Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Tsuru Japan Festival 2017

Komentarze

Shaman King

  • Avatar
    M
    maga164 13.09.2014 22:41
    Nie rozczarowałam się
    Z mojego punktu widzenia to bardzo poruszająca historia i godne pochwały jest takie zakończenie które nie robi z czytelników idiotów. Podobały mi się również historie poboczne – pozwalały przywiązać się do bohaterów i zrozumieć podejmowane przez nich decyzje (w cudzysłowie – bo wszystkie decyzje podejmował autor ;))Szczerze to walki same w sobie podobały mi się najmniej – zwłaszcza te w których miało być dynamicznie – podzielam opinię recenzentki że ciężko ogarnąć na co właściwie się patrzy. Podsumowując historia trafiła do mnie.
  • Avatar
    M
    Haido_Hyde 22.10.2013 21:12
    Bardzo trudna do oceny.
    Manga opisująca historie Króla Szamanów mimo ciekawego wątku i idei ma moim zdaniem mnóstwo wad, które powoduje, że cięzko mi po dłuższym przemyśleniu wystawić wysoką notę. Poniżej zamieszczam listę powodów takiego stanu rzeczy:
    - niepotrzebne historie poboczne, tylko po to aby skończyć mangę na 300 rozdziałach;
    - zbyt duża liczba tzw.„punktów zwrotnych” w fabule, które budziły obok zaciekawienia zażenowanie;
    - ogromny galimatias będący wynikiem nieporadności autora;
    - poinformowanie autora o śmierci niektórych bohaterów jeszcze przed faktem zaistnienia tego w fabule mangi;
    - zbyt przedramatyzowana seria;
    -  kliknij: ukryte 
    - Zakończenie i nie chodzi to o urwanie,  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    M
    13. 3.03.2013 18:22
    Tu można poprzeć akcję, dzięki której manga Shaman King być może zostanie wydana po polsku :) [link]
    Moim zdaniem, jest świetna :)
  • jeruka 22.11.2010 09:27:56 - komentarz usunięto
  • Avatar
    M
    anulka406 26.06.2010 23:10
    Shonen inny niż wszystkie
    Nie jestem pewna, czy mam prawo pisać tu komentarz, ale moim zdaniem moja ocena jest jak najbardziej poprawna i nie tłumi jej fakt, że mangę właściwe przeczytałam w częściach, a nie w chronologicznej kolejności (potrzebowałam przeczytać wiele fragmentów) i to na przestrzeni dwóch lat. Shaman King znam właściwe z anime, które obejrzałam dość dawno temu. Zaintrygowało mnie ono i skłoniło do zerknięcia do mangi, gdzie wszystko było inaczej. Ta odmienność jednak nie odrzuciła mnie… Po tym wszystkim myślę, że to cudowna manga, pełna filozoficznych myśli. Różni się ona od zwykłego shonen, moim zdaniem nie jest schematyczna – wbrew temu co mówi recenzentka. Być może troszkę tu z tego schematu jest, ale tylko pozornie – wszystko, co schematyczne, w pewnej chwili zmienia się i człowiek patrzy na to inaczej. Walki nie odbywają się tak jak w typowym shonen, poprzez nie poznajemy bohaterów, często pokazane są ich myśli, mamy możliwość poznać ich przeszłość i zrozumieć motywy. Bardzo zgrałam się z postaciami w trakcie czytania tej mangi (moją ulubioną jest Hao). Jeżeli chodzi o główny motyw turnieju – ratowanie świata, samo to ratowanie ma się trochę inaczej niż w typowej serii shonen. Oczywiście, mamy tego złego – ale jest on jedną z najbardziej zagadkowych postaci. A ratowanie świata? W czasie czytania widz sam zadaje sobie pytanie, co uratuje ten świat (przy czym wypada wspomnieć, że nie wszyscy uczestnicy turnieju chcieli ratować świat, choć nie wszyscy też chcieli go zniszczyć) i co właściwie przyniesie (dla osoby, która go uratuje).
    Najbardziej zaskakującą rzeczą w tej mandze jest zakończenie, choć ja osobiście wyczekiwałam tego już mniej­‑więcej od połowy. Myślę, że jest ono doskonałe – bardzo filozoficzne, zostawia otwarte ścieżki, ale z drugiej strony kończy główny wątek w zadowalający sposób i w końcu wszystkie wybory okazują się odpowiednie.
    Myślę, że ta manga jest wyjątkowa – przede wszystkim to smutna historia, która nie jest jak każdy shonen. Zakończenie jest bardzo naturalnie otwarte – jak inaczej mogłoby się skończyć? Nie znam lepszego, naprawdę. Ostateczne pozamykanie wszystkich wątków jest jak dla mnie tak oklepane, że to aż smutne. Nie wszystko musi kończyć się szczęśliwie lub nieszczęśliwie, prawda? Wszystko skończy się w chwili śmierci bohaterów, w czym nie musimy mieć udziału. Całe ich życie to będzie dokonywanie wyborów. Możemy dopowiedzieć sobie, co będzie dalej. Jak mówiłam, ta manga to po prostu smutna historia pokazująca ludzkie wnętrza, dość filozoficzna. Wszystkie pokazane tu historie są dramatyczne, ale nie przesadzone. Ten dramat nie przewija się przez całą serię w jakichś łzawych opowiastkach, dramat to po prostu wrażenie końcowe. I w końcu nie jasne jest, czy wszystko skończyło się szczęśliwie… Bo nie ma ani szczęśliwie, ani nieszczęśliwe. Jestem ogromną fanką tej historii i osobiście uważam, że choć do wybitnej wiele jej brakuje, to ja spokojnie wystawiam ocenę 8/10. Moim zdaniem nic jej nie brakuje (choć można by wypuścić drugi rozdział Hana's Flower bo to już jest niedokończone).
  • Avatar
    M
    Ryuki 26.06.2010 15:15
    Hmm no nie wiem czy Shaman King jest zbyt oryginalny. Prawda, fajny i miły do czytania shonen z bohaterami, których się zapamiętuje( osobiście jestem fanką wszystkiego z pod gatunku supernatural itd. więc schematy mi nigdy nie przeszkadzają ). Jednak tak na prawdę jest jednym z wielu w podobnym stylu. Brutalność również nie wychodzi za obręb demografii( daleko mu do Bloody Monday, Alive, Doubt czy Deadman Wonderland oraz innych shonenów ). Na pewno nie powiedziałam bym, że jest między shonen a seinen chociaż różnica jest bardzo płynna i obie demografie ciężko czasem odróżnić.

