Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Ścieżki Młodości

  • Avatar
    M
    Namida 12.05.2016 12:08
    Tak dobrej już dawno nie czytałam
    Muszę powiedzieć, że bardzo, ale to bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta manga. Miałam ją na półce już od jakiegoś czasu ale dopiero teraz się „wzięłam” ;) Sięgnęłam po nią praktycznie od niechcenia, a skończyłam w dwa dni po powrocie z pracy. Pierwsza manga, przy której w ogólnie nie używałam zakładki, bo czytałam od tomu do tomu, bez przerw. Zdecydowanie polecam, dalej ciężko mi wyjść z podziwu ;)
  • Avatar
    M
    Orihimcia 10.05.2015 23:02
    Ścieżki Młodości czy Orange?
    Chciałabym sobie kupić którąś z tych mang. Do tej pierwszej oglądałam anime i podobało mi się. Tak więc się zastanawiam… Którą z nich bardziej warto przeczytać? ;)
    • Avatar
      Lin 10.05.2015 23:57
      Re: Ścieżki Młodości czy Orange?
      Ciężki wybór, bo oba tytuły są w swojej kategorii naprawdę dobre :) Ścieżki Młodości są takim totalnie klasycznym szkolnym romansem, z całym dobrodziejstwem inwentarza. Mają ciut ładniejszą kreskę, niż Orange. Z kolei drugi z tytułów fabularnie jest bardziej złożony, gdyż pojawia się tam wątek „fantastyczny” – główna bohaterka dostaje list z przyszłości, napisany przez swoją dorosłą wersję. W wyniku tego zabiegu fabuła toczy się dwupłaszczyznowo – trochę czasu spędzamy z nastoletnimi bohaterami, a trochę z ich dorosłymi odpowiednikami. To czyni z Orange na pewno oryginalniejszą serię, niż Ao Haru Ride.
      Może w decyzji pomoże czynnik ekonomiczny? ;) Ścieżki Młodości to w sumie aż 12 tomów, podczas gdy Orange ma na razie – jeśli dobrze kojarzę – raptem 4 (choć oczywiście nadal powstaje w przeciwieństwie do tego pierwszego).
      • Avatar
        Orihimcia 11.05.2015 00:27
        Re: Ścieżki Młodości czy Orange?
        Bardzo dziękuję za odpowiedź :)
        Kurczę, trudny ten wybór >.< Ale może kupię to Orange? Przynajmniej nie będę przerabiać drugi raz tej samej historii. A Ścieżki może od koleżanki pożyczę XD Tylko pożyczenie to jednak nie to samo co posiadanie na zawsze :d
        No nic… Jeszcze się zastanowię ;)
        Jeszcze mam takie pytanko. Z racji, że bohaterowie są dla mnie bardzo ważni, która seria ma Twoim zdaniem lepiej wykreowanych bohaterów? :D
        • Avatar
          Lin 11.05.2015 00:48
          Re: Ścieżki Młodości czy Orange?
          Ponownie jest problem, bo i tu i tu postaci są świetnie i lubi się je z miejsca ;) Chociaż, jak widzisz po recenzji, protagonista Ścieżek potrafi wzbudzać u ludzi też bardzo negatywne emocje, czemu nie do końca się dziwię. Przewaga bohaterów w Orange polega być może na tym, że mają trochę poważniejsze problemy, a kolejne wydarzenia poruszają kwestie emocjonalnie niejednoznaczne. To nie jest taka całkiem prosta historia o nastolatce, która się zakochała i próbuje zdobyć serce ukochanego. Gra toczy się tutaj o dużo wyższą stawkę (przepraszam, że mówię takimi ogólnikami, ale nie chcę Ci nic zaspoilerować), dlatego zachowania bohaterów są bardziej złożone i różnorodne.

          Niezależnie od tego, który tytuł wybierzesz, nie powinnaś być rozczarowana, ale skoro już przychylasz się ku Orange, to na pewno jest to historia bardziej nietypowa i mocniej zapadająca w pamięć, niż Ścieżki Młodości :)
          • Avatar
            Orihimcia 11.05.2015 14:35
            Re: Ścieżki Młodości czy Orange?
