Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

9/10
postaci: 8/10 kreska: 10/10
fabuła: 7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,50

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 105
Średnia: 7,67
σ=1,56

Wylosuj ponownieTop 10

Hapi Mari

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2009-2012
Liczba tomów: 10
Tytuły alternatywne:
  • Happy Marriage
  • はぴまり ~Happy Marriage!?~
Widownia: Josei; Postaci: Pracownicy biurowi; Rating: Nagość; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm

Różne odcienie miłości małżeńskiej w polewie śmiechu czytelnika i płaczu głównej bohaterki. Danie tym smaczniejsze, jeżeli jest się początkującym jadaczem josei.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: moshi_moshi

Recenzja / Opis

Chiwa Takanashi to dwudziestotrzyletnia kobieta niemająca szczęścia zarówno w miłości, jak i w finansach. Żeby uchronić rodzinny dom przed komornikem, musi godzić pracę biurową z pracą hostessy. Pewnego dnia trafia jej się bardzo dziwny klient, który już na pierwszy rzut oka odstaje od stałych bywalców lokalu. Proponuje jej, by wyszła za niego za mąż. Chiwa naturalnie oblewa go winem i każe mu uciekać wiadomo gdzie, ale myli się, jeżeli sądzi, że Hokuto Mamiya tak łatwo się podda. Po początkowych przeszkodach następnego dnia zostają już małżeństwem, ale ich zwariowane love story dopiero się zaczyna.

Powyższy opis dotyczy jedynie pierwszego rozdziału. Zaraz po nim rozpoczyna się historia pełna wzlotów i upadków, podczas której nieznani sobie ludzie zaczynają traktować się jak mąż i żona. Zmiana nastawienia od nienawiści do miłości nie następuje jednak jak za dotknięciem magicznej różdżki. Przez pierwsze cztery tomy para uczy się rozmawiać i dbać o siebie. Okazją do tego staje się spędzanie razem wolnego czasu, spotykanie się z rodziną, chorowanie czy w końcu odkrywanie swoich ukrytych celów. Wypada to wszystko naturalnie, przez co autentycznie można zauważyć, że Hokuto ma powody, by zakochać się w Chiwie, i na odwrót. Kolejne sześć tomów to już konflikty typowo małżeńskie, spowodowane zazdrością, gniewem czy zwykłymi spięciami, znane na pewno każdej parze.

Wyjadaczom gatunku Hapi Mari w pierwszej chwili może nie wydać się niczym szczególnym, będąc po prostu lekką, ale niewyróżniającą się lekturą. Jednakże jeżeli ktoś sięgnie po ten tytuł, wcześniej mając do czynienia z mangami shoujo, gwarantuję, że zakocha się w historii Chiwy i Hokuta od pierwszej strony. Brak tutaj słodkości typowej dla nastolatek. Autorka nie mydli oczu swoim czytelniczkom, że samo uczucie wystarczy, by żyć długo i szczęśliwie. Kłótnie towarzyszą małżeństwu nieustannie i na ogół mają poważniejsze podłoże niż niedopowiedzenie czy błędne zrozumienie drugiej osoby. Dlatego też w tej mandze tak ważna jest rozmowa, zrozumienie i szacunek dla drugiego człowieka, a przede wszystkim czyjaś obecność ukryta czasami w postaci ciepłego posiłku. Brzmi niezwykle zwyczajnie? I takie powinno być, choć nie można nazwać bohaterów szarymi obywatelami, ponieważ ich życie jest na to zbyt kolorowe i pełne nieprzewidywalnych zwrotów akcji.

Maki Enjouji całą tę romantyczną historię okrasiła komedią i, co godne podkreślenia, jej poczucie humoru naprawdę jest zaraźliwe. Bohaterowie kłócą się w najlepsze, a widz po prostu się z tego wszystkiego śmieje, ponieważ nierzadko po drodze padają dobre żarty. Liczba gagów i scen sytuacyjnych jest naprawdę pokaźna, a w każdym rozdziale można minimum kilka razy zaśmiać się porządnie. Co godne podkreślenia, autorka nie opiera się cały czas na tym samym schemacie, nieustannie urozmaicając wydarzenia nowym komizmem sytuacyjnym. Głównym ich motorem jest na ogół Chiwa, ale dopiero gdy w grę wchodzi Hokuto Mamiya – poważny rekin biznesu – zaczyna się prawdziwa beczka śmiechu, bo czasami nie ma nic zabawniejszego niż moment przyznania się do jakichś cieplejszych uczuć przez typowego ważniaka.

