Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Pocałuj jego, kolego!

Tom 4
Wydawca: Kotori (www)
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-65722-35-5
Liczba stron: 164
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Tom czwarty upływa pod znakiem zawodów sportowych i wycieczki nad morze. Tym razem Junko skupia się głównie na chłopcach przedstawionych na okładce, Nanie i Shinomiyi. Mangaczka ponownie, z bezczelnie szerokim uśmiechem na twarzy, podkreśla, że to konkretne jej dzieło jest jednym wielkim żartem. Okazuje się bowiem, że Nanashima i Igarashi mają w historii swojej przyjaźni pewien mroczny, pełen lęku, nieuświadomionej zazdrości i niewyleczonych kompleksów okres, jakby żywcem wyrwany z mangi yaoi, a Shinomiya przez większość czasu to typowy, nieporadny, słodziakowy uke. Raj na ziemi dla Kae. Szkoda tylko, że przez to wszystko Mutsumiego jest tyle, co kot napłakał.

Mam wrażenie, że na poziomie tomiku czwartego postaci przestają być bliżej nieokreślonym tłumem wielbicieli głównej bohaterki i stają się już na tyle wyraziste, że można powoli zacząć odczuwać mniejszą lub większą sympatię tudzież niechęć do nich jako do poszczególnych jednostek. To duży plus. W poprzednim tomie Igarashi naprawdę zakochał się w Kae; nie tylko w jej ślicznej buzi i zgrabnej sylwetce, ale w jej osobowości i charakterze. Stara się więc na serio zbliżyć do niej, a robi to w sposób najprostszy z możliwych i bardzo sprytny – zaczyna interesować się jej hobby. Brawa dla tego pana. Nanashima jest sfrustrowany, że przegrywa, ale nadal ma gdzieś to, jakim człowiekiem jest Kae i czym się interesuje, ważne, że jest ładna i miła. Dla tego pana też brawa, za bucerę i głupotę. Shinomiya niespodziewanie kupił mnie swoją fajtłapowatością – jeśli na drodze jest dziura, to ja też na bank w nią wpadnę, zdarzyło mi się nawet parę razy przyrżnąć głową w znak drogowy, tak więc jest to bohater, z którym częściowo mogę się identyfikować. Mutsumiego jest strasznie mało, ale jego uwielbiam od pierwszej chwili, z kolei Shimy równie dobrze mogłoby w ogóle nie być. Na chwilę obecną jestem bardzo ciekawa, w kim (jeśli w ogóle) ostatecznie zakocha się Kae i jak się to wszystko skończy.

Dodatkowo w tomiku znajduje się też zapowiedź słuchowiska, całkiem zabawny rozdzialik o tym, jak haremik Kae świętuje Biały Dzień, pierwotne projekty postaci opatrzone ciekawymi komentarzami Junko oraz króciutka, urocza i śmieszna anegdotka z życia mangaczki.

Polskie wydanie jak zwykle stoi na wysokim poziomie. Druk jest dobrej jakości, bardzo wyrazisty, ale nie przebija na drugą stronę. Wszelkie onomatopeje i napisy zostały dokładnie wyczyszczone i zamienione na polskie odpowiedniki, a tłumaczenie jest dobre i czyta się je płynnie (nawet w tak niezręcznych momentach, jak przy typowo męskich żartach o kupie). Paginacja na początku tomiku jest w miarę częsta, potem coraz bardziej zanika, co byłoby bardzo uciążliwe, gdyby w Pocałuj jego, kolego! roiło się od błędów, które jestem zobligowana wytykać. Na szczęście tak nie jest, a jedyne, co zauważyłam, to zbyt przesunięte w dół, a przez to nie do końca mieszczące się na stronie dopiski do chmurki dialogowej (s. 54).

Easnadh, 2 lutego 2018
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Kotori 12.2016
2 Tom 2 Kotori 2.2017
3 Tom 3 Kotori 6.2017
4 Tom 4 Kotori 10.2017
5 Tom 5 Kotori 1.2018
6 Tom 6 Kotori 3.2018