Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 kreska: 6/10
fabuła: 7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,00

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 54
Średnia: 7,85
σ=1,01

Recenzje tomików

Wylosuj ponownieTop 10

W stronę lasu świetlików

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2002
Liczba tomów: 1
Wydanie polskie: 2016
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • Hotarubi no Mori e
  • Into the Forest of Fireflies' Light
  • 蛍火の杜へ
Tytuły powiązane:
Widownia: Shoujo; Postaci: Youkai; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność

Dwoje ludzi i ich uczucia w trzech (i pół) różnych odsłonach stworzonych przez autorkę Natsume Yuujinchou.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Agon

Recenzja / Opis

Dzieła Yuki Midorikawy mają to do siebie, że grają na emocjach. Te krótsze, z pozoru bardzo proste, są w zasadzie teatrem dwojga bohaterów i zwykle wpleciony jest w nie słodko­‑gorzki wątek romantyczny. Nic nadzwyczajnego. A jednak ta prostota, na którą często patrzy się z pobłażaniem, bywa najlepszym nośnikiem. Oneshoty Midorikawy w jakiś sposób odbijają się echem od wnętrza tego, kto je czyta i to od czytelnika zależy, jaki ostatecznie dźwięk wydostanie się na zewnątrz.

Polskie W stronę lasu świetlików to edycja kolekcjonerska, w której autorka opublikowała dwie niewydane wcześniej historie. W pierwszym wydaniu japońskim cztery opowiadania łączył motyw pór roku, kolejno wiosny, lata, jesieni i zimy. Wydanie kolekcjonerskie motywu przewodniego nie ma, jest za to gratką dla fanów twórczości Midorikawy. Przy tym nie oznacza to, że nowe historie są pod jakimkolwiek względem gorsze od poprzedniczek – są po prostu inne. W przypadku kilku krótkich historii dokładniejsze analizowanie bohaterów i rozbieranie fabuły na części pierwsze zajęłoby dużo czasu i generalnie wydaje się trochę mijać z celem, w dalszej części recenzji ocenię więc pokrótce każdy rozdział z osobna, traktując je jako odrębne całości i równocześnie starając się przy tym za dużo nie zdradzić.

Tomik otwiera tytułowe W stronę lasu świetlików, czyli wzruszająca opowieść o przyjaźni zwykłej ludzkiej dziewczynki i ni to youkai, ni to ducha ukrywającego się za lisią maską. Nigdy jeszcze nie udało mi się przebrnąć przez te kilkadziesiąt stron, nie czując jednocześnie w pewnym momencie ściskania w gardle. Jest to historia, której nie zawaham się nazwać absolutnie wartą przeczytania perełką wśród mangowych oneshotów w ogóle. Główny bohater, Gin, ma w sobie coś z tak uwielbianego przez wielu Natsume z Natsume Yuujinchou, ale jest bardziej enigmatyczny i „nie z tego świata”. Jeszcze raz spotkać się z nim możemy pod koniec tomiku, w kilkustronicowym dodatku do pierwszej historii, opowiedzianym bardziej z punktu widzenia Gina niż Hotaru. Pozwala to nam pożegnać się z mangą z uśmiechem (co prawda możliwe, że nieco smutnym).

Drugą historię, Odrobinę ciepła, oceniam, niestety, jako najsłabszą. Yuki Midorikawa w posłowiu twierdzi, że chciała „stworzyć opowieść, w której chociaż odwzajemnia się swoje uczucia, trudno ją nazwać szczęśliwą”; myślę, że miała ona skłaniać do refleksji, iż wszyscy mamy prawo nie do końca znać swoje uczucia. I doprawdy nie wiem, co autorce strzeliło do głowy, żeby do zrealizowania tego dobrze zapowiadającego się założenia użyć jednego z najbardziej wyświechtanych i godnych pożałowania motywów streszczających się do: „wiem, że on ma inną, ale jeśli będę się wystarczająco mocno starać, to on ją zostawi i będzie ze mną!”. Główna bohaterka jest nachalna (a nie wytrwała), główny bohater nie ma kręgosłupa moralnego (chociaż końcówka usilnie kreuje go na „romantycznego”, ale nie ze mną te numery) i ogólnie miało chyba być wzruszająco, a wyszło… hm, w najlepszym wypadku niedojrzale. Banalna „letnia miłość”, która pretenduje do miana miłości prawdziwej.

