Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Kami no Kodomo

  • Avatar
    M
    Pazuzu 26.06.2016 15:55
    Na pewno użyta w mandze grafika jest jedyną, jaka się nadawała. Każda inna kreska byłaby albo zbyt przerażająca, albo zbyt wygładzająca historię.
    Na pewno nawiązania do chrześcijaństwa były intrygujące, choć szokujące.
    Na pewno był to jeden z tych tytułów, które długo będę pamiętać.
    I na pewno, nie polecę tej mangi nikomu.
    Świetna rzecz.
  • Avatar
    M
    jolekp 10.07.2015 14:36
    I po co mi to było...
    Mam wrażenie jakbym właśnie przeczytała historię, która zwyciężyła w konkursie na najbardziej poryty pomysł na mangę. Chyba moje życie było lepsze te pół godziny temu.
  • Avatar
    M
    Marilee 21.04.2015 09:38
    To ten typ mangi, który przeczytałam sama nie wiem dlaczego. Prawdopodobnie jej kontrowersyjny wydźwięk mnie zaciekawił. Manga ciężka do ocenienia dlatego powstrzymałam się od tego. Nie będę się również rozpisywać o fabule i grafice (poniekąd mającej powodować obrzydzenie i odpychać ale chyba nie do końca tak wyszło) ponieważ komentarz niżej świetnie opisuje treść mangi. Nie napiszę, że manga według mnie jest dobra gdyż oczekiwałam czegoś innego, a mianowicie  kliknij: ukryte  niż analizie wyłącznie głównego bohatera. Nie mniej jednak dostajemy jego pełny zarys, myśli i pobudki. Również miałam cichą nadzieję  kliknij: ukryte , ale w sumie  kliknij: ukryte .
  • Avatar
    M
    Tablis 20.04.2015 22:33
    Manga ciekawa, choćby przez szatę graficzną – nawiązania do kubizmu są ewidentne. Poza tym epatuje groteską, surrealizmem i brzydotą. Czy ma w tym jakiś cel… chyba nie za bardzo. Jest tu rodzaj przesłania, że patologiczne zachowania głównego bohatera są odbiciem ukrywanych aspektów społeczeństwa, w którym żyje, ale manga nie podkreśla tego specjalnie, poza tym to banał.

    Fabuła jest raczej dodatkiem do warstwy graficznej i atmosfery ohydy oraz zgrozy. Atmosfery ohydy oraz zgrozy nie uważam za specjalną wartość samą w sobie, a tutaj wydaje się upychana nieco na siłę, ile się da. Niemniej grafika jest na tyle intrygująca, że całość się broni
  • Avatar
    M
    Farathriel 5.12.2014 10:52
    Mhm...
    Widzę, że nikt tego wcześniej nie skomentował, a szkoda… Manga jest pod każdym względem unikatowa. I nie. Nie chodzi o brutalizm i perwersję jaka jest tam przedstawiona. Idzie tu o profil psychologiczny głównego antybohatera. Autor „Kami no Kodomo” najwyraźniej nie grzeszy wiedzą z dziedziny psychopatologii bowiem dawno nie spotkałem się z tak dokładnie przedstawionym obrazem zdegenerowanej osobowości oraz licznych zboczeń i zaburzeń. Wszystko to jest w dodatku umotywowane, więc tym bardziej daje to poczucie czegoś naprawdę wiarygodnego.

    Manga jest podzielona na 11 rozdziałów z których każdy opowiada o jakimś wycinku z życia antybohatera. Ah… Tak – kreska jest naprawdę dziwaczna, zakrawa o jakąś dziwaczną i karykaturalną wizję rzeczywistości przyprawioną miejscami i styl Picassa. Tak czy inaczej – 9/10 – za koncepcję i realizację.

    PS> Dzięki Amareciu za polecenie mi tej mangi.
    • Avatar
      Amarette 5.12.2014 11:13
      Portret Socjopaty
      nie ma za co xD właśnie miałam potworny dylemat jak tu tą mangę ocenić, za co, pod jakim kontem….

      Zaraz po lekturze byłam zwyczajnie dosłownie psychicznie wstrząśnięta, emocjonalnie wykończona i ogólnie ostatnie co miałam w głowie to jakieś oceny na zimnej skali xp A potem gdy nieco ochłonęłam, pojawiła się zagwozdka.

      Gdyby mierzyć wartość sztuki właśnie impetem jaki wywiera na obcującego z nią, to ta manga na pewno wrażenie wywiera i obojętnym absolutnie nie pozostawia.

      Sama warstwa wizualna jest absolutnie niesamowita, momentami budziła u mnie wręcz mocno ambiwalentne, czasem sprzeczne uczucia, jakby jednocześnie była brzydka i piękna xD nie wiem jak to inaczej określić… to trzeba zobaczyć na własne oczy, bo styl tego autora jest tak specyficzny, że zwyczajnie nie da się go opisać.

