Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Angel Sanctuary

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    M
    balwanek 1.12.2013 00:44
    Mam do niej ogromny sentyment. Nie do końca pamiętam jak zaczęło się moje zainteresowanie tą mangą, ale dobrze wiem, że swój początek miało się już prawie naście lat temu. Nie miałam wtedy dostępu do mangi, ale zakochana byłam w obrazkach, gifach, filmikach. Przeczytałam każdą stronę dotyczącą Angel Sanctuary, obejrzałam nawet anime, ale do mangi nie umywa się zupełnie. W końcu wydało ją jpf… Zdaje się nawet, że jej premiera była wielokrotnie przekładana. Tym bardziej byłam szczęśliwa, kiedy wreszcie dane mi było trzymać ją w rękach. Nie zawiodłam się, oczywiście, fabuła poplątanie z pomieszaniem, to lubię, dwa razy przeczytałam całość – wciąż nie końca ogarniam o co tam chodziło. Masa ciekawych, różnobarwnych postaci, dopracowanych w każdym calu, kilka, które złamały mi serce i do dziś jestem pod ich wrażeniem. Piękna kreska, zdecydowanie w moim typie. Najciekawsze dla mnie były środkowe tomy, ale każdy jeden był wartościowy i wspólnie zbudowały niesamowicie klimatyczną, wciągającą historię. Wszelkie parafilie nie zrobiły na mnie szczególnego wrażenia, więc nie były w stanie mnie zniechęcić do mangi – chyba po prostu bardziej skupiam się i przywiązuję wagę do treści fabularnej niż do upodobań poszczególnych postaci albo po prostu jestem już totalnie odwrażliwiona w tym temacie ;)
    Co by tu jeszcze… Ah, marzy mi się oryginalne wydanie japońskie tej mangi <3 Ale o tym niestety mogę tymczasowo pomarzyć :)
    Podsumowując: jest to manga, która zajmuje specjalne miejsce w moim sercu, jedna z ulubionych, do której mam szczególny sentyment. Nie będę jej nikomu polecać, gdyż wiem, że jest dość ciężka i nie każdemu może przypaść do gustu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Lenneth 11.01.2013 21:09
    8/10
    Kiedy byłam jeszcze uczennicą liceum, czyli ponad dekadę temu, właśnie ta manga nauczyła mnie akceptacji dla wszelkich „zboczeń” – znaczy, przekonałam się, że opcja „pani plus pani pod kołdrą, po ciemku i po bożemu” nie musi być jedyna. ;)
    Z tamtych lat pamiętam, że trochę zgubiłam się w fabule, ale kiedy później, po latach, znów sięgnęłam do Angel Sanctuary, tym razem po polsku, poszło całkiem gładko.
    Do dziś pozostaję pod wrażeniem wyrazistych postaci, ciekawych zwrotów akcji, a przede wszystkim prześlicznej kreski.
    Rosiel/Alexiel FTW. :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    katrynia 28.05.2012 17:23
    osobiście nie wiem czym się ludzie tak zachwycają, przeczytałam dwa tomy i więcej 'nie dziękuje'.
    Kreska nawet znośna, chociaż nie przypadła mi do gustu, a fabuła.. eh wszystko to jest tak poplątane że aż trudno czasem rozpoznać postacie i nie przepadam za miłością wśród rodzeństwa, może to właśnie mi się tu ogółem nie podoba.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Święty Szymon Słupnik 14.04.2012 15:30
    In my opinion...
    Długo się czaiłam, aż w końcu udało mi się zakupić i pochłonąć serię w całości!
    Cóż, dzieło dość specyficzne. Mnie się osobiście podobało, choć przyznać muszę, że nie spodziewałam się takiego… Hm.. 'Natężenia patologii i pokręcenia'. Właściwie to, żeby się spodziewać tego, co w AS ma miejsce, trzeba być naprawdę bardzo kreatywnym i chyba po kilku pysznych głębszych.
    W każdym jednak razie – dzięki tej pozycji rozszerzyły się nieco moje horyzonty, zmysł estetyczny został dopieszczony, a lista ulubionych postaci w kajeciku nieco się powiększyła.