    Wracając do głównego wątku. Jak wspomniałam porządnie stworzona manga. Kreska jest natomiast dość dziwaczna i nie każdemu się na pewno spodoba. Postacie są kwadratowe z dużymi stopami xD Ale już tła i dynamika bardzo fajnie rysowane z dużą dbałością o detale. Natomiast co do końca, SK został zwyczajnie przerwany ponieważ jego popularność gwałtownie spadła. Przyczyny nie znam. Dopiero niedawno z okazji drugiego wydania mangaka mógł dokończyć swoją pracę. Niestety jeszcze się z tym nie zapoznałam.

    PS. Czy aby główny bohater nie miał na imię Yoh? Chyba, że pamięć już mi nawala ;)
    • Avatar
      Asayama 26.06.2010 17:06
      Ryuki napisał(a):
      PS. Czy aby główny bohater nie miał na imię Yoh? Chyba, że pamięć już mi nawala ;)

      Yoh to zamerykanizowana wersja jego imienia.

      Co do mangi to można ją uznać za jedną lepszych jeśli chodzi o shoueny. Bez sztucznej dramaturgii (jaka ostatnio się w Naruto pojawia), podziału na białych i czarnych oraz oklepanego zakończenia, która jednak została urwana.
      • Avatar
        Asayama 26.06.2010 17:06
        *który jednak został urwany.
      • Avatar
        Ryuki 26.06.2010 17:45
        Jeśli tak, to nie wiedziałam xD Po prostu przyzwyczajenie ze skanów^^

        SK jest ciekawą mangą z Shonen Jumpa ale w zestawieniu z tytułami innych magazynów, zwłaszcza miesięczników niestety wypada blado. Do Naruto lepiej nawet nie porównywać( zgadzam się co do niego ) xD ale to już nie na temat. Tak zakończenie to już słynna sprawa, fani podobno mangakę męczyli o poprawkę, nie dziwię się.
        • Avatar
          anulka406 26.06.2010 23:17
          Tak to prawda, ale zakończenie zostało już pokazane, więc polecam się z nim zapoznać. Ono naprawdę zmienia postać rzeczy, a nowe rozdziały wyjaśniają wiele spraw. Niektóre można znaleźć po polsku, poszukajcie (dałabym namiary, ale nie będę robić reklam, jednak na wszechbiblii jest adres – grupa Shaman King Site). Postaram się aby pokazały się wszystkie z edycji KZB. A co do Naruto, to inna bajka – choć obie te historie mają gatunek shonen, skrajnie różnią się tematyką i sposobem przedstawienia, więc naprawdę, nie wypada ich porównywać.
          A co do kreski, w końcu ulega ona sporej zmianie, co bardzo widać w KZB (czyli Kang Zeng Bang, drugiej edycji w której znajduje się zakończenie), a już zwłaszcza widać to w kolejnym projekcie autora – robi on rysunki do Ultimo.
    • Avatar
      Amaya 23.08.2011 15:02
      W amerykańskiej wersji anime. Po japońsku zapisywało się to You.
    • Avatar
      maga164 13.09.2014 22:48
      spadek popularności
      Może seria straciła na popularności gdy skończyło się anime? Słyszałam że anime wyprzedziło znacznie wydania kolejnych tomów mangii – dlatego historie tak się różnią.