Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Drifters

Tom 3
Wydawca: J.P.Fantastica (www)
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-74715-79-9
Liczba stron: 242
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Po dwóch kapitalnych tomach zastanawiałem się, jak długo jeszcze Kouta Hirano będzie w stanie utrzymać wysoki poziom tej historii. Trzeci tomik uspokaja pod tym względem – na razie poziom nie opadł. To wciąż piekielnie dobra manga.

Po dość szybkim finale starcia między Joanną d'Arc i Gillesem d'Rais a bohaterami przychodzi czas na nieco spokoju. Oczywiście mamy po drodze jeszcze jedną bitwę, ale w sumie ten tomik jest zdecydowanie „fabularny”. Prawdę mówiąc, to aż zaskakujące. Jeśli się pamięta Hellsinga, gdzie przerywniki fabularne były zaledwie interludiami między kolejnymi walkami, można się zdziwić, jak bardzo autor skupia się na kreacji bohaterów i całego uniwersum. Rzuca się w oczy wpływ Dryfujących na otoczenie oraz to, jak wykorzystują rzeczy już istniejące w tym świecie. Dobrym przykładem jest Nobunaga, który po zobaczeniu magicznych kul umożliwiających komunikację na odległość natychmiast dostrzega ich militarny potencjał. Nawet zramolały Hannibal w pewnym momencie wpada na tyleż oryginalny, co genialny w swej prostocie pomysł zdobycia miasta.

Dzieje się tu dużo i sporo się gada. Może wręcz zaskakiwać, jak bardzo „gadany” jest ten tomik – to znowu odskok od Hellsinga, choć ma swój sens, w końcu tu świat jest własny, a obsada liczniejsza. Oczywiście nie brak momentów czysto humorystycznych, bo Kouta Hirano, choćby rysował wyjątkowo krwawe sceny, humor uwielbia. I ma naprawdę dobre pomysły, czego dowodem jest choćby spotkanie Scypiona Afrykańskiego z Kanno Naoshim, będące zdecydowanie jedną ze najlepszych scen w tym tomiku. Nawet Mistrz Bractwa Października, nobliwy teoretycznie mistyk (którego tożsamość poznajemy w tym tomie) nie stroni od humoru, niekiedy całkiem lubieżnego.

Przyznam, że mimo wprowadzania kolejnych postaci jakoś nie odczuwam tego, czego bałem się początkowo, czyli nadmiaru japońszczyzny. Oczywiście Japończycy w obsadzie stanowią większość, acz trudno się tu dziwić. O zakład idę, że gdyby podobną historię pisał Polak, to mielibyśmy tyleż samo naszych. Bodaj jedno Fate/stay night pozostaje tu wyjątkiem. Niemniej autor bierze na warsztat takie postacie, które są dosyć dobrze znane nawet ludziom spoza Japonii, szczególnie obcującym z mangą i anime. A gdy pojawia się ktoś faktycznie mało kojarzony (jak Abe no Seimei), to mnie cieszy, bo znajduję pretekst, aby się dokształcić poprzez szukanie informacji na temat tej postaci. Jak to pisał kiedyś Papcio Chmiel, ta manga faktycznie bawiąc – uczy.

Celowo omijam pisanie krok po kroku o tym, co się w tym tomie dzieje – z recenzenckiego obowiązku dodam, że jedna z postaci szykuje się do zmiany strony, zaś w obozie „złych” jak na razie nie ma większych zmian. Tym, co zwraca uwagę i co zapewne wielu wyda się bulwersujące, jest dawanie czytelnikowi kolejnych tropów dotyczących tożsamości Pana Ciemności. Jeśli hipotezy okażą się prawdą, to możemy się spodziewać, że wspominany w poprzednich tomach Hitler, to wcale nie największy szok, jaki Hirano tu przygotował. Notabene, ciekaw bardzo jestem, na ile tomów autor rozplanował sobie tę opowieść.

Wciąż jestem pod wielkim wrażeniem grafiki w tej mandze. Autor nie obniża poziomu, wypełniając kadry po brzegi, rysując szczegółowo i nie stroniąc od grafik, które cieszą oczy. Nawet jeśli słusznie można mu zarzucać recykling projektów postaci, to chciałbym, aby każdemu rysownikowi mang można było postawić tylko taki zarzut.

To gruby tom, liczący blisko dwieście czterdzieści stron, zaś jego gabaryty dodatkowo zwiększa podwójna obwoluta. Nie wiem, czy tylko ja otrzymałem taki tom, ale u mnie są dwie – jedna błyszcząca i druga matowa. Podejrzewam, że ta pierwsza była efektem jakiegoś błędu w drukarni. Swoje oczywiście mają tu także do dołożenia wyjaśnienia od tłumacza, które zajmują cztery strony. W humorystycznym dodatku autor znowu nabija się z płaskiego biustu Joanny D'Arc (fetysz jakiś, czy co?). Na okładce natomiast Hirano dzieli się kolejnymi kandydatami na Dryfujących i Odpadów, tym razem zdecydowanie trzymając się Japonii.

Grisznak, 19 lipca 2017
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 J.P.Fantastica 6.2016
2 Tom 2 J.P.Fantastica 9.2016
3 Tom 3 J.P.Fantastica 3.2017
4 Tom 4 J.P.Fantastica 6.2017