Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Waneko - Wydawnictwo komiksu japońskiego

Komentarze

Death Note

  • Avatar
    M
    Nina 13.01.2017 19:53
    Fajna manga ale tylko do tomiku 5 czytalam z zapartym tchem bo ciezko bylo sie oderwac fajny pomysl( co by bylo gdybysmy przez zapis w notesie decydowac o zyciu innych) postaci ciekawe tomikowi 1­‑5 daje 10/10 ale pod koniec tomiku 6 akcja zupelnie siada i manga z bardzo fanej robi sie bardzo nudna a im fanej tym gorzej wiec warta polecenia ale tylko do tomu 5 tomy 6­‑12 oceniam juz na 2/10
  • Avatar
    M
    ja 10.04.2015 15:03
    Wielka gra
    Zachowanie postaci jest oparte na przewidywaniu ruchów, ale jest to identyczne jak gra w szachy. Wygra ten, który przewiduje więcej posunięć. Death Note jest tak zajebisty jak Szachy.
  • Avatar
    M
    Lya 3.08.2014 17:10
    Dlaczego uważam tą mangę za genialną :)
    Chyba każdy fan mangi i anime słyszał o Death Nocie. A nawet wielu osobom spoza tego środowiska coś się obiło o uszy. Seria na pewno nie może narzekać na brak uznania. Również zaliczam się do fanów, którzy uznają Death Note’a nie tylko za genialną mangę, ale za jedną z lepszych historii, jakie ludzie wymyślili.

    Można pomyśleć, że świetne rysunki, uroda Lighta, spojrzenie L’a i urok osobisty Ryuka zaślepiły mnie i pozbawiły mnie możliwości do obiektywizmu, ale tak nie jest. Były to tylko wisienki na torcie, które przypieczętowały całą resztę.

    Co więc uważam za największe zalety mangi?

    Zacznijmy od tego, że jest to kryminał, jednak bardzo nietypowy. Tutaj od początku wiemy „kto zabija” a co więcej, oglądamy rozgrywkę właśnie z jego perspektywy. Zwykle czytelnik automatycznie kibicuje głównemu bohaterowi, ale tutaj, po pojawieniu się na scenie L’a zdajemy sobie sprawę, że coś jest nie tak, że jest zupełnie inaczej niż nas do tego przyzwyczajono.

    Czytelnik, który obserwuje zmagania dwóch geniuszy nie potrzebuje odpowiedzi na pytania „kto i dlaczego” – intencje postaci są jasne i zrozumiałe. Dzięki temu możemy skupić się na innych aspektach historii, tych ważniejszych. Zrozumieć, o co w tym naprawdę chodzi i jakie jest przesłanie.

    A przesłanie jest jak dla mnie bardzo inteligentne.  kliknij: ukryte 

    Ale chyba najsilniejszym puntem mangi jest aspekt psychologiczny. Przez dwanaście tomów obserwujemy jak  kliknij: ukryte 

    Na plus zasługuje też zakończenie.  kliknij: ukryte 

    Muszę jeszcze wspomnieć o  kliknij: ukryte 

    Na koniec dodam, że chociaż treść jest poważna, nie brakuje też fragmentów, które nieco rozładowują atmosferę. Elementy humorystyczne i przerysowanie niektórych postaci dodaje lekkości, która jest kolejnym plusem.

