Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 4/10 kreska: 4/10
fabuła: 5/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

9/10
Głosów: 1
Średnia: 9
σ=0

Wylosuj ponownieTop 10

Kono Negai ga Kanau nara

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2007-2009
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • この願いが叶うなら
Tytuły powiązane:

Zbiór krótkich opowieści yuri autorstwa Mery Hakamady.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Kiedy piszę o mangach yuri, zdarza mi się narzekać na przesadne dramaty, jakie nierzadko są osią fabuły tych historii. Cóż, taki już ich urok i specyfika gatunku, w którym niewiele się w ostatnich latach zdarzyło nowego. Autorki wolą korzystać ze sprawdzonych schematów, jakby zdawały sobie sprawę, że czytelnicy tego właśnie od nich oczekują. Recenzowany tu zbiór opowiastek Mery Hakamady, opublikowanych oryginalnie na łamach magazynu „Yuri Hime” w latach 2007­‑2009, wydaje się potwierdzać to założenie.

Centralną opowieścią w tym zbiorku jest Kono Negai ga Kanau Wara („Jeśli to życzenie się spełni”), które dało jednocześnie tytuł całemu zbiorkowi. Jest to historia trójki przyjaciółek – You, Tsukiko i Umi, typowych „papużek­‑nierozłączek”. Pewnego dnia You przypadkiem przyłapuje swoje przyjaciółki na całowaniu się i to bynajmniej nie w policzek. Oczywiście wybucha wielki dramat, który grozi tym, że paczka się rozsypie. Jak się to wszystko skończy? Licząca cztery rozdziały opowiastka nie okazuje się szczególnie fascynująca, mieszcząc się raczej w konwencji typowych szkolnych romansów. Mam też wrażenie, że wydłużono ją nieco na siłę. Dodana na sam koniec bonusowa historyjka pt. Magical Incantion nie wnosi tu niczego szczególnego.

Pozostałe opowieści to jednorozdziałowe, krótkie epizody. W Beautiful Things mamy całkiem nawet niezły „liliowy” dramat z udziałem dziewczyny, która w milczeniu obserwuje tę, którą zawsze podziwiała i uwielbiała. W pewnym momencie zostaje na tym przyłapana… The Girl in Black to króciutki żart fabularny z dowcipnym suspensem. Ame to Hatsukoi wykorzystuje klasyczne dla japońskich romansów motywy deszczu i parasolki. Wreszcie w Love Letter poznajemy dość naiwną, ale na swój sposób słodką historię związku młodej autorki opowiadań i czytelniczki jej tekstów. Wszystkie te opowieści są krótkie, liczą po kilkanaście stron, dając autorce niewiele miejsca na rozwój wydarzeń. Jednak nawet w nich Mera Hakamada potrafi zawrzeć całkiem sporo. Niekiedy mam nawet wrażenie, że w takich miniaturkach czuje się najlepiej.

Porównując centralną opowieść z resztą, trudno się oprzeć wrażeniu, że wystarczyłyby trzy rozdziały, ponieważ zarówno czwarty, jak i Magical Incantion, to nic niewnoszące i raczej przegadane dodatki, na siłę wydłużające całość. Mangaczka lepiej sobie radzi z sytuacjami, kiedy ma pomysł, zamyka go w krótkiej formie i częstuje czytelnika zaskakującym niekiedy finałem. Tak jest choćby w przypadku Beautiful Things – niejedna autorka rozbudowałaby tę miniaturkę do postaci pełnowymiarowej mangi, tymczasem Mera Hakamada potrafi całkiem zgrabnie zamknąć całość na zaledwie dwunastu stronach.

Niektórym czytelnikom problem może sprawić klasyfikacja gatunkowa historyjek tej autorki. W odróżnieniu od sporej części szkolnych romansidełek shoujo­‑ai, tu w większości przypadków bohaterki potrafią nazwać swoje uczucia po imieniu i nie zastanawiają się, czy to, co czują, jest miłością, czy może tylko głębszą formą przyjaźni. Dochodzi także do zbliżeń fizycznych, acz nie zostały one przedstawione w formie graficznej. Niemniej, choć sam uważam rozgraniczanie takich mang na shoujo­‑ai i yuri za sztuczny, stworzony na Zachodzie podział, to Kono Negai ga Kanau nara trzeba tak czy siak zaliczyć w poczet pełnoprawnych tytułów yuri.

Zwraca uwagę specyficzna kreska autorki, mająca swoje korzenie w shoujo, jednak wychodząca poza ten gatunek. Rysowane przez Hakamadę bohaterki niebezpiecznie przypominają klasyczne moé z takich serii, jak A­‑Channel. To oznacza, że w obsadzie mamy w większości chudziny o wielkich głowach i równie wielkich oczach. W tłach króluje zwykle biel, czasami doprawiona rastrem, choć zdarzają się kadry z bardziej dopracowanym drugim i trzecim planem. Niemniej, od strony graficznej Kono Negai ga Kanau nara nie robi szczególnego wrażenia.

To generalnie rzecz przeciętna, niewyróżniająca się niczym szczególnym i raczej niewytyczająca nowych dróg dla gatunku. Kwestia braku świeżości może niektórym przeszkadzać, ale biorąc pod uwagę, że w tym gatunku o coś nowego i świeżego niezwykle trudno, wydaje mi się, że nie będzie to jednak duży problem. A że większość zawartych tu opowieści czyta się szybko, to i lektura Kono Negai ga Kanau nara nie powinna nikogo zmęczyć – zwyczajnie nie zdąży tego zrobić.

Grisznak, 28 marca 2013

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Ichijinsha
Autor: Mera Hakamada