Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Enra z piekła rodem

Tom 2
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2019
ISBN: 978-83-8096-515-7
Liczba stron: 162
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Drugi tom bezpośrednio kontynuuje pierwszy – do tego stopnia, że musiałam sprawdzić końcówkę tamtego, bo zapomniałam szczegółów. Na scenę wkroczył tam Ruren – starszy brat Enry, na którego widok tytułowy bohater reaguje nieco dziwnie i od razu zabrania Komachi zbliżania się do niego. Jest dość oczywiste, że nie chodzi tylko o jej wysoki status grzesznicy i jego punkty w teście na przyszłego króla, ale dziewczyna wbrew zakazom i ostrzeżeniom jest nowym piekielnikiem niemal zauroczona. Gra on umiejętnie rolę „dobrego diabła”, wpisując się w krajobraz jako nauczyciel – nie ukrywa przy tym przed światem pokrewieństwa z Enrą, co tego tylko bardziej denerwuje – i szybko zaczyna się interesować niejakim Ginem Kogure, uchodzącym za szkolnego chuligana, w rzeczywistości cierpiącym z powodu porównywania go z idealnym starszym bratem. Ruren umiejętnie rozgrywa to przeciwko chłopakowi, najpierw udając jego sojusznika w kłopotach z systemem szkolnym, następnie nadeptując na wspomnianą bolączkę tak brutalnie, że Kogure zmienia się w demona i w efekcie jego dusza trafia do piekła (a ciało w śpiączce do szpitala). Komachi przekonuje się, że ostrzeżenia Enry nie były bezpodstawne, bo ten, którego postrzegała jako sprawiedliwego i współczującego ludziom, okazał się sadystą i rasistą. Ale niedługo cieszył się sukcesem, bo oto nagle rozwarła się ziemia i Ruren wbrew swej woli wrócił do piekła!

Nie bardzo wiedząc, co o tym wszystkim sądzić, nasza dwójka wizytuje nieprzytomnego Kogure, a przy okazji zawiera znajomość z chorującym od lat You i jego wierną przyjaciółką Nayuko. Jednocześnie Komachi pada ofiarą kolejnego zamachu – atak na jej duszę (via usta, oczywiście) przypuszcza kolejny piekielny książę, Rokuzan. Choć jest rówieśnikiem Enry, okazuje się cokolwiek niepozbierany życiowo i ma trudności z przypieczętowaniem sprawy wymaganym pocałunkiem. Całkiem to było zabawne, a nawet zaryzykowałabym określenie „urocze”. Z racji nieogarnięcia i bezdomności trafia, niezupełnie dobrowolnie, pod opiekę Komachi i czuwającego nad nią wytrwale i zazdrośnie Enry, ale dziewczyna szybko go uwalnia. Następnego dnia wszyscy troje staną się świadkami grzechu poznanej dopiero co Nayuko – jej miłość do You zostanie wystawiona na nietypową próbę (tu nawet błysnęło coś na kształt psychologicznego nie tyle wątku, co elementu), ale ostatecznie wszystko dobrze się skończy, tym razem zresztą bez (bezpośredniego) udziału Komachi. I tylko coraz bardziej dziwi bohaterów kwestia znikających ze zwoju imion – wysłany w tej sprawie do piekła Fanfan powraca z informacją, która przewraca do góry nogami wszystko, co na ten temat sądzili. Ale oto kolejna zagwozdka: dlaczego ranga naszej ostoi sprawiedliwości jako grzesznicy znowu wzrosła?!

Między kłóceniem się ze sobą i przepychaniem z braćmi Enry główna parka dokonuje też czegoś na kształt postępu w relacji, choć pierwsi pewnie gwałtownie by zaprzeczyli takim durnym insynuacjom. Jednakże wola autora rzecz święta, toteż zbliżają się ku sobie lekko absurdalnymi w tej sytuacji wyznaniami w rodzaju „zależy mi na tobie, chociaż tego nie rozumiem”. W sumie jest to do przeżycia – wiadomo było od początku, w jakim kierunku pójdzie ich związek – ale boli tempo tych zmian. Rzecz jest rozłożona na cztery tomy (zostało jeszcze dwóch braci, to zajmie pewnie trzeci, i ostatni na rozwiązanie), a to stanowczo za mało, żebym, przy najlepszych nawet chęciach zawieszenia wszelkich władz umysłowych na naprawdę wysoko umieszczonym kołku, uwierzyła w tak szybką ewolucję uczuć tej tak odmiennej od siebie parki. Tempo akcji jest zresztą dla mnie problemem samo w sobie: męczy i przytłacza, nie pozwala się wciągnąć w historię, wgłębić w bohaterów i ich problemy. Może jednak będzie odpowiadało komuś bardziej przyzwyczajonemu do szybkiego montażu w filmach i kalejdoskopu obrazów w internecie (znaczy, młodszego)?

Rysunki pozostają na przyzwoitym rzemieślniczym poziomie, panowie są urodziwi i nikt się raczej nie deformuje, poza esdeczkami oczywiście. Manga jest gęsta wizualnie i dynamiczna, co dodatkowo podkreślają nierówne kadry i bogactwo użytych czcionek. Język tłumaczenia pozostaje żywy i naturalny dla nastolatków, nie mam do niego zastrzeżeń. Tomik otwiera kolorowa ilustracja i streszczenie fabuły oraz opis ważnych postaci i przedmiotów. Pod obwolutą ponownie kryją się dwie yonkomy z bohaterami w wersji chibi. Wewnętrzne marginesy wołają jednak o litość i jest to mój główny zarzut do jakości polskiego wydania.

ursa, 28 lipca 2019
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 4.2019
2 Tom 2 Waneko 6.2019
3 Tom 3 Waneko 8.2019