    Myślę, że to są sensowne argumenty. Jakby ktoś nie mógł zrozumieć, na czym polega fenomen Death Note’a. : )
  • Avatar
    M
    Lenneth 15.01.2013 02:51
    Dobra rzecz
    Manga podobała mi się znacznie bardziej od anime, którego nie dałam rady dokończyć (znałam już zakończenie, więc nic mnie nie trzymało w napięciu).
    W skrócie: wciągająca fabuła, skomplikowane intrygi, wyraziste postacie, dobra kreska. Minusem jest niestety to, że w pewnym momencie całość staje się zbyt przegadana, a scenariusz za bardzo naciągany (mnożą się rozwiązania deus ex machina). Mimo wszystko – zdecydowanie warto.
  • Avatar
    M
    Kitsu-nee 12.06.2012 19:29
    Perełka W Natłoku Shounen'ów
    Death Note to chyba moja ulubiona manga na półce z komiksami. Przygodę z tym tytułem rozpoczęłam od anime, które jest świetną, bardzo dokładną ekranizacją. Wciągnęło mnie na tyle, że zakup oryginału (zwłaszcza, że wydany w Polsce) był obowiązkowy. Wiedziałam że będzie świetny – nie zawiodłam się!
    Czytając początek, czuć czystą ciekawość, zaintrygowanie fabułą i postawą głównego bohatera. Kolejne rozdziały czyta się już z zapartym tchem, akcja nie zatrzymuje się ani na moment. Moim ulubionym wątkiem w całym Death Note, jest  kliknij: ukryte . Wciąga tak niesamowicie, że dopóki nie skończyłam, choć godzina była późna, nie mogłam oderwać się od tomiku! A przeczytanie jednego zajmuje całkiem sporo czasu, zwłaszcza porównując do takiego Naruto czy Bleach'a, gdzie przy jednym tomie spędzam niekiedy zaledwie pół godziny. Jest to zasługa dużej ilości dialogów, które sprawiają, że rozdziały wydają się dłuższe. Zresztą, czasem trzeba się zatrzymać, zastanowić nad słowami bohatera, innym razem przeanalizować czyjś tok dedukcji. A, czego jak czego, ale dedukcji i analizy w tym komiksie jest całkiem sporo ;)
    Wielu fanów obniża ocenę końcową ze względu na „drugą część”. Nie zgadzam się z tym, żeby była ona gorsza, chociaż faktycznie, może wydawać się być przedłużona na siłę. Mimo to, czytało mi się ją fantastycznie. Zwłaszcza możliwość obserwowania  kliknij: ukryte ! Mimo to, zgadzam się, że ostatnie rozdziały były nieco zbyt umoralniające.  kliknij: ukryte . Jeśli chodzi zaś o sam koniec części pierwszej, który wstrząsnął większością czytelników –  kliknij: ukryte .
    Słowem o bohaterach. Moim absolutnym faworytem jest Light. Nie dlatego że zostałam psychofanką tego, w jaki sposób chciał zbudować „Nowy Świat”, ale za to, jakim był intrygującym głównym bohaterem! Rzadko kiedy mam do czynienia z protagonistą tak napędzającym akcję. Zasługa w tym, oczywiście, jego tęgiego umysłu. Nie raz zaskoczył mnie swoim postępowaniem. Choć przyznam, że czasami sytuacje typu „wygrałem, bo przewidziałem że przewidzisz, że ja to przewidzę!” były nieco irytujące, ale jednocześnie wzbudzały moje zainteresowanie, więc nie uważam tego za duży minus. Swoją drogą cieszę się, że to on był głównym bohaterem, że nie obserwowaliśmy go z innej perspektywy, na przykład jako „Głównego Złego”. Manga dużo by wtedy straciła. A tak, jest jedyna w swoim rodzaju. Dalej mamy L'a. Jego też darzę ciepłymi uczuciami. Choć, teoretycznie, stoi po stronie sprawiedliwości, jest bardzo podobny do Light'a. Też jest zdolny do dążenia po trupach do celu, jest w stanie poświęcić wszystko (i wszystkich), aby tylko złapać Kirę. Jego inteligencja też jest zdumiewająca. Świetnie wpasował się w rolę przeciwnika Light'a. Niestety, Near'a już nie polubiłam – wydawał się zwykłą kopią L'a. Mello spodobał mi się dużo bardziej, miał swój charakter, swój styl. Zresztą, tak jak akcja z  kliknij: ukryte  była najlepiej NARYSOWANA. Każdy szczegół, bronie, kryjówka, sposób ułożenia kadrów… Wszystko dotąd wzbudza we mnie wielki podziw. To tyle jeśli chodzi o ważniejsze postacie. Dodam tylko, że Misa była okej (chociaż bywała irytująca z tą swoją nieskończoną miłością do Light'a), czasem wykazywała się większą inteligencją, niż można było się po niej spodziewać ;) O Ryuuk'u powiem tylko tyle… Jak można go nie kochać? Świetnie stworzona postać. Straszny z wyglądu, jego wiecznie uśmiechnięta twarz była przerażająca. A jednak, pierwsze wrażenie potrafi zmylić, bo charakter stanowił zupełne przeciwieństwo wyglądu – paradoks, Bóg Śmierci z większym poczuciem humoru niż ludzie. Nie pozbawiło go to jednak pewnego rodzaju „majestatu”, zwłaszcza przy scenie  kliknij: ukryte . To było coś. Warto wspomnieć jeszcze o dwójce drugoplanowych bohaterów, którzy wbili mi się w pamięć. Jednym z nich jest Teru, postać, którego losy były dla mnie przede wszystkim smutne. Ślepo oddany swojemu Bogowi, ideałom i potrzebie zmieniania śwata. Drugą jest Matt – trudno go pominąć, chociaż pojawił się zaledwie w kilku scenach – charakterem zdawał się przypominać Mello, dlatego żal, że gościł na kartach mangi tak krótko.
    Wspomniałam już o kresce, ale wyrażę się trochę dokładniej. Stronę graficzną serii uważam za bardzo dobrą, ba, w niektórych momentach (zwłaszcza w scenach akcji) bliską perfekcji! Tła są rysowane prawie zawsze, chyba że mangaka chce, aby czytelnicy skupili się przede wszystkim na słowach – ale to i tak bardzo dużo, w końcu manga powstawała w… tygodniku! Trudno było mi w to uwierzyć, gdy się tego dowiedziałam. Widać wielką różnicę pomiędzy Death Note, a innymi mangami w tym magazynie. Mówiąc w skrócie – chociaż scenariusz sam w sobie jest bardzo dobry (jak i pomysł na historię), to nie wyobrażam go sobie z inną kreską, innymi projektami postaci. Jest realistycznie, poważnie, na wysokim poziomie.
    Poza 12 podstawowymi tomami, w Japonii zostały wydane dwa dodatkowe rozdziały. Pierwszy to oneshot, który jest sequelem serii –  kliknij: ukryte . Przeczytać można, ale nie rozwija w żaden ciekawy sposób historii. Drugi to pilot Death Note – duuuużo słabszy od późniejszej wersji. W roli głównej mamy dzieciaki, Ryuuka (który właściwie wiele się nie zmienił) i ciekawy przedmiot – Death Eraser, dzięki któremu  kliknij: ukryte . Z drugiej strony jego obecność wydaje się być zbędna – po co Shinigami miałby czegoś takiego używać?
    Jak oceniam całą mangę? Bez zastanowienia – 10/10. Zgadzam się, fabuła przeżywa wzloty i upadki, ale w natłoku shounen'ów skupiających się na „waleniu po mordzie”, jest to prawdziwa perełka. Mangę czytałam z niemałą przyjemnością, na pewno do niej powrócę – i to nie raz! Uważam że warto ją przeczytać, ale ostrzegam – jak już się zacznie, trudno się od niej oderwać.
    • Avatar
      Apokalipsus 20.07.2012 20:07
      Re: Perełka W Natłoku Shounen'ów
      Nie wydaje mi się, żeby Light żałował tych morderstw.
  • Avatar
    M
    Stephan85 14.05.2012 15:25
    Genialne...
    Meliana89 ujęła to idealnie….emocje podczas tej mangi są niesamowite, pochłaniałem jeden tom za drugim :) fakt może w połowie historii akcja znacząco zwolniła, ale końcówka wynagradza to w pełni… jednym słowem pozycja obowiązkowa dla szanującego się otaku :)
  • Avatar
    M
    anetka121990 1.02.2012 23:34
    to w koncu
    jakie jest zakonczenie mangi? poniewaz nie mam mozliwosci jej przeczytania wiec pytam
    • Avatar
      Beniak 3.02.2012 15:51
      Re: to w koncu
       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        anetka121990 15.02.2012 18:19
        Re: to w koncu
        czyli jakie są niby róznice zakonczenia miedzy anime a manga?
        • Avatar
          Ayaram 15.02.2012 20:41
          Re: to w koncu
           kliknij: ukryte 
          • Avatar
            anetka121990 16.02.2012 10:26
            Re: to w koncu
            dzieki :)
            • Avatar
              agnes 3.03.2012 19:59
              Re: to w koncu
              CIACH! ogromny zbiór mangi, jednak tylko dla tych co dobrze znają angielski


