Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 7/10 kreska: 7/10
fabuła: 8/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,67

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 8
Średnia: 7,25
σ=1,09

Wylosuj ponownieTop 10

Night Walk

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2007
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • ナイト・ウォーク
Widownia: Josei; Postaci: Artyści, Przestępcy; Rating: Nagość, Seks; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Shounen-ai/yaoi, Trójkąt romantyczny

Duchy, ufo i yakuza – czy takie połączenie ma szansę się udać? Tak, jeśli autorką mangi jest Kano Miyamoto.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Soe

Recenzja / Opis

Atsushi prowadzi dość frywolny tryb życia – grywa w filmach porno, od czasu do czasu upija się, ale przede wszystkim bywa w związku z dziennikarzem, Tsukasą. Dlaczego bywa? Otóż Tsukasa traktuje go trochę jak kota, którego karmi i któremu pozwala mieszkać u siebie, ale bez żadnych deklaracji czy przywiązania. Już na pierwszy rzut oka widać, iż panowie są dobraną i na swój sposób uroczą parą, chociaż mają poważne problemy z wyrażaniem uczuć. Atsushi ma pewien wyjątkowy „dar”: kiedy ma się wydarzyć coś złego, przeraźliwie dzwoni mu w uszach. Dlatego też czasem pomaga kochankowi w dziennikarskich śledztwach dotyczących w większości różnych niesamowitych historii. W pierwszym rozdziale panowie trafiają do opuszczonego domu, gdzie rzekomo pojawia się duch, a to dopiero początek opowieści, która nabierze rumieńców, gdy na scenę wkroczy stary przyjaciel Tsukasy, członek yakuzy, Yui.

Night Walk zawiera wszystko, co najlepsze w mangach Kano Miyamoto. Autorka znakomicie łączy opowieść niesamowitą z wątkiem kryminalnym oraz romansem, tym razem w nieco lżejszym wydaniu. O ile pierwsza część komiksu została utrzymana w raczej komediowym tonie (acz nie jest to typ komedii, przy której czytelnik będzie zrywał boki ze śmiechu), o tyle druga jest już znacznie poważniejsza i niepozbawiona elementów dramatu. Początek to zaledwie wprowadzenie do właściwej historii i przedstawienie bohaterów oraz ich relacji, skupiające się przede wszystkim na Atsushim i Tsukasie. Tymczasem dalsze rozdziały przybliżają nam sylwetkę Yuiego, który jest chyba najciekawszą postacią w mandze. Na szczególną uwagę zasługuje jego podejście do wykonywanej „pracy” i relacje ze starszym bratem, zajmującym wyższą pozycję w mafii.

Mangaczce udało się zgrabnie połączyć wątek interakcji panów z utrzymanymi w różnym klimacie historiami, zawsze tajemniczymi i niesamowitymi lub przynajmniej sprawiającymi takie wrażenie. Jak wspomniałam wyżej, dwie pierwsze opowieści, skupiające się na duchach i ufo, są co prawda sympatyczne, ale nie tak wciągające, jak trzecia, w której Tsukasa na zlecenie Yuiego poszukuje śladów kobiet zaginionych w niewyjaśnionych okolicznościach. Chociaż wątki romantyczne bardzo często wysuwają się na pierwszy plan, Kano Miyamoto nie daje zapomnieć czytelnikowi, że fabuła cały czas się toczy, a rozwiązania poszczególnych zagadek mogą mieć wpływ na życie bohaterów. To zadziwiające, jak wiele udało się zmieścić w jednym tomie, unikając wrażenia chaosu czy przesycenia. Wszystkie tajemnice znajdują odpowiedź, a i żaden z bohaterów nie „gubi” się po drodze. Istotny jest fakt, że autorka nie próbuje iść na przysłowiową „łatwiznę” i nie eksploatuje elementów nadnaturalnych, chociaż z punktu widzenia fabuły byłby to idealny sposób na wyjaśnienie wszystkiego. Wręcz przeciwnie, chyba wszystkie wątki mają tak naprawdę logiczne i sensowne rozwiązanie, oczywiście związane z czynnikiem ludzkim, acz pani Miyamoto kilkakrotnie puszcza też oko do czytelnika.

