Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 7/10 kreska: 6/10
fabuła: 7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,40

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 23
Średnia: 7,09
σ=1,06

Wylosuj ponownieTop 10

Game Over

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2010
Liczba tomów: 1

Widziane spod przymkniętych powiek sceny z życia dojrzałej kobiety i jej znacznie młodszego partnera.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Ami Toudou jest zmęczoną monotonnym życiem młodą karierowiczką. Pewnego dnia wpada na pomysł, który ma urozmaicić jej poranną drogę do pracy – wymyśla pewną grę. Zasady są proste: Ami wybiera jednego z pasażerów autobusu i siada obok niego (istotny jest fakt, że w autobusie nigdy nie ma tłoku i wolnych miejsc jest sporo), a jeśli „ofiara” spojrzy na nią dwa razy, Ami wygrywa. Ponieważ bohaterka jest bardzo atrakcyjną kobietą, zawsze zwycięża w tym pojedynku nerwów, przynajmniej do czasu. Któregoś dnia, z braku lepszej opcji, wybór pada na młodego chłopaka – jakie jest zaskoczenie Ami, kiedy on ani razu nie odwraca się w jej stronę. Urażona duma dręczy ją do tego stopnia, że postanawia ponowić pojedynek, zdecydowana wygrać za wszelką cenę, ale los bywa złośliwy…

Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka, chciałoby się powiedzieć, gdyż tym razem to Ami pada ofiarą własnej gry. Tyle że Shouta, bo tak zwie się chłopak, nie chce zrobić jej na złość, ale zwrócić na siebie uwagę, a spotkanie w autobusie szybko przerodzi się w coś poważniejszego i znacznie głębszego. Autorka, Fuka Mizutani, postanowiła poruszyć dość delikatny temat, jakim jest związek dojrzałej kobiety ze znacznie młodszym mężczyzną i muszę przyznać, że wyszło jej to całkiem zgrabnie. Game Over to zbiór migawek z życia bohaterów, z różnych etapów ich związku, na przestrzeni około pięciu lat. Każdy zaprezentowany moment jest w jakimś stopniu przełomowy i pokazuje czytelnikom, jak ewoluuje i cementuje się uczucie pary. To, że Ami i Shouta będą ze sobą, nie budzi żadnych wątpliwości, o czym świadczy już sama okładka mangi, przedstawiająca wynik ich życiowej decyzji.

Podczas lektury miałam wrażenie, że oglądam zbiór wspomnień – z pietyzmem wyselekcjonowanych i zawsze szczęśliwych. Zamiarem mangaczki nie było ukazanie trudności i małych dramatów, ale właśnie szczęścia dwójki ludzi, którzy z pozoru do siebie nie pasują. Panią Mizutani nie interesuje dokumentalny zapis kolejnych stadiów związku, a jedynie uchwycenie tego, co najważniejsze, najcieplejsze i najbardziej pozytywne. Rezygnuje również z ryzykownej erotyki na rzecz prostych gestów, spojrzeń i znaczących dialogów. Przy czym warto wspomnieć, że z czasem pokazana miłość zmienia swoje oblicze, odcień – inaczej zachowuje się Ami przed pierwszą randką, a inaczej po podjęciu decyzji o wspólnym mieszkaniu. Takoż Shouta powoli dorasta, przejmując odpowiedzialność za ich związek. Naturalnie to wszystko zostało tylko zarysowane, delikatnie naszkicowane, gdyż trudno ująć tak wiele w zaledwie pięciu rozdziałach. To zdecydowanie nie jest komiks zachwycający warstwą fabularną, chociaż muszę przyznać, że poszczególne rozdziały, mimo iż opisujące wydarzenia w dużym przedziale czasowym, układają się w klarowną i logiczną całość. Siłą Game Over jest subtelny klimat i optymizm bohaterów, pasujących do siebie idealnie mimo dużej różnicy wieku.

