Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Bakemonogatari

Tom 2
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2019
ISBN: 978-83-80014-70-1
Liczba stron: 204
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Opowieść o Krabie Hitagi dobrnęła do końca. Czytelnicy pierwowzoru Bakemonogatari albo widzowie anime doskonale zdają sobie sprawę, że oznacza to przejście do epizodu poświęconego Ślimakowi Mayoi. Ten zaczyna się, jak to zwykle w przypadku perypetii Araragiego, niewinnie. Hitagi Senjogahara postanawia mu się odwdzięczyć za pomoc w odzyskaniu wagi, sęk w tym, że Koyomi Araragi nie ma pomysłu, czym owa wdzięczność miałaby się objawić. Ostatecznie więc przysługa pozostaje zawieszona na czas nieokreślony, oczywiście ku niezadowoleniu Hitagi, dla której wdzięczność okazuje się jedynie pretekstem do przebywania z głównym bohaterem.

Ich spotkanie w parku zakłóca widok zagubionej, plączącej się po okolicy duszyczki. Mimo początkowych niepowodzeń zaaferowanemu i kierującemu się chęcią niesienia pomocy Araragiemu w końcu udaje się zbliżyć do Mayoi Hachikuji, która błądzi w poszukiwaniu zapisanego na kartce adresu. Cała trójka rusza odnaleźć wskazaną lokację, ale bez powodzenia. Tym samym Koyomi wpakował się w kolejne potworne kłopoty…

W moje ręce ponownie wpadła limitowana edycja z dodatkową broszurą. W niej zaś znaleźć można prawdziwą moc dodatków: opowiadanie Pustelnik Hitagi (i tu moja uwaga: nigdzie nie podano jego autora, domyślam się, że jest nim ponownie NisiOishiN) oraz aż dziewięć kolejnych kart z ilustracjami znanych rysowników, w tym Akio Watanabe, odpowiedzialnego za projekty postaci w anime Bakemonogatari. Dodatek specjalny został wydrukowany w japońskim układzie stron, co w mojej ocenie jest nieco niezrozumiałe. Nic nie stało na przeszkodzie, aby lekturę w tym przypadku zaczynać jak na Europejczyka przystało. O ile bonus do poprzedniego tomu zawierał oprócz opowiadania krótki komiks, co jakby usprawiedliwiało zachowanie liczenia stron od prawej, tak w tym przypadku w broszurze znalazło się jedynie opowiadanie i jedna ilustracja z zapowiedzią kolejnej części mangi. Moim zdaniem, nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by nawet w przypadku upominku do poprzedniej części komiks opublikować w układzie oryginalnym, a opowiadanie w zachodnim. Rozumiem ogólną chęć zachowania układu i niewprowadzania chaosu, lecz jestem zdania, że czytelnik by się w tym nie pogubił.

Niestety, przy okazji drugiego tomu muszę trochę przystopować swój zachwyt nad polskim wydaniem. Odnoszę wrażenie, że tym razem druk zbyt prześwituje przez strony, czasem wręcz nieco przebija. Trochę to nie przystoi tak wyrafinowanemu graficznie komiksowi.

Do tłumaczenia nie mam żadnych uwag, ponownie przydatny okazał się umieszczony na końcu komentarz tłumaczki, opisujący zawiłości niektórych żartów słownych, których przełożenie na język polski było zwyczajnie niemożliwe bez utraty sensu. To jeden z powodów, dla których pierwowzoru raczej nie ujrzymy w Polsce. Przy okazji można się natknąć na przykład ciekawego słowotwórstwa – „zjebusz”, jak wyraża się o sobie Araragi na stronie nie­‑wiem­‑której, gdyż nie dopatrzyłem się numeracji. Niczemu to nie szkodzi, gdyż spisu treści także brakuje, za to komiks rozpoczynają cztery kolorowe strony. Grafikowi świetnie udała się barwna ilustracja z tytułem tomiku – rozszczepienie barw w napisie robi dobre wrażenie, podobnie jak obwoluta z lakierowanymi napisami i fragmentami ilustracji.

Slova, 16 listopada 2019
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 5.2019
2 Tom 2 Studio JG 9.2019