Mimo całej mojej sympatii do Hapi Mari nie będę nikogo zwodziła, mówiąc, że manga jest pozbawiona wad. Chociażby taka Chiwa to idealny przykład stereotypowej kobiety w mangach, czekającej na swego obrońcę, a potem żyjącej tylko i wyłącznie dla niego. Zdecydowanie może zirytować niejedną Europejkę. Chiwa zrobi dla swojego męża wszystko, ale to absolutnie wszystko, często wystawiając się na poniżenie bądź pośmiewisko. W kolejnych tomach jej instynkt samozachowawczy zanika, a czytelnik czasami życzyłby sobie, by w pierwszej kolejności pomyślała o sobie, a dopiero później o ukochanym. Poza tym im dalej w las, tym więcej przelanych łez – nieważne, czy Chiwa płacze ze szczęścia, ze złości czy ze smutku. Przykład żony idealnej, która dla swojego męża zrobi wszystko? Niekoniecznie, ponieważ momentami podchodzi to pod czystą głupotę, a jest to na tyle miła bohaterka, że chciałoby się, by była ciut mądrzejsza.

Po drugiej stronie ringu mamy jego – przystojnego, bogatego, elokwentnego, przystojnego, inteligentnego, poważnego, przystojnego, kochanego… czy wspominałam, że Hokuto jest też przystojny? Dwudziestoośmioletni przykład na to, jak niewiele trzeba, by zmienić się z przykładnego (wrednego i chamskiego) kawalera w równie przykładnego (czułego i kochanego) męża. Innymi słowy, główny bohater to spełnienie marzeń i oczekiwań względem drugiej połówki. Co godne podkreślenia – nierealny egzemplarz, ponieważ ten mężczyzna ma wszystko, co by sobie kobieta mogła wymarzyć. W kadrach pojawia się równie często jak Chiwa, dlatego pytanie brzmi, czy można go polubić. Odpowiedź jest zaskakująca: oczywiście, że tak (i to nie tylko dlatego, że facet kupuje żonie w prezencie własną wyspę!). Wystarczyło tylko to, że autorka nie zrobiła z niego postaci bez skazy. Hokuto też się myli, błądzi, żałuje za swoje winy. Słowem, jest ludzki w swojej niemożliwej do zrealizowania kombinacji… ale i tak czyta się tę mangę głównie dla niego.

Na pewno jednak powodzenie Hokuta u czytelniczek nie byłoby tak wysokie, gdyby nie to, że został pięknie narysowany. Zresztą nie tylko on, ale wszystkie inne postacie też (nie poświęcam im zbyt dużo uwagi, gdyż oprócz głównej pary pozostali bohaterowie pojawiają się tylko na chwilę i zaraz znikają)! Siła magii Maki Enjouji tkwi w jej ilustracjach, zaczynając od przepięknych twarzy i sylwetek o normalnych kształtach, a kończąc na detalicznie odtworzonych tłach. Zapomnijcie o koszmarze białych kadrów! Nierealnym życzeniem byłoby, by wszyscy mangacy potrafili tak pięknie kreślić świat i ludzi, jak właśnie ta autorka.

Hapi Mari było wydawane w latach 2009–2012. Zdobyło popularność nie tylko w Japonii (manga uplasowała się na pierwszych miejscach w swoim gatunku oraz doczekała się live action pod tym samym tytułem), ale także na świecie – podobno największą we Francji, ale tytuł ten pojawił się też na innych europejskich rynkach. W ogóle mnie to nie dziwi. Pamiętam, jak czytałam ten komiks po raz pierwszy i jak często robiłam sobie maraton czytelniczy w oczekiwaniu na kolejny tom. Ta historia ma coś w sobie, nawet jeżeli tym czymś jest życzenie podobnego małżeństwa. Teraz jestem już starsza i o wiele bardziej krytyczna, ale przecież sentyment ma to do siebie, że każe przymykać oko na niedociągnięcia i cieszyć się przyjemną lekturą. A taką tutaj znajdziemy.

Co tu więcej mówić ponad to, że Hapi Mari to porządny tytuł z gatunku josei, który nie dość, że dobrze się czyta, to jeszcze może podnieść oczekiwania względem innych historii. Sama bardzo lubię powracać do Hokuta i Chiwy, a to już świadczy o niewątpliwym sukcesie tej mangi. Dlatego jeżeli nie macie nic ciekawego do czytania, sięgnijcie po twórczość Maki Enjouji, chociażby po to, by na moment wyobrazić sobie ideał męża. Z nim przyjemna lektura gwarantowana!

Marta001, 29 grudnia 2018

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Shogakukan
Autor: Maki Enjouji