            Dziękuję po raz drugi :D
            Zachęcił mnie ten Twój opis Orange, chyba jednak zdecyduję się na to ;)
            • Avatar
              Ariel-chan 13.05.2015 04:10
              Re: Ścieżki Młodości czy Orange?
              „Orange” czytam, bo podoba mi się wątek fantastyczny, jest śmiesznie i w miarę fajnie jak na licealne shojo, ale bohaterowie nie zachwycają. Naho jest wkurzająca jak każda główna bohaterka. Suwa i Kakeru – przeciętniaki, ani fajni, ani uroczy, ani ładni, nic specjalnego. W zasadzie nie ma dla kogo to czytać. A nie, jest ^_^ XD W końcu nie czytam niczego dla głownych bohaterów. Hagita jest z nich najlepszy, choć jest go malutko. Jak już w 4 tomie  kliknij: ukryte  to padłam xD Tak samo fajny jest koleś o strasznej twarzy w dodatkowej historyjce. Prześmieszny i w ogóle zaczełam mu kibicować, poza nim historia jest strasznie naiwna. No ale dla jednego trzecioplanowego Hagity i jednego drugoplanowego kolesia w drugoplanowej historyjce czytać mangę? xD W sumie warto, bo nie jest złe, śmieszne i sympatyczne, choć tez mało zapamiętywalne (4ty tomy za mną a ja dopiero zaczęłam kojarzyć, jak się kto nazywa xD).
              O „Ao Haru Ride” się nie wypowiem, bo widziałam jeden odcinek i miałam dość O.o Licealne miłostki to już zdecydowanie nie dla mnie xD
              • Avatar
                Orihimcia 13.05.2015 07:10
                Re: Ścieżki Młodości czy Orange?
                Czyli chyba po prostu ogólnie nie przepadasz za shoujo ;) Ja lubię, a że niewiele widziałam pozycji z tego „gatunku” to nawet jakieś schematy mi nie przeszkadzają ani typowi bohaterowie XD No wiadomo, do pewnej granicy ;D
                No to już prawie pewna jestem, że wezmę Orange :)
      • Avatar
        Yukari 11.05.2015 15:48
        Re: Ścieżki Młodości czy Orange?
        Lin napisał(a):
        Orange ma na razie – jeśli dobrze kojarzę – raptem 4

        Orange zakończy się na 5 tomach.
    • Avatar
      Easnadh 11.05.2015 12:24
      Re: Ścieżki Młodości czy Orange?
      Zdecydowanie Orange. Ścieżki próbowałam przeczytać zanim jeszcze ukazały się w Polsce, ale odpadłam dość szybko, bo po raz tysięczny kolejna mangaczka shoujo próbowała mi wmówić, że z buca do n­‑tej potęgi jest zajebiaszczy amant. Za to w przypadku Orange połykałam tomik za tomikiem sama nie wiem kiedy.
      • Avatar
        Orihimcia 11.05.2015 14:39
        Re: Ścieżki Młodości czy Orange?
        Czyli mówisz, że Orange? :)
        Ja akurat do Kou nie czułam antypatii, ale te wszystkie pozytywne opinie mówiące o oryginalności Orange coraz bardziej mnie zachęcają ;)
    • Avatar
      Salva 13.05.2015 14:23
      Re: Ścieżki Młodości czy Orange?
      Czytałam i czytam (Ścieżki po raz drugi jak dostaję tomiki) obie mangi i Orange jest dość specyficzną mangą. Mnie (a trochę tych shoujo w życiu przeczytałam) zaintrygowała nieco bardziej niż Ścieżki, bo ma wątek fantastyczny. Ścieżki są bardziej „realistyczne” – nie zawierają elementów nadprzyrodzonych – ale bywają ciężkostrawne. Ucieszyłabym się bardziej gdyby bohaterka Orange była nieco sensowniejsza, bo pod tym względem Futaba wygrywa. Jeśli chodzi o kupno mang to zaopatrzyłabym się w Orange. Ścieżki są specyficzne, lepiej je przeczytać wcześniej pożyczając i potem zdecydować, bo to trochę większy wydatek (13 tomów).
