kliknij: ukryte Light umiera, Near go przechytrzył. Ryuuk zapisuje Lighta w swoim notatniku, ten dostaje dziwnych napadów agresji, ogólnie zachowuje się psychicznie, po czym umiera.
do wielu rzeczy mozna się przyczepić jesli chodzi o Death Note , ale emocje podczas czytania tej mangi sa niesamowite. Wciagnęła mnie , czułam się jak w innym świecie… i to chodzi , tego własnie w mangach szukam..
Manga na prawdę jest niezła, trzyma w napięciu, ale niestety mam do niej 2 główne zastrzeżenia. Akcja stopniowo spada po 5 tomie, zaczyna się dopiero robić ciekawie pod koniec 10. Zakończenie też „takie sobie”... niektórzy może lubią takie zakończenia bez „happy endu” do mnie to jednak jakoś szczególnie nie przemawia.
Bardzo dobra fabuła, kreska, postacie. Zresztą tak jak w komentarzu do anime ;] Jednak DN nie jest jakieś specjalnie lekkie i przyznam, że dość ciężko się czyta w porównaniu do innych mang. Nie jest to IMO seria, do której wracało by się od tak, ciągle, a mimo to jest uważana z agenialną. W tym wypadku chyba jednak wolę anime, mimo, że są na tym samym poziomie, to jakoś łatwiej się to ogląda, niż czyta.
M
Nenene-san
28.07.2010 22:29
A ja nie lubie tej mangi (i anime z resztą też) bo to TANIA TANDETA. Chcecie – czytajcie; chcecie – oglądajcie. Dla mnie to DNO. Możecie mnie obrażać ile wlezie, ale ta manga zostanie w moich oczach ŚMIECIEM.
?
29.07.2010 11:18
Nie potrafisz uargumentować swojej opinii, nazywasz coś tanią tandetą i śmieciem. Yeah, wszyscy kochamy trolling…
omochikateri~
19.01.2011 20:28
Nieuzasadniona krytyka, to nie krytyka. Nic nie tłumaczysz tylko „jedziesz po bandzie”. Wróć jak zmądrzejesz.
R
Matsurika
24.07.2010 20:55
Na litość boską, Tsugumi Ohba to ONA! Jak można się wykazywać taką nie wiedzą przy pisaniu recenzji?
Pierwszych n wyników z googla twierdzi, że niekoniecznie, a niektóre zakładają rzecz zupełnie przeciwną. O ile nie otrzymamy informacji z wiarygodnego źródła, treść recenzji nie zostanie zmieniona.
M
gość
27.02.2010 22:08
Najlepsza, najciekawsza manga jaką czytałam. kliknij: ukryte Gdy umierał L łzy ciurkiem lecialy mi po twarzy.
Najlepsza manga jaką czytałam i myślę że lepszej nie czytałam. Fabuła wciąga, kreska którą aż chęć patrzeć i bohaterowie których aż nie można nie polubić. Tylko szkoda że L zginął. Myślałam że bez niego Death Note straci urok, ale gdy tylko pojawił się Near już mi chęć powróciła na czytanie.
R
Ashiya
21.12.2009 00:35
Chciałabym tylko dodać, że nie tylko świetna kreska przyciąga uwagę. Są to także rastry użyte przez autora na najbardziej zaawansowanym poziomie. A manga, jak recenzent powiedział, jest świetna tylko do pewnego momentu i chyba wiem, o który mu chodzi (dopiero zaczęłam kupować mangę i nie mam wszystkich tomów). Wydawać by się mogło, że Death Note bez Lawliet'a to nie Death Note, prawda?
M
Agiss
21.10.2009 15:42
To jak na razie najlepsza manga jaka przeczytalam, choc zgadzam sie z tym, ze po kliknij: ukryte smierci L'a akcja zaczyna meczyc… Nie czyta sie tego juz tak lekko jak przedtem. Mimo to polecam ja wszystkim, jest swietna :D
MR
AP
20.01.2009 23:00 Odp.
