Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Sherlock

Tom 1: Studium w różu
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2016
ISBN: 978-83-80011-63-2
Liczba stron: 212
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Londyn. Niepowiązane ze sobą samobójstwa, całkowicie różnych osób, które nie miały absolutnie żadnego powodu, by je popełnić, zwykle nie wzbudzają większych podejrzeń. Jednak gdy samobójstwo popełnia osoba znana, na przykład wiceminister, do akcji wkracza policja. Na konferencji prasowej inspektor Lestrade informuje zebranych dziennikarzy, iż sprawy te wykazują pewne podobieństwa – na przykład taki sam skład trucizny, lecz jednocześnie wyklucza, by można było zakwalifikować je jako zabójstwa. Przerywa mu sygnał wiadomości, która przychodzi na komórkę do wszystkich zebranych. Brzmi ona „Bzdura!”.

Gdzieś na drugim końcu miasta, w obskurnej kawalerce, z koszmaru budzi się John Watson, były lekarz wojskowy, zmuszony do powrotu do kraju z Afganistanu po tym, jak został ranny. Jego terapeuta uważa, że pomóc mu może prowadzenie bloga, w którym będzie opisywać swoje życie. Sęk w tym, że w życiu Johna nie dzieje się absolutnie nic, o czym warto pisać. Na swoje szczęście (a może nieszczęście) spotyka w parku znajomego ze studiów, Mike’a Stanforda, który przedstawia mu niejakiego Sherlocka Holmesa, samozwańczego detektywa­‑konsultanta, postać dosyć niezwykłą, który po jednym spojrzeniu na Johna jest w stanie powiedzieć o nim prawie wszystko. A na dodatek szuka współlokatora do wynajęcia mieszkania pod adresem 221B Baker Street. Kierowany jakimś dziwnym impulsem John pojawia się we wskazanym miejscu. I nawet biedak nie wie, że zaczyna sie największa przygoda jego życia.

Gdy tylko pojawiły się w internecie informacje, że artysta ukrywający się pod pseudonimem Jay stworzy mangę na podstawie serialu BBC Sherlock, fandom, znający estetykę komiksu japońskiego, lekko się zaniepokoił. Jednak obawy, że powstanie kolejna „autorska” wariacja rozwiały się, gdy okazało się, że za scenariusz odpowiedzialni są twórcy serialu – Mark Gatiss i Steven Moffat. A raczej, że będzie to dokładne przeniesienie serialu na karty mangi, z błogosławieństwem twórców. I tak się stało. Dialogi są żywcem kopiowane ze scenariusza danego odcinka – w tym przypadku Studium w różu. Na szczęście tłumaczenie mangi na język polski nie opiera się na oficjalnych przekładach wydania DVD i Netflixa – i zdecydowanie przy porównaniu obu wersji mogę stwierdzić, że są równorzędne pod względem jakościowym.

W mandze inaczej niż w serialu rozłożone są akcenty fabularne – pierwszy rozdział skupia się na przedstawieniu bohaterów, sprawa morderstwa zaczyna się od drugiego. Pod względem graficznym daje się zauważyć jedno – realizm. Całe kadry są żywcem przeniesione z planu filmowego i jeśli ktoś jest fanem serialu, natychmiast rozpozna charakterystyczne ujęcia. Również wygląd bohaterów odpowiada mniej więcej ich filmowym odpowiednikom, chociaż jak na mój gust John zdecydowanie za bardzo miejscami przypomina kartofel. Rozumiem, że Martin Freeman nie jest ideałem piękna, ale w pierwszych rozdziałach zdecydowanie wydaje się niezbyt podobny do siebie. Podrasowany został też trochę Lestrade, który wygląda zdecydowanie młodziej, natomiast Mycroft jest bardziej demoniczny. Nie, żeby mu to nie pasowało do charakteru.

Tom pierwszy liczy sześć rozdziałów, oznaczonych hasztagiem z numerem rozdziału i z powtarzającym się tytułem tomiku Sherlock Studium w różu. Na kolorowej obwolucie znajdziemy obu bohaterów – z przodu Sherlocka, natomiast z tyłu Johna. Pod obwolutą zaś, na okładce mangi autor umieścił Mycrofta i Lestrade’a (oraz deszcz), a także podziękowania dla współpracowników. Jako ciekawostkę dodam jedynie, że ilustracje na obwolucie są okładkami pierwszego i drugiego tomu anglojęzycznego wydania zeszytowego z wydawnictwa Titan Comics, które zdecydowało się na comiesięczne wydawanie jednego rozdziału, z okładkami wykonanymi przez różnych artystów. Tomik zawiera dodatkowo cztery barwne strony oraz trzy strony ze szkicami przestawiającymi Sherlocka, Johna i Mycrofta.

Wydanie jest ładne, kreska przyjemna dla oka, kadry dynamiczne i bez straszących bielą pustych miejsc. Tłumaczenie czyta się dobrze i płynnie, chociaż niezbyt mi się podoba pojęcie „detektyw doradczy” – zdecydowanie przyzwyczaiłam się do konsultanta. Brakuje także pokazywania procesu myślowego Sherlocka, tych wszystkich pojawiających się napisów w tle – ale przypuszczam, że po prostu ograniczono je, żeby nie przeładować kadru.

Gdyby ktoś się zastanawiał, czy warto kupić, to mówię – warto. Manga jest wydana ładnie, ładnie narysowana i na pewno będzie gratką dla fanów serialu, a tych, którzy jeszcze go nie widzieli, może zachęci do obejrzenia. Ja czekam na dwa kolejne tomy.

IKa, 22 października 2016
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Studium w różu Studio JG 10.2016
2 Niewidomy bankier Studio JG 11.2016
3 Wielka gra Studio JG 12.2016