    Polecam chcącym (i potrafiącym!) się zapomnieć i wkręcić w klimatyczny światek jednych z największych grzeszników w mangowej branży. ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    Ariel-chan 4.01.2012 16:49
    ;3
    Yumi­‑chan, świetna recenzja ;3 Nie wiem, jak Ty to robisz, że tak ładnie ubierasz w słowa. Podziwiam, bo ja bym nie umiała x_x W ogóle. Kompletnie -.-' Mi by stek bzdur wyszedł xD
    Ze wszystkim się zgadzam, AS to najpiękniejsza manga o aniołach i demonach, jaką znam <3
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    selene 22.10.2011 13:24
    Całkiem niezła manga z przepiękną kreską. Nie zgadzam się z opiniami, że od 7 tomiku jest gorsza – dla mnie najlepsze były tomiki 3­‑8. To właśnie początek był drogą przez mękę, głównie przez mdły wątek parki Sara/Setsuna. Z chwilą, gdy pojawiło się więcej mrocznej intrygi politycznej, poziom zdecydowanie wzrósł. Zakończenie faktycznie takie sobie, ale ogólnie – polecam!
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Past 24.02.2011 12:29
    Dobra
    Przeczytalam cala serie. Zajelo mi to… ja wiem, 3 lata? No, ale w koncu doszlam do konca. I powiem szczerze, ze zgadzam sie z madzik93 – manga jest naprawde wciagajaca… do pewnego momentu. Nie napisze, do ktorego tomu, bo nie pamietam, ale wydaje mi sie, ze cos okolo 6, 7. Z poczatku seria bardzo mi sie podobala, bylam nia wrecz zachwycona. Fabula niezwykle rozbudowana i wciagajaca, calkiem fajne postacie, no i przesliczna kreska. I chociaz pierwsze tomy kupowalam jeden za drugim, z kolejnymi bylo juz inaczej. W pewnym momencie manga zaczela sie robic dosyc naciagana, przedluzana. Nie twierdze, ze to tasiemiec, bron Boze! Po prostu… chyba po prostu akcja zwolnila i powoli mialam dosyc Angel Sanctuary :).
    A tak poza tym, niezbyt podobalo mi sie zakonczenie –  kliknij: ukryte 
    Podsumowujac: serie uwazam za dobra, chociaz nie fantastyczna, glownie z powodu tego, ze w koncu robi sie dosyc nuzaca… moze pomogloby skrocenie?
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    madzik93 29.12.2010 19:28
    Przeczytałam wszystkie tomy. I powiem szczerze, że już mnie trochę przy 7 tomie znudziło. Ale pomyślałam, że zostało tylko kilka do przeczytania to dotrwam do końca. Ale i tak się zawiodłam. Dla mnie wszystkie charaktery które zostały tam przedstawione były bardzo oklepane i nudne. Fabuła co prawda jako taka mi się spodobała, ale do pewnego momentu. Jedynie co mogę pochwalić w tej mandze to kreska. Kaori Yuki posiada specyficzną kreską, która mi się strasznie spodobała.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    buzzybuzz 29.07.2010 22:59
    mam słabość do Kaori Yuki
    ale nie jest to główny powód dla którego cenię sobie ten tytuł :)) niewiele mang czytałam po polsku, nie wiem jak wygląda sprawa z tłumaczeniem niestety niekonsekwencje w tej materii skutkują przeróżnymi zawirowaniami w odbiorze. Jak dla mnie seria miodek ^^
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 3
    Anonim 16.05.2010 20:08
    Mam pytanie – czemu tu piszę, że jest 10 tomów, a na dajmy na to myanimelist, mangafoxie 20 ?
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Arti 24.11.2009 22:12
    Dawno dawno temu
    Jest to jedna z pierwszych mang jakie przeczytałem. Zawszę będę miał do niej pewien sentyment, jednak nie wyższy niż 7/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    xxx 5.09.2009 00:39
    rewelacja
    moim zdaniem świetna manga – jestem naprawdę zachwycona kreską, naprawdę jest na co popatrzeć, kupiłam wszystkie 10 tomów i teraz poluję na artbooki – widziałam je i są naprawdę piękne.

