Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Wydawnictwo Waneko 2

Nasz Cud

Tom 11
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2018
ISBN: 978-83-80960-22-0
Liczba stron: 178
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Kim tak naprawdę była Hiroki?! Domyślać się to jedno, a dostać potwierdzenie to coś zupełnie innego. Wydarzenia w tym tomie rozgrywają się na trzech frontach. Pierwszy z nich to Midou i Momoka, którzy podsumowują wspomnienia dotyczące ostatnich chwil Barta, a następnie postanawiają subtelnie, aczkolwiek stanowczo wypytać Hiroki, co o tym myśli. Na drugim są Minami, Takao, Ootomo i Meguro, którzy ponownie udają się na teren opuszczonego stadionu, by jeszcze raz odtworzyć bitewne warunki i wydusić kolejne wspomnienia. Ostatnim z frontów jest Zeze wraz z „eskortującym” go Teshimano – i tu niespodziewanie atmosfera zostaje podgrzana o 100 stopni, gdy wróg przypuszcza magiczny atak na Zeze. Ostatnia strona tego tomu ponownie pozostawia czytelnika w niezwykle ekscytującym momencie.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że te wydarzenia są ze sobą co najwyżej luźno powiązane. I tu daje o sobie znać kunszt autorki, która z ogromną rozwagą podsuwa nam kolejne fragmenty układanki i dba o to, by wszystko miało sens, oraz z mistrzowską precyzją przeplata ze sobą poszczególne wątki. W tym tomie dostajemy konkretne potwierdzenie, kim jest Hiroki – i nagle wszystko nabiera sensu, a perspektywa, w jakiej oglądam pewne wydarzenia, zmienia się diametralnie. Dostajemy odpowiedzi, lecz żeby nie było nudno, zostajemy też zasypani kolejnymi pytaniami. Jako że jest to manga o licealistach, nie zapominajmy też o wątku romantycznym – pojawia się on nieśmiało tu i ówdzie na kartach tego tomu. Wypływają też kolejne informacje o zamierzchłym świecie – o motywacjach Ashleya (obecnie Nishiny) związanych z jego dozgonną służbą księciu, o dzieciństwie Glena i jego chwilowym wygnaniu do dzielnicy biedoty, o śmierci Barta czy o tym, dlaczego ktoś życzył Glenowi śmierci. Co dociekliwsi mogą podejmować dalsze próby osadzenia wydarzeń przeszłych w czasie dzięki małym wskazówkom.

Wraz z tomem jedenastym żegnamy się z Minamim na okładce oraz na grzbiecie obwoluty – od tego tomu autorka zmienia wreszcie formułę i ustąpił on miejsca innym bohaterom. Biorąc pod uwagę objawienia z niniejszego tomu, nie dziwi, że zaszczyt ten przypadł Hiroki oraz Bartowi i Glenowi. Nie okładka jednak czyni mangę ciekawą, a jej zawartość. Na początku znajdują się dwie kolorowe strony. Dalej jest streszczenie i przecudna dwustronna ilustracja otwierająca rozdział 54 – aż szkoda, że „zjedzona” przy środkowej osi tomu przez mocno trzymające szwy. Na końcu czeka na czytelnika urocza historia poboczna z Ridą i Vince'em, a za nim stopka redakcyjna – Nasz cud znów zalicza zmianę tłumacza i tym razem są to dwie zupełnie nowe panie. I cóż… Znów mamy „grzybobranie”, choć bez muchomorów sromotnikowych. Niestety pojawiają się pewne błędy merytoryczne, znacznie trudniej dostrzegalne na pierwszy rzut oka. A więc: w tym tomie „giermkowie” stali się „rycerzami” – mała zmiana, ale z punktu widzenia świata przedstawionego istotna. Wkradło się też trochę błędów: strona 78 – Glen nie „stracił przytomności”, tylko upadł. Ojciec Ashleya nie został „zamordowany”, tylko oficjalnie ścięty czy stracony. Pojawiły się też widoczne trudności w zlokalizowaniu, kto wypowiada daną kwestię – najbardziej widoczne, gdy Ootomo mówi „Nie oszczędzaj nas”, choć te słowa w tej sytuacji powinny paść z ust Minamiego. Dalej… Pomylenie „prawego” i „lewego” – Glen stracił czucie w lewej ręce (i generalnie był leworęczny, co jest jedną ze wskazówek). Najbardziej oczywistą wpadką tomu jest strona 162, gdzie to Glen zgubił kolczyk, a jakimś cudem wkradło się, że Bart. I tak, sprawdzałam, jak było w oryginale, żeby nie być gołosłowną. A wielka szkoda, bo samo tłumaczenie brzmi lekko i naprawdę dobrze się je czytało.

Pojawiła się też nowa informacja od wydawcy – Nasz cud zmienia tryb wydawniczy z dwumiesięcznego na trzymiesięczny z powodu małego zainteresowania tytułem (co mnie jednocześnie dziwi i nie dziwi…). Smutna to wiadomość dla czytelników, jednak ja wciąż żywię nadzieję, że może dzięki temu będzie więcej czasu, by mangę porządnie zredagować, a nie przerzucać z rąk do rąk. Wypuszczanie kolejnych tomów z chochlikami zdecydowanie nie pomoże w zwiększeniu jej popularności, zwłaszcza gdy jej głównym atutem jest odkrywanie tajemnicy i zbieranie drobnych informacji. Pomimo mojego psioczenia ogromnie się cieszę, że taki tytuł pojawił się u nas i nawet jeśli jego wydawanie się wydłuży, to i tak o wiele lepsza wiadomość niż całkowite porzucenie. No, to do przeczytania za trzy miesiące!

Nanami, 18 lutego 2018
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 5.2016
2 Tom 2 Waneko 7.2016
3 Tom 3 Waneko 9.2016
4 Tom 4 Waneko 11.2016
5 Tom 5 Waneko 1.2017
6 Tom 6 Waneko 3.2017
7 Tom 7 Waneko 5.2017
8 Tom 8 Waneko 7.2017
9 Tom 9 Waneko 9.2017
10 Tom 10 Waneko 11.2017
11 Tom 11 Waneko 1.2018
12 Tom 12 Waneko 4.2018