Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 7/10 kreska: 8/10
fabuła: 8/10

Ocena redakcji

9/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,50

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 7
Średnia: 8
σ=1,31

Wylosuj ponownieTop 10

Shounenshoujo Ryouryuuki

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2006
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • Chronicle of the Clueless Age
  • 少年少女漂流記
Widownia: Seinen; Postaci: Uczniowie/studenci; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność

Gdy człowiek dojrzewa, dzieją się z nim różne rzeczy – ktoś się zmienia w mrówki, ktoś w magical girl, a jeszcze inny walczy z wyrobami cukierniczymi. Oto interesująca pozycja o kłopotach dojrzewania, której jednak daleko do Plastic Girl.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Usamaru Furuya jest jednym z najbardziej oryginalnych współczesnych mangaków. Nie są to tylko puste słowa osoby, która bardzo lubi jego twórczość . Potwierdzenie ich słuszności znaleźć można w kolejnych jego pracach, w których łączy ciekawe pomysły fabularne z niezwykle oryginalnym podejściem do rysunku. Nie znaczy to jednak, że za każdym razem udaje mu się stworzyć perełki, do jakich niewątpliwie należy znana w Polsce Muzyka Marie czy, trochę mniej znane, Plastic Girl. Czytając kolejne jego dzieła nie sposób nie zauważyć uparcie powracających w nich motywów i tematów, które autor próbuje „rozgryźć” na różne sposoby. Nic dziwnego, że bohaterami jego mang są najczęściej uczniowie, bo właśnie tematyka dojrzewania i problemy z nim związane, widziane z perspektywy współczesnego świata, są swoistym lejtmotywem jego twórczości. W Shounenshoujo Ryouryuuki Furuya przedstawia kilka niesamowitych historii niezwykłych młodych ludzi. Choć właściwie to…

…bohaterami mangi są najzwyklejsi uczniowie – z domem, rodziną, swoim hobby, znajomymi. Jednak coś ich wyróżnia spośród „innych” – nawet jeśli nie w rzeczywistości, to przynajmniej w ich mniemaniu, choćby podświadomym. Mamy do czynienia z osobami szczególnie wrażliwymi, być może z natury, być może „tylko” z powodu bolesnych doświadczeń, z którymi nie potrafią sobie poradzić. Najlepszym miejscem do ucieczki okazuje się własny, intymny świat, do którego wstępu nie będzie miał nikt. Ale łatwo się zapomnieć – zbyt długie przebywanie w nim taką jednostkę najpewniej jeszcze bardziej wyobcuje, a przy tym prawdziwego problemu nie rozwiąże. Jeden będzie miał dość codziennego szkolnego mozołu, zatłoczonych autobusów i nudnych dni, z których każdy następny jest bliźniaczo podobny do poprzedniego. Dla drugiego śmierć matki będzie wydarzeniem ponad jego siły, albo przeciwnie – czując się zaniedbany i niekochany, będzie matkę uśmiercał w myślach na setki wymyślnych sposobów. Trzeci i czwarty może znowu nie mieć żadnych problemów tego typu, lecz po prostu nie wierzy w siebie i górę biorą kompleksy, które niehamowane, prowadzą do eskalacji problemu – im większe kompleksy, tym bardziej uciekasz, a im bardziej uciekasz, tym… Aż do momentu, który nadejść w końcu musi, gdy coś się „zepsuje” i nie będzie już ratunku, lub nawet gdy się ockniesz, okazuje się, że już jest za późno – czas minął, została tylko gorycz.

Dla obserwatorów cała sytuacja ma szansę wyglądać zupełnie inaczej – może być dziwaczna, śmieszna, straszna, żałosna, a może wszystkiego będą widzieć po trochu. Tak właśnie bohaterowie mangi wyglądają w oczach rodziny czy kolegów ze szkoły, spotykając się z powszechnym niezrozumieniem. Jak jednak może być inaczej, skoro ktoś prawie dorosły nosi ze sobą magiczną różdżkę i twierdzi, że nie potrafi rozwiązać układu równań liniowych, gdyż ma tylko sześć lat, a w nastolatkę zmienił się za pomocą czaru? Albo ktoś, kto nie znosi całej swojej klasy, w samotności hoduje małe tornado w klatce dla ptaków i zwala na nie winę za to, że zdewastowany został cały dom, a matka leży na ziemi ze „złamaną” szczęką? W takim eskapizmie można by doszukiwać się czegoś romantycznego – patrząc „na sucho” i widząc w tym tchórzostwo oraz problemy natury psychicznej, trudno oprzeć się wrażeniu podobieństwa do bohaterów romantycznych. Jednak już samo podobieństwo wystarczy, by zdać sobie sprawę, jak destruktywna może być prowadząca ich siła – przede wszystkim dla nich samych. Warto też zauważyć, że chociaż przedstawione problemy są mocno indywidualne, można je traktować w kategoriach społecznych. Ten eskapizm, ucieczka od rzeczywistego świata, jest problemem, który dotyka nie tylko osoby dojrzewające, choć właśnie w ich przypadkach może to być najbardziej widoczne.

