Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

NiuCon 8 - konwent

Posępny Mononokean

Tom 1
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-80962-01-9
Liczba stron: 194
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Hanae Ashiya nigdy nie wierzył w istoty nadprzyrodzone, ale kiedy przyczepiło się do niego futrzaste stworzenie i powoli zaczęło wysysać jego energię życiową, musiał ten pogląd zweryfikować. Problem polega na tym, że mleko się rozlało – Hanae zamiast cieszyć się początkiem licealnego życia, pierwszy tydzień szkoły spędza w gabinecie pielęgniarki, przekonany, że już wkrótce odejdzie z tego świata. Światełkiem w tunelu okazuje się ogłoszenie, które bohater zauważa w szkole. Otóż niejaki Abeno poszukuje pracowników mających pomóc mu w przeprowadzaniu egzorcyzmów. Ashiya, przekonany, że to żart, mimo wszystko postanawia zadzwonić i spróbować szczęścia – tak rozpoczyna się jego przygoda z Mononokeanem i jego Mistrzem.

Ale kim lub czym jest Mononokean? To demon ukrywający się pod postacią pokoju do ceremonii herbacianej, porozumiewający się z otoczeniem za pomocą powieszonego na ścianie zwoju. Abeno to Mistrz, zajmujący się egzorcyzmami, właśnie poszukujący asystenta, który nieco odciąży go od obowiązków. Nie jest szczególnie szczęśliwy, kiedy okazuje się, że Hanae wcale nie szuka pracy, a jedynie pragnie się pozbyć niechcianego towarzysza. Niechętnie zgadza się pomóc chłopcu i odsyła Włochacza w Zaświaty, jednak w zamian żąda, żeby Ashiya został jego pomocnikiem. Ponieważ bohater nie jest bogaty i nie może zapłacić iście kosmicznej kwoty za usługę, przystaje na propozycję. Przy okazji wychodzi na jaw, że Abeno nie pomaga ludziom, ale demonom i to one są klientami Mononokeanu. Jakby tego było mało, wcale nie jest statecznym, poważanym człowiekiem, ale nastolatkiem, który chodzi do klasy z Ashiyą. W pierwszym tomie oprócz Włochacza bohaterowie zajmą się także przypadkiem Skrzypa, pragnącego odesłać swoje dzieci w Zaświaty…

Szczerze mówiąc, po obejrzeniu anime na podstawie Posępnego Mononokeanu, byłam nastawiona do lektury średnio optymistycznie. Seria zdecydowanie mnie nie porwała, chociaż teoretycznie zawierała wszystko, co tygrysy lubią najbardziej. Jedną z rzeczy, która przeszkadzała mi najbardziej, było zachowanie Abeno, kreowanego na osobę nieprzystępną i traktującą wszystkich z góry. Chociaż chłopak ma piętnaście lat, wydaje się trzy razy starszy. Na szczęście w mandze Mistrz Mononokeanu to zupełnie inna osoba – owszem, jest władczy i chwilami traktuje Hanae jak popychadło, ale nie czuć tu tej emocjonalnej oziębłości. Mimo zgrywania ważnego, Abeno wygląda i zachowuje się jak licealista, a jego relacja z Ashiyą wypada zaskakująco naturalnie i sympatycznie, nawet jeżeli chłopcy przez większość czasu się przekomarzają i kłócą. To zdecydowanie nie jest historia pana i jego podnóżka, raczej całkiem zgrabnie ukazane docieranie się współpracowników i kolegów.

Dużo lepiej wypada również kreska, niby bardzo podobna do tego, co można było zobaczyć w anime, ale jednak przyjemniejsza dla oka i niesprawiająca wrażenia ubogiej. Kiri Wazawa radzi sobie znacznie lepiej z oddawaniem emocji niż cały zastęp grafików i animatorów zatrudnionych przy ekranizacji. Jak widać, kiepskie efekty komputerowe oraz niedofinansowanie także miały spory wpływ na moje postrzeganie tej historii. Tym bardziej cieszę się, że jednak dałam komiksowi szansę.

Polskie wydanie prezentuje się naprawdę zacnie – obwoluta jest śliczna! Matowa, z cudnym rysunkiem przedstawiającym Abeno i fantastycznie zakomponowanym tytułem. Naprawdę nie sposób się do czegoś przyczepić, jest estetycznie i efektownie, dzięki czemu manga przykuwa wzrok na sklepowej półce. Równie dobrze wypada wnętrze, witające czytelnika kolorową ilustracją, tym razem z Abeno w otoczeniu demonów. Dalej znajdziemy spis treści i właściwy komiks. Większość stron jest numerowana, dlatego poruszanie się według spisu nie nastręcza trudności. Podobnie ma się kwestia zewnętrznych marginesów, dzięki czemu nie ma się wrażenia, że duża część kadrów została przycięta. Nie mam też żadnych zastrzeżeń do jakości papieru i druku – ten pierwszy jest śnieżnobiały i odpowiednio gruby, ten drugi nasycony i ostry. Duże brawa należą się też tłumaczce, Lucynie Wawrzyniak, która doskonale wywiązała się z powierzonego zadania. Dialogi brzmią naturalnie, do tego stopnia, że podczas lektury ani razu nie zgrzytnęłam zębami i miałam poczucie, że czytam autentyczną rozmowę dwóch młodych ludzi. Co więcej, język dopasowano do wieku bohaterów, którzy używają młodzieżowych sformułowań, ale nie jest to żenujący gimnazjalny slang. Miałam poczucie, że jest to rozmowa licealistów, nawet jeśli w prawdziwym życiu wyglądałaby ona nieco inaczej i właśnie to świadczy o kunszcie oraz wyczuciu literackim tłumaczki. Dlatego też mam cichą nadzieję, że pani Wawrzyniak pozostanie osobą odpowiedzialną za przekład Posępnego Mononokeanu. Całkiem solidnie spisała się także korekta, wyłapałam zaledwie jeden niewielki błąd, a mianowicie nadprogramowe „mi” w wypowiedzi Hanae na stronie czterdziestej ósmej.

Pierwszy tom kończy czterostronicowe komiksowe posłowie autorki, w którym w humorystyczny sposób wyjaśnia, jak doszło do powstania komiksu i jakie były wstępne założenia fabularne. Ostatnie strony tradycyjnie zajmują stopka redakcyjna i reklamy własne wydawnictwa. Warto także zajrzeć pod obwolutę, gdzie znajdziemy komediowy dialog Abeno i Ashiyi, dotyczący wydania pierwszego tomu.

Po lekturze opisywanej części mój sceptycyzm względem Posępnego Mononokeanu ulotnił się. Mangowa wersja jest znacznie bardziej udana od ekranizacji, dlatego nawet jeśli anime nie przypadło wam do gustu, warto dać komiksowi szansę, gdyż na razie wyraźnie widać, iż produkcja telewizyjna była wypadkiem przy pracy i nijak ma się do ciepłego i uroczego oryginału.

moshi_moshi, 26 marca 2017
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 3.2017

Zapowiedzi

Tom Tytuł Wydawca Rok
2 Tom 2 Waneko 5.2017
3 Tom 3 Waneko 7.2017