Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Strażnik domu Momochi

Tom 7
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2016
ISBN: 978-83-80960-55-8
Liczba stron: 164
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Chyba nikt nie wierzył w to, że Nachi jest tylko zwyczajnym, przystojnym i pełnym dobrych chęci nauczycielem? Dzięki jego „pomocy” Himari wraz z przyjaciółmi trafia do parku Kagome, miejsca opuszczonego i cieszącego się złą sławą – nie dość, że po parku snuje się zjawa, to jeszcze swego czasu znikały tam dzieci. Oczywiście bohaterka od razu łączy te zdarzenia z historią Aoiego i jak szybko się okazuje, poniekąd ma rację. Wiedziona chęcią pomocy, nieopatrznie przyczynia się do tego, że do rezydencji trafia nieproszony gość, który ma wobec Aoiego pewne plany. Nie będzie wielką niespodzianką, jeśli napiszę, że jest nim właśnie Nachi?

Tom siódmy obfituje w retrospekcje i przynajmniej w niewielkim stopniu przybliża nam przeszłość Talizmanu. Praktycznie cały tom poświęcono na starcie z Nachim, którego trudno uznać za postać pozytywną, chociaż czarny charakter to trochę za duże słowo. Podczas lektury odniosłam przykre wrażenie, że w tej mandze nie ma chyba ani jednej postaci bez tragicznej przeszłości czy ukrytej traumy. Wszyscy cierpią w ten lub inny sposób, a końca ich cierpienia nie widać. Naturalnie nie uważam, że każdy komiks o stadku bishounenów i słodkiej heroinie powinien ociekać lukrem i nokautować czytelnika pozytywną energią, ale jakoś nie mogę się przekonać do nastoletnich melodramatów. Serio, malutkie światełko w tunelu na pewno by nie zaszkodziło. Poza tym martwi mnie stagnacja w relacji głównych bohaterów – wszyscy wiemy, że oni na siebie lecą (że się tak kolokwialnie wyrażę) i udawanie, że jest inaczej, nie ma większego sensu. Serio, te przypadkowe pocałunki całkowicie przeczą wygłaszanym deklaracjom i byłoby miło, gdyby autorka wreszcie zdecydowała się na jakiś ruch. Cóż, ogólnie nie jest źle, ale trochę to wszystko ugrzęzło w melancholijnym bagienku – Himari próbuje, ale nic jej nie wychodzi, Aoi pozuje na marmurowy posąg (naturalnie dla dobra reszty), shikigami plączą się bezcelowo, a przypadkowe demoniszcza coś tam mieszają dla samego mieszania. Ładne to, niewymagające, ale koncept gdzieś się zapodział…

Wydanie nie odbiega poziomem od poprzednich część. Na śliczną obwolutę mogę patrzeć bez końca, zresztą kreska to największa zaleta Strażnika domu Momochi. Pierwsze cztery strony wydrukowano w kolorze na papierze kredowym i są prawdziwą gratką dla miłośniczek przystojnych panów – może z wyjątkiem ostatniej, przeznaczonej na spis treści. Tom siódmy rozpoczyna krótkie wprowadzenie, przybliżające czytelnikom postaci oraz streszczające dotychczasowe wydarzenia. Powiększony format służy mandze, idealnie podkreślając śliczne rysunki Ayi Shouoto. Nie pokuszono się o dodatkowe zewnętrzne marginesy, a i wewnętrzne nie są normą. Strony numerowane są wybiórczo, ale że rzeczony tom jest wyjątkowo cienki, wątpię, by numeracja była komuś bardzo potrzebna. Nie mam żadnych zastrzeżeń do tłumaczenia, korekty i jakości druku, jedyną rzeczą, która trochę mi zgrzytała, jest dobór „demonicznej” czcionki. Sama w sobie jest efektowna i dopasowana do rodzaju wypowiedzi, ale mocno „rozedrgany” krój nie sprzyja czytelności, zwłaszcza kiedy tekst znajduje się na ciemnym tle. Na dodatki w tomie siódmym składają się nieco dłuższe posłowie autorki oraz czterostronicowa galeria oficjalnych grafik – cudowna, ale niestety czarno­‑biała. Ostatnie strony zajmują stopka redakcyjna, zapowiedź kolejnej części mangi i reklama innych komiksów z oferty Waneko.

moshi_moshi, 20 sierpnia 2016
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 7.2015
2 Tom 2 Waneko 9.2015
3 Tom 3 Waneko 11.2015
4 Tom 4 Waneko 1.2016
5 Tom 5 Waneko 3.2016
6 Tom 6 Waneko 5.2016
7 Tom 7 Waneko 7.2016
8 Tom 8 Waneko 9.2016
9 Tom 9 Waneko 11.2016
10 Tom 10 Waneko 3.2017
11 Tom 11 Waneko 7.2017