Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Noragami

Tom 11
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-80012-51-6
Liczba stron: 196
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Jedenasty tomik pozwala czytelnikowi nieco odetchnąć od walk i dramatycznych wydarzeń, co nie znaczy, że mało się dzieje! W pierwszym rzędzie mamy kolejne mocno humorystyczne spięcie na linii Yato–Bishamon, z istotnym wkładem Kazumy, oraz scenki z życia naszych bohaterów z motywem „Yato pod przewodnictwem Yukine stara się zostać bogiem szczęścia, a Hiyori im sekunduje”. Te również są przede wszystkim zabawne, ale też mimochodem (dawno nie chwaliłam naturalności, z jaką to się dzieje) pozwalają fabule podążać do przodu. W tym samym rozdziale bowiem wychodzi wreszcie z cienia kulis sławetny ojciec Yato i trzeba przyznać, że jego wkroczenie na scenę robi wrażenie. Nie lubię jego postaci, a jednak bardzo mi się podoba, jak jest konstruowana.

Kolejny rozdział to już stuprocentowy przerywnik humorystyczny – w adaptacji telewizyjnej trafił do OAV­‑ki – czyli słynna wycieczka Yato i spółki do Kapibaralandu, istnej ziemi obiecanej dla naszego uroczo naiwnego w pewnych kwestiach boga, z powodu wtrącenia się Kofuku spustoszonej pełnym pakietem klęsk żywiołowych. Tutaj krok do przodu robi z kolei związek Yato i Hiyori, choć ona pewnie by tego tak nie określiła.

Dalej dzięki Hiyori poznajemy wzruszający fragment przeszłości Kofuku i jej wiernego Czarnego Wachlarza, w którą zresztą wplątany jest także Yato. To krótka, ale bardzo nasycona emocjami historia, świetnie napisana i narysowana. O tym także dawno nie wspominałam – jak wspaniale kreślone są portrety postaci, także tych dalszoplanowych. To przypomina, że Noragami stoi nie tylko dynamiczną akcją i humorem, ale też bohaterami i przemyślanym światem.

Ostatni rozdział w całości poświęcony jest nietypowemu zleceniu, które przyjmuje Yato: oddania bransoletki należącej do pewnej staruszki jej dawno zmarłej matce. W efekcie towarzysząca mu Hiyori staje się świadkiem niezwykłego spotkania i dowiaduje się kolejnej istotnej rzeczy o Dalekim Brzegu: że istnieje coś takiego jak „największy sekret bogów”. Czym on jest, dowiemy się zapewne w kolejnym tomiku, którego już nie mogę się doczekać.

Wizualnie jak zawsze bez zastrzeżeń – ani do rysunku, który jest na naprawdę świetnym poziomie zarówno w przypadku postaci, jak i tła, ani do wydania, bo wszystkie szarości i czernie oraz liczne rastry są dobrze wydrukowane, a żaden dymek nie uległ uszkodzeniu. Paginacja oczywiście pojawia się nieco przypadkowo, a do strony językowej tylko jedna drobna uwaga: wypatrzyłam na stronie (tu właśnie musiałam policzyć kartki) 32 pojawia się wyrażenie przyimkowe bez przyimka: „[na] wuefie”. Więcej potknięć korekty nie zauważyłam, a samo tłumaczenie jak zawsze jest bardzo żywiołowe, naturalne i zabawne.

Tomik tradycyjnie otwiera kolorowa ilustracja, a kończą „bazgroły”, choć po nich następuje jeszcze jeden, bardzo ładny rysunek na rozkładówce. Co do okładki, muszę przyznać, że choć nie pałam sympatią do przedstawionej postaci, ilustracja sama w sobie jest śliczna, z raczej nietypowym dla serii kolorem jasnozielonym, i dobrze odpowiada charakterowi Fujisakiego. Od razu widać, co z niego za gagatek…

ursa, 2 grudnia 2017
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 10.2015
2 Tom 2 Studio JG 12.2015
3 Tom 3 Studio JG 3.2016
4 Tom 4 Studio JG 5.2016
5 Tom 5 Studio JG 7.2016
6 Tom 6 Studio JG 10.2016
7 Tom 7 Studio JG 1.2017
8 Tom 8 Studio JG 3.2017
9 Tom 9 Studio JG 5.2017
10 Tom 10 Studio JG 8.2017
11 Tom 11 Studio JG 11.2017