    jeśli komuś przeszkadza fabuła…no cóż, jest to po prostu wariacja „na temat”, nie bardzo wiem o jakie „byki” w angelologii chodzi autorce jednego z postów – w moim odczuciu świat jest spójny, a to chyba najważniejsze, poza tym pewne naciągnięcia przypisałabym właśnie takie a nie innej wizji tego świata, a nie niewiedzy. jeśli tak trzymamy się wersji oficjalnej, biblijnej, to może lepiej zostać przy czytaniu oryginału? z tego, co pamiętam, to np. w „Mistrzu i Małgorzacie” wizja diabłów też „lekko” odbiega od biblijnej i jest radosnym miksem kulturowym (patrz Hella), a mimo to, jeśli ktoś zarzuciłby Bułhakowowi brak znajomości tematu, świat zabiłby go na miejscu śmiechem.

    czytając, moje pierwsze skojarzenie to „Siewca wiatru” M.L.Kossakowskiej – tematyka, kontrowersyjne ujęcie tematu…i, no cóż – fantastyka. dlatego rozbawił mnie zarzut, jakoby autorka „nie odrobiła lekcji” bo to nie ma być podręcznik angelologii tylko czytadło :) poza tym…hmm…czy nie byłoby to trochę zbyt łatwe, ściągnąć żywcem wersję biblijną i okrasić ja dużą ilością krwi?

    jeśli chodzi o odróżnianie kobiet i mężczyzn – to wydaje mi się że taki zarzut wobec mangi brzmi dość zabawnie, biorąc pod uwagę fakt że w bardzo wielu mang (oprócz tych rysowanych realistycznie) okraszonych pięknymi jako ta jutrzenka bishonenami jest to poważne wyzwanie – jeśli wziąć takiego przystojniaka na warsztat, zmienić mu fryzurę i ubrania, to często powstaje dziewczę jak malowanie :)

    nie jestem fanką krwi, dramatyzmu i bycia tru, a mimo to mangą jestem zachwycona. i nie zgodziłabym się, że „im czytelnik starszy tym częściej może zgrzytać zębami” – nie wiem, ile powinnam mieć lat żeby zazgrzytać, ale ostro przekroczyłam 20stkę i zgrzytów u siebie nie odnotowałam, a wnioskując po wieku większości fanów M&A jakich znam i jakich obserwuję na konwentach, jestem w górnym przedziale wiekowym…nie twierdzę, że cała ta historia jest genialna, powalająca, wiem, że jest momentami przeładowana patosem i dramatyzmem, ale mimo to po skończeniu mogę powiedzieć tylko WOW osobie, która stworzyła naprawdę precyzyjnie skonstruowany świat, pełen skomplikowanych relacji i zależności i do samego końca nie pogubiła się z nim.

    nie wiem jak wygląda wydanie japońskie, ale sugerując się opiniami osób komentujących, postaram się nabyć :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    zachwycona 14.08.2009 18:40
    jak na razie przeczytałam tylko 1 tom – po jego skończeniu natychmiast zamówiłam wszystkie pozostałe i już nie mogę się doczekać.

    zachwyciła mnie kreska, sama fabuła, powaliły na kolana rysunki anioła Rociela – Ruri w splątanych kablach komputerowych…jak dla mnie mistrzostwo, jedyny mały zarzut – momentami mam problemy z odróżnieniem bohaterów, zwłaszcza gdy widać tylko twarze (w anime, w kolorze nie ma tego problemu). w kwestii wydania – podoba mi się pomysł grubych tomików, są nieźle wykonane.

