Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Jak zostałam Bóstwem!?

Tom 10
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-80011-98-4
Liczba stron: 192
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Kurama wraz z Nanami i Tomoe wyruszyli w podróż na górę tengu. Dotarli już do pierwszej bezpiecznej przystani i zyskali sojusznika – mowa oczywiście o Suiro, który ze względu na brak skrzydeł żyje z dala od reszty społeczności. Mimo to nadal leży mu na sercu dobro wszystkich tengu. Nanami, Tomoe, Kurama i Botanmaru zatrzymują się u niego na noc. Na bóstwo opiekuńcze i jej Chowańca czeka swego rodzaju niespodzianka: mają spędzić noc w jednym pokoju. Czy Tomoe przejdzie tę próbę…? Następnego ranka bohaterowie wspólnie opracowują plan, który pozwoli im dostać się do wioski i podjąć próbę pomocy Sojobo. Pewną przeszkodą okazuje się to, że samodzielne eskapady Nanami po okolicy, chociaż czynione z potrzeby wyższej, kończą się spotkaniem przez nią samego Jiro, następnego wodza wioski. Nieco komplikuje to sprawę, ponieważ teraz dziewczyna jest „spalona” – Jiro już ją widział i jego reakcja pozwala przypuszczać, że nie zrobiła na nim najlepszego wrażenia. Nie zniechęca to jednak naszych bohaterów i wkrótce udaje im się osiągnąć cel i przeniknąć do wioski tengu. A tam sprawy są znacznie bardziej skomplikowane, a sekrety lepiej ukryte, niż można by przypuszczać. Z pewnością nikt – ani czytelnik, ani bohaterowie – nie będzie się nudził.

Tomik dziesiąty rozwija i zamyka wątek związany z górą Kurama. Wiele się tutaj dzieje zarówno pod względem fabularnym, jak i w relacjach między postaciami. Bohaterowie bawią się, knują, są więzieni, uciekają, biegają w kółko i walczą, a to wszystko na przestrzeni jednego tomiku. Warto w tym miejscu zauważyć, że Nanami zdecydowanie rozwija się jako bóstwo. Coraz lepiej umie panować nad swoimi mocami i wyraźnie staje się potężniejsza. Wzrasta także jej pewność siebie w posługiwaniu się tymi zdolnościami – a więc w wielu sytuacjach zamiast panikować, jest w stanie znaleźć rozwiązanie i poradzić sobie sama, co bardzo mi się podoba. Jednak wiele dzieje się również w sferze uczuć. Niespodziewanie pojawia się konkurencja zainteresowana względami Nanami, co skłania Tomoe do przemyśleń. Sam przed sobą zaczął się przyznawać do tego, że zależy mu na dziewczynie, już w poprzednim tomiku. Obecnie bardzo się stara, żeby Nanami niczego nie zauważyła, a także usiłuje ignorować i wypierać własne uczucia. Nie idzie mu to najlepiej, a osoba rywala uświadamia mu, jak głupie i łatwe do przejrzenia jest jego zachowanie. Czy pod wpływem tych zdarzeń Tomoe zmieni podejście do Nanami?

Wydanie trzyma dotychczasowy poziom. Ilustracja na okładce przedstawia Tomoe – ponownie w postaci demona – oraz Nanami ubraną w tradycyjne szaty. Obwoluta jest matowa, polakierowano tylko najważniejsze jej elementy, takie jak wizerunki bohaterów, tytuł, czy mały obrazek na odwrocie. Zaopatrzona została w skrzydełka, na których znajdziemy wprowadzenie do fabuły oraz kolejne dwie małe ilustracje. Po otwarciu tomiku widzimy stronę tytułową, dwustronicowe przypomnienie bohaterów oraz fabuły, a także spis treści. W tomiku znalazło się sześć rozdziałów: od 55. do 60. Nie zamieszczono tym razem żadnych rozdziałów bonusowych, na końcu jest tylko krótka zapowiedź następnego tomu oraz stopka redakcyjna. W niektórych miejscach na marginesach autorka tradycyjnie umieściła krótkie ramki ze swoimi przemyśleniami na temat mangi czy pracy nad nią. Jakość użytego papieru nie budzi moich zastrzeżeń. Co prawda druk sprawia wrażenie trochę za mało nasyconego, ale to raczej wina materiału wyjściowego, na którym pracowało wydawnictwo. Tak jak dotychczas problem stanowi numeracja, która pojawia się co kilkadziesiąt stron – w takim przypadku spis treści jest niestety mało przydatny. Polski przekład od jakiegoś czasu utrzymuje równy poziom: jest całkiem dobry, bohaterowie mówią językiem dostosowanym do ich charakteru czy pochodzenia i dialogi czyta się raczej płynnie. Rzuciło mi się w oczy tylko jedno niedociągnięcie, a mianowicie na stronie 38. (tak, musiałam strony policzyć – dlatego właśnie konieczna jest numeracja) Tomoe mówi: „Pomyliłem cię z jenotową kurtyzaną”. Tymczasem przymiotnik od słowa „jenot” brzmi raczej „jenoci”. Poza tym żadnych wpadek nie wypatrzyłam.

Yumi, 28 kwietnia 2017
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 4.2015
2 Tom 2 Studio JG 7.2015
3 Tom 3 Studio JG 10.2015
4 Tom 4 Studio JG 12.2015
5 Tom 5 Studio JG 3.2016
6 Tom 6 Studio JG 5.2016
7 Tom 7 Studio JG 8.2016
8 Tom 8 Studio JG 11.2016
9 Tom 9 Studio JG 1.2017
10 Tom 10 Studio JG 4.2017
11 Tom 11 Studio JG 7.2017
12 Tom 12 Studio JG 10.2017