A skoro przy wieku jesteśmy… Szalenie przypadło mi do gustu ukazanie Ami i Shouty jako pełnoprawnych partnerów. Czułam, że ta dwójka jest ze sobą, ponieważ do siebie pasują, mają wspólne zainteresowania i podejście do życia. Wiek właściwie nie gra żadnej roli – to nie jest tak, że Ami ma potrzebę matkowania, tudzież chce się popisać przed koleżankami młodszym facetem. Wiąże się z Shoutą, bo jest on takim, a nie innym człowiekiem, a nie dlatego, że ma tyle lat, ile ma. To działa też w drugą stronę – Ami imponuje chłopakowi, bo jest piękna i ma klasę, on nie szuka drugiej matki czy kobiety „doświadczonej”. Generalnie fajnie jest popatrzeć na sympatyczną parę, bo jest sympatyczna parą – nikt nie bawi się w irytującą kuguarzycę czy słodziutkiego utrzymanka, państwo się po prostu kochają!

Oprócz wyjątkowo udanej tytułowej historii, autorka zmieściła w tomiku jeszcze trzy oneshoty: Yuukai no Susume, Kedama no Cake i Kinou Kenka o Shimashita. Naprawdę nie widzę sensu rozpisywać się o każdym z nich, gdyż prezentują równy, zaskakująco dobry poziom. Pani Mizutani doprawia szczyptą absurdu codzienne sytuacje i problemy, tworząc mieszankę specyficzną, ale smaczną. Podoba mi się różnorodność tematów, jakie porusza mangaczka, nie ograniczająca kręgu swoich zainteresowań do romansu. Humor zawarty w wyżej wymienionych trzech opowiastkach jest lekki i przyjemny, podkreślający dziwaczność ludzkiej egzystencji. Podobnie jak w przypadku Game Over (a może nawet bardziej), bohaterów można zaliczyć do grupy nieszkodliwych i pociesznych ekscentryków, dla których każdy dzień jest nową przygodą. Cóż, z pewnością nie są to dzieła wybitne, ale potrafią miło zaskoczyć i poprawić humor, stanowiąc przy okazji niezłe dopełnienie głównej historii.

Chyba najsłabszym elementem komiksu jest oprawa graficzna, nie wznosząca się ponad przeciętność. Projekty postaci są perfekcyjnie zgodne z tym, co widzimy na utrzymanej w beżu i złocie okładce, ale trudno uznać je za coś wyjątkowego. Proste sylwetki, niezła mimika, ładne proporcje i czysty, pewny rysunek – to wszystko czytelnik ma zapewnione. Dominuje biel i czerń z domieszką prostych rastrów, nic szczególnego, ale złapałam się na tym, że momentami podziwiam tę niewyszukaną oprawę. Muszę przyznać, że jedna rzecz mnie ujęła – śliczne kolorowe rysunki wewnątrz komiksu. Jest coś intymnego i niesamowicie uroczego w tych monochromatycznych przedstawieniach głównych bohaterów – kompozycja, wąska paleta barw, wszystko to wpływa na ich efektowność.

Game Over to rzadki przedstawiciel josei skupiający się głównie na pozytywnych aspektach kobiecego życia. Taki trochę wyidealizowany balsam dla duszy, ale nieocierający się o kicz i tandetę, charakterystyczne dla chociażby mangowych wersji harlequinów. Autorka raczy czytelnika urywkami rzeczywistości, pokazanymi przez pryzmat czasu, dlatego nieco zakurzonymi i widocznymi jedynie z jaśniejszej i lepszej strony. Czy to źle? Nie wydaje mi się, ponieważ człowiek ma tendencję do idealizowania przeszłości i wyrzucania z pamięci tego, co nieprzyjemne i bolesne. Nie wiem, czy młodsze czytelniczki znajdą tu coś dla siebie oraz czy starsze przyklasną specyficznemu związkowi głównej bohaterki, ale nie o to chyba chodzi. Game Over to historia z rodzaju „a co by było, gdyby…” i nawet jeśli nie marzymy o młodym uroczym studencie, mając na karku prawie trzydzieści lat, to przecież nadal wierzymy, że w końcu pojawi się ktoś wyjątkowy, a w jakim będzie konkretnie wieku, to już nieistotne. Zaglądanie w metrykę nie zawsze jest wskazane.

moshi_moshi, 8 maja 2013

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Hakusensha
Autor: Fuka Mizutani