      • Avatar
        Orihimcia 13.05.2015 14:46
        Re: Ścieżki Młodości czy Orange?
        A co jest nie tak z głowną bohaterką Orange? :D
        • Avatar
          Salva 17.05.2015 17:44
          Re: Ścieżki Młodości czy Orange?
          Osobista awersja do miękkiej, patałachowatej kluchy :D im starsza się robię tym bardziej mi przeszkadzają bohaterki w tym typie, co nie znaczy, że komu innemu się nie spodoba.
          • Avatar
            Orihimcia 17.05.2015 18:37
            Re: Ścieżki Młodości czy Orange?
            A to mi raczej nie będzie przeszkadzać XD
            Ale dzięki za odpowiedź :)
  • Avatar
    M
    Chika-chan 13.03.2015 16:41
    Ścieżki Młodości
    Jak na razie przeczytałam do 7 tomu i mam bardzo miłe wrażenia. Może i nie wyróżnia się zbyt bardzo pod względem innych mang shoujo, ale bardzo miło i przyjemnie się czyta. Muszę tez przyznać, że uroniłam nawet łezkę w 4 tomie…(czytelnicy najprawdopodobniej wiedzą w której scenie)

    A tak całkiem BTW: ile ta manga ma (lub będzie miała) tomów? Bo wszędzie się mówi, że niedługo koniec…
    • Avatar
      Salva 14.03.2015 11:07
      Re: Ścieżki Młodości
      Manga jest już zakończona i ma 13 tomów.
  • Avatar
    M
    Hiromi 2.02.2015 02:58
    Rozczarowanie
    Moje najgorsze proroctwa się spełniły, oczywiście nie mogłoby być inaczej, żałosna, dlaczego  kliknij: ukryte 

    Zamaskowano spoiler.
    Moderacja
    • Avatar
      Mina 2.02.2015 14:18
      Re: Rozczarowanie
      Mówiąc o  kliknij: ukryte powinnaś użyć opcji ukryj.
  • Avatar
    M
    Nina-Lazur 18.11.2014 17:18
    Ksiażę Touma Kikuchi
    Przyjemna manga. Książę nieco nietypowy a w dodatku w roli tego drugiego. Mam nadzieję, że kiedyś mu się uda!  kliknij: ukryte  Touma jest po prostu niesamowity. To manipulant, a jednak cały czas pozostaje w roli księcia, który nigdy nie zrani swojej księżniczki. Zna granice manipulacji, granice za którą manipulacja staje się ryzykowna i nie przekracza jej, chyba dlatego, że nie chce zranić swoich przyjaciół (taką motywacje mu przypisuje, ale to tylko moje postrzeganie Kikuchiego).

    Kou zaś jest ohmm trudny. Ma skłonność do nie przejmowania się tym, że kogoś rani, lub tym że kogoś zrani; chyba uważa że wie lepiej co jest dla tej osoby dobre, tudzież że w ogóle wie lepiej co jest dobre.
    • Avatar
      Hiromi 9.01.2015 21:20
      Re: Ksiażę Touma Kikuchi
      Skoro pozostały dwa rozdziały, to Murao pójdzie na straty, dlaczego autorka nie miała odwagi kontynuować wątku trudnego i niezbyt akceptowanego społecznie związku uczennicy i nauczyciela, było by to choć troszkę bardziej rzeczywiste i ciekawsze. Niż związek z Aoi prawdę mówiąc z litości.
      • Avatar
        tamakara 3.02.2015 09:28
        Re: Ksiażę Touma Kikuchi
        dlaczego autorka nie miała odwagi kontynuować wątku trudnego i niezbyt akceptowanego społecznie związku uczennicy i nauczyciela


        Może pomyślała, że skoro mang przedstawiającym ów zakazany i niecodzienny wątek jest od groma, to ona zrobi inaczej?