kliknij: ukryte Hado widzę, że też nie możesz spać po nocach. Muszę przyznać, że nawet nie zwróciłam uwagi na miejsca postrzału. Przeczytałam jeszcze raz ten rozdział i muszę przyznać, że rzeczywiście Light miał wyznaczoną inną datę śmierci. Zasugerowałam się tym, że bóg śmierci musi wpisać właściciela Death Note'a do swojego notesu, gdy ten będzie umierał. Ale Ryuk mówi jeszcze coś takiego ( chyba dobrze przetłumaczyłam): „Jeśli zostaniesz zamknięty w więzieniu, nie będę wiedzieć kiedy umrzesz. A czekanie do twojej śmierci było by denerwujące. Jesteś skończony”. Umrzesz teraz”(a ty w jakim języku czytałeś, bo widzę, że nazwiska w recenzji zapisałeś w języku japońskim?). Dziwi mnie jedna rzecz. Przeznaczona długość życia nic nie znaczy, jeśli ktoś chce popełnić samobójstwo. Misa powinna żyć przynajmniej 100 lat, przejęła długość życia dwóch bogów śmierci (a wiemy, że oni zabili co najmniej trzech ludzi, a na pewno ich ofiar było więcej). Dlatego Ryuk musiał by pilnować Light'a, gdyż, gdyby nie wypełnił umowy to sam pewnie by zginął (widzieliśmy już co się dzieje, gdy bóg śmierci łamie zasady). To tłumaczy również, dlaczego bogowie śmierci muszą towarzyszyć właścicielom notesów. Wiem, że dużo osób dziwi to, że Misa żyła tak krótko, ale jeśli jest tak jak myślę to wszystko się zgadza. Twoja recenzja może pomóc mandze, a na pewno jej nie zaszkodzi jak niektóre. Przejrzyście wszystko rozmieszczone. Trudno mi się wypowiadać, gdyż czytałam ją już po przeczytaniu mangi. Dziwi mnie tylko określenie L'a człowiekiem zimnym i pozbawionym uczuć, lecz widzę, że już chyba zmieniłeś zdanie. Wcześniej też sprawa Ryuk'a, ale jeśli o to chodzi to okazało się, że ty miałeś więcej racji.
kliknij: ukryte Wielkie dzięki za wyręczenie w kwestii Mello i Near'a. Prawie w całości się z tobą zgadzam (znasz to – facet zawsze inaczej coś widzi :P). Drobny szczegół, Matsuda jest genianlym strzelcem (dorównuje umiejętnością strzeleckim Watariego :D) i kiedy się przyjrzy raną jakie poniósł Laight to można zauważyć, że Matsu strzelał w najmniej wrażliwe miejsca (choć o dziwo mówi, że chce go zabić :)). Wymienię: 2 w prawą rękę w tym jedna w dłoń (żadna nie mogła trafić w aortę), jedna między sercem, a ramieniem, następne w dolne części żeber (prawą i lewą, jak miał bym wybrać gdzie mają mnie postrzelić to tam, albo w udo :D) i był już rok 2010, więc śmierć z wykrwawienia to raczej coś nietypowego. No, to się trochę podroczyłem, a teraz na poważniej. Po pierwsze, dobra recenzja?/mogło by kogoś zachęcić do czytania? Po drugie ... boże, pierwsza dziewczyna, która nie porzuciła Death Nota po śmierci L'a. Po trzecie, co odpisałaś pod moją recenzją, bo usunęli?! I jeszcze jedno L&N są ASP'i, czyli zespół Aspergera. Tzn. problemy z otoczeniem, ale wielkie poczucie SPRAWIEDLIWOŚCI (w skrócie). Sorry, za beznadziejną oprawę tekstu, ale nie mam siły na teraz. I jeszcze jedno, jak chcesz to mogę podać mail to można by się trochę posprzeczać. I do redakcji – ludzie chcą się miedzy sobą komunikować, a to nie jest 1984 Orwell'a! Spróbujcie to usunąć, a N.Z.D.P.!!!
M
AP
17.01.2009 19:42 Death Note
Death Note to zdecydowanie jedna z najlepszych mang.Uważam, że postaci takie jak Near i Mello, były bardzo potrzebne. Od tomu 5 rozdział 35 do tomu 6 rozdział 52 w mandze panowała taka nuda, że z trudem się ją czytało. kliknij: ukryte Po śmierci L (rozumie tych, którzy tak go polubili, że dla nich manga bez jego obecności stała się nudna. Mam koleżankę, która jak dotarła do momentu śmierci L, była tak wstrząśnięta i zła, że już nie przeczytała ani jednego tomu więcej)znowu zrobiło się ciekawie. Light myślał, że po zabiciu L nikt nie stanie mu na drodze. Okazało się, że nikt nie jest niezastąpiony, ani L, ani Light. Bardzo ważne było, żeby to pokazać. Near i Mello to bardzo ciekawe postaci. Near to niewątpliwie geniusz, potrafi godzinami skupić się na jednej czynności, nie ma żadnego życia towarzyskiego, a jedyną osobą na której mu zależy jest Mello (trzyma przy sobie jego zdjęcie), nie umie wyrażać uczuć i emocji. Według informacji podanych przez