              Zmoderowano. Nie podajemy na Tanuki odnośników do stron ze skanlacjami.
  • Avatar
    M
    Meliana89 30.12.2011 00:51
    Arcydzieło...
    do wielu rzeczy mozna się przyczepić jesli chodzi o Death Note , ale emocje podczas czytania tej mangi sa niesamowite. Wciagnęła mnie , czułam się jak w innym świecie… i to chodzi , tego własnie w mangach szukam..
  • Avatar
    M
    aerialsky 22.01.2011 12:19
    X
    Manga na prawdę jest niezła, trzyma w napięciu, ale niestety mam do niej 2 główne zastrzeżenia. Akcja stopniowo spada po 5 tomie, zaczyna się dopiero robić ciekawie pod koniec 10. Zakończenie też „takie sobie”... niektórzy może lubią takie zakończenia bez „happy endu” do mnie to jednak jakoś szczególnie nie przemawia.
  • Avatar
    M
    pewupe 27.11.2010 12:56
    ;]
    Bardzo dobra fabuła, kreska, postacie.
    Zresztą tak jak w komentarzu do anime ;]
    Jednak DN nie jest jakieś specjalnie lekkie i przyznam, że dość ciężko się czyta w porównaniu do innych mang.
    Nie jest to IMO seria, do której wracało by się od tak, ciągle, a mimo to jest uważana z agenialną.
    W tym wypadku chyba jednak wolę anime, mimo, że są na tym samym poziomie, to jakoś łatwiej się to ogląda, niż czyta.
  • Avatar
    M
    Nenene-san 28.07.2010 22:29
    A ja nie lubie tej mangi (i anime z resztą też) bo to TANIA TANDETA. Chcecie – czytajcie; chcecie – oglądajcie. Dla mnie to DNO. Możecie mnie obrażać ile wlezie, ale ta manga zostanie w moich oczach ŚMIECIEM.
    • Avatar
      ? 29.07.2010 11:18
      Nie potrafisz uargumentować swojej opinii, nazywasz coś tanią tandetą i śmieciem. Yeah, wszyscy kochamy trolling…
    • Avatar
      omochikateri~ 19.01.2011 20:28
      Nieuzasadniona krytyka, to nie krytyka. Nic nie tłumaczysz tylko „jedziesz po bandzie”. Wróć jak zmądrzejesz.
  • Avatar
    R
    Matsurika 24.07.2010 20:55
    Na litość boską, Tsugumi Ohba to ONA! Jak można się wykazywać taką nie wiedzą przy pisaniu recenzji?
    • Avatar
      GoNik 24.07.2010 23:36
      Pierwszych n wyników z googla twierdzi, że niekoniecznie, a niektóre zakładają rzecz zupełnie przeciwną.
      O ile nie otrzymamy informacji z wiarygodnego źródła, treść recenzji nie zostanie zmieniona.
  • Avatar
    M
    gość 27.02.2010 22:08
    Najlepsza, najciekawsza manga jaką czytałam.  kliknij: ukryte łzy ciurkiem lecialy mi po twarzy.

