Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Dia Game

  • Avatar
    M
    Kuroi 9.02.2015 19:13
    Bez szczególnych oczekiwań.
    Manga przyjemna, chociaż nie można nawet powiedzieć o niej jako o przeciętnej. Bardzo ładna, urocza wręcz kreska, i tutaj kończą się zalety „Dia Game”. Wad nie będę przytaczała, gdyż byłoby za dużo pisania. Można jednak podejść do tytułu na luzie i przeczytać go w ramach totalnego „czytania bezmyślnego”, ciesząc jedynie oczy milutkimi, ciut przesłodzonymi rysunkami.

    Jeśli ktoś interesuje się wampiryzmem, szczególnie tym wiernym klasycznym wzorcom, mocno się rozczaruje. Nie czuć tego czegoś.
  • Avatar
    M
    Pazuzu 7.06.2014 16:47
    W tegorocznych ECHIKON'ach Dia Game został nominowany w kategorii „Najlepsza okładka”. Uważam, że czasami ironia jest aż nadto ironiczna.
    • Avatar
      Grisznak 8.06.2014 09:06
      Czemu? Catgirl z półgołym tyłkiem to na okładkach mang wydawanych w Polsce rzadkość. A że w środku mangi catgirl okazuje się catboyem, to inna sprawa.
      • Avatar
        Pazuzu 8.06.2014 20:16
        Fakt, czemu czepiam się okładki, na której główny bohater wygląda jak żeńska prostytutka w ubraniu roboczym w otoczeniu dwóch klientów?
        • Avatar
          Grisznak 8.06.2014 21:45
          A banalna prawda jest taka, że pewnie chciano, aby każde wydawnictwo miało jakiegoś reprezentanta, a że Ringo Dingo wydało tylko to, zatem…
          • Avatar
            Pazuzu 9.06.2014 12:30
            Pewnie tak właśnie było, choć musisz przyznać, że efekt końcowy jest cokolwiek zabawny.
    • Avatar
      silvict 8.06.2014 19:06
      WTF
      Ale… tak serio? Przecież to jakaś kpina.
    • Avatar
      Amarette 26.10.2014 13:53
      ech, a oni na pewno czasem nie mieli tam w tym zestawieniu konkursowym tylko tego jednego kandydata? xD aż się nie chce wierzyć Oo” w zasadzie to dość przygnębiające nawet jest xp
  • Avatar
    M
    silvict 20.05.2014 12:18
    skoro...
    Skoro to taka zła manga, to jak wytłumaczyć fakt, że na przykład na Yatta od jakiegoś czasu jest na liście bestselerów? To kto to kupuje? Krasnoludki?
    • Avatar
      Pazuzu 20.05.2014 12:43
      Re: skoro...
      Nie, fanki yaoi które kupią absolutnie wszystko, byle by należało do ich ulubionego gatunku. Druga grupa, do której ja należę, to ci którzy kupili skuszeni okładką, która zapowiadała szajs niespotykany na naszym rynku. Albo pseudohentaia.
    • Avatar
      Avellana 20.05.2014 14:13
      Re: skoro...
      Szczerze mówiąc i sądząc po znanych mi wynikach sprzedaży książek papierowych (w tym tłumaczonych przeze mnie), jakość fabuły nie ma bezpośredniego przełożenia na sprzedaż. I nie mówię tego w tym momencie złośliwie, po prostu stwierdzam fakt.
    • Avatar
      El mara 20.05.2014 18:37
      Re: skoro...
      Dokładnie tak jak pisze Pazuzu, yaoistki kupią wszystko, co ma geja w środku. Bez znaczenia, czy jest w tym fabuła czy nie.
      • Avatar
        silvict 21.05.2014 13:19
        Re: skoro...
        Nie no, ale tak serio? To ja w takim razie chyba mam nie po kolei w głowie, bo takiego tytułu, co to w środku nie ma treści, nie kupię.
        • Avatar
          El mara 21.05.2014 18:30
          Re: skoro...
          Jak się zaliczasz do rozwrzeszczanych „nastek”, czyt. yaoistek to tak. Fanki yaoi to co innego.
          • Avatar
            silvict 22.05.2014 10:28
            Re: skoro...
            No to wynika z tego, że nieważne, jaki szajs się wydaje, ważne, żeby miało dwa nagie… miecze w środku, tak?