autorów inteligencją przewyższa L. Dla niego L to świętość, osoba idealna i sądzi, że nigdy mu nie dorówna. Zawsze zastanawia się jak postąpiłby L i nawet jak ma swój lepszy pomysł, ale wie, że dla L byłoby to niemoralne, wybiera to co L uznałby za właściwe. Niektórzy sądzą, że jest bezwzględny, ale naprawdę jest bardzo wrażliwy nie umie po prostu okazywać emocji. Mello również wielbił L. Widać to po jego reakcji na wieść o jego śmierci. Dla niego było nie do pomyślenia, że L może zginąć. Miał kompleks niższości, zawsze bardzo się starał i jego osiągnięcia były znakomite, ale Near zawsze był lepszy i nikt nie zauważał Mello. Przerodziło to się w zawiść. Później za wszelką cenę Mello chce udowodnić Nearowi, że jest lepszy. Kiedy ma notatnik nie zabija Neara, mimo, że może, bo nie miałby się przed kim popisać. Chce, żeby Near go zaakceptował, bo tylko na jego opinii mu zależy. Zakończenie Death Nota jest znakomite. Nie rozumiem tych, którzy się oburzają tym, że wszyscy ludzie są równi wobec śmierci. Chyba nikt nie liczył na to, że w świecie w którym jest tyle bogów śmierci pojawi się jeszcze Jezus, a Light trafi do piekła. Ja myślałam na początku, że właściciele notesów po śmierci sami stają się bogami śmierci, bo Ryuk powiedział do Lighta w pierwszym tomie „ty już stałeś się bogiem śmierci”, ale się myliłam. Zakończenie jest piękne. Light i tak by się wykrwawił i umarł, a Ryuk okazuje mu łaskę. Light umiera bardzo realistycznie, nie pogodzony ze śmiercią. W innych mangach dużo jest przypadków kiedy bohater umiera godnie, a takiej śmierci jeszcze nie było. Chciałam zobaczyć w anime scenę z Lightem uczepionym nogi Ryuka i błagającego go o ocalenie. Ale zakończenie niestety zostało zmienione. Rozumiem tych którzy nie chcieli śmierci Lighta i się zgadzali z jego poglądami ale Light się zmienił i zapomniał o swoich ideałach. Mordował potem również ludzi dobrych, wykorzystywał swoich sprzymierzeńców po czym ich zabijał. Chciał stać się władcą świata. Na początku wydawało się, że nie ma korzyści z tego co robi, ale później okazało się, że naprawdę może rządzić całym światem jako Kira. Proces już nawet się zaczął. Mógł zadzwonić do każdego, nawet prezydenta i wszyscy byli mu posłuszni. A wiadomo, że każdy dyktator boi się straty władzy. Light myślał, że dalej podąża za ideałami, ale się zgubił. Jego emocje znakomicie wyrażają openingi anime. Pierwszy jest pełen nadziei, w drugim jest już tylko krzyk, nienawiść i wściekłość. Nie rozumie o co chodzi tym którzy go ścigają. Pisałam o Nearze i Mello, gdyż zbyt dużo krytyki pod ich adresem, a to naprawdę świetni bohaterowie i też można ich polubić, jeśli się czyta mange nie tylko ze względu na L, do którego fakt można się bardzo przywiązać. Niech ktoś napisze jeszcze jakąś pozytywną opinie o innym bohaterze niż Light i L.
Uprzejmie proszę o ukrywanie opisów istotnych części fabuły za pomocą odpowiedniego kodu.
- Teukros
M
Hado
9.01.2009 00:04 Recenzja Death Note
Jak to określił nasz polski tłumacz (podziwiam za wytrwałość w tłumaczeniu): „Gdyby szachy miały fabułę, wyszedłby z tego Death Note”.
FABUŁA
Główny wątek kręci się wokół Death Nota(デスノート). Przedmiot ów znajduje Light Yagami(夜神 月). Przez swoje właściwości notes przyciąga uwagę ICPO – Międzynarodowej Organizacji Policji Kryminalnych. Tu zaczyna się śledztwo. Można by pomyśleć „nic prostszego, typowe śledztwo!”. Wystarczy znaleźć narzędzie zbrodni, na nim prawdopodobnie będą ślady przestępstwa i dzięki temu mamy przestępcę jak na dłoni, ale tym razem tak nie jest. Jak wcześniej wspomniałem głównym wątkiem jest notes, lecz nie jest on typowym pamiętnikiem. Posiada swoje zasady, dzięki którym można z taką samą precyzją, co w szwajcarskim zegarku, zabijać. Pytanie tylko, jak? Już przedstawiam:
DEATH NOTE
HOW TO USE IT
I. Osoba, której imię i nazwisko zostaną zapisane w tym notesie, umrze.
II. By doprowadzić do śmierci danej osoby, podczas wpisywania imienia i nazwiska należy dokładnie ujrzeć w myślach jej twarz nie można, zatem jednym wpisem zabić wszystkich osób o takich samych imionach i nazwiskach.