    Uś, zamaskowane, przepraszam za przeoczenie. Mai
    • SuiKaede 22.08.2010 17:27:12 - komentarz usunięto
  • Avatar
    M
    madzik93 6.02.2010 20:27
    Wszystko
    Najlepsza manga jaką czytałam i myślę że lepszej nie czytałam. Fabuła wciąga, kreska którą aż chęć patrzeć i bohaterowie których aż nie można nie polubić. Tylko szkoda że L zginął. Myślałam że bez niego Death Note straci urok, ale gdy tylko pojawił się Near już mi chęć powróciła na czytanie.
  • Avatar
    R
    Ashiya 21.12.2009 00:35
    Chciałabym tylko dodać, że nie tylko świetna kreska przyciąga uwagę. Są to także rastry użyte przez autora na najbardziej zaawansowanym poziomie.
    A manga, jak recenzent powiedział, jest świetna tylko do pewnego momentu i chyba wiem, o który mu chodzi (dopiero zaczęłam kupować mangę i nie mam wszystkich tomów). Wydawać by się mogło, że Death Note bez Lawliet'a to nie Death Note, prawda?
  • Avatar
    M
    Agiss 21.10.2009 15:42
    To jak na razie najlepsza manga jaka przeczytalam, choc zgadzam sie z tym, ze po  kliknij: ukryte  akcja zaczyna meczyc… Nie czyta sie tego juz tak lekko jak przedtem. Mimo to polecam ja wszystkim, jest swietna :D
  • Avatar
    M R
    AP 20.01.2009 23:00
    Odp.
     kliknij: ukryte 
    • Hado 20.01.2009 23:13:42 - komentarz usunięto
  • AP 20.01.2009 22:52:17 - komentarz usunięto
  • Avatar
    M R Pl
    Hado 20.01.2009 02:28
    Odpowiedź
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    M
    AP 17.01.2009 19:42
    Death Note
    Death Note to zdecydowanie jedna z najlepszych mang.Uważam, że postaci takie jak Near i Mello, były bardzo potrzebne. Od tomu 5 rozdział 35 do tomu 6 rozdział 52 w mandze panowała taka nuda, że z trudem się ją czytało.  kliknij: ukryte Pisałam o Nearze i Mello, gdyż zbyt dużo krytyki pod ich adresem, a to naprawdę świetni bohaterowie i też można ich polubić, jeśli się czyta mange nie tylko ze względu na L, do którego fakt można się bardzo przywiązać. Niech ktoś napisze jeszcze jakąś pozytywną opinie o innym bohaterze niż Light i L.
    Uprzejmie proszę o ukrywanie opisów istotnych części fabuły za pomocą odpowiedniego kodu.
    - Teukros
  • Avatar
    M
    Hado 9.01.2009 00:04
    Recenzja Death Note
    Jak to określił nasz polski tłumacz (podziwiam za wytrwałość w tłumaczeniu): „Gdyby szachy miały fabułę, wyszedłby z tego Death Note”.