      • Avatar
        jolekp 3.02.2015 11:55
        Re: Ksiażę Touma Kikuchi
        Rozumiem, że „zakazana” miłość będzie zawsze lepsza, głębsza i prawdziwsza niż takie tam zwyczajne nudne uczucie między równolatkami (nie ma opcji, żeby to było tylko nastoletnie zauroczenie, skądże znowu!). Ponieważ powody.
        • Avatar
          Amarette 3.02.2015 13:42
          Re: Ksiażę Touma Kikuchi
          Też się macie o co spierać drogie panie :)

          (nie ma opcji, żeby to było tylko nastoletnie zauroczenie, skądże znowu!).

          A w tym wieku to nie wszystko pod to podpada? xD

          Na moje oko żaden z tych związków Murao na dłuższą metę by nie przetrwał xp
          Np: nie wyobrażam sobie żeby się z Ają mieli pobrać i stworzyć sensowny, stabilny związek xp za mało mieli wspólnego, o czym by ze sobą rozmawiali? xD
          Pochodzą, pochodzą i pójdzie każde w swoją stronę bez ckliwych dramatów :p no ale tego się już z mangi nie dowiemy xD
          • Avatar
            tamakara 3.02.2015 15:11
            Re: Ksiażę Touma Kikuchi
            Nie czytałam mangi, nie wiem, jak się tam ten wątek rozwija, ale w anime wyglądało mi to na młodzieńcze zauroczenie z jednej strony i próba trzymania na dystans z drugiej, za to ów niepoważny chłoptaś, co się w yanderującej pannie durzył, wydawał mi się bardzo sympatyczny XD
            Oczywiście może być tak, że Hiromi ma rację i to naprawdę zrobiło się bez sensu. Ale. Nie pierwszy raz i nie ostatni…
            Ogólnie mam wrażenie, że tu nie chodzi o to, co bardziej realistyczne, tylko co czytelnik szipuje. Jeśli szipuje to, co autor chce pokazać, to dobrze, jeśli nie, cóż… Największą głupotę można wybaczyć, jeśli dzieje się po naszej myśli i odwrotnie ;p ja ostatnio przeżyłam straszne rozczarowanie pewną mangą. Oczekiwałam romansu jak z bajki a dostałam jakąś pseudo telenowelę najeżoną tragedyjami. Chciałam pluć jadem, zaczęłam czytać opinie i co? Zachwyty xD
            • Avatar
              jolekp 3.02.2015 15:17
              Re: Ksiażę Touma Kikuchi
              W sumie ja też mangi nie znam, ale jakoś tak się wzburzyłam na twierdzenia, że skomplikowana miłość jest zawsze lepsza i ciekawsza, bo tak zinterpretowałam ten post, możliwe, że niesłusznie.
               kliknij: ukryte 
              Dlatego ja szipuję to co oficjalne i zazwyczaj jestem zadowolona xD. Chociaż raz spotkałam się z sytuacją, gdzie autor najpierw podstawił widzom otp pod nos, a potem je brutalnie zdeptał, zupełnie bez sensu. Przyznaję, to był ból.
              • Avatar
                tamakara 3.02.2015 16:12
                Re: Ksiażę Touma Kikuchi
                Ja też tak to odebrałam ;)
                I właśnie o takiej sytuacji, którą przytoczyłaś, mówię :D zresztą, motyw „dlaczego wybierasz tego idiotę, kiedy masz rycerza na białym rumaku pod nosem?” ma miejsce tylko w szojcach. Szipowanie rodem z serii sportowych to zupełnie co innego i zdanie autora nie ma znaczenia XD
                • Avatar
                  jolekp 3.02.2015 16:20
                  Re: Ksiażę Touma Kikuchi
                  „dlaczego wybierasz tego idiotę, kiedy masz rycerza na białym rumaku pod nosem?” ma miejsce tylko w szojcach.

