Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Podlaski Festiwal Anime 6 - konwent

Kuroko's Basket

Tom 18: Cieszę się, że nie rzuciłem gry w kosza
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-64508-99-8
Liczba stron: 200
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Murasakibara to zawodnik leniwy, niechętnie wychodzący na boisko i praktycznie przyklejony do własnej strefy podkoszowej. Tymczasem przyciśnięty do muru i co najważniejsze, wkurzony, okazuje się potworem, którego wyjątkowo trudno zatrzymać. Dzięki wzrostowi, całkiem dobremu refleksowi i sile Murasakibara doskonale radzi sobie w ataku, ponownie doprowadzając do sporej różnicy punktowej między Yousen i Seirin. Jakby tego było mało, pełna poświęcenia gra Kiyoshiego daje się we znaki – niezaleczona kontuzja i brak sił sprawiają, że Riko musi zdjąć go z boiska. Gwoździem do trumny okazuje się doskonała dyspozycja Himuro. Chociaż Kagami odkrywa sekret jego techniki, nie na wiele się to zdaje, gdyż w praktyce bardzo trudno odróżnić ją od zwyczajnych rzutów.

Jeżeli komuś wydawało się, że w poprzednim tomiku Seirin zapewniło sobie zwycięstwo, Tadatoshi Fujimaki z sadystyczną wręcz przyjemnością przypomina, że mecz bez odrobiny dramatyzmu i niepewności nie ma w Kuroko's Basket racji bytu. Naturalnie nie mamy do czynienia z koszykarskim pogromem, ostatecznie także drużyna Kuroko ma kilka asów w rękawie, dzięki którym wprawdzie nie wychodzi na prowadzenie, ale jest w stanie zachować szanse na wygraną. Po pierwsze, główny bohater doskonale zna charakter i umiejętności Murasakibary, więc służy radą trenerce i w razie czego wie, co może zrobić, żeby chociaż trochę uprzykrzyć życie koledze z gimnazjum. Po drugie, reszta drużyny Seirin świetnie sobie radzi w kryzysowych sytuacjach i nie tak łatwo pozbawić ją ducha walki. Problemem okazuje się Kagami, zafiksowany na punkcie powstrzymania (w pojedynkę) Murasakibary i Himuro, co chwilowo nieszczególnie mu wychodzi. Chłopak tak desperacko pragnie wejść w Zone, że największy idiota wśród Pokolenia Cudów, czyli Kise, musi postawić go do pionu.

Tomik czyta się szybko, ale mam wrażenie, że mecz z Yousen, przynajmniej na razie, nie dostarcza takiej frajdy jak starcie z Touou. Mimo wszystko Aomine i jego koledzy to wyjątkowo barwna ekipa, podczas gdy w Yousen na pierwszy plan wysuwają się tylko Murasakibara i Himuro – pierwszy głównie warczy na wszystkich z góry, a drugi jest tak sztywny, jakby miał kij od szczotki w wiadomym miejscu. Inna sprawa, że to już ten etap w mandze, kiedy niektóre pomysły autora wydają się zbyt absurdalne i naciągane. Poza tym, co tu dużo mówić, przeciągnie rozgrywek w sportówkach nigdy nie wypada zbyt dobrze.

Na obwolucie tomu osiemnastego przedstawiono asów Yousen i ponownie widać, jak bardzo artystycznie rozwinął się Tadatoshi Fujimaki. Warto też poświęcić chwilę na notkę odautorską na skrzydełku obwoluty, gdzie mangaka przyznaje, że korzysta z pomocy wielu asystentów. Oczywiście w tomiku nie zabrakło krótkiego streszczenia poprzednich wydarzeń i biogramów najważniejszych postaci, a także spisu treści. I właściwie na tym mogłabym zakończyć ten akapit, ponieważ wydanie nie dość, że się nie zmieniło, to jeszcze nie znalazłam w nim żadnych poważnych błędów. Oprócz jednego, ale wspomniana wada to wina drukarni, a nie wydawnictwa. Otóż fragment od strony 17 do 24 powtarza się, dopiero potem znajduje się kolejny rozdział. Ten dubel nie zastępuje na szczęście innej części mangi, całość jest kompletna. Mimo to Waneko zdecydowało się wycofać cały nakład, w związku z czym wszystkie osoby, które rzeczony tomik kupiły, mogą go zwrócić lub wymienić. Cóż, ja postanowiłam swój zachować, a nuż za jakiś czas okaże się białym krukiem. Na końcu znajdziemy sporo dodatków – oprócz galerii ilustracji tym razem zamieszczono też kilka krótkich, humorystycznych komiksów z udziałem bohaterów, które pierwotnie ukazały się w podwójnych numerach magazynu „Shounen Jump”. Ostatnie strony poświęcono na stopkę redakcyjną i reklamy następnej części Kuroko's Basket oraz Kulinarnych pojedynków.

moshi_moshi, 19 lutego 2017
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Jestem Kuroko Waneko 12.2014
2 Twoja koszykówka Waneko 1.2015
3 Wygrajmy Waneko 3.2015
4 Czym jest wygrana? Waneko 4.2015
5 Stać cię na więcej Waneko 6.2015
6 Nigdy! Waneko 7.2015
7 Zaczynamy Waneko 9.2015
8 Wiem, co mam robić! Waneko 10.2015
9 W Pucharze Zimowym Waneko 12.2015
10 Start! Waneko 1.2016
11 To klub koszykówki liceum Seirin! Waneko 3.2016
12 Zaufanie Waneko 4.2016
13 Tym razem musimy wygrać! Waneko 6.2016
14 Teraz moja kolej Waneko 7.2016
15 Wierzę w niego! Waneko 9.2016
16 Koniec meczu Waneko 10.2016
17 Tip-off! Waneko 12.2016
18 Cieszę się, że nie rzuciłem gry w kosza Waneko 1.2017
19 As drużyny Seirin Waneko 3.2017
20 Nie znam Waneko 4.2017
21 Prawdziwe światło Waneko 6.2017
22 Nie lekceważcie nas! Waneko 7.2017

Zapowiedzi

Tom Tytuł Wydawca Rok
23 Bezchmurny dzień Waneko 9.2017
24 Tom 24 Waneko 10.2017
25 Tom 25 Waneko 12.2017