    FABUŁA

    Główny wątek kręci się wokół Death Nota(デスノート). Przedmiot ów znajduje Light Yagami(夜神 月). Przez swoje właściwości notes przyciąga uwagę ICPO – Międzynarodowej Organizacji Policji Kryminalnych. Tu zaczyna się śledztwo. Można by pomyśleć „nic prostszego, typowe śledztwo!”. Wystarczy znaleźć narzędzie zbrodni, na nim prawdopodobnie będą ślady przestępstwa i dzięki temu mamy przestępcę jak na dłoni, ale tym razem tak nie jest. Jak wcześniej wspomniałem głównym wątkiem jest notes, lecz nie jest on typowym pamiętnikiem. Posiada swoje zasady, dzięki którym można z taką samą precyzją, co w szwajcarskim zegarku, zabijać. Pytanie tylko, jak? Już przedstawiam:

    DEATH NOTE

    HOW TO USE IT

    I. Osoba, której imię i nazwisko zostaną zapisane w tym notesie, umrze.
    II. By doprowadzić do śmierci danej osoby, podczas wpisywania imienia i nazwiska należy dokładnie ujrzeć w myślach jej twarz nie można, zatem jednym wpisem zabić wszystkich osób o takich samych imionach i nazwiskach.
    III. Po wpisaniu imienia i nazwiska, w ciągu 40 sekund czasu ludzkiego należy podać oczekiwaną przyczynę śmierci
    IV. Jeśli przyczyna śmierci nie zostanie opisana, osoba ta umrze na zawał
    V. Po wpisaniu przyczyny śmierci piszący otrzymuje kolejne 6 minut i 40 sekund na dokładne opisanie jej okoliczności.

