Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Wydawnictwo Waneko 2

Komentarze

Shunkan Lyle

  • Avatar
    M
    Nanami 1.09.2016 14:14
    Hahahaha~
    Manga­‑świeżynka, którą całkiem przypadkiem przydybałam szperając w japońskich nowościach (w momencie pisania komentarza jest dopiero 10 rozdziałów wydanych). Zerknęłam na kreskę – kurczę, ładne to to! Zerknęłam na tematykę – pomieszanie współczesności ze światem fantasy z nutką magii – brzmi zachęcająco dla mnie. A jako wisienka na torcie… szczeniaczki…
    Żeby nie było, nie jest to manga, którą określiłabym jako intrygującą, nowatorską czy dla każdego. Wręcz przeciwnie, jest dosyć fazogenna i stąd się bierze mój zachwyt.
    Otóż mamy najzwyklejszego głównego nastoletniego bohatera żyjącego we współczesnej Japonii. Takiego spod znaku ADHD, ganbaryzmu, walki z przeciwnościami wszechświata i mówiącego to, co myśli akuratnie. A głębokich przemyśleń raczej nie miewa… A teraz jest jeszcze równoległy świat, taki typowy średniowieczny setting fantasy, w którym jest szlachetny do bólu książę z rodziny królewskiej, zamki, magiczne stworzenia, magia oraz… latanie na miotle…? Fazowy dodatek, zaprawdę. Bizony latające na miotłach… Wracając do księcia, w dniu jego ważnych urodzin, pojawia się złe bóstwo, które postanawia porwać księcia. Bo tak, bo może i ma taki kaprys. A że jest bardzo bezwzględny, to zabija księciu szczeniaczka, z którym był niezwykle związany… smuteczek. Kurtyna opada.
    Wróćmy teraz do naszego głównego bohatera. Słowo klucz: reinkarnacja. Otóż, jest on reinkarnacją wspomnianego wyżej szczeniaczka o imieniu Lyle. I pewien szemrany typ pomaga mu znaleźć sposób, jak dostać się do tego równoległego świata, by mógł na nowo odszukać swojego Pana. Serio, serio. I nawet udaje mu się… tylko, że z księcia zrobił się zimny drań. Ups.
    Podsumowując, Shunkan Lyle jest fazowe, choć nie wiem na ile zamierzenie, sama się dziwię, że aż tak mi się podoba.
    • Avatar
      Amarette 1.09.2016 15:46
      Re: Hahahaha~
      No dobra… opis fabuły brzmi tak absurdalnie, że totalnie mnie nim zachęciłaś xD

      Ale jak to nieoryginalna? :p Pierwszy raz spotykam się z bishem który jest reinkarnacją szczeniaczka innego bisha ( który to jest księciem w magicznej kirinie, gdzie bizony sobie wesoło pomykają po niebie na miotłach xD ) a który postanawia za wszelka cenę wiernie do swego pana wrócić xD no faza totalna, kupuję! xD
      • Avatar
        Nanami 1.09.2016 16:25
        Re: Hahahaha~
        Hahaha niezmiernie mnie to cieszy! Mam nadzieję, że seria będzie się rozkręcała i wraz z kolejnymi rozdziałami (i latami…) przybędzie jej zwolenników, nie tylko w kraju kwitnącej wiśni. Acz to naprawdę wczesny etap i przez to trochę niewdzięczny… bo na resztę przyjdzie bardzo cierpliwie poczekać, a nowe rozdziały są dostępne właściwie tylko po japońsku.
        Nic nie wspominałam o braku oryginalności :) Owszem, motywy na których się opiera nie są jakoś szczególnie oryginalne czy nowatorskie i dopiero jak się przyjrzeć, to w niesamowicie oryginalny sposób je wykorzystuje. Tylko takie eksperymentowanie może skończyć się niestrawną kichą albo właśnie czymś… fazowym. Nie dla każdemu taka mieszanka przypadnie do gustu, a jeszcze cała manga przed nami i autorce może się coś nie udać. Ale początek jest dobry :)