Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Waneko - Wydawnictwo komiksu japońskiego

Komentarze

Gdy zapłaczą cykady - Księga dryfującej bawełny

  • Avatar
    M
    Rish 1.11.2016 15:56
    zagadka
    Proszę niech ktoś mi wyjaśni  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Grisznak 1.11.2016 22:19
      Re: zagadka
      W kwestii losu sióstr Sonozaki polecam lekturę „Księgi Uświadomienia”, właśnie u nas wydanej.
      A względem śmierci,  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Rish 1.11.2016 22:46
        Re: zagadka
        Dzięki za odp – ja miałem teorię, że  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    M
    lasagna777 17.02.2016 16:23
    Oryou też była kobietą...
    Jestem świeżo po lekturze mangi. Zgodzę się z recenzentem co do thrillera najwyższej jakości, choć w odróżnieniu od autora preferuję Onikakushi­‑hen. Akcja Uprowadzenia przez demony spada na czytelnika jak grom z jasnego nieba, a uczucie paranoi rośnie w postępie geometrycznym, podczas gdy w Dryfującej bawełnie atmosfera lęku i osaczenia narasta stopniowo, by w kulminacyjnym momencie chwycić za gardło.

    Tutaj również przyczepiłabym się do radosnej twórczości polskich tłumaczek. O ile wcześniej Rena była „słodziasta”, to tu jest „słodziaszna” – co jest jeszcze bardziej sztuczne.

    Jednak największym zgrzytem była zmiana babci w dziadka. No wiecie, gdyby babka miała wąsy… jednak polskie tłumaczki potraktowały to przysłowie zbyt dosłownie… Dziadek miał na imię Souhei, a babcia, jego żona – Oryou. A tu co i rusz natykamy się na jakiegoś tajemniczego „Oryou Sonozakiego". A przecież Oryou też była kobietą.
    • Avatar
      ~Aloes 19.02.2016 01:59
      Re: Oryou też była kobietą...
      Tak, Waneko na swoim asku tłumaczyło, że nadgorliwa Pani korektor zmieniła formę z poprawnej na „Oryou Sonozakiego”...
  • Avatar
    M
    Ciasteczkowy Potwór 7.07.2013 19:12
    Literówka perfidna
    Zacznijmy od różnic – tych jest zaskakująco dużo, jak na historię, która wydaje się początkowo wyłącznie alternatywą wersją znanych już wydarzeń.


    A potworek schował się w akapicie trzecim.