Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Kwiaty grzechu

  • Avatar
    M
    Baronowa Znaks 1.07.2017 19:27
    - - -
    Spoilery, spoilery w recenzji… :(
    Po co opisywać zachowanie brata, skoro nie jest ono do przewidzenia i nie występuje w pierwszym tomie? Przecież wątek kazirodczej miłości gra główną rolę. To psucie atrakcji czytania.
    • Avatar
      Teukros 1.07.2017 19:54
      Re: - - -
      Wątek kazirodztwa nie gra w tym komiksie głównej roli. Z kazirodztwa w „Kwiatach grzechu” na dobrą sprawę nie wynika nic – bez żadnych problemów można by przepisać całą historię z głównymi bohaterami nie spokrewnionymi w żaden sposób. Ani Sejoon, ani Sewa nie próbują przemyśleć swych uczuć w tym kontekście, ich rodzina niczego nie dostrzega, a koledzy zaczynają coś podejrzewać pod sam koniec. A do zaburzeń psychicznych (Sejoon), głupoty i niedojrzałości (Sewa) kazirodztwa nie trzeba.
    • Avatar
      moshi_moshi 1.07.2017 19:59
      Re: - - -
      To psucie atrakcji czytania.


      Trzeba spojrzeć na to z drugiej strony, to też jasne ostrzeżenie dla tych, którzy podobnych wątków nie tolerują.
  • Avatar
    M
    Riellee 16.06.2014 22:41
    Mówimy, że miłość jest siłą napędzającą świat, że Bóg jest miłością, że to największe szczęście kochać i być kochanym, że miłość jest czysta i piękna. Z drugiej strony, według społeczeństwa, nie każda miłość może przekroczyć bramy nieba. „Kwiaty grzechu” to lektura obowiązkowa dla tych, których fascynują opowieści o uczuciach trudnych, o historiach miłosnych, które „nigdy nie powinny się wydarzyć”. Losy rodzeństwa poruszyły moje serce, pozwoliły zastanowić się głębiej, jak to jest z tą moralnością miłości.
  • Avatar
    M
    Chudi X 16.12.2013 23:45
    Recenzja 1 tomu
    ...wkroczyło do niszy dotąd nie eksplorowanej przez rodzimych wydawców komiksu azjatyckiego – mianowicie dramatu obyczajowego na tle kazirodztwa.
     –

    Niestety się nie zgodzę. Przeszkadza mi w tym Angel Sanctuary i tamtejsza relacja kazirodcza pomiędzy głównym bohaterem i jego siostrą.
    • Avatar
      moshi_moshi 16.12.2013 23:56
      Re: Recenzja 1 tomu
      Tyle, że Angel Sanctuary to nie dramat obyczajowy, a wątek rodzeństwa bardzo szybko schodzi tam na drugi plan.
      • Avatar
        Chudi X 17.12.2013 00:03
        Re: Recenzja 1 tomu
        To w takim razie musiałem czytać je bardzo dawno temu. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że chyba do 5 tomu Setsuna płakał za swoją ukochaną i myślał o niej, pomimo faktu, że ich drogi się rozeszły z różnych względów.
        • Avatar
          Teukros 17.12.2013 12:13
          Re: Recenzja 1 tomu
          Ano, wątek występuje w 1. tomie, później występuje bardzo okazyjnie, a jeszcze później magicznie się okazuje że to w zasadzie nie rodzeństwo itd.
    • Avatar
      Grisznak 17.12.2013 11:06
      Re: Recenzja 1 tomu
      Niemniej, trudno nazwać „Angel Sanctuary” dramatem obyczajowym. Bo wątki kazirodcze się zdarzały także i w innych tytułach.
  • Avatar
    M
    l33 11.08.2013 16:33
    Info z Niuconu.
    Kotori zapowiedziało wydanie tej mangi :3
    Ponoć październik/listopad,ale daty nie jestem pewna.
  • Avatar
    M
    Kirikama 13.11.2012 00:01
    Nie patetyczna, nie naciągana, a postacie posiadają jakąś taką głębię.
    Jednocześnie tragiczna. Dopiero po długim czasie przestała mi się telepotać po głowie. Ale jakiś ślad zostawiła. Uwielbiam i nie znoszę jednocześnie takich dzieł.
    Genialne!
  • Avatar
    M
    dark whisper 8.08.2012 17:10
    piękna i mroczna
    Uwielbiam takie historie, przesiąknięte najmroczniejszymi zakamarkami ludzkiej duszy, traktujące o tragicznej miłości. Co najciekawsze przy całej mojej ogromnej tolerancji, związków kazirodczych nigdy nie mogłam zdzierżyć… jednak nie w tym wypadku. Ta historia przypomina legendę piękną i przerażającą zarazem. Więź bliźniaków była silniejsza od wszelkich norm, wydaje się, że byli sobie przeznaczeni. Bohaterowie są świetnie skonstruowani. Mimo beznadziejnego położenia nie bali się brnąć coraz dalej i w końcu pokazać swoją prawdziwą twarz. Cała główna trójka nosiła w sobie ogromny ból i ciężar ukrywania się przed światem. Można szukać również w nich zła, ale każdy z nich zapłacił za nie ogromną cenę. Historia bardzo wciągająca, brutalnie prawdziwa i szczerze wstrząsająca. Kreska to arcydzieło bez dwóch zdań. Naprawdę warto ją przeczytać i nie zrażać się opiniami znieczulonych i ignorantów.
  • Avatar
    R
    dark whisper 8.08.2012 16:48
    mała uwaga, może się czepiam, ale dziewczyna Se­‑Joona nazywała się inaczej, przynajmniej mi się tak wydaje sun­‑bae to określenie w Koreii takie jak senpai, z szacunkiem do starszego kolegi, koleżanki
  • Avatar
    M
    Fontaine Blue 10.07.2012 14:50
    Wzbudzająca emocje
    Trochę mi brakuje do zachwytów nad tą manhwą, ale całkiem mi się spodobało. Zaskakująca, choć jednocześnie w pewnych aspektach przewidywalna,  kliknij: ukryte  Moim zdaniem przydałoby się nieco rozluźniających sytuacji, ponieważ nastrój do najweselszych nie należał. Brak takowych powodował, że momentami odczuwałam przedramatyzowanie. Nie mniej jednak historię uważam za zadowalającą. Nasuwało mi się pytanie: Czy taka historia mogłaby wydarzyć się w realnym życiu? Bohaterowie miotający się chaotycznie w szeregu wydarzeń wypadają przekonująco, ale pewne wątki już takie nie zawsze są. Nie mniej jednak, uważam, że historia ta, choć daleka od przyjemnych, śmiało może przypaść innym do gustu. Ze mną w pewnym sensie tak było.
  • Avatar
    M
    Marie Antoinette 23.06.2012 21:35
    Bardzo ciężko jest ocenić mi tę manhwę.
    Będąc w połowie, zupełnie nie potrafiłam pojąć dlaczego ta historia jest aż tak wysoko oceniana. Ostatnie rozdziały jednak nadrabiały znacząco.
    Bohaterowie z pewnością nie są jednowymiarowi. Zmieniają się, stają się mniej przewidywalni. Każdy miał swój moment, kiedy uznałam go za irytującego, ale i ogarniało mnie współczucie.
    Interesujące dzieło, które jednak momentami próbuje udawać, że jest czymś więcej. Do indywidualnego rozpatrzenia, czy faktycznie jest „tym czymś bardziej”. Oczywiście, jeśli kogoś obrzydza temat kochającego się rodzeństwa, nie powinien się za tą manhwę zabierać, ponieważ relacje między bliźniakami nie zawsze mają postać subtelną.
  • Avatar
    M
    Gin Gajad 15.04.2012 23:15
    Siedzę i płaczę. Właśnie skończyłam czytać Flower of Evil i jestem zdruzgotana. Przepiękna historia. Manhwę przeczytałam jednym ciągiem. Tak bardzo mi żal bohaterów… Współczuję im wszystkim. Czytając, ani razu nie miałam wrażenia, że historia jest przedramatyzowana.