    Po zapoznaniu się z pierwszymi zasadami wróćmy do Light’a. Jest wzorowym uczniem szkoły średniej, najlepsze wyniki na testach, jego życie toczy się przede wszystkim wokół nauki. Do pewnego dnia, kiedy to Bóg Śmierci „przypadkiem” gubi notes śmierci, w świecie ludzi. To właśnie Light go znajduje. Początkowo sądzi, że jest to coś w rodzaju kolejnego łańcuszka, którego przerwanie przynosi nieszczęście, „…czy coś w tym guście”. Jednak po przeczytaniu zasad i stwierdzeniu, że to wszystko jest nawet nieźle pomyślane, ogarnia go chęć sprawdzenia, czy notes działa. Po pięciu dniach odwiedza go Ryuk (リューク) – Bóg Śmierci. Okazuje się, że za używanie notesu, z jego strony nie poniesie żadnych konsekwencji, lecz po wszystkim to Ryuk wpisze jego imię i nazwisko do notesu. Do tego oświadcza, że „DEATH NOTE stanowi więź między człowiekiem o imieniu Light i Bogiem Śmierci Ryukiem”. Po tym Light przedstawia swój plan stworzenia utopi, za pomocą użycia notesu. Pragnie on oczyszczenia świata, ze złych ludzi. Chwile później w TV pojawia się specjalny komunikat na temat działalności Kiry (キラ), (taki pseudonim nadał światek podziemia Light'owi, w języku japońskim Kira znaczy lśniący) transmitowany w stacjach na całym świecie, na żywo z kwatery ICPO, w którym występuje Lind L. Taylor, przyznając się do bycia L’em. W momencie gdy Lind oświadcza, że to co robi Kira, jest złem, Light stwierdza, że jest to sprawiedliwość. Z kolei L powinien ponieść karę, za niepodporządkowanie się woli boga, aby dopełnić swojej groźby, wpisuje go do notesu. Po 40 sekundach Lind L. Taylor pada bezwładnie na stół… chwilę później, gdy jego ciało jest zabierane, słychać inny głos. „Nie do wiary…” odzywa się prawdziwy L. Wyjaśnia, że właśnie została udowodniona możliwość zabijania człowieka, bez wchodzenia z nim w bezpośredni kontakt. Oznajmia, że transmisja nie była emitowana na całym świecie, lecz tylko w Japonii, dokładnie w regionie Kanto. Tym samym udowadnia skąd pochodzi Kira. Tak oto rozpoczyna się pojedynek pomiędzy „bogiem” nowego świata, a człowiekiem będącym całkowicie incognito, chcącym za wszelką cenę złapać Kirę. W kolejnych częściach rozwinie się historia tych postaci. Dojdą również poszczególne wątki i osoby. Wiele momentów nas zaskoczy, znajdą się chwile wzruszeń, chwile zadumy, czy też krótkie chwile szczęścia, ale i obrzydzenia czy euforii. Wszystko to da nam obraz tak barwny, że na początku nie byli byśmy sobie go w stanie wyobrazić. Polecam dla osób lubiących realistyczne charaktery, niebanalną fabułę i tzw. „to coś”.

    DO PRZYSZŁEGO CZYTELNIKA

    Podczas czytania polecam zwrócić uwagę, nie tylko na główny wątek, ale również na uczucia i emocje bohaterów. Gdyby „Zbrodnia i kara”, byłaby bardziej skomplikowana i mniej oczywista, mogłaby się nazywać Death Note(mój mały żarcik). Tak więc, przyglądajmy się każdej postaci z osobna, nie pędźmy na zbity pysk, bo minie nas wiele ciekawych i bardzo ekscytujących wątków. Polecam czytać po paręnaście stron, zatrzymać się. Zastanowić się nad tym przez chwilę i trochę pofantazjować co może być dalej (i tak się wszystkiego nie odgadnie, zabrali parę faktów, przez które nie dało się, a o których dowiadujemy się już na chwilę przed zdarzeniem, ale może to i dobrze…). Na koniec szczerze życzę spokoju podczas czytania i wysilania szarych komórek, bo jednak tutaj trzeba. Banzai!!!

    KWESTIA TECHNICZNA

    Kreska, jest ona prosta, podtrzymująca klimat serii, bez zbędnych dopieszczeń, pomijając ważniejsze momenty. Bardzo przyjemna dla oka, nie za idealna, przez co całość wydaje się być jeszcze bardziej realna, a w tej mandze jest to bardzo potrzebne. Podsumowując, geniusz plastyczny Takeshiego Obaty.

    TROCHĘ O MANDZE I POSTACIACH W NIEJ OSADZONYCH

    Na mangę patrzy wiele osób, (w tym Recenzentka) z punktu widzenia L'a (bez uczuć ;p). Jednym z głównych bohaterów jest Light. Za wszelką cenę pragnie wykorzystać daną mu szansę i oczyścić świat z przestępców. Jak i również zmienić mentalność społeczeństwa na lepszą (na co nie zwróciła uwagi Pani Recenzentka). Drugim jest L,  kliknij: ukryte  detektyw, człowiek zimny, pozbawiony uczuć, prócz poczucia sprawiedliwości. Za wszelką cenę stara się odnaleźć winnego i oddać w ręce sprawiedliwości . kliknij: ukryte . Pytanie – czy L'u miał jakieś osobiste powody, by uczestniczyć w tej potyczce?.  kliknij: ukryte . Ryuk…sprawca zamieszania, ciekawski Bóg Śmierci, który kocha jabłka i wtrąca nietypowe pytania, by dogłębniej poznać mentalność ludzi. Często podkreśla, że nie jest ani po stronie Light’a, ani L’a, tylko po prostu chce mieć ubaw. Oto główni bohaterowie, ale w mandze znajdziemy także inne postaci. Zacznę od rodziny Light’a: ojciec, Soichiro Yagami (夜神総一郎), matka Light’a, Sachiko Yagami (夜神幸子), oraz jego siostra, Sayu Yagami (夜神粧裕). Grupa dochodzeniowa to: Matsuda Tota (松田桃太), Kanzo Mogi (模木完造), Suichi Aizawa (相沢周市), Hirokazu Ukita (宇生田広数). Watari (ワタリ) pomocnik L’a. Oraz inni, których nie wymienię ze względu na możliwość zdradzenia fabuły.


