Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Pokémon Adventures

  • Avatar
    M
    czytelnik 19.03.2016 19:20
    Nie spotkamy Jessie Jamesa i Meowtha
    Manga powstała przed anime więc nie ma mowy o podnoszeniu poprzeczki(chyba że chodziło o antagonistów z gry)
  • Avatar
    M
    lasagna777 23.10.2014 19:39
    manga
    Też uważam, że manga jest warta uwagi. Parę zastrzeżeń:
    - tłumaczenie – można było zostawić oryginalne imiona, np. Kasumi zamiast Misty (a i tak w pewnym momencie tłumacz to przapuścił), czy Takeshi zamiast Brocka
    - cienkie zeszyty zamiast tomików – prawdopodobnie wzorowali się z myślą o najgłupszym narodzie świata, dla którego przeczytanie więcej niż jednego rozdziału na jeden komiks to za duży wysiłek umysłowy, „Superman” czy „Spiderman” też u nich wychodzą jako cieniutkie zeszyciki z jednym rozdziałem, polskie zeszyty to odpowiednik ok. 4 amerykańskich
    - szkoda, że tylko 4… może zrobią reedycję?
    • Avatar
      ukloim 23.10.2014 19:59
      Re: manga
      Nie mogli zostawić oryginalnych imion, bo to by się trochę mijało z celem. Skoro nazwy Pokemonów są w wersji angielskiej, a w grach także imiona liderów są przetłumaczone, to nie można sobie czegoś zostawić w oryginale, a coś innego wziąć z wersji angielskiej. Absurd.
      • Avatar
        lasagna777 23.10.2014 20:22
        Re: manga
        W sumie racja, jeśli chodzi o gry. Ale odkąd zaczęłam oglądać seriale i filmy w oryginale z napisami, zaczęły mnie razić tłumaczenia imion zarówno ludzi, jak i Pokemonów. Podobałby mi się taki papierowy odpowiednik „Pokemon Origins”.
        • Avatar
          ukloim 23.10.2014 21:17
          Re: manga
          Którego ewentualne zagraniczne wydanie również musiałoby zawierać wszystkie angielskie nazwy. Tego nie przeskoczysz. Tłumaczenia muszą być, bo nazwy stworków jednak coś oznaczają, tak jak wszelkie inne nazwy w świecie Pokemonów. Mnie w tym uniwersum absolutnie przekład nie razi, akcja i tak dzieje się w alternatywnym świecie, więc na taki zabieg jak najbardziej można sobie pozwolić.
          O spartolonym tłumaczeniu czy w ogóle o braku sensowności przekładania na angielski czegokolwiek można mówić przy okazji Inazuma Eleven, a nie Pokemonów.
          • Avatar
            lasagna777 23.10.2014 21:29
            Re: manga
            Albo „Bunny Tsukino”...
  • Avatar
    M
    Rinsey 25.06.2012 14:22
    Naprawdę fajny tytuł
    Zgadzam się z przedmówcami. Jest to naprawdę dobra manga. Anime się do niej nie umywa, a niestety wiele osób po nią nie sięgnie właśnie ze względu na serię telewizyjną:/ Po serię sięgnęłam z sentymentu, a nagle się okazało, że naprawdę mnie wciągnęło:D Naprawdę polecam;)
  • Avatar
    M
    kelen 25.07.2011 14:39
    Warto zajrzeć, bardzo dobra adaptacja gry, sam Tajiri, twórca gier stwierdził, że wyobrażał sobie jego świat Pokemonów dokładnie tak, jak w tej serii.
  • Avatar
    M
    RevrovVR 20.06.2011 21:32
    Wbrew pozorom jest to nawet niezła manga. O wiele lepsza niż dziecinne anime.
  • Avatar
    M
    Mscigniew 19.09.2010 11:09
    Nie jestem pewien ale jedynym błędem w tej recenzji jest fakt iż u nas nie wydano 4 tomów, te 4 zeszyty które my mamy są odpowiednikiem 4 chapterów w jednym tomie.
    • Avatar
      Chudi X 19.09.2010 18:25
      O ile dobrze mi wiadomo, to baza Tanuki.pl nie posiada podziału na tomy i zeszyty.
  • Avatar
    M
    Kaltresos 15.09.2010 22:11
    Bardzo fajnie, że ukazała się recenzja tego tytułu! Wiele osób przekreśla mangę ze względu na to, że jest o Pokemonach, podczas gdy śmiałbym twierdzić, iż jest to zaraz po grach na przenośne konsole najlepszy produkt spod tego znaku towarowego. Pojawia się wiele ciekawych urozmaiceń pokemonowego uniwersum, mam na myśli na przykład sztuczki Kogi w pierwszej generacji (pokeshurikeny itp.) Walki trzymają poziom i stoją na wyższym poziomie niż w anime (wspomniany już Koga vs liderka od duchów, jeśli dobrze pamiętam – świetne starcie). Poleciłbym każdemu, kto akurat ma fazę na kieszonkowe stworki.
  • gość 15.09.2010 20:54:01 - komentarz usunięto
    • Mire 2.04.2012 00:02:08 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    Chudi X 15.09.2010 11:19
    I pomyśleć, że sam chciałem napisać takową recenzję, widać, że obijanie się nie popłaca.

    Generalnie, nie ma czego zarzucić recenzji, choć sam wspomniałbym jeszcze o dwóch faktach. Mianowicie, każda kolejna „saga” nazywana jest kolorami gier, na bazie których powstaje podobnie jak główni bohaterowie, którzy są odzwierciedleniem grywalnych postaci (za wyjątkiem Yellow i Emeralda bo Blue gdzieś się tam pojawiła na okładce do instrukcji z gier pierwszej generacji). Taki szczegół ale dla mnie osobiście jest to jeden ze „smaczków” całej mangi.

    Jestem na etapie sagi FireRed/LeafGreen. O ile pierwsze trzy sagi R/G/B, Yellow, G/S/C przeczytałem dość szybko ze względu na ich fabułę i zwroty akcji, to R/S trochę mnie znudziło i jakoś zbytnio mi nie podeszło. Zarówno za ten cały zakład, jak również za relacje między Ruby i Sapphire. Manga w sama w sobie nie jest zła, jest bardziej dojrzała niż anime, w niektórych momentach bardziej realna.
    • Avatar
      Tren 15.09.2010 11:57
      Zawsze możesz stworzyć alternatywną. Przyznam szczerze, że byłam ciekawa czy ją napiszesz, ale mijały miesiące… a mnie akurat dopadło „natchnienie” w czasie wakacji.

      Cóż, stwierdziłam, że przeciętny fan jest na tyle inteligentny, by zauważyć, że postaci biorą nazwy i design z gier. I nie ma sensu tego za bardzo wytykać.

      Ja doczytałam wszystko co wyszło w ludzkim języku. I teraz czekam z niecierpliwością aż ktoś przetłumaczy resztę bo od jakiegoś czasu jest zastój. Saga FR/LG jest akurat fajna, bo dzieje się w niej całkiem sporo i dostajemy odpowiedzi na parę pytań. Podejrzewam natomiast, że D/P/P cię znudzi, bo ta część jest akurat nieco schematyczna, choć mnie bardzo spodobały się postaci, które jak raz są dla siebie miłe… Co po wiecznych starciach charakterów było jak dla mnie wytchnieniem, zwłaszcza że następna saga ma być powrotem do najbardziej dysfunkcyjnej drużyny, czyli GSC. Niestety, tłumaczenie chwilowo urywa się akurat wtedy, jak coś się zaczyna dziać i bohaterowie wreszcie biorą się za walkę ze złą organizacją.