Największa sztuka w takich historiach to odpowiednie ich przedstawienie, by całość nie utopiła się w banale. Aby to osiągnąć, siły połączyło dwóch twórców – Usamaru Furuya oraz Hirotaka Adachi. Ich pomysły znacząco ubarwiają mangę, przenosząc nas w surrealistyczne, a zarazem symboliczne, intymne światy naszych bohaterów. Rysunek nie okazuje się tak piękny i bogaty jak w Muzyce Marie, ani tak eksperymentalny jak w Plastic Girl, ani nawet taki prosty jak w Jisatsu Circle – stanowi coś pośredniego między tymi tytułami. Na początku każdej historii wszystko mocno osadzone jest w rzeczywistym świecie, stąd kreska, którą można nazwać „mangowo­‑realistyczną” – typową dla Furuyi. Chodzi o to, że dość wiernie oddaje ona rzeczywistość, z dopracowanym, a często nawet bogatym tłem. Jednak w miarę gdy historia „dziwaczeje”, zmienia się też sposób przedstawienia świata – z obiektywnego, w świat widziany oczami bohaterów. A ponieważ bohaterowie fiksują, wraz z nimi fiksuje świat, uciekając w surrealizm. To oczywiście woda na młyn dla rysownika, który tutaj dopiero pokazuje swoje prawdziwe umiejętności, próbując różnych form i folgując swojej wyobraźni. Chociaż miejscami pojawiają się elementy znane z innych dzieł, jak koła zębate, mechanizmy, to jednak pomysłu i fantazji nie brakuje. Moją bodaj ulubioną sceną jest kosmiczna inwazja wyrobów cukierniczych – szczególnie, że nietrudno wyłapać w niej elementy z np. Wojny światów. Fale kremu przelewające się przez miasto jak tsunami, yatsuhashi (swego rodzaju słodkie naleśniki) dosłownie zawijające ludzi, wyłaniające się spod ziemi desery owocowe – po prostu palce lizać. Współpraca Furuyi z twórcą Gotha, Hirotaką Adachim, niewątpliwie odbiła się na treści. Tym wszystkim ucieczkom w intymny świat nieodmiennie towarzyszą motywy rodem z horrorów, które, przy akompaniamencie specyficznego warsztatu plastycznego Furuyi oraz poruszanej problematyce, stają się czymś więcej niż tylko potwornościami, mającymi przestraszyć czytelnika. Owszem, mają go zaniepokoić, ale w trochę inny sposób. Elementy te jakże dobitniej wskazują na problemy natury psychicznej, niż czyniłoby to zwykłe o nich wspominanie. A ponieważ problemy bohaterów nie są wydumane i wymyślone znikąd, lecz reprezentują pewne społeczne „trendy”, widzimy, jak wiele różnych elementów składa się na „tło problemowe” mangi.

Z drugiej jednak strony Shounenshoujo Ryouryuuki można czytać z zupełnie innym podejściem, oczekując przede wszystkim wrażeń estetycznych, czy po prostu traktować jako zwykłe czytadło. Nie twierdzę, że podejście takie jest złe, ale niewątpliwie obniża wartość mangi, czyniąc ją podobnym do eksponatu w zoo – do biernego oglądania. Nie mamy też do czynienia z żadnym cudem świata. Część historii jest do siebie trochę za bardzo podobna, co poniekąd wynika z tego, że dostajemy ich o dwie, trzy za dużo. Szkielet właściwie każdej pozostaje taki sam, zmienia się tylko jego „wypełnienie”, co za którymś razem czyni obojętnym i czytelnik skupia się już głównie na rysunku, który, przynajmniej mnie, nigdy się nie znudzi. Do niewątpliwych minusów dodałbym także zakończenie. Wprawdzie można było oczekiwać czegoś na ten kształt, lecz sposób jego poprowadzenia był dość stereotypowy, a ono samo – wyświechtane. Wiem, że Furuya lubi bawić się stereotypami, ale akurat tym razem efekt nie jest zbyt porywający. Mimo wszystko Shounenshoujo Ryouryuuki okazuje się czymś więcej niż tylko ciekawostką i nietypowością tylko podkreśla fakt bycia seinenem z prawdziwego zdarzenia.

SixTonBudgie, 17 kwietnia 2010

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Shueisha
Autor: Hirotaka Adachi, Usamaru Furuya