Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Video Girl Ai

Tom 5: Video Girl Ai
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2003
ISBN: 83-88272-76-4
Liczba stron: 200
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

W dziejach cenzury mang wydawanych w Polsce próżno szukać przypadku większej ingerencji w treść i formę niż miało to miejsce w piątym tomie Video Girl Ai. Z tego, ale także i z innych przyczyn, tomik ten można uznać za najbardziej chyba pechowy w dziejach tego cyklu.

Dzieje się tu dużo. Już początek jest mocny, gdyż Ai dowiaduje się, kim była, zaś Matsui obdarowany zostaje Video Girl o imieniu Mai, której charakter i zachowania w niczym nie przypominają tego, czego teoretycznie można by się po przedstawicielce jej rodzaju spodziewać. Na skutek pewnych wydarzeń (w których Mai ma swój udział) Yota i Nobuko oddalają się od siebie, jednak żadne z nich nie myśli jeszcze o definitywnym rozstaniu, choć gołym okiem widać, że ta para nie ma przyszłości.

Skoro już o przyszłości mówimy, to w przypadku Ai również nie rysuje się ona w świetlanych barwach. Okazuje się, iż jej czas pobytu wśród ludzi jest limitowany. Trafia zatem ponownie do Yoty, który postanawia, że zrobi wszystko, aby pozostałe miesiące Ai mogła spędzić szczęśliwie. Mieszkanie pod jednym dachem z taką ślicznotką, którą w końcu kocha, nie poprawia naturalnie jego relacji z Nobuko. Dodatkowo z niebytu fabularnego powracają Takashi i Moemi, przy czym ta ostatnia zachowuje się cokolwiek dwuznacznie, jakby nadal nie była pewna, czy chce być wyłącznie przyjaciółką głównego bohatera, czy może jednak jeszcze raz spróbować do niego uderzyć?

W tym tomie mamy nieodzowny w takich seriach „epizod plażowy” oraz scenki w gorących źródłach. Najsłabiej wypada konfrontacja Ai i Mai – ten cały pojedynek na energię magnetyczną sprawia wrażenie wyjętego z zupełnie innej bajki. Niby od samego początku mamy w tym cyklu wątki paranormalne, ale jednak nieco innego rodzaju. Mam nadzieję, że zbyt wielu takich scen autor nam w przyszłości nie zafunduje.

Pisałem na wstępie o cenzurze – zajmijmy się nią zatem. Co ciekawe, wina nie leży tu po stronie polskiego wydawcy – w każdym razie niebezpośrednio, gdyż Waneko otrzymało tomik z trzeciego wydania japońskiego (podczas gdy wcześniejsze pochodziły z pierwszego), w którym Shueisha przeprowadziła daleko idące czystki. Czym to się skończyło? Najważniejszą ingerencją było wyrzucenie dwóch stron (znajdujących się między stronami 20 i 21 polskiego wydania) przedstawiających Matsuiego i Mai. Ich znajomość rzuca nieco odmienne światło na motywy chłopaka, który tak łatwo uległ Mai, i pozwala inaczej ocenić jego postępowanie. W kilkunastu miejscach bohaterkom, w oryginale przedstawionym w pełnym negliżu, dorysowano bieliznę (Mai na stronie 33, Ai na stronie 97). Usuwano też niektóre kadry (pierwszy kadr na 88 został rozciągnięty, by ukryć wycięcie rysunku z pośladkami Ai, który był pierwotnie obok). Na wielu stronach dorysowano głównej bohaterce majtki (97, 98, 99, 100 i inne), zaś podczas sceny w gorących źródłach podniesiono nieco poziom wody. Fabularnie nie zmieniło to wiele, ale jednak trudno się oprzeć wrażeniu obcowania z wybrakowanym produktem.

O ile za powyższą sprawę trudno winić polskiego wydawcę, tak już za inne rzeczy – jak najbardziej. W tomiku zdarzają się błędy drukarskie związane z tekstem, który staje się mało czytelny, co widać choćby na stronach 113 lub 123. Na stronie 101 mamy wyraźnie rozmazane rastry wokół obrazka. Choć dużo rzadziej niż w poprzednim tomie, nadal czarny tekst ląduje czasem na zbyt ciemnym tle – strona 121 przykładem. Trafiła się nawet literówka („wyczówam” na stronie 67). Pojawia się też problem tłumaczeniowy – mówiąc o Video Girl w liczbie mnogiej, bohaterowie używają angielskiej formy, np. „My, video girls, mamy w sobie…” na stronie 68. Ai zdarza się jeszcze używać „męskiej” formy – „Zrobiłem żarcie” na stronie 96, choć po kolejnym przegraniu jej taśmy nie powinno już chyba być takich problemów. Co tu kryć, bywało lepiej.

Na okładce znalazła się tym razem Mai, którą czytelnik ma okazję lepiej w tym tomie poznać. Na ostatniej zaś stronie okładki pojawia się Ai, jak zwykle w fantazyjny stroju. Siedem stron to okładki rozdziałów, zaś siedem ostatnich przeznaczono na reklamę wydawnictwa.

Grisznak, 6 sierpnia 2013
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Video Girl Ai Waneko 12.2002
2 Video Girl Ai Waneko 12.2002
3 Video Girl Ai Waneko 3.2003
4 Video Girl Ai Waneko 6.2003
5 Video Girl Ai Waneko 8.2003
6 Video Girl Ai Waneko 11.2003
7 Video Girl Ai Waneko 1.2004
8 Video Girl Ai Waneko 3.2004
9 Video Girl Ai Waneko 5.2004
10 Video Girl Ai Waneko 8.2004
11 Video Girl Ai Waneko 11.2004
12 Video Girl Ai Waneko 1.2005
13 Video Girl Ai Waneko 3.2005
14 Video Girl Len Waneko 6.2005
15 Video Girl Len Waneko 9.2005