            Naprawdę yaoistki „połkną” wszystko? Nawet najgorsze g…?
            • Avatar
              Grisznak 22.05.2014 12:51
              Re: skoro...
              Obecny kształt polskiego rynku, gdzie każda manga yaoi to murowany pewniak sprzedaży, pokazuje, że i owszem.
            • Avatar
              Animaxix~~ 22.05.2014 15:17
              Re: skoro...
              Jako zarówno „nastka”, jak i yaoistka, wyrażam sprzeciw. Może większość, ale nie zaliczajmy od razu wszystkich do tej grupy, czegoś bez fabuły nie tknę, a tym bardziej nie przeznaczę na to pieniędzy.
              • Avatar
                Enevi 22.05.2014 16:26
                Re: skoro...
                Fakt, wrzucanie wszystkich nastoletnich fanek yaoi do jednego worka może być krzywdzące. Z drugiej jednak strony smutna prawda jest taka, że to właśnie przedstawicielki tego „odłamu” (czyt. piszczące i podniecające się tym, że dwóch facetów na siebie spojrzy…) są najbardziej widoczne i tym sposobem robią wszystkim swoim koleżankom taką a nie inną reklamę. A jeszcze smutniejsza prawda jest taka, że piszczące fanki można znaleźć w każdej grupie wiekowej…
                • Avatar
                  Animaxix~~ 23.05.2014 19:30
                  Re: skoro...
                  Zdaję sobie z tego sprawę, jednak jak sama przyznałaś, to uogólnianie jest krzywdzące, dlatego nie mogę się czasami powstrzymać, żeby nie zwrócić komuś uwagi.
                  Co do każdej grupy wiekowej – racja. Kiedyś natknęłam się na opowiadanie prawie 50­‑letniej kobiety o członkach zespołu Rammstein i nie, to nie było dobre. Do dziś zbiera mnie obrzydzenie na samą myśl o nim.
                  • Avatar
                    El mara 24.05.2014 08:37
                    Re: skoro...
                    Dla mnie miłośniczki gejozy dzielą się na dwie grupy: yaoistki (niewyżyte i głośne małolaty, innych do tej pory nie spotkałam) i fanki yaoi co mają dystans do swojego hobby. Także nic nie uogolniam, bo nie wrzucam do jednego wora wszystkich fanów tego gatunku. Jak bardzo chcesz zaliczać się do pierwszej grupy, twoja sprawa.
  • Avatar
    M
    Pazuzu 3.05.2014 12:15
    Z Dia Game męczyłam się trzy dni. A powodem jest moja bardzo ograniczona zdolność do absorbowania naiwności i głupoty. A tego w Dia Game jest naprawdę sporo.
    O tym jaki będzie koniec zorientowałam się jakoś po dziesięciu stronach, o prawdziwych zamiarach kupca (wybaczcie, nie mam zamiaru zapamiętywać jego imienia) po dokładnie trzydziestu od początku mangi. Tym samym główny twist fabuły diabli wzięli. Nie, żeby był on jakiś wymyślny. Cała historia jest tak banalna i naiwna, że dalej już tylko ściana.
    Sytuacji nie poprawiają bohaterowie, gorzej – irytowali mnie niesamowicie. Dia jest naiwny, zniewieściały i zupełnie pozbawiony mózgu. O tym, że to facet musiałam uwierzyć autorce na słowo – nijak nie wygląda na mężczyznę. Co do tego, że jest wampirem nawet słowo autorki mnie nie przekonało. Wogóle nie widzę sensu w tworzeniu takich postaci – czy nie lepiej było zrobić z niego kobietę skoro ubiera się jak kobieta, zachowuje się jak kobieta, mówi jak kobieta i wygląda jak kobieta? Choć muszę przyznać, że bardziej niż kobieta pasowałoby „mało rozgarnięta gimnazjalistka” – z całym szacunkiem, dla gimnazjalistek. Kuro natomiast miał być mroczny, męski i ociekający testosteronem – efekt przypomina mi piętnastolatka twierdzącego, że jest fanem muzyki gotyckiej, a słucha tylko My Chemical Romance, bo Nightwish jest już dla niego za ciężki. Najlepiej wypadł kupiec, ale też szału nie ma. Po prostu reszta jest do bani, więc jego schematyczny charakter wydaje się ciekawy.
    Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że wydawnictwo i autorka wmawiają czytelniczkom że jest to komika dla dorosłych. Gdzie ja się pytam? W rozterkach na poziomie trzynastoletniej, egzaltowanej panienki czy fabule, którą mogłaby wymyślić gimnazjalistka? Ba! Znałam czternastolatkę która pisała dużo dojrzalsze rzeczy. Mam wrażenie, jakby uznano, że jedna zamazana scena seksu i kilka razy użyte słowo na literę K, wystarczą by manga była uznana za poważną. W każdym bądź razie ja czuję się oszukana.
    By nie było że tylko narzekam, zwrócę uwagę na kresę – schematyczną, ale poprawną anatomicznie i schludną. Co prawda sprawiałaby dużo lepsze wrażenie, gdyby Dia wyglądał choć trochę jak facet, ale co tam. Widywałam dużo gorsze.
    Osobnych kilka słów należy się okładce – Dia Game kupiłam głównie przez nią. Może w zamyśle autorki Dia miał być na niej pociągający, ale w efekcie końcowym wyszedł jak tania prostytutka – wybaczcie dosadność. Patrząc na obwolutę spodziewałam się albo pięknej katastrofy, albo wręcz zawoalowanego hentaia. W każdym bądź razie czegoś, czego jeszcze na polskim rynku nie było. A dostałam, co dostałam.
    Dia Game przypomniało mi wszystko, za co nie lubię yaoi – schematyczna i naiwna fabuła, denni bohaterowie, uke nie różniący się niczym od kobiety. Może jestem dla tej mangi zbyt surowa, ale naprawdę wolę tytuły jednoznacznie złe niż tak udające coś, czym nie są.
    • Avatar
      Amarette 26.10.2014 13:50
      Dia - typ postaci których nie znoszę xp
      ogólnie zgadzam się z całą twoją wypowiedzią, ale najbardziej z podsumowaniem:

      Dia Game przypomniało mi wszystko, za co nie lubię yaoi – schematyczna i naiwna fabuła, denni bohaterowie, uke nie różniący się niczym od kobiety. Może jestem dla tej mangi zbyt surowa, ale naprawdę wolę tytuły jednoznacznie złe niż tak udające coś, czym nie są.


      to są cechy większości złych mang yaoi, których po prostu nie trawię. I niestety Dia Game jest tego podręcznikowym przykładem.
      Płytkie niemiłosiernie, z absurdalnie infantylną fabułą i karykaturalnie zniewieściałym uke, którego od głupiutkiej nastolatki różni tylko domniemana płeć. Tragedia której nie polecam nikomu.
      • Avatar
        Kanivaru 26.10.2014 14:25
        Re: Dia - typ postaci których nie znoszę xp
        Jak możecie, przecież był taki wspaniały zwrot akcji, dobry bohater okazał się jednak tym złym!
        • Avatar
          Amarette 26.10.2014 15:00
          Re: Dia - typ postaci których nie znoszę xp
          o faktycznie, zapomniałam już jak mnie to mocno zszokowało ;p normalnie mangowy Hitchcock xp wcale się na to nie zanosiło na mile przed plot twistem ;D

          myślę, że bardziej by mnie z nóg ścięło gdyby jednak na końcu Dia naprawdę okazał się kobietom xD byłoby iście piorunująco jak u Takashi Miikea w „Audition”, tylko odwrotnie xp
  • Rudra 9.04.2014 15:05:24 - komentarz usunięto
  • Avatar
    M
    moshi_moshi 9.04.2014 13:07
    Przeciętniak
    Manga na 15 minut, mniej więcej tyle zajęło mi przeczytanie jej. To nie jest zły komiks, ale okrutnie nijaki – fabuła jest szczątkowa, a postaci płaskie. W zasadzie bardziej szkic mangowy niż właściwa manga, jest jakiś zalążek intrygi, ale nic z niego nie wynika, służy jedynie zbliżeniu głównych bohaterów. Boli przewidywalność, normalna dla tego typu yaoi, ale tutaj wręcz wyciekająca z każdego panelu – juz po kilku pierwszych stronach wiadomo o co chodzi i jak się to skończy. Brak jakiejś iskry, która ożywiłaby to mdłe widowisko.

    Stawiam oczko wyżej od Enevi za kilka drobiazgów: po pierwsze, kreskę, która wypada znacznie lepiej w środku niż na koszmarnie nietrafionej okładce. Po drugie za mimo wszystko dominację fabuły nad scenami erotycznymi, po trzecie za to, że wspomniane sceny nie są wulgarne i niesamczne, a tego się obawiałam.

    Można przeczytać, ale nie sądzę żeby ktoś uznał lekturę za satysfakcjonującą.
    • Avatar
      tamakara 16.04.2014 19:55
      Re: Przeciętniak
      Te same wrażenia. Nie było odpychająco, nie kaleczyło w psychikę, ale właśnie ta nijakość sprawia, że nawet nie mogłam przywiązać się do bohaterów.
      Powiem jednak, że kreska w tym przypadku to też mankament serii. Nie jest brzydka, ale bardzo „typowa”. Nawet sposób rysowania sprawia, że ta manga jest przeciętna…