    Od fanów dla fanów!


    P.S. Krytykować może każdy głupiec. I wielu z nich tak robi. Winston Churchill (1874­‑1965).


    P.S. 2. Zamierzam, też zrecenzować Samurai Champloo, ale to może troszkę potrwać.
    • AP 17.01.2009 20:19:50 - komentarz usunięto
  • Avatar
    M
    sulfur 15.11.2008 16:39
    Trochę prawdy w tej recenzji
    Faktycznie po przełomowym wydarzeniu atmosfera nieco siada i potem przez długi czas nie nadrabia. Fabuła jest przekombinowana i traci na realizmie i a pewne rozczarowania w wyjaśnianiu tła i historii L, ale zakończenie jak dla mnie było świetne, bo do końca nie wiedziałem kto w końcu wygra. I pomimo że komuś może się wydawać rozczarowaniem, było naprawdę klimatyczne…No, a zawsze można obejrzeć zakończenie alternatywne.
    Czy ja wiem jednak, czy stwierdzanie, że się czyta czy nie czyta to żadna strata ani zysk? Tak można podsumować 99% rzeczy które się robi, a już 100% mang na pewno…więc bez takich mi tutaj :) Kto nie czytał niech żałuje, bo naprawdę dobre.
  • Avatar
    M
    Wyjajkowany Kosmita 29.09.2008 16:03
    P e r f e k c y j n e
    Cóż, jak na razie najlepsza manga jaką czytałam. Jeśli zaczne czytac, nie moge sie oderwac. Tym sposobem po 987 razy można 'przlecieć' jeden tom.
  • Avatar
    M
    Arti 28.06.2008 17:10
    Przeczytać warto
    Bardzo dobra manga. A byłaby jeszcze lepsza gdyby skończyła się w połowie.
  • Avatar
    M
    buniek 23.05.2008 14:39
    Dobra
    Macie rację, dotrwałem do rozdziału 60, bawiąc się przy tym jak nigdy, ale potem uznałem, że to nie ma sensu. Przeskoczyłem jeszcze do kilku kolejnych rozdziałów (66,77,87,92,) i przeszedłem od razu do 106. Wszystko jakby zaczyna się od nowa i strasznie nuży.

     kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Sivii 26.06.2008 22:05
      Re: Dobra
       kliknij: ukryte 
  • Avatar
    M
    liq 17.05.2008 14:35
    nie
    mi się bardzo nie podobała. dotrwałam do tomu 5, po czym zrezygnowałam, bo już strasznie mnie to nudziło ;) trudno mi zrozumieć zachwyt tym :P
  • Avatar
    M
    blue 9.02.2008 02:59
    dobry, ale nie wyjatkowa..
    Manga naprawde wspaniala, a przynajmniej pierwsza jej czesc, gdzies w polowie zaczyna sie rownia pochyla w dol i spory spadek jakosci, a zakonczenie jest tak slabe, ze tzreba pare razy przeczytac zeby uwierzyc ze to nie zart. Ale nie zmienia to faktu ze jako calosc jest do dosc dobra, jest wiele lepszych, ale chyba zadna nie ma podobnej historii ;]
    • Avatar
      Shizuka 24.04.2008 20:30
      Re: dobry, ale nie wyjatkowa..
      Faktycznie, końcowe tomy były trochę gorsze – dużo gadania, mało akcji – ale samo zakończenie mi osobiście się podobało.
  • Avatar
    M
    Paniol 12.10.2007 20:26
    death note <3
    Manga jest super ;) przeczytałem ja juz 10 razy i dalej nie mam dosc ;P polecam ;)
  • Avatar
    M
    Blahuuu 7.10.2007 15:58
    Sugoiii!!
    Manga wspaniała, wciąga jak diabli, do tego chyba najlepiej narysowana z tych, które wpadły mi w łapy ^^ To mi czytaj!