Zostaje jeszcze romans, jak zwykle w przypadku dzieł tej autorki, specyficzny i pozbawiony słodkiej polewy. Mimo iż panowie kochają, w gruncie rzeczy są okrutnie wręcz samotni. To irytujące, że dorośli ludzie nie są w stanie powiedzieć na głos, co czują, nawet jeżeli od tego zależy „być albo nie być” ich związku. Relacje między Tsukasą, Atsushim i Yuim są skomplikowane, a sytuację pogarsza fakt, że żaden z nich nie należy do osób otwartych i skłonnych walczyć o swoje. Przy czym, tak jak w innych komiksach mangaczki, czytelnik mimo wszystko kibicuje totalnie rozciapcianym bohaterom, modląc się, by ktoś w końcu kopnął ich w cztery litery. Cóż, panowie zdradzają się, oszukują, ukrywają uczucia, ale do żadnego z nich nie pasuje słowo „drań”, nawet jedyny „czarny charakter” pokazuje w końcu ludzkie oblicze i robi to tak skutecznie, że zaczynamy żałować, że fabuła nie potoczyła się nieco inaczej. Jak zwykle mamy do czynienia z grupką żałosnych tchórzy, do bólu przeciętnych, ale i sprytnie podrażniających instynkt macierzyński czytelniczek. Tu chyba leży przyczyna sukcesu Kano Miyamoto – tworzy postacie realistyczne, skrajnie nieżyciowe, wyalienowane i pełne wad, ale straszliwe urocze w tym swoim niepozbieraniu. Bo przecież nikt z odrobiną oleju w głowie nie będzie życzył drugiemu człowiekowi takiego partnera, ale już maskotkę czemu nie? Tak, panowie w mangach pani Miyamoto to ściorane, zakurzone pluszaki, może nie słodkie, ale nadal wzbudzające ciepłe uczucia. To bynajmniej nie są zarzuty, gdyż wielokrotnie podkreślałam w poprzednich recenzjach komiksów tej autorki, że stawiam jej rozmamłanych bishounenów wyżej niż jakiekolwiek inne cudowne ideały.

Kreska? Otrzymujemy standard autorki – wszystkie jej ulubione typy, niektóre w wersji de luxe, czyli w garniturze. Cóż, ja nadal się nie znudziłam tymi samymi panami z krótkimi, niedbale ułożonymi włosami, eleganckim zarostem i w okularach. Natomiast rozumiem, że komuś po kolejnej mandze pani Miyamoto bohaterowie mogą się zajączkować. Nieco słabiej niż zwykle wypadły tła, być może dlatego, że wiele epizodów rozgrywa się w zamkniętych pomieszczeniach, acz nie ma mowy o pustce czy nadmiarze bieli. Scen erotycznych jest bardzo mało i zdecydowanie nie grzeszą szczegółowością, widać, że tym razem autorka postawiła przede wszystkim na fabułę i relacje pozałóżkowe, co zresztą wyszło komiksowi na dobre.

Night Walk to jedna z lepszych mang Kano Miyamoto. Oprócz dobrej, pomysłowej i zgrabnie zakomponowanej fabuły (zgodnie z zasadą, że napięcie zawsze powinno rosnąć) oraz sympatycznych bohaterów posiada także niewątpliwą zaletę w postaci kotków. Może nie pełnią one bardzo istotnej roli, ale są i sprawiają, że lektura jest jeszcze przyjemniejsza. Mangaczka po raz kolejny udowodniła, że yaoi może mieć porządną i interesującą fabułę, a także bohaterów niewyciętych z kartki papieru. Owszem, na tle jej innych dzieł to żadna nowość, ale już na tle innych komiksów o tej tematyce zdecydowanie miła i dobrze widziana odmiana. Dodatkową zachętą może być fakt, że tym razem całość ma znacznie lżejszy i mniej melancholijny nastrój, chociaż nie zabrakło szczypty dramatu, jednak dodanej z wyczuciem.

moshi_moshi, 12 czerwca 2012

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Tokuma Shoten
Autor: Kano Miyamoto