    anime na podstawie mangi – hmm…„słabe” to ogromny komplement…
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Nuria 10.08.2009 17:36
    Czytałam Angel Sanctuary bardzo wyrywkowo, przeskakując kilka tomów, ponieważ w posiadaniu na własność choćby jednego przeszkadza mi bariera finansowa, a nie znam nikogo, kto ma komplet… ale i tak jestem nią po prostu zachwycona. W zasadzie jedyny wątek, który uważam za nieco nietrafiony to wątek miłości Sary i Setsuny – przynajmniej dopóki pojawia się konflikt na tle rodzinnym. Później zupełnie przestałam zwracać uwagę na to, że są spokrewnieni xP. Całość jest według mnie po prostu arcydziełem: piękna kreska, perfekcyjna fabuła, świetne szkice bohaterów, nastrój, dialogi… polecam i jeszcze raz polecam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Pl
    odpowiedzi: 1
    Naana 6.08.2009 18:43
    Tłumaczenie.
    Tłumaczenie mangi na polski jest beznadziejne. Żadnej korekty. Nic.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Pl
    Svante 22.05.2009 00:28
    Porównajcie z wydaniem japońskim...
    Jeśli chodzi o mnie, to fanką Angel Sanctuary jestem od lat, dlatego niezmiernie mnie ucieszył fakt, że JPF pokusiło sie o wydanie tego tytułu.
    Nie będę nic pisać o fabule, skupię się na stronie technicznej. Otóż jestem szczęśliwą posiadaczką wszystkich tomów japońskiego wydania Angel Sanctuary i tam, proszę Państwa, w tych japońskich tomach, jakość druku i finezja kreski Kaori Yuki powalają na kolana i zapierają dech w piersi. Natomiast to, co zrobiło z szatą graficzną AS wydawnictwo JPF woła o pomstę do nieba… Czarna falba przelana, rastry zniszczone, brak cudnych szczegółów, których pełno w wydaniu japońskim… wszystko za ciemne, za ciemne i jeszcze raz za ciemne… Już nawet tomiki niemieckie (te obecne) mają lepszy druk niż my.
    Z wyżej wymienionych powodów czytam tekst w wydaniu polskim, a grafiki podziwiam w japońskim ;).
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 1
    ramiel 21.02.2009 16:14
    Koszmar, po prostu koszmar. Przeczytałem 1 tom mangi i przysiągłem sobie, że nigdy więcej się do tego tytułu nie zbliżę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Robespierre 5.02.2009 19:35
    Jedna z najlepszych mang na naszym rodzimym rynku...
    Kreska prześliczna, fabuła naprawdę zakręcona, postacie oryginalne… Czegóż chcieć więcej? Podoba mi się pomysł na wydanie 400­‑stronicowych tomów, nie musimy czekać do kolejnego roku na zakończenie historii… Lektura na długie zimowe wieczory i nie tylko, na pewno warto się z nią zapoznać. A ocena 10/10 zdecydowanie nie wydaje się przesadna ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    akane saotome 29.12.2008 00:32
    wycieczka
    Kupiłam pierwszy tom grubo po jego wydaniu nie mając bladego pojęcia za co właściwie się biorę.
    Lubie czytać mangi i będąc na klasowej wycieczce kupiłam sobie „coś najgrubszego na półce w empiku i w miarę taniego” by poczytać w autobusie. Jakież było moje zdziwienie kiedy otworzywszy obszerne „coś” odkryłam że jest to „coś” tak świetnego :). A z każdym kolejnym tomem zakochiwałam się w historii coraz bardziej! Na początku przeszkadzała mi postać Sary…kiedy umarła myślałam że skocze ze szczęścia pod sufit i wydam przyjęcie! No ale wróciła…wróciła i z tomem 6 stanęła w czołówce moich ulubionych postaci! Zachowanie jej uległo wreszcie zmianie i to na lepsze. Żadnego „braciszkowania” i innych głupot! Już w tomie gdy poznała Misia Rafcia widać po niej było że bez Setsuny jest ciekawa(naprawdę, zrozumiałam prawdziwy powód dla którego matka chciała ją rozdzielić z bratem. Przy jego boku to idiotka!) Szczerze mam nadzieje że się nie zejdą ale nie liczę na cud ;P a co do reszty kliknij: ukryte 
    PS: Ja wiedziałam od razu że Rociel to facet! Wystarczyło uważać jak się czyta zawsze mówił o sobie jak o facecie(dobra, wiem w tej mandze to żaden dowód,ale…)
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Soniasonia 3.07.2008 21:42
    Fascynująca historia! Do czasu...
    Jakiś czas temu obejrzałam anime AS. Byłam nim zauroczona i bardzo żałówałam, że powstały tylko trzy odcinki, dlatego też byłam wniebowzięta, gdy dowiedziałam się, że zostanie wydana w Polsce. Pierwsze dwa tomy umocniły mnie w zachwycie: kreska, choć autorce zdarzają się niby proste błędy w anatomii, jest piękna, wątki przedstawione w anime są w mandze dużo bardziej rozwinięte, dodano też nowe. Niestety, kolejne tomy przyniosły rozczarowanie. Większość miejsca w trzecim zajmuje przygodowy wątek  kliknij: ukryte , a w następnym idiotyczne pojedynki, a  kliknij: ukryte  uważam za kompletne przegięcie. Jednakże bardzo ciekawe są wątki związane z wydarzeniami w świecie Aniołów, nie wspominając już o kapitalnym Szalonym Kapeluszniku. Mimo wszystko, historia jest na tyle interesująca, że polecam ją każdemu, kto jest tolerancyjny,lubi mroczne historie i ma dużo cierpliwości, by przetrzymać słabsze momenty.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Arti 20.06.2008 00:23
    O kilku postach poniżej
    Im człek starszy tym częściej zgrzyta zębami… no słuchaczom ojca dyktatora faktycznie opowieść nie przypadnie do gustu. Pozostali, podchodzący bardziej tolerancyjnie, powinni polubić te historię.
    Nie wiem jak komuś, za pierwszym razem, mogło się udać poprawnie określić płeć Rosiel. Chylę czoła przed takimi osobami.
    Co do błędów to jest ich oczywiście mnóstwo, ale nie psują one fabuły. Ich zadaniem jest stworzenie ciekawego i spójnego świata. Nie oczekujmy od mangi odwzorowania biblijnego nieba. Jeśli kogoś interesuje jednak przykład takowego błędu to np. Raziel został wygnany z niebios za pychę na ziemię.
    Manga ciekawa, warto przeczytać 8/10
    Nie wspominać o niej babci! Biedaczka zejdzie na zawał albo wezwie egzorcystę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M Pl
    odpowiedzi: 1
    Pazuzu 9.06.2008 23:56
    Jakże mogą różnić się opinie o jednym komiksie...
    Dla mnie AS jest typowym przykładem formy przerastającej treść.
    Mamy tu naprawdę dobrą kreskę, niezły wygląd postaci (choć często kobiety od faceta nie odróżnisz), ładne tła i emo klimat (przykro mi, ale tylko takie określenie przychodzi mi do głowy). Jednocześnie autorka zupełnie nie umie rysować profili, popełnia niezłe byki anatomiczne, a po obdarciu z angstu, krwi i klimatu otrzymujemy historyjkę zupełnie przeciętną i z koszmarną znajomością kultury zachodniej. Powiedzmy szczerze, Yuki udaje że zna się na angeologii (co zostało ładnie wycięte w polskim tłumaczeniu) i strzela gafę za gafą. Część można oczywiście wytłumaczyć „wizją świata”, ale część to po prostu zwykła ignorancja. Do tego połowa postaci jest przegięta, reszta nieprawdopodobna psychologicznie a kilkoro wybitnie mnie zirytowało.
    Mimo to AS czyta się dobrze, choć im czytelnik starszy tym częściej może zgrzytać zębami.