                  Co nie? Panny bohaterki z shoujo mają jakąś zasadę, żeby wybierać na obiekt uczuć największego pajaca w zasięgu wzroku. To jakiś konkurs, pt. „Jaki jest maksymalny poziom zidiocenia, który można zniwelować potęgą pierwszej dziewczęcej miłości”, czy coś? xD
            • Avatar
              Hiromi 3.02.2015 19:06
              Re: Ksiażę Touma Kikuchi
              Czyżby chodziło o „Shigatsu wa Kimi no Uso” kliknij: ukryte  Podobne rozczarowanie przeżyłam czytając „Tonari no Kaibutsu­‑kun”, ponieważ Kei i Shizuku byli niczym „bratnie dusze” w moim mniemaniu, a Haru to taki błazen, któremu wszystko łatwo przychodzi.
              • Avatar
                tamakara 3.02.2015 19:12
                Re: Ksiażę Touma Kikuchi
                Nie, chodzi o to badziewie :D
              • Avatar
                jolekp 3.02.2015 19:29
                Re: Ksiażę Touma Kikuchi
                Jeśli to było pytanie do mnie o sytuację
                gdzie autor najpierw podstawił widzom otp pod nos, a potem je brutalnie zdeptał
                to miałam na myśli Jyu Oh Sei :)
                • Avatar
                  Hiromi 3.02.2015 19:53
                  Re: Ksiażę Touma Kikuchi
                  Pomyślałam też o „Fuuce”, aż mi łezki poleciały, gdy pomyślałam, co poczuła Suzuka,  kliknij: ukryte 
                  • Avatar
                    tamakara 4.02.2015 09:37
                    Re: Ksiażę Touma Kikuchi
                    Wpadanie pod samochody to ulubione zajęcie bohaterów dramatów, chociaż umieranie na raka też jest trendy :|
  • Avatar
    M
    Gaba 12.10.2014 01:39
    Wrażenia po 45 rozdziale
     kliknij: ukryte 
    Ta manga należy do jednej z moich ulubionych, a niestety czuję, że powoli zbliża się ona do końca. Ciekawe ile jeszcze pojawi się rozdziałów.
  • Avatar
    M
    Kanivaru 29.09.2014 00:23
    No ile można.
    Ostatnio ta manga wraca do punktu wyjścia i wcale mi się to nie podoba. Już to czytałem. Boję się, że czeka nas bardzo nudna ścieżka dylematów z niczego i wrócimy do punktu, który JUŻ BYŁ i bohaterka znów będzie musiała wybierać pomiędzy dwoma chłopakami. Naprawdę wolałbym żeby ta historia jak najszybciej się zakończyła, bo mimo wszystko, to jedna z lepszych mang shoujo z jakimi miałem okazję się zapoznać.
    • Avatar
      Salva 30.09.2014 10:17
      Re: No ile można.
      Ja się zaczynam zastanawiać czy oni kiedykolwiek do czegoś dojdą.

       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Kanivaru 30.09.2014 12:26
        Re: No ile można.
         kliknij: ukryte 
        • Avatar
          Salva 1.10.2014 10:44
          Re: No ile można.
           kliknij: ukryte 
          • Avatar
            Nina-Lazur 18.11.2014 17:12
            Re: No ile można.
            Tak Kou za mało się dostało. On wogóle nie szunuje uczuć innych ludzi! Wie że kogos rani, a nawet wie że kogoś zrani ale i tak brnie w zapartę, bo uważa, że wie co jest dla tej osoby lepsze. Tak było z mamą, z Yoshiką i z Naoru. Yoshika ma racje gdy zastanawia się and tym czemu ona w ogóle lubi Kou? Touma dba o Yoshike dużo bardziej, robiąc wszystko by była szczęśliwa. Owszem Toma to wielki manipulant, ale innej kategorii niż Naoru. Touma nigdy nie przekracza granicy, za którą manipulowanie mogłoby się obrócić przeciwko niemu. Brzmi to egoistycznie, ale nei myślę, że pobudki do nieprzekraczania tej granicy są egoistyczne, wydaje mi się że Touma po prostu nie chce za nadto oszukiwać, może zataić prawdę i robić groźna minę, ale nie skłamię. Dlatego Touma pozostaje wyśnionym księciem z bajki… który jednak został odtrącony.