      Wachałam się między 8 a 9, gdzie 9 jednak zwykle rezerwuję dla tytułów do których żywię nieco cieplejsze uczucia niż szok ;p ale z drugiej strony, ten portret socjopaty budzi tak silne emocje i wykonany jest tak efektowną i intrygującą kreską, że chyba nie wypada tego nie docenić.
    • Avatar
      tamakara 5.12.2014 12:36
      Re: Mhm...
      Hmmm, twierdzisz, że autor „najwyraźniej nie grzeszy wiedzą”, a potem piszesz, że właśnie jak najbardziej taką wiedzę posiada. Jestem w kropce xD
      • Avatar
        Amarette 5.12.2014 13:11
        Re: Mhm...
        pewno zwykłe przejęzyczenie :p każdemu się zdarzają :p z zdania wynika, że wiedzę autor posiadał :) ale niech ci będzie: „Autor Kami no Kodomo najwyraźniej dysponuje wiedzą z dziedziny psychopatologii”, tak lepiej? xD
        • Avatar
          tamakara 5.12.2014 13:38
          Re: Mhm...
          lol, to nie chodzi o to, żeby mi było XD W tym sformułowaniu „nie grzeszyć czymś” znaczy „nie posiadać danej cechy” :D Nie próbuję być wredna, po prostu wyszło bez sensu, nu…

          A co do samej mangi, przyciągnęła mnie kreska, ale fabuła odrzuciła. Nawet nie pamiętam, czy przeczytałam całe, czy tylko przekartkowałam. To było dawno, wypieram takie wspomnienia XD
      • Avatar
        Farathriel 5.12.2014 13:38
        Re: Mhm...
        A tak. Faktycznie przejęzyczenie. Komentarz pisany bezpośrednio po przebudzeniu przy śniadaniu – nie ta praca mózgu. W sumie mogliby tu dodać jakąś edycję postów.
    • Avatar
      BlaXk Magic Mushroom 7.12.2014 16:44
      Kreska
      A jednak ta manga ma swoich cichych wielbicieli.

      Zgadzam się że jest pod każdym względem unikatowa, a szczególnie pod względem kreski. Specjalistom w dziedzinie psychologi nie jestem. Nie wiem czy skojarzenie z Picassemm jest do końca trafne. Na pewno mamy tutaj do czynienia z karykaturą malarstwa ikonowego, i na pewno nie jest to przypadkowy zabieg, w końcu w mandze roi się od nawiązań do religii chrześcijańskiej. Okładka. Strona tytułowa. Tekst i większe kadry często oprawione w specjalne ramy. Uproszczone rysunki postaci ludzkich, kadry stylizowane na religijne ikony, sama historia zatytułowana „Boże Dziecię” w jakiś pokręcony sposób kojarzy mi się jeżeli chodzi o formę graficzną z… Biblią dla najmłodszych (wiem trochę to obrazoburcze). A jest to przecież historia mordercy, psychopaty, potwora.

      Ciekawe jakie emocje wywołałoby wydanie takiego komiksu w Polsce. Ja dałem 10/10 za tę eksperymentalną i co najmniej kontrowersyjną dla kogoś wychowanego w kręgu kultury chrześcijańskiej koncepcję i jej wykonanie. Takie dzieło raczej nie zrodziłoby się w głowie Polaka/Europejczyka wychowanego na gruncie kultury chrześcijańskiej, a jeżeli już by powstało, zostałoby uznane za prowokację. Dla japońskiego rysownika (w tym przypadku celowo nie będę pisał mangaki) była to najprawdopodobniej tylko zabawa formą i treścią. Nasze rodzime „artystyczne” prowokacje religijne (jeżeli ktoś kojarzy o czym piszę) są rozczarowująco prymitywne. Zdecydowanie brak im polotu i finezji na tle takiego „Kami no Kodomo”.
      • Avatar
        Farathriel 7.12.2014 17:18
        Re: Kreska
        Nie wiem jakby to odebrali inni ludzie. Ja dla gwoli ścisłości jestem tradycyjnym, przedsoborowym z poglądów katolikiem tak więc mam dość rygorystyczne ujęcie rzeczywistości. Nie zmienia to faktu, że manga jest według mnie na swój sposób wyjątkowa. Nie traktowałem jej w kategorii jakiejś moralności – to oczywiste, że ukazane tam były bowiem sytuacje skrajne, obrzydliwe lub po prostu chore z punktu normalnego człowieka.

        Dla mnie jest to artystyczny opis patologicznych stanów socjalizacji i osobowości człowieka. Szczególnie początek ukazujący bardzo wczesną inicjację seksualną głównego antybohatera.