III. Po wpisaniu imienia i nazwiska, w ciągu 40 sekund czasu ludzkiego należy podać oczekiwaną przyczynę śmierci
IV. Jeśli przyczyna śmierci nie zostanie opisana, osoba ta umrze na zawał
V. Po wpisaniu przyczyny śmierci piszący otrzymuje kolejne 6 minut i 40 sekund na dokładne opisanie jej okoliczności.
Po zapoznaniu się z pierwszymi zasadami wróćmy do Light’a. Jest wzorowym uczniem szkoły średniej, najlepsze wyniki na testach, jego życie toczy się przede wszystkim wokół nauki. Do pewnego dnia, kiedy to Bóg Śmierci „przypadkiem” gubi notes śmierci, w świecie ludzi. To właśnie Light go znajduje. Początkowo sądzi, że jest to coś w rodzaju kolejnego łańcuszka, którego przerwanie przynosi nieszczęście, „…czy coś w tym guście”. Jednak po przeczytaniu zasad i stwierdzeniu, że to wszystko jest nawet nieźle pomyślane, ogarnia go chęć sprawdzenia, czy notes działa. Po pięciu dniach odwiedza go Ryuk (リューク) – Bóg Śmierci. Okazuje się, że za używanie notesu, z jego strony nie poniesie żadnych konsekwencji, lecz po wszystkim to Ryuk wpisze jego imię i nazwisko do notesu. Do tego oświadcza, że „DEATH NOTE stanowi więź między człowiekiem o imieniu Light i Bogiem Śmierci Ryukiem”. Po tym Light przedstawia swój plan stworzenia utopi, za pomocą użycia notesu. Pragnie on oczyszczenia świata, ze złych ludzi. Chwile później w TV pojawia się specjalny komunikat na temat działalności Kiry (キラ), (taki pseudonim nadał światek podziemia Light'owi, w języku japońskim Kira znaczy lśniący) transmitowany w stacjach na całym świecie, na żywo z kwatery ICPO, w którym występuje Lind L. Taylor, przyznając się do bycia L’em. W momencie gdy Lind oświadcza, że to co robi Kira, jest złem, Light stwierdza, że jest to sprawiedliwość. Z kolei L powinien ponieść karę, za niepodporządkowanie się woli boga, aby dopełnić swojej groźby, wpisuje go do notesu. Po 40 sekundach Lind L. Taylor pada bezwładnie na stół… chwilę później, gdy jego ciało jest zabierane, słychać inny głos. „Nie do wiary…” odzywa się prawdziwy L. Wyjaśnia, że właśnie została udowodniona możliwość zabijania człowieka, bez wchodzenia z nim w bezpośredni kontakt. Oznajmia, że transmisja nie była emitowana na całym świecie, lecz tylko w Japonii, dokładnie w regionie Kanto. Tym samym udowadnia skąd pochodzi Kira. Tak oto rozpoczyna się pojedynek pomiędzy „bogiem” nowego świata, a człowiekiem będącym całkowicie incognito, chcącym za wszelką cenę złapać Kirę. W kolejnych częściach rozwinie się historia tych postaci. Dojdą również poszczególne wątki i osoby. Wiele momentów nas zaskoczy, znajdą się chwile wzruszeń, chwile zadumy, czy też krótkie chwile szczęścia, ale i obrzydzenia czy euforii. Wszystko to da nam obraz tak barwny, że na początku nie byli byśmy sobie go w stanie wyobrazić. Polecam dla osób lubiących realistyczne charaktery, niebanalną fabułę i tzw. „to coś”.
DO PRZYSZŁEGO CZYTELNIKA
Podczas czytania polecam zwrócić uwagę, nie tylko na główny wątek, ale również na uczucia i emocje bohaterów. Gdyby „Zbrodnia i kara”, byłaby bardziej skomplikowana i mniej oczywista, mogłaby się nazywać Death Note(mój mały żarcik). Tak więc, przyglądajmy się każdej postaci z osobna, nie pędźmy na zbity pysk, bo minie nas wiele ciekawych i bardzo ekscytujących wątków. Polecam czytać po paręnaście stron, zatrzymać się. Zastanowić się nad tym przez chwilę i trochę pofantazjować co może być dalej (i tak się wszystkiego nie odgadnie, zabrali parę faktów, przez które nie dało się, a o których dowiadujemy się już na chwilę przed zdarzeniem, ale może to i dobrze…). Na koniec szczerze życzę spokoju podczas czytania i wysilania szarych komórek, bo jednak tutaj trzeba. Banzai!!!
KWESTIA TECHNICZNA
Kreska, jest ona prosta, podtrzymująca klimat serii, bez zbędnych dopieszczeń, pomijając ważniejsze momenty. Bardzo przyjemna dla oka, nie za idealna, przez co całość wydaje się być jeszcze bardziej realna, a w tej mandze jest to bardzo potrzebne. Podsumowując, geniusz plastyczny Takeshiego Obaty.
