Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Pandora Hearts

Tom 4
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2013
ISBN: 978-83-62866-90-8
Liczba stron: 178
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Oz, Alice i Gilbert po przytłaczających wydarzeniach z poprzedniego tomu zdecydowanie potrzebują jakiejś odskoczni od ponurej rzeczywistości. Świetną okazją okazał się fakt, iż bezcenny kapelusz Gilberta przepadł gdzieś w akcji. Nasi bohaterowie wyruszają więc z samego rana na miasto w poszukiwaniu zguby. Cała sprawa dla biednego Gilberta jest śmiertelnie poważna, co oczywiście stanowi dla pozostałej dwójki świetny pretekst do podręczenia biedaka i do wplątania się w kłopoty. Nie będzie im dane jednak długo trwać w sielankowym nastroju! Nim się zorientują, wpadną w pułapkę i wylądują w równoległym wymiarze, w którym żyje Kot z Cheshire, niemający wobec nich przyjaznych zamiarów. I choć zdaje się, że w tym dziwnym świecie są gdzieś ukryte wspomnienia Alice, budzi on w niej z nieokreślonych powodów niepokój, a nie radość. Pojawia się również garść informacji o wydarzeniach z przeszłości, zjawia się też bohater tragedii sprzed stu lat, który zdaje się być kluczem do wielu zagadek.

W poprzednim tomie została zamknięta sprawa Williama Westa, tak więc w tym z kolei zostaje zapoczątkowane kilka nowych wątków. Każdy zdaje się coś ukrywać i próbuje manipulować innymi, by osiągnąć własne cele. Break ma chyba parę spraw do Kota z Cheshire, a jego nieobecność wykorzystuje jego rywal, Vincent. Do gry włączają się przeciwnicy, którzy podczas wydarzeń sprzed stu lat znajdowali się z dwóch stron barykady – czerwoni żniwiarze z klanu Baskerville’ów oraz tajemniczy Jack Vessalius.

Na okładce widzimy tym razem Sharon, a pod obwolutą znajdziemy krótkie omake pod tytułem Pandala Hearts, w którym bohaterowie wskoczyli w urocze kostiumy pand i bawią się w przedszkole. Moje niezbyt pozytywne odczucia dotyczące tłumaczenia niestety się nie zmieniły. Miejscami jest ono lekkie i z polotem, ale za chwilę coś zaczyna zgrzytać w gramatyce. Już choćby zwrot użyty na skrzydle okładki „Czuję żądzę krwi!” wypowiedziane przez postać Jun Mochizuki – w domyśle chodzi o siedzącego za nią Vincenta, wypruwającego wypełnienie z króliczej maskotki. Wydaje mi się, że w takim przypadku „wyczuwa się” żądzę krwi, a nie ją „czuje”. Czasami tłumaczka używa poprawnych zwrotów, które brzmią sztucznie, np. „bezbrzeżna miłość” czy „w strzępach wspomnień”. To jednak niewielkie potknięcia w porównaniu do dalszych. W tym tomie pojawia się parę nowych Łańcuchów i tutaj widać najbardziej rażący brak spójności w tłumaczeniu – dlaczego jedne nazwy tłumaczy na język polski (jak Łańcuch Vincenta – Suseł, czy Break’a – Szalony Kapelusznik), a innych nie (np. Łańcuch Gilberta – Raven, czy nieszczęsny B­‑Rabbit). Dalej będzie się pojawiać jeszcze więcej Łańcuchów i może być coraz trudniej, dlatego przydałaby się konsekwencja – zostawienie wersji oryginalnych lub tłumaczenie wszystkiego. Poza tym znalazłam jeden zwrot obcojęzyczny, a całkowicie nieprzetłumaczony – ninjutsu. Zapewne jest on znany większości czytelników, lecz nie istnieje w naszym języku – przydałby się dopisek, co on znaczy, skoro został w takiej formie. To jednak nie są jeszcze najpoważniejsze wady przekładu. Na stronie 111 Baskerville’owie zostają nazwani szmaragdowymi żniwiarzami – podczas gdy w oryginale bez dwóch zdań chodzi o czerwonych żniwiarzy i tak też byli nazywani w poprzednich tomach. Czyżby tłumacz pomylił „szkarłatnych” ze „szmaragdowym”, który występował w tytule jednego z rozdziałów w tym tomie? Ostatnim przewinieniem, według mnie najgorszym, jest pominięcie gry słów. Moim zdaniem w tej mandze bywa ona niezwykle ważna, a tymczasem w tym tomie z ust Oza padają słowa, których nigdy by nie wypowiedział – ponieważ nie chcę psuć zabawy innym, nie wspomnę, w którym miejscu. W oryginale nie powiedział niczego takiego, zaś tłumacz ewidentnie przełożył tę kwestię tak, jak mu było wygodnie.

Być może nadal narzekam, bo można by rzec, że te potknięcia nie popsują przyjemności osobom, które czytają tę mangę po raz pierwszy. To racja, tym bardziej, że do tomiku jako takiego nie można się przyczepić, ponieważ jest wydany porządnie. Jednakże diabeł tkwi w szczegółach. Uważam, że Pandora Hearts to manga, która wymaga pewnego zaangażowania – zarówno od czytelnika, jak i od wydawcy. Jej przekład powinien być doszlifowany do połysku, a nie robiony na pół gwizdka, gdyż na dłuższą metę takie drobne usterki nie pozwalają docenić wielu pozornie błahych drobnostek. Dopiero znając je, można w pełni cieszyć się tą mangą.

Nanami, 2 maja 2013
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 10.2012
2 Tom 2 Waneko 12.2012
3 Tom 3 Waneko 2.2013
4 Tom 4 Waneko 4.2013
5 Tom 5 Waneko 6.2013
6 Tom 6 Waneko 8.2013
7 Tom 7 Waneko 9.2013
8 Tom 8 Waneko 11.2013
9 Tom 9 Waneko 1.2014
10 Tom 10 Waneko 4.2014
11 Tom 11 Waneko 5.2014
12 Tom 12 Waneko 8.2014
13 Tom 13 Waneko 9.2014
14 Tom 14 Waneko 12.2014
15 Tom 15 Waneko 2.2015
16 Tom 16 Waneko 3.2015
17 Tom 17 Waneko 5.2015
18 Tom 18 Waneko 7.2015
19 Tom 19 Waneko 10.2015
20 Tom 20 Waneko 11.2015
21 Tom 21 Waneko 2.2016
22 Tom 22 Waneko 3.2016
23 Tom 23 Waneko 6.2016
24 Tom 24 Waneko 7.2016