  • Avatar
    M
    Hiromi 11.11.2013 01:14
    Premiera
    W najnowszym wydaniu magazynu „Arigato” ogłoszono, iż pierwszy tomik mangi „Ao Haru Ride” ukaże się u nas już 20 lutego 2014 roku.
  • Avatar
    M
    Pazuzu 24.08.2013 23:05
    Waneko dzisiaj zapowiedziało, że wyda tę mangę w przyszłym roku. Niestety jeszcze nie wiadomo kiedy dokładnie.
  • Avatar
    M
    dorotka7550 17.06.2013 23:33
    Z każdym nowym rozdziałem coraz bardziej się irytuję. Wciągnęłam się w to aż tak bardzo, że zaczęłam czytać (?) je po chińsku… Tak, manga wychodzi nadal, ale jeśli wejdzie na te same tory co Dengeki Daisy, prawdopodobnie straci na swojej popularności. Polecam.
    • Avatar
      Hiromi 9.11.2013 18:32
      „Ao Haru Ride” jest dobre, po za tym o ile się nie mylę pierwszy tomik wychodzi u nas już w 4­‑go stycznia, mnie zaś bardzo cieszy pojawienie się „Kaichou wa Maid­‑sama!” jeszcze tylko „Skip Beat!” i moje marzenia będą spełnione.
      • Avatar
        Grunerot 20.01.2014 19:21
        Też bym bardzo chciała ujrzeć „Skip Beat!” na naszych polskich półkach <3 <3 <3
        Nie rozumiem, dlaczego nikt nie odważył się jej jeszcze u nas wydawać. Toż to skandal… :P
        • Avatar
          Hiromi 20.01.2014 20:04
          Pytasz, dlaczego nie ma chętnego na wydanie u nas „Skip Beat!” przypuszczam, że wydawców przeraża ilość tomów, które już się pojawiły, tym bardziej trudno jest określić ile ich jeszcze wyjdzie. Manga ma obecnie aż 33 tomy, a fabuła wciąż daleka jest od rozwiązania wszelkich zagadek. Ciężko jest też z określeniem, czy tak długa manga się u nas przyjmie, oczywiście są u nas shoneny, ale to inna bajka.
  • Avatar
    M
    Marta001 17.02.2013 21:23
    Dobre mangi to to, co uwielbiają dziewczynki!
    Na początku chciałabym powiedzieć bardzo ważną kwestię: Uwielbiam! Uwielbiam! Uwielbiam!
    Ao Haru Ride może i nie jest w jakiś sposób genialną, bądź unikatowa, lecz taką małą perełką – których wiele w tych wodach. Lśniącą perełką, dzięki pięknym rysunkom, ciekawym bohaterom oraz dobrze prowadzonej fabuły. Czekam tylko na koniec mangi, bym mogła na nią spojrzeć całościowo, a na tę chwilę mogę jej wystawić 5+ (bardzo dobry z plusem).
  • Avatar
    M
    Łakomczuszek Pospolity 13.05.2012 16:06
    Najnowsze dzieło Sakisaki Io, czyli kolejne shoujo warte do przeczytania
    Jeśli miałabym wskazać coś, co miałoby Aoharaido wyróżniać spośród innych mang tego samego gatunku, to muszę przyznać, że nie przychodzi mi nic konkretnego do głowy. Chyba największym plusem jest tu to, że po prostu przyjemnie się tę mangę czyta. Tak jak przy wszystkich swoich dziełach, Sakisaka Io umiejętnie operuje znanymi schematami, tworząc przy tym coś świeżego i lekkiego. Ao Haru Ride w przeciwieństwie do np Blue, raczej nie porusza cięższych tematów i obraca się wokół pierwszej miłości głównej bohaterki. Jednak Sakisaka nie próbuje nam na siłę wmówić, że jest to uczucie wielkie i głębokie. Bardziej stawia na z proste zagadnienia, takie jak obawy przed odrzuceniem przez społeczeństwo, doszukiwanie się starych cech, w swojej dawnej miłości, czy też priorytety życiowe. Może brzmieć poważnie, albo banalnie, ale to wszystko zostaje poruszone w mandze w bardzo prosty, nienachalny sposób, charakterystyczny dla Sakisaki Io. Bardzo shoujowy, ale nie męczący.