TROCHĘ O MANDZE I POSTACIACH W NIEJ OSADZONYCH
Na mangę patrzy wiele osób, (w tym Recenzentka) z punktu widzenia L'a (bez uczuć ;p). Jednym z głównych bohaterów jest Light. Za wszelką cenę pragnie wykorzystać daną mu szansę i oczyścić świat z przestępców. Jak i również zmienić mentalność społeczeństwa na lepszą (na co nie zwróciła uwagi Pani Recenzentka). Drugim jest L, kliknij: ukryte (Lawliet エル・ローライト) detektyw, człowiek zimny, pozbawiony uczuć, prócz poczucia sprawiedliwości. Za wszelką cenę stara się odnaleźć winnego i oddać w ręce sprawiedliwości . kliknij: ukryte Choć z tego, co pamiętam z góry wydał wyrok równie ciężki co Ryuk. Mam na myśli zabicie Light’a przez Ryuka, gdy ten stał się dla niego nudny, a osąd L’a to Kira na szafot. Pytanie – czy L'u miał jakieś osobiste powody, by uczestniczyć w tej potyczce?. kliknij: ukryte Misa Amane (弥 海砂), trzecia główna bohaterka – bardzo zakręcony charakter. Z jednej strony głupawa blondyneczka, z drugiej zaś pewna siebie, pomysłowa, przebiegła, broń kiry, która bywała bardziej bezwzględna niż on sam, ostatecznie pozorne przeciwieństwo L'a. Jej główny cel wydawał się bardzo jasny, ale z biegiem czasu zaczynał przybierać inny kształt. Ryuk…sprawca zamieszania, ciekawski Bóg Śmierci, który kocha jabłka i wtrąca nietypowe pytania, by dogłębniej poznać mentalność ludzi. Często podkreśla, że nie jest ani po stronie Light’a, ani L’a, tylko po prostu chce mieć ubaw. Oto główni bohaterowie, ale w mandze znajdziemy także inne postaci. Zacznę od rodziny Light’a: ojciec, Soichiro Yagami (夜神総一郎), matka Light’a, Sachiko Yagami (夜神幸子), oraz jego siostra, Sayu Yagami (夜神粧裕). Grupa dochodzeniowa to: Matsuda Tota (松田桃太), Kanzo Mogi (模木完造), Suichi Aizawa (相沢周市), Hirokazu Ukita (宇生田広数). Watari (ワタリ) pomocnik L’a. Oraz inni, których nie wymienię ze względu na możliwość zdradzenia fabuły.
Od fanów dla fanów!
P.S. Krytykować może każdy głupiec. I wielu z nich tak robi. Winston Churchill (1874‑1965).
P.S. 2. Zamierzam, też zrecenzować Samurai Champloo, ale to może troszkę potrwać.
AP17.01.2009 20:19:50 - komentarz usunięto
M
sulfur
15.11.2008 16:39 Trochę prawdy w tej recenzji
Faktycznie po przełomowym wydarzeniu atmosfera nieco siada i potem przez długi czas nie nadrabia. Fabuła jest przekombinowana i traci na realizmie i a pewne rozczarowania w wyjaśnianiu tła i historii L, ale zakończenie jak dla mnie było świetne, bo do końca nie wiedziałem kto w końcu wygra. I pomimo że komuś może się wydawać rozczarowaniem, było naprawdę klimatyczne…No, a zawsze można obejrzeć zakończenie alternatywne.
Czy ja wiem jednak, czy stwierdzanie, że się czyta czy nie czyta to żadna strata ani zysk? Tak można podsumować 99% rzeczy które się robi, a już 100% mang na pewno…więc bez takich mi tutaj :) Kto nie czytał niech żałuje, bo naprawdę dobre.
M
Wyjajkowany Kosmita
29.09.2008 16:03 P e r f e k c y j n e
Cóż, jak na razie najlepsza manga jaką czytałam. Jeśli zaczne czytac, nie moge sie oderwac. Tym sposobem po 987 razy można 'przlecieć' jeden tom.
M
Arti
28.06.2008 17:10 Przeczytać warto
Bardzo dobra manga. A byłaby jeszcze lepsza gdyby skończyła się w połowie.
M
buniek
23.05.2008 14:39 Dobra
Macie rację, dotrwałem do rozdziału 60, bawiąc się przy tym jak nigdy, ale potem uznałem, że to nie ma sensu. Przeskoczyłem jeszcze do kilku kolejnych rozdziałów (66,77,87,92,) i przeszedłem od razu do 106. Wszystko jakby zaczyna się od nowa i strasznie nuży.
kliknij: ukryte Tak btw: Co się stało z Misą ? To ona była w tej białej todze na końcu 108 ?
Sivii
26.06.2008 22:05 Re: Dobra
kliknij: ukryte Według komentarzy twórców zawartych w How To Read po śmierci Light'a Misa wpadła w depresje i popełniła samobójstwo. Postać w todze na końcu mangi to jakaś bezimienna wyznawczyni Kiry.