Na szczęście rozdział Nie zobaczysz gwiazd, chociaż zaczyna się średnio obiecująco (ach, ten typ lekkoducha w roli głównej!), z każdą stroną nabiera wartości i zaciera nie do końca pozytywne wrażenia powstałe po lekturze rozdziału poprzedniego. Lekkoduch okazuje się tak naprawdę trochę naiwnym (ale niepozbawionym na szczęście inteligencji i empatii) i lubiącym ludzi chłopaczkiem o bardzo pozytywnym podejściu do życia. Musi on poważniej spojrzeć na świat w momencie, kiedy zaczyna interesować się szkolną samotniczką, która po lekcjach często szuka po mieście swojego będącego w stanie wskazującym, „nieogarniętego” ojca (zawsze się zastanawiałam, czy autorka zdawała sobie sprawę, jak poważny temat zaledwie musnęła i pozostawiła w sferze niedopowiedzeń, czy wyszło jej to przypadkiem i postać ojca była tylko wygodnym pretekstem?). Rozdział ten czytałam z przyjemnością, jako że sposób, w jaki bohaterowie myślą o sobie i o swoich uczuciach, jest o wiele dojrzalszy i bardziej wyważony. Albo może jestem już po prostu za stara na nastoletnie uniesienia…

Kreska Yuki Midorikawy jest dość specyficzna, na mnie zawsze sprawiała wrażenie surowej i troszkę niedopracowanej, niedbałej. Ma ona jednak swój urok i świetnie sprawdza się, gdy z jej pomocą kreślone są momenty nieco eteryczne bądź dramatyczne, z premedytacją pozbawione szczegółów, zaledwie naszkicowane kilkoma mocnymi pociągnięciami pióra. Przy tym ta „pospieszna” kreska nie przeszkadza mangaczce w umiejętnym przekazaniu, jakie emocje aktualnie grają w duszach bohaterów; udaje jej się to nawet w przypadku Gina, którego ekspresja jest mocno ograniczona, jako że jego twarz pozostaje przez większość czasu zasłonięta. Chociaż już z oddaniem urody zdarzają się potknięcia – główna bohaterka Nie zobaczysz gwiazd w którymś momencie określana jest jako „piękność” – czego w życiu bym ani nie powiedziała, ani się nie domyśliła, że taki był zamiar autorki. Tła nie oszałamiają drobiazgowością i różnorodnością – dominuje biel i bliżej nieokreślone rastry, ale myślę, że w króciutkiej mandze, która bardziej skupia się na przedstawieniu ludzkich emocji, można coś takiego ostatecznie wybaczyć.

W stronę lasu świetlików zdecydowanie jest pozycją, którą warto mieć na swojej półce, zwłaszcza że to tylko jeden tomik, a więc wydatek w sumie niewielki. Ameryki po jej przeczytaniu raczej nie odkryjemy, ale na pewno będzie to całkiem miła lektura w upalne letnie popołudnie, kiedy z czystym sumieniem stwierdzamy, że nic nam się nie chce. Albo w dni takie jak dzisiaj, kiedy letnia burza wisi w dusznym powietrzu, a atmosfera robi się ciut melancholijna. Może wtedy pojawią się w naszych głowach strzępki myśli, które powinny być oczywiste, a na które nigdy wcześniej nie wpadliśmy. Zależy od tego, jakie echo się w nas odezwie.

Easnadh, 27 lipca 2017

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Hakusensha
Wydawca polski: Waneko
Autor: Yuki Midorikawa
Tłumacz: Sara Schoeneberg

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 8.2016