    Takim małym, z początku niedostrzegalnym plusem Aoharaido, jest główna bohaterka. Dobrze skonstruowana, nieco naiwna, ale z charakterem. Naprawdę dająca się lubić przez czytelnika, chyba nawet bardziej, niż główny bish – Kou. Futaba może w dalszym stopniu, nie wydaje się zachowywać jak licealistka, ale daleko jej do większości bohaterek shoujo, tak infantylnych, że ma się wątpliwości, jakim cudem skończyły podstawówkę ( a czasem przedszkole ^^').
    To, co lubię w mangach Sakisaki Io, to to, że bohaterki dość szybko biorą sprawy w swoje ręce i próbują działać, by doprowadzić swoje sprawy sercowe do jakiegoś punktu. Owszem, zwykle i tak piętrzą się nieporozumienia, ale naprawdę rzadkim podejściem postaci żeńskich w shoujo jest „orientuję się, że się zakochałam, więc chcę mu to jak najszybciej powiedzieć”. Zazwyczaj wyznanie uczuć nie jest nawet brane przez dłuższy czas pod uwagę. Z Futabą jest inaczej. Owszem, boi się powiedzieć Kou, co czuje, ale widać, że dąży do tego, by się przełamać. Nie funkcjonuje na zasadzie „kocham go, więc będę żyć ze swoją niespełnioną miłością”.
    Bardzo lubię kreskę w Aoharaido. Z pewnością nie jest to majstersztyk i z pewnością nie powinna dostać specjalnie dobrych ocen, ale postaci są po prostu śliczne. Widać, że zostały trochę bardziej dopracowane niż w chociażby Strobe Edge (chociaż ciężko porównywać do siebie Rena i Kou, pod tym względem Strobe ma przystojniejszych panów). Czy są jakieś tła? Raczej nie za wiele, ale która fanka shoujo by się tym przejęła? ;)
    Właściwie to Ao Haru Ride polecam tylko tym, którzy lubią shoujo. Raczej nie ryzykowałabym ze zmuszaniem panów do czytania tejże mangi. To nie jest taki tytuł, który broni się sam, bez podania gatunku. To po prostu dobre, lekkie i przyjemne shoujo, głównie dla żeńskiej części czytelników. Coś, czego kolejnych rozdziałów zawsze wyczekuję z niecierpliwością i czytam z niebywałą przyjemnością. Ale bez cudów.
  • Avatar
    M
    Emi-chan 12.05.2012 22:15
    Cudeńko ;D
    Manga po prostu świetna. Czyta się ją bardzo szybko. Jednie początek może nie być odpowiedni dla osób, które są bardzo, ale to bardzo niecierpliwe.
    Można by powiedzie, że jest to historia takiej niewinnej, ale wspaniałej miłości. Coś nie tylko dla fanów gatunku.
    Polecam ją każdemu, kto szuka opowieści o trochę specyficznej, ale zdecydowanie prawdziwej miłości (pozbawionej przesadnego kontaktu fizycznego), która przetrwała dość długo i pomimo zmian na niektórych płaszczyznach w osobowości bohaterów – nadal istnieje.
    Według mnie manga ta rzuca trochę inne światło na miłość. Póki co jestem w trakcie i  kliknij: ukryte  Tak, czy siak czekam na ich dalsze losy z niecierpliwością – to naprawdę wciąga ;3