M
liq
17.05.2008 14:35 nie
mi się bardzo nie podobała. dotrwałam do tomu 5, po czym zrezygnowałam, bo już strasznie mnie to nudziło ;) trudno mi zrozumieć zachwyt tym :P
M
blue
9.02.2008 02:59 dobry, ale nie wyjatkowa..
Manga naprawde wspaniala, a przynajmniej pierwsza jej czesc, gdzies w polowie zaczyna sie rownia pochyla w dol i spory spadek jakosci, a zakonczenie jest tak slabe, ze tzreba pare razy przeczytac zeby uwierzyc ze to nie zart. Ale nie zmienia to faktu ze jako calosc jest do dosc dobra, jest wiele lepszych, ale chyba zadna nie ma podobnej historii ;]
Shizuka
24.04.2008 20:30 Re: dobry, ale nie wyjatkowa..
Faktycznie, końcowe tomy były trochę gorsze – dużo gadania, mało akcji – ale samo zakończenie mi osobiście się podobało.
M
Paniol
12.10.2007 20:26 death note <3
Manga jest super ;) przeczytałem ja juz 10 razy i dalej nie mam dosc ;P polecam ;)
M
Blahuuu
7.10.2007 15:58 Sugoiii!!
Manga wspaniała, wciąga jak diabli, do tego chyba najlepiej narysowana z tych, które wpadły mi w łapy ^^ To mi czytaj!
to w koncu
Re: to w koncu
Arcydzieło...
X
;]
Zresztą tak jak w komentarzu do anime ;]
Jednak DN nie jest jakieś specjalnie lekkie i przyznam, że dość ciężko się czyta w porównaniu do innych mang.
Nie jest to IMO seria, do której wracało by się od tak, ciągle, a mimo to jest uważana z agenialną.
W tym wypadku chyba jednak wolę anime, mimo, że są na tym samym poziomie, to jakoś łatwiej się to ogląda, niż czyta.
O ile nie otrzymamy informacji z wiarygodnego źródła, treść recenzji nie zostanie zmieniona.
Uś, zamaskowane, przepraszam za przeoczenie. Mai
Wszystko
A manga, jak recenzent powiedział, jest świetna tylko do pewnego momentu i chyba wiem, o który mu chodzi (dopiero zaczęłam kupować mangę i nie mam wszystkich tomów). Wydawać by się mogło, że Death Note bez Lawliet'a to nie Death Note, prawda?
Odp.
Muszę przyznać, że nawet nie zwróciłam uwagi na miejsca postrzału. Przeczytałam jeszcze raz ten rozdział i muszę przyznać, że rzeczywiście Light miał wyznaczoną inną datę śmierci. Zasugerowałam się tym, że bóg śmierci musi wpisać właściciela Death Note'a do swojego notesu, gdy ten będzie umierał. Ale Ryuk mówi jeszcze coś takiego ( chyba dobrze przetłumaczyłam): „Jeśli zostaniesz zamknięty w więzieniu, nie będę wiedzieć kiedy umrzesz. A czekanie do twojej śmierci było by denerwujące. Jesteś skończony”. Umrzesz teraz”(a ty w jakim języku czytałeś, bo widzę, że nazwiska w recenzji zapisałeś w języku japońskim?). Dziwi mnie jedna rzecz. Przeznaczona długość życia nic nie znaczy, jeśli ktoś chce popełnić samobójstwo. Misa powinna żyć przynajmniej 100 lat, przejęła długość życia dwóch bogów śmierci (a wiemy, że oni zabili co najmniej trzech ludzi, a na pewno ich ofiar było więcej). Dlatego Ryuk musiał by pilnować Light'a, gdyż, gdyby nie wypełnił umowy to sam pewnie by zginął (widzieliśmy już co się dzieje, gdy bóg śmierci łamie zasady). To tłumaczy również, dlaczego bogowie śmierci muszą towarzyszyć właścicielom notesów. Wiem, że dużo osób dziwi to, że Misa żyła tak krótko, ale jeśli jest tak jak myślę to wszystko się zgadza. Twoja recenzja może pomóc mandze, a na pewno jej nie zaszkodzi jak niektóre. Przejrzyście wszystko rozmieszczone. Trudno mi się wypowiadać, gdyż czytałam ją już po przeczytaniu mangi. Dziwi mnie tylko określenie L'a człowiekiem zimnym i pozbawionym uczuć, lecz widzę, że już chyba zmieniłeś zdanie. Wcześniej też sprawa Ryuk'a, ale jeśli o to chodzi to okazało się, że ty miałeś więcej racji.
Odpowiedź
Death Note
Uprzejmie proszę o ukrywanie opisów istotnych części fabuły za pomocą odpowiedniego kodu.