    Co do polskiego wydania… Od czasów MT SEMIC i jego sławnego „Jabłuszka” tak źle wydanej mangi nie widziałam! Rozmyte kadry, nieczytelna czcionka, ucięte kadry, zjedzone rastry lub zaciemnione panele. Kwintesencją problemów jest tom drugi, który można określić tylko jako koszmar! Potem jest ciut lepiej, ale i tak porównanie z wersją np. francuską wypada bardzo na niekorzyść JPF’u – zupełnie, jakbym miała do czynienia z półprofesjonalnym doji, a nie pełnej klasy produktem. Co ciekawe, wydane wcześniejsze VPM ma dużo wyraźniejszy druk i lepiej dobrane rastry oraz czcionki. Rozumiem, zmiana drukarni, ale chyba zmiany powinny być na lepsze, nie?
    Reasumując: manga może być, ale polskie wydanie to koszmar, po prostu koszmar.
    Odpowiedz
  • kalin 9.06.2008 17:29:54 - komentarz usunięto
  • Avatar
    M
    Deedlith_Anthy 3.03.2008 18:34
    AS
    Zgadzam sie z Magia. Kreska sliczna, fabula niesamowicie naciagana i „ubzdurana”.
    Polecam tylko osobom lubiacym piekna kreske i takim, ktore szaleja za mhrokiem, angstem i zeby bylo „tro”.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Magia 3.03.2008 14:40
    Rozczarowanie
    Kiedyś widziałam jakiś artbook Kaori Yuki i zachwyciła mnie kreska wiec z ciekawości sięgnęłam po polskie wydanie Angel Sanctuary. Niestety to było rozczarowanie. Kreska ładna, ale fabuła bardzo naciągana i chyba za bardzo pojechana jak dla mnie. Jeśli chodzi o samo wydanie to nie jest złe, ale nie powiedziałabym, że jest jakoś specjalnie ładne (Autorka recenzji chyba nie widziała wydania Suppli).
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime