Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Copernicon 2017 - konwent

Deadman Wonderland

Tom 7
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2015
ISBN: 978-83-64508-23-3
Liczba stron: 212
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

W pewnym momencie wydarzeń opisanych w siódmym tomie Deadman Wonderland pada pod adresem głównego bohatera stwierdzenie: „Ganta, otaczają się same głupki!”. Choć zapewne nadużyciem byłoby napisać, iż zwrot ten określa idealnie obsadę mangi, to nie da się ukryć, że pasuje on dobrze do tego tomu, choćby przez to, jak często bohaterowie wyzywają się tu od głupich, głównie w kontekście mocno ryzykownych działań, jakie podejmują. No ale są w końcu bohaterami, więc co innego mieliby robić?

Acz na to trzeba trochę poczekać, gdyż początek jest bardzo dynamiczny. Ganta, zostawiwszy całą resztę obrażonej na niego ekipy, leci ratować Azami, co mu początkowo nieszczególnie wychodzi. Jednak wtedy na scenę wkracza Makina. Ukryta od pewnego czasu w cieniu, teraz postanawia wreszcie zagrać ostro, zaś Ganta okazuje się idealną marionetką w jej rękach. Wiedząc już, gdzie ma iść, pędzi na spotkanie Azami, która w międzyczasie została wysłana, aby zrobić z nim porządek. Ich spotkanie będzie naturalnie odpowiednio dramatyczne, brutalne i krwawe, ale, co istotniejsze, nie zakończy się tak, jak chciałaby tego którakolwiek ze stron – bo tu za sznurki pociąga ktoś ważniejszy.

Centralną postacią kolejnego fragmentu opowieści jest wspomniana już Makina, która poza dostarczaniem fanserwisu (skądinąd w tej roli jest chyba najlepszą postacią w całym Deadmen Wonderland, przynajmniej jeśli chodzi o mój gust) decyduje się na zerwanie z dotychczasową biernością. Zbiera w tym celu ekipę starych (i mających często dość nierówno pod sufitem) znajomych, ale jak się okazuje, nie tylko na nich może liczyć – jej charyzma bowiem robi swoje. Kontrapunktem dla niej jest dyrektor, który wyjawia Gancie (i przy okazji czytelnikowi) swój plan, przy okazji zdradzając kilka szczegółów z przeszłości głównego bohatera, oczywiście niezbyt dla niego przyjemnych.

To całkiem udany tomik. Akcja jest tu zrównoważona przez rozwój fabuły, nawet jeśli śmieszy trochę powtarzanie tego samego – najpierw Ganta leci kogoś ratować, a potem ktoś inny leci ratować Gantę. Co więcej, w obu przypadkach całe to ratowanie idzie jakoś dziwnie łatwo, biorąc pod uwagę, gdzie rozgrywają się wydarzenia. Fabuła skupia się tym razem na stosunkowo niewielkiej grupie postaci – Ganta, Azami, Shiro i Makina odgrywają tu centralne role, reszta siedzi w tle i się raczej nie wychyla, choć warto zauważyć, że w dość dużej obsadzie pojawia się kolejna postać – Madoka, której rola nie została na razie do końca wyjaśniona. Choć patrząc na nią i na to, gdzie przebywa, ciśnie się na usta klasyczne już „Being Madoka is suffering”. Natomiast całe towarzystwo, które w poprzednim tomie robiło za swego rodzaju „bohatera zbiorowego”, tutaj niemal zniknęło, by przypomnieć o swoim istnieniu dopiero pod koniec. Nota bene, finał jest dość mocny, gdyż pojawia się w nim nowy rodzaj przeciwnika – ale o tym więcej nie będę pisał, choć zdradzę, że scenarzysta nieźle zaszalał.

Deadman Wonderland zawsze mogło się pochwalić niezłymi okładkami i ten tom nie jest wyjątkiem. Tym razem okładkę ozdobiła Makina – i aż szkoda, że grafika jest tak bardzo ucięta. Dobór postaci nie budzi wątpliwości, biorąc pod uwagę jej rolę w fabule. Natomiast czarne logo serii umieszczone na ilustracji to graficzna porażka – zlewa się z nią, paskudzi i generalnie pasuje jak wół do karety. Zauważalna za to jest nieco mniejsza niż w poprzednim tomie dawka wulgaryzmów, lepiej też dopasowanych do całości. Muszę się natomiast przyczepić do papieru – jest cienki, a przy gęsto zadrukowanych stronach, z dużą ilością ciemnych detali, prześwitywanie jest tu w niektórych miejscach prawdziwym koszmarem. Na otwierającej całość kolorowej ilustracji na dwie strony znaleźli się Ganta i Azami, natomiast cztery ostatnie strony zapełnione zostały jednoodcinkowymi humoreskami, z których część mogę śmiało uznać za naprawdę udane.

Grisznak, 4 lipca 2015
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 6.2014
2 Tom 2 Waneko 8.2014
3 Tom 3 Waneko 10.2014
4 Tom 4 Waneko 12.2014
5 Tom 5 Waneko 2.2015
6 Tom 6 Waneko 4.2015
7 Tom 7 Waneko 6.2015
8 Tom 8 Waneko 8.2015
9 Tom 9 Waneko 10.2015
10 Tom 10 Waneko 12.2015
11 Tom 11 Waneko 2.2016
12 Tom 12 Waneko 4.2016
13 Tom 13 Waneko 6.2016