    Dziwię się sobie – kazirodztwo zawsze uznawałam za coś okropnego, a tutaj jestem w stanie tylko współczuć bohaterom. Nie czuję obrzydzenia. Coraz gorzej ze mną…

    Kreska jest cudowna – taka piękna, szczegółowa… Patrzenie na nią to sama przyjemność. Te piękne postacie, bogate tła, dokładnie narysowane detale…

    Manhwę jestem w stanie polecić każdemu (oczywiście, jeśli lubi dramaty, romanse i, początkowo, nie odrzuci go patologiczna relacja między rodzeństwem).

    Czytając komiks, miałam wrażenie, że ta historia nie wydarzyła się tylko jeden razy, ale nieszczęśliwe przeznaczenie kochanków­‑bliźniaków zawsze się powtarza…
  • Avatar
    M
    Yoruichi 14.01.2010 01:35
    Coś pięknego
    Od samego poczatku nie moglam oderwac sie od tej historii.Przeszywajacy realizm,zakazana,obsesyjna milosc i precyzyjna kreska.Wydaje sie,ze wszystko to wydarzylo sie naprawde.Zgrabnie poprowadzona fabula pelna sekretow.Patologicznie zaabsorbowane soba rodzenstwo nie budzilo odrazy ani przez chwile.Polecam kazdemu.
  • Avatar
    M
    Minerwa 11.01.2010 23:07
    Och....
    Właśnie skończyłam czytać, pochłonełam na raz… Żadko zdarza mi się płakać ale teraz policzki mam mokre. Mocne i dzieki Bogu posiada ciekawą fabułe a nie wyssane z palca kiczowate problemy głównych bohaterów.
  • Avatar
    M
    zz_pl 11.01.2010 19:57
    Myślę, że dla osób lubiących romanse jest to pozycja obowiązkowa. Manhwy wg mnie radzą sobie dużo lepiej w tym temacie niż pozycje japońskie, zwłaszcza jeśli chodzi o realizm historii oraz postaci, a to ma dość duże znaczenie dla starszego czytelnika. Tak prawdę mówiąc to jeszcze chciałem zachęcić marudnych tym, że pozycja jest dość krótka, ale po sprawdzeniu okazało się jak bardzo się myliłem :) Może i siedem tomów to jest sporo dla niektórych, ale dla mnie historia skończyła się w jeden, może dwa wieczory. Naprawdę, nic tylko polecić, jeśli lubisz ten gatunek – na pewno się nie zawiedziesz, albo nawet więcej, nie możesz tego tytułu nie znać :)
    • Ali99 29.05.2011 20:12:50 - komentarz usunięto