- Teukros
Recenzja Death Note
FABUŁA
Główny wątek kręci się wokół Death Nota(デスノート). Przedmiot ów znajduje Light Yagami(夜神 月). Przez swoje właściwości notes przyciąga uwagę ICPO – Międzynarodowej Organizacji Policji Kryminalnych. Tu zaczyna się śledztwo. Można by pomyśleć „nic prostszego, typowe śledztwo!”. Wystarczy znaleźć narzędzie zbrodni, na nim prawdopodobnie będą ślady przestępstwa i dzięki temu mamy przestępcę jak na dłoni, ale tym razem tak nie jest. Jak wcześniej wspomniałem głównym wątkiem jest notes, lecz nie jest on typowym pamiętnikiem. Posiada swoje zasady, dzięki którym można z taką samą precyzją, co w szwajcarskim zegarku, zabijać. Pytanie tylko, jak? Już przedstawiam:
DEATH NOTE
HOW TO USE IT
I. Osoba, której imię i nazwisko zostaną zapisane w tym notesie, umrze.
II. By doprowadzić do śmierci danej osoby, podczas wpisywania imienia i nazwiska należy dokładnie ujrzeć w myślach jej twarz nie można, zatem jednym wpisem zabić wszystkich osób o takich samych imionach i nazwiskach.
III. Po wpisaniu imienia i nazwiska, w ciągu 40 sekund czasu ludzkiego należy podać oczekiwaną przyczynę śmierci
IV. Jeśli przyczyna śmierci nie zostanie opisana, osoba ta umrze na zawał
V. Po wpisaniu przyczyny śmierci piszący otrzymuje kolejne 6 minut i 40 sekund na dokładne opisanie jej okoliczności.
Po zapoznaniu się z pierwszymi zasadami wróćmy do Light’a. Jest wzorowym uczniem szkoły średniej, najlepsze wyniki na testach, jego życie toczy się przede wszystkim wokół nauki. Do pewnego dnia, kiedy to Bóg Śmierci „przypadkiem” gubi notes śmierci, w świecie ludzi. To właśnie Light go znajduje. Początkowo sądzi, że jest to coś w rodzaju kolejnego łańcuszka, którego przerwanie przynosi nieszczęście, „…czy coś w tym guście”. Jednak po przeczytaniu zasad i stwierdzeniu, że to wszystko jest nawet nieźle pomyślane, ogarnia go chęć sprawdzenia, czy notes działa. Po pięciu dniach odwiedza go Ryuk (リューク) – Bóg Śmierci. Okazuje się, że za używanie notesu, z jego strony nie poniesie żadnych konsekwencji, lecz po wszystkim to Ryuk wpisze jego imię i nazwisko do notesu. Do tego oświadcza, że „DEATH NOTE stanowi więź między człowiekiem o imieniu Light i Bogiem Śmierci Ryukiem”. Po tym Light przedstawia swój plan stworzenia utopi, za pomocą użycia notesu. Pragnie on oczyszczenia świata, ze złych ludzi. Chwile później w TV pojawia się specjalny komunikat na temat działalności Kiry (キラ), (taki pseudonim nadał światek podziemia Light'owi, w języku japońskim Kira znaczy lśniący) transmitowany w stacjach na całym świecie, na żywo z kwatery ICPO, w którym występuje Lind L. Taylor, przyznając się do bycia L’em. W momencie gdy Lind oświadcza, że to co robi Kira, jest złem, Light stwierdza, że jest to sprawiedliwość. Z kolei L powinien ponieść karę, za niepodporządkowanie się woli boga, aby dopełnić swojej groźby, wpisuje go do notesu. Po 40 sekundach Lind L. Taylor pada bezwładnie na stół… chwilę później, gdy jego ciało jest zabierane, słychać inny głos. „Nie do wiary…” odzywa się prawdziwy L. Wyjaśnia, że właśnie została udowodniona możliwość zabijania człowieka, bez wchodzenia z nim w bezpośredni kontakt. Oznajmia, że transmisja nie była emitowana na całym świecie, lecz tylko w Japonii, dokładnie w regionie Kanto. Tym samym udowadnia skąd pochodzi Kira. Tak oto rozpoczyna się pojedynek pomiędzy „bogiem” nowego świata, a człowiekiem będącym całkowicie incognito, chcącym za wszelką cenę złapać Kirę. W kolejnych częściach rozwinie się historia tych postaci. Dojdą również poszczególne wątki i osoby. Wiele momentów nas zaskoczy, znajdą się chwile wzruszeń, chwile zadumy, czy też krótkie chwile szczęścia, ale i obrzydzenia czy euforii. Wszystko to da nam obraz tak barwny, że na początku nie byli byśmy sobie go w stanie wyobrazić. Polecam dla osób lubiących realistyczne charaktery, niebanalną fabułę i tzw. „to coś”.
