ciekawe i świeże podejście do zombie apokalipsy.
  • Avatar
    M
    blargh 26.12.2015 12:04
    192­‑óch tomów to raczej ta manga nie ma. Zapewne chodziło ci o rozdział :P
  • Avatar
    M
    Zubrein 26.12.2015 01:40
    Dziwi mnie bardzo iż ta manga jest tak mało popularna w naszym kraju ,jak dla mnie jest świetna ( lubię mocne klimaty) antypatyczność bochatera z czasem zoraz bardziej przechodzi staje się on coraz bardziej ludzki ,postacie odchodzą ,i przychodzą na ilość akcji i nietypowych roziwązań nie można narzekać.Scena w tomie 192 na wieży we francji gdzie rozmawiaja ze soba ... jest poprostu majstersztykim polecam każdemu . Pozdro :)
  • Avatar
    M
    Amarette 30.11.2014 18:38
    zombieland
    Dużym plusem tej mangi jest na pewno znakomita kreska, miejscami naprawdę szczegółowa, realistyczna i dynamiczna, o różnorodnych projektach postaci które ciężko ze sobą pomylić.

    Yumi napisał(a):
    Mangę charakteryzuje bardzo poważne podejście do tematu i zorientowanie na psychikę bohatera oraz analizę ludzkiej osobowości.

    I niestety tutaj jak dla mnie tkwi pewien problem. Manga faktycznie stawia na poważne podejście do tematu zombie apokalipsy, nie przebierając w środkach ani nie stosując żadnych upiększeń ale jednocześnie nie epatuje masowo scenami gore.

    Dużo uwagi poświęca też na emocje i psychikę postaci… niestety, zwłaszcza na początku głównie postaci protagonisty, który jest osobnikiem tak antypatycznym, że skutecznie odstręczył mnie od dalszej lektury.

    Może znajdzie się ktoś kto będzie w stanie śledzić jego zombie epopeje, przez obecnie około 180 chapterów, ale ja nie dałam rady xp jeśli mam czytać coś tak długiego muszę mieć jakąś postać do której będę mogła żywić choć nić sympatii.