Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Waneko - Wydawnictwo komiksu japońskiego

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 7/10 kreska: 6/10
fabuła: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 4
Średnia: 6,5
σ=0,5

Wylosuj ponownieTop 10

Lonely Wolf Lonely Sheep

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2011
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • ロンリーウルフ・ロンリーシープ
Gatunki: Dramat, Romans
Widownia: Josei; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm, Shoujo-ai/yuri

Urocza opowieść o kobiecej przyjaźni, skrywanych skrzętnie tajemnicach i poszukiwaniu bliskości.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Grisznak

Recenzja / Opis

Los robi czasem naprawdę osobliwe niespodzianki. Tak właśnie było z dwiema dziewczynami, którego pewnego dnia spotkały się w klinice. Obie miały identyczne imię i nazwisko – Imari Kakimoto, na dodatek były niemal rówieśniczkami (ich daty urodzenia rozdzielał zaledwie jeden dzień, a jakby tego było mało, obie trafiły na rehabilitację zranionej dłoni. Jeśli ktoś wierzy w przypadki, mógłby uznać, że to po prostu jedna z tych matematycznie niemal niemożliwych kombinacji. A może matematyka nie miała tu nic do rzeczy, a w grę wchodziło przeznaczenie, którego kręte ścieżki potrafią sprawić, że pewnym ludziom po prostu pisane jest się spotkać?

Niezależnie od okoliczności, maleńka i jasnowłosa Imari oraz wysoka chłopczyca o tym samym imieniu usiłują się zaprzyjaźnić – acz obie mają w tym niewielkie doświadczenie. Na dodatek każda skrywa jakiś ponury sekret, który utrudnia jej relacje z drugą. Mają świadomość, że ujawnienie tych tajemnic mogłoby pogrzebać ich przyjaźń, która rozwija się nad wyraz dobrze. Jako samotniczki z wyboru dopiero teraz odkrywają, że posiadanie przyjaciółki wcale nie jest takie złe. Strach przed ujawnieniem ciemnych stron własnego życia miesza się z naturalną potrzebą bliskości, ale w końcu, co nietrudno przewidzieć, następuje przesilenie. Pierwsza zostaje ujawniona tajemnica „małej” Imari. Ale to dopiero ten drugi sekret sprawi, że przyjaźń dwóch kobiet zostanie wystawiona na naprawdę poważną próbę.

Mam z Lonely Wolf, Lonely Sheep problem gatunkowy – z jednej strony to shoujo­‑ai, tak powie pewnie każdy, kto tę mangę przeczyta. Ale o zakład idę, że gdyby dać ją komuś, kto z całym naszym mangowym światkiem, gatunkami i podziałami nie miał wcześniej do czynienia, to taka osoba na wieść o tym, że czyta rzecz o lesbijkach, mogłaby zareagować głębokim zdziwieniem, tudzież postawieniem zarzutów genderowego skrzywienia. To bardzo udana i sympatyczna opowieść o rodzeniu się przyjaźni między osobami nieprzywykłymi do tego. O tym, czy obie Imari faktycznie może połączyć coś innego niż tylko przyjaźń, opowiadać by musiał ewentualny ciąg dalszy – o ile taki kiedykolwiek powstanie.

Schemat, na którym opiera się fabuła, nie jest szczególnie odkrywczy ani oryginalny. Jechało na nim całkiem sporo shoujo­‑ai w dziejach. Różnica numer jeden jest taka, że mamy tu do czynienia z dorosłymi kobietami, więc żegnajcie liceum i szkolne dramaty… witajcie dramaty w pracy! Owszem, jak wiele klasycznych mang z tego gatunku, także i ta dostarcza odpowiednią porcję wzruszających scen, a poziom dramatyzmu wyraźnie rośnie wraz z kolejnymi rozdziałami, by osiągnąć kulminację w finale. Należy jednak uczciwie zaznaczyć, że nie znajdziemy tu wielkich tragedii rodem z mang powstałych w latach siedemdziesiątych.

Może nawet i dobrze, że tak jest, bo ostatecznie mamy do czynienia z całkiem sympatyczną i miejscami nawet życiową opowieścią, która może się podobać także osobom nieprzepadającym za liliowymi klimatami. Manga raczej wychyla się za mur oddzielający getto yuri od reszty świata. Pomijam już oderwanie się od konwencji szkolnego romansu, której gatunek trzyma się od lat równie kurczowo, jak tonący brzytwy. Chodzi mi raczej o bardzo wyraziste uwypuklenie przez autorkę idei przyjaźni, na swój sposób uwznioślenie jej i nawet, w finale, niejako przeciwstawienie miłości, która potrafi być zaborcza i budzić w człowieku najgorsze instynkty.

Z tym niewielkim odejściem od kanonów gatunku współgra kreska mangi – oszczędna, operująca często plamami czerni w miejsce rastrów, o raczej ubogich i lekko zarysowanych tłach, umeblowanych głównie za pomocą konturów wypełnionych bielą. Cieszy też ucieczka od przesadnej idealizacji graficznej bohaterek. Daleko tu jeszcze do realizmu, ale generalnie gdybym miał klasyfikować ten tytuł ze względu na kreskę, zdecydowanie bliżej byłoby mu do josei niż do shoujo.

Tak, to całkiem udana i przyjemna pozycja. Bohaterki dają się lubić, pokazują zarówno mocne, jak i słabe strony charakteru, a historia, choć niezbyt przecież długa, potrafi zainteresować. Poleciłbym ten komiks szczególnie osobom, dla których historie takie jak Pietà są nazbyt dramatyczne, a także tym, którzy chcieliby zobaczyć nieco inne oblicze shoujo­‑ai.

Grisznak, 9 lipca 2014

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Houbunsha
Autor: Fuka Mizutani