DO PRZYSZŁEGO CZYTELNIKA
Podczas czytania polecam zwrócić uwagę, nie tylko na główny wątek, ale również na uczucia i emocje bohaterów. Gdyby „Zbrodnia i kara”, byłaby bardziej skomplikowana i mniej oczywista, mogłaby się nazywać Death Note(mój mały żarcik). Tak więc, przyglądajmy się każdej postaci z osobna, nie pędźmy na zbity pysk, bo minie nas wiele ciekawych i bardzo ekscytujących wątków. Polecam czytać po paręnaście stron, zatrzymać się. Zastanowić się nad tym przez chwilę i trochę pofantazjować co może być dalej (i tak się wszystkiego nie odgadnie, zabrali parę faktów, przez które nie dało się, a o których dowiadujemy się już na chwilę przed zdarzeniem, ale może to i dobrze…). Na koniec szczerze życzę spokoju podczas czytania i wysilania szarych komórek, bo jednak tutaj trzeba. Banzai!!!
KWESTIA TECHNICZNA
Kreska, jest ona prosta, podtrzymująca klimat serii, bez zbędnych dopieszczeń, pomijając ważniejsze momenty. Bardzo przyjemna dla oka, nie za idealna, przez co całość wydaje się być jeszcze bardziej realna, a w tej mandze jest to bardzo potrzebne. Podsumowując, geniusz plastyczny Takeshiego Obaty.
TROCHĘ O MANDZE I POSTACIACH W NIEJ OSADZONYCH
Na mangę patrzy wiele osób, (w tym Recenzentka) z punktu widzenia L'a (bez uczuć ;p). Jednym z głównych bohaterów jest Light. Za wszelką cenę pragnie wykorzystać daną mu szansę i oczyścić świat z przestępców. Jak i również zmienić mentalność społeczeństwa na lepszą (na co nie zwróciła uwagi Pani Recenzentka). Drugim jest L, kliknij: ukryte (Lawliet エル・ローライト) detektyw, człowiek zimny, pozbawiony uczuć, prócz poczucia sprawiedliwości. Za wszelką cenę stara się odnaleźć winnego i oddać w ręce sprawiedliwości . kliknij: ukryte Choć z tego, co pamiętam z góry wydał wyrok równie ciężki co Ryuk. Mam na myśli zabicie Light’a przez Ryuka, gdy ten stał się dla niego nudny, a osąd L’a to Kira na szafot. Pytanie – czy L'u miał jakieś osobiste powody, by uczestniczyć w tej potyczce?. kliknij: ukryte Misa Amane (弥 海砂), trzecia główna bohaterka – bardzo zakręcony charakter. Z jednej strony głupawa blondyneczka, z drugiej zaś pewna siebie, pomysłowa, przebiegła, broń kiry, która bywała bardziej bezwzględna niż on sam, ostatecznie pozorne przeciwieństwo L'a. Jej główny cel wydawał się bardzo jasny, ale z biegiem czasu zaczynał przybierać inny kształt. Ryuk…sprawca zamieszania, ciekawski Bóg Śmierci, który kocha jabłka i wtrąca nietypowe pytania, by dogłębniej poznać mentalność ludzi. Często podkreśla, że nie jest ani po stronie Light’a, ani L’a, tylko po prostu chce mieć ubaw. Oto główni bohaterowie, ale w mandze znajdziemy także inne postaci. Zacznę od rodziny Light’a: ojciec, Soichiro Yagami (夜神総一郎), matka Light’a, Sachiko Yagami (夜神幸子), oraz jego siostra, Sayu Yagami (夜神粧裕). Grupa dochodzeniowa to: Matsuda Tota (松田桃太), Kanzo Mogi (模木完造), Suichi Aizawa (相沢周市), Hirokazu Ukita (宇生田広数). Watari (ワタリ) pomocnik L’a. Oraz inni, których nie wymienię ze względu na możliwość zdradzenia fabuły.
Od fanów dla fanów!
P.S. Krytykować może każdy głupiec. I wielu z nich tak robi. Winston Churchill (1874‑1965).
P.S. 2. Zamierzam, też zrecenzować Samurai Champloo, ale to może troszkę potrwać.
Trochę prawdy w tej recenzji
Czy ja wiem jednak, czy stwierdzanie, że się czyta czy nie czyta to żadna strata ani zysk? Tak można podsumować 99% rzeczy które się robi, a już 100% mang na pewno…więc bez takich mi tutaj :) Kto nie czytał niech żałuje, bo naprawdę dobre.
P e r f e k c y j n e
Przeczytać warto
Dobra
kliknij: ukryte
Tak btw: Co się stało z Misą ? To ona była w tej białej todze na końcu 108 ?
Re: Dobra
Według komentarzy twórców zawartych w How To Read po śmierci Light'a Misa wpadła w depresje i popełniła samobójstwo. Postać w todze na końcu mangi to jakaś bezimienna wyznawczyni Kiry.
nie
dobry, ale nie wyjatkowa..
Re: dobry, ale nie wyjatkowa..
death note <3
Sugoiii!!