Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Kulinarne pojedynki

Tom 10
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2018
ISBN: 978-83-80961-27-2
Liczba stron: 192
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Autorzy postanowili osłabić monotonię jesiennych wyborów, stawiając przed bohaterami specjalną przeszkodę do pokonania – Subaru Mimasakę. Postać ta pełni funkcję wyłącznie chwilowego utrudnienia, trudno mieć co do tego wątpliwości, jeśli spojrzeć, jak został pokazany. Najpierw w pojedynku z Takumim prezentuje czytelnikom, jak bardzo jest odpychający i pozbawiony skrupułów, po czym fabuła gładko wmanewrowuje Soumę w zadanie naprawienia zła, jakim jest jego gotowanie. Na finał poczekamy do następnego tomu, ale z góry da się przewidzieć, że dobro ostatecznie zwycięży, a Subaru zostanie rychło zapomniany. Nie byłby to zresztą pierwszy taki przypadek w tej mandze – pamięta ktoś jeszcze o Nao?

Nie twierdzę, że „postacie jednorazowego użytku” ogólnie są złe, ani nawet że są złe tutaj – ten wątek jako kolejny udowadnia, że autorzy banalną historyjkę potrafią przedstawić we wciągający sposób. Zaskakujący jest natomiast poziom bezpośredniości, z jaką jest ukazywany Subaru. Każdy, kto miał kontakt z RPG, łatwo rozpozna klasycznego subbossa w kadrach z antagonistą ukazywanym jako rogaty demon. Nie jest to pierwsze ani choćby dwudzieste popkulturowe nawiązanie w Kulinarnych pojedynkach, ale wcześniej zwykle ograniczały się one do pojedynczej sceny, a nie podsumowywały całą postać.

W związku z tym, że Subaru papuguje cudze przepisy, nie proponując własnych, w środku tomu było mniej niż zwykle okazji do przedstawienia ciekawych przepisów, ale obydwa zamieszczone są ciekawe i praktyczne – zarówno włoski deser semifreddo, jak i potrawka wołowa z dodatkiem miso to przystępne i atrakcyjne przysmaki. Jako bonus na końcu tomu zamieszczono również trzy przepisy, które zwyciężyły w konkursie dla czytelników. Te są mocniej związane z kuchnią japońską, ale jeśli podejść elastycznie do listy składników, główny zamysł spokojnie da się wykonać. Szczególnie zajmujący pierwsze miejsce przepis na słony ramen z krewetkami pobudza apetyt, choć w przypadku ramenu niewiele się trzeba postarać, ślinka cieknie na samo brzmienie tego słowa!

W tym tomie znowu uzbierało się trochę uchybień w tłumaczeniu. Żadne nie jest szczególnie ważne, ale są irytujące i momentami dziwne. Souma w pewnym momencie komentuje gotowanie Subaru „Dobrze szyje”. Oryginalny czasownik shishuu to ewidentnie „haftować”, niemniej „Dobrze haftuje” też byłoby niezrozumiałe, więc lepsze byłoby mniej bezpośrednie tłumaczenie. W przepisie na semifreddo pojawia się polecenie, aby „skarmelizować migdały”. Nie skarmelizować, tylko uprażyć, w dodatku oryginalnie napisano też wprost, że powinny być posiekane. Do bonusowych przepisów wkradło się zamieszanie. Rozumiem pisanie „makaron ramen”, co jest językowym potworkiem (ramen to po japońsku literalnie „makaron”), ale jest powszechne; gorzej, że tłumacze nie potrafili czytelnie przekazać, że przepis podaje proporcje na jedno opakowanie makaronu, co było w nim wprost napisane nad listą składników. Przy części składników zostało napisane, że podana ilość jest najbardziej typowa (bo w przypadku ramenu dodatków i przypraw można dołożyć mniej lub więcej według gustu, co nie zepsuje potrawy), jednak ten fragment przetłumaczono jako niemające sensu wyrażenie „ilość łatwa do przygotowania” (znaczenie przyrostka yasui, który się tam pojawia, obejmuje jedno i drugie). Poza tym zauważyłem w tym tomie dwa dziwne rozwiązania edytorskie. Jeden z przepisów jest napisany inną czcionką niż pozostałe, tą samą co w poprzednich tomach, reszta ma zmienioną. Przy tak małym rozmiarze liter ta starsza była okropna, więc zmiana jest bardzo mile widziana, ale należy to robić konsekwentnie. Drugim problemem jest niekonsekwentne tłumaczenie tekstów w otoczeniu. Na jednym kadrze Subaru trzyma listę składników po japońsku, na następnym zbliżenie tej samej listy jest już po polsku, a na tej samej stronie opakowania składników na stole kucharskim są wszystkie opisane po japońsku. Na którąś wersję trzeba się zdecydować, poza tym jeśli wydawnictwo nie ma sił i środków na przerabianie napisów, to wypadałoby przynajmniej zamieścić tłumaczenie na marginesach.

Tablis, 28 lipca 2018
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 11.2016
2 Tom 2 Waneko 1.2017
3 Tom 3 Waneko 3.2017
4 Tom 4 Waneko 5.2017
5 Tom 5 Waneko 7.2017
6 Tom 6 Waneko 9.2017
7 Tom 7 Waneko 11.2017
8 Tom 8 Waneko 1.2018
9 Tom 9 Waneko 3.2018
10 Tom 10 Waneko 5.2018
11 Tom 11 Waneko 7.2018
12 Tom 12 Waneko 9.2018

Zapowiedzi

Tom Tytuł Wydawca